Loyal Leda 2020 w Bydgoszczy: dowód gotowości NATO

7 grudnia 2020, 15:32
MGEN Adam Joks during the exercise
NATO Joint Force Training Centre
Reklama

Ćwiczenie Loyal Leda było najważniejszym wydarzeniem 2020 roku nie tylko dla JFTC. To także, jak podkreślano wielokrotnie, jedno z najważniejszych tegorocznych ćwiczeń NATO w ogóle. Loyal Leda 2020 była ostatnim etapem największej i najbardziej złożonej serii ćwiczeń dowódczo-sztabowych w najnowszej historii NATO, obejmujących działania od szczebla taktycznego do strategicznego i wspomaganych komputerowo - mówił generał dywizji Adam Joks, dowódca Centrum Szkolenia Sił Połączonych NATO w Bydgoszczy oraz dyrektor ćwiczenia Loyal Leda 2020 w wywiadzie, przeprowadzonym przez służby prasowe JFTC.

W wielu ostatnich publikacjach podkreślano, że ćwiczenie Loyal Leda będzie najważniejszym wydarzeniem w działalności JFTC w 2020 roku. Dlaczego to ćwiczenie było tak ważne dla Centrum?

Ćwiczenie Loyal Leda było najważniejszym wydarzeniem 2020 roku nie tylko dla JFTC. To także, jak podkreślano wielokrotnie, jedno z najważniejszych tegorocznych ćwiczeń NATO w ogóle. Loyal Leda 2020 była ostatnim etapem największej i najbardziej złożonej serii ćwiczeń dowódczo-sztabowych w najnowszej historii NATO, obejmujących działania od szczebla taktycznego do strategicznego i wspomaganych komputerowo. Jako dowódca JFTC zostałem wyznaczony na dyrektora całego ćwiczenia. To z kolei nałożyło olbrzymią odpowiedzialność na cały zespół JFTC, a zwłaszcza na nasz Dział Szkoleń (ang. Training Division), który odpowiadał za stworzenie i koordynację tzw. EXCONu, komórki do której należało kontrolowanie ćwiczenia.

Reklama
Reklama

Proces przygotowania do samego ćwiczenia był bardzo długi i musiał uwzględniać najdrobniejsze szczegóły. Wymagana również była szczegółowa koordynacja ze wszystkimi jednostkami, instytucjami, czy też mentorami zaangażowanymi w przygotowanie ćwiczenia i jego przeprowadzenie. Mówimy tu o setkach żołnierzy z ponad 20 krajów, a przede wszystkim o licznych dowództwach i dowódcach NATO najwyższego szczebla, w tym Sojuszniczym Dowództwie NATO ds. Transformacji, czy też Sojuszniczym Dowództwie Sił Lądowych NATO.

Podkreślić należy także rozmach i poziom ćwiczenia. Loyal Leda 2020 była ostatnim krokiem dla Sojuszniczego Korpusu Szybkiego Reagowania (ang. Allied Rapid Reaction Corps - ARRC) na drodze do oceny ich gotowości do podjęcia działań (ang. combat readiness evaluation – CREVAL). Podczas ćwiczenia ARRC dowodził wieloma siłami, w tym czterema dywizjami, udowadniając, że jest gotowy i zdolny do dowodzenia 120 000 żołnierzami Sojuszu, operującymi we wszystkich domenach – lądowej, powietrznej, morskiej, cybernetycznej i kosmicznej.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę wszystkie te elementy, Loyal Leda 2020 była dla JFTC najbardziej wymagającym wydarzeniem tego roku, ale także dającym największą satysfakcję.

Wspomniał Pan, że proces planowania takich ćwiczeń jest bardzo długi i wymagający. Dodatkowo, ze względu na sytuację epidemiczną, zaledwie kilka tygodni przed rozpoczęciem Loyal Leda 2020, planiści musieli zmienić koncepcję funkcjonowania EXCONu. Jak wpłynęło to na jakość wykonywanych zadań?

Dokładnie. Było to kolejne wyzwanie, z którym musieliśmy się zmierzyć. Nie możemy powiedzieć, że byliśmy zaskoczeni, bo od kilku miesięcy wszyscy w pełni zdajemy sobie sprawę, jak dynamicznie zmienia się sytuacja związana z pandemią. Jednak, aby zrealizować w pełni bezpieczne ćwiczenie musieliśmy skorygować nasze plany bezpośrednio przed jego rozpoczęciem.

Początkowy plan zakładał zlokalizowanie około 500 osób EXCONu w Bydgoszczy, w siedzibie JFTC. Taka organizacja stwarzała najwygodniejsze warunki do szkolenia i taki jest zawsze nasz „plan A”. W pierwszej fazie przygotowaliśmy bardzo złożoną infrastrukturę, w tym specjalistyczne namioty-hale, zapewniające miejsca pracy dla kilkuset osób. Wdrożyliśmy także wymagania dotyczące dystansu społecznego, aby eksperci pracujący w JFTC byli bezpieczni w czasie COVID-19. Niestety sytuacja pandemiczna pogorszyła się do tego stopnia, że ​​jedyną słuszną decyzją było zminimalizowanie liczby podróży i rezygnacja z gromadzenia żołnierzy w jednym miejscu.

Główne dostosowania, jakie wprowadziliśmy, dotyczyły lokalizacji i struktury EXCONu. Musieliśmy zdecydować, jak go podzielić, gdzie rozlokować jego elementy i jak skoordynować pracę, aby ćwiczenie przebiegło bezproblemowo. Loyal Leda 2020 była pierwszym natowskim przedsięwzięciem tej skali i tego typu, podczas którego członkowie EXCONu pracowali z różnych miejsc w Europie. Ostatecznie rdzeń został zlokalizowany w Polsce w JFTC, a inne części działały z Niemiec, Holandii, Rumunii i Wielkiej Brytanii. Zmniejszyła się również liczba żołnierzy i ekspertów wspierających ćwiczenie - do około 350.

Wraz ze wszystkimi zmianami, EXCON, siły szkoleniowe i jednostki wspierające pracowały równolegle z wielu baz wojskowych  w Ameryce Północnej i Europie, a JFTC stało się ośrodkiem łączącym, tak zwanym „hubem”, dla wszystkich zaangażowanych sił.

Jak poradziliście sobie z tymi zmianami w tak stosunkowo krótkim czasie?

Czas był niewątpliwie jednym z największych wyzwań. Jednakże NATO jest zawsze gotowe. Chociaż czasu było naprawdę mało, mieliśmy przygotowane plany i harmonogramy, aby wszystko zafunkcjonowało i zadziałało na najwyższym poziomie.

Znacząca redukcja personelu i rozmieszczenie EXCONu w wielu lokalizacjach spowodowały przegrupowanie jego sił, a także ponowne przypisanie niektórych zadań i ról. Musieliśmy być skupieni, bardzo precyzyjni i otwarci. Koordynacja była tutaj kluczem do sukcesu.

Kolejnym ważnym czynnikiem, który pomógł nam sprostać temu wyzwaniu, było bogate doświadczenie JFTC w prowadzeniu ćwiczeń i treningów on-line, tzn. w trybie zdalnym. Ze względu na COVID-19 wiele tegorocznych szkoleń i ćwiczeń zostało częściowo lub całkowicie przeniesionych do świata wirtualnego. Przeprowadziliśmy bardzo udane szkolenia on-line przygotowujące przyszłych członków misji w Afganistanie (Resolute Support Mission) i w Iraku (NATO Mission Iraq). Przeprowadzono również koalicyjne ćwiczenie interoperacyjności bojowej pod kryptonimem CWIX 20 (Coalition Warrior Interoperability Exercise). Jestem przekonany, że wszystko to wraz z najnowocześniejszą infrastrukturą i nowoczesnymi systemami informatycznymi, którymi dysponujemy, pomogło nam przygotować oraz przeprowadzić w pełni profesjonalne i zarazem bezpieczne ćwiczenie.

Dodatkowo chciałbym podkreślić ogromne wsparcie, które otrzymaliśmy ze strony Sił Zbrojnych RP. Wielu polskich żołnierzy wzmocniło EXCON w JFTC, zapewniając kluczową pomoc  w realizacji naszych zadań. To kolejny przykład doskonałej współpracy pomiędzy JFTC a Wojskiem Polskim. Korzystając z okazji, chciałbym podziękować i wyrazić największe uznanie całym Siłom Zbrojnym RP oraz każdemu polskiemu żołnierzowi, który przyczynił się do sukcesu ćwiczenia Loyal Leda 2020.

Jaka była dokładnie rola JFTC w ramach EXCONu?

JFTC odgrywało kluczowa rolę w procesie planowania i realizacji ćwiczenia. Podczas długiego i pracochłonnego procesu planistycznego, przeprowadziliśmy i braliśmy udział w licznych spotkaniach, warsztatach, wideokonferencjach oraz roboczych sesjach koordynacyjnych, dzięki którym mogliśmy przygotować bardzo wymagające ćwiczenie dla ARRCu.

Aby odpowiednio poprowadzić ćwiczenie – zarówno w zakresie kierunków przebiegu działań, jak i tempa, a tym samym aby podnieść jego efektywność, nasi eksperci przygotowali zadania sprawdzające, listę wydarzeń i incydentów, z którymi uczestnicy musieli się zmierzyć w miarę rozwoju scenariusza ćwiczenia. Problemy do rozwiązania, czy zwroty sytuacji, które wprowadzaliśmy na bieżąco, miały na celu stworzenie warunków możliwie najbliższych rzeczywistym, a także brały pod uwagę przewidywane zagrożenia, które mogą pojawić się w przyszłości. W odpowiedzi na wyzwania, dowódca ćwiczącego Korpusu musiał dostosowywać prowadzone działania, np. do ponoszonych strat, do nagłego wzrostu sił przeciwnika, czy też do konieczności przesunięcia części wspierających go oddziałów na inny obszar działań. Musiał zmierzyć się z wieloma potencjalnymi wyzwaniami, które mogą pojawić się w trakcie prowadzenia operacji.

Wszystko to pomogło nam rozwinąć zdolności uczestników ćwiczenia do odpowiedzi na przyszłe wyzwania. Dzięki temu przyczyniliśmy się do wzmocnienia gotowości Sojuszu. Właśnie po to jesteśmy.

Chociaż jest zdecydowanie za wcześnie na kompleksową ocenę ćwiczenia, czy ma pan jakieś pierwsze przemyślenia, obserwacje czy wnioski, którymi może się pan podzielić?

Kompleksowa analiza ćwiczenia trwa. Zakończy się ona szczegółowym zebraniem i opisaniem wniosków, które będziemy mogli wdrożyć w kolejnych ćwiczeniach. Ten wyjątkowo dogłębny i wszechstronny proces pozwala Sojuszowi na nieustanny rozwój oraz na utrzymanie gotowości na najwyższym poziomie.

Na tym etapie mogę jednak zdecydowanie powiedzieć, że główne cele ćwiczenia zostały osiągnięte. Było to możliwe dzięki ciężkiej pracy wszystkich zaangażowanych stron. W trakcie ćwiczenia bacznie obserwowałem pracę mojej załogi, ale także specjalistów z innych jednostek natowskich. Był to zespół ponad 350, wysoce zmotywowanych i w pełni oddanych swoim zadaniom ekspertów. Przyświecał im jeden wspólny cel – w pełni profesjonalne i skuteczne przeprowadzenie ćwiczenia, które było kluczowym etapem na drodze do certyfikacji i oceny gotowości bojowej ARRC. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że zespół kontrolujący ćwiczenie został znacznie zmniejszony i działał z wielu różnych lokalizacji, trzeba jasno powiedzieć, że motywacja i ciężka praca poszczególnych żołnierzy była kluczem do osiągnięcia założonych celów. Zapewniliśmy możliwie najbardziej wymagające i możliwie najbardziej realistyczne ćwiczenie w ramach aktualnych ograniczeń.

Mogę również z dumą powiedzieć, że informacje zwrotne na temat ćwiczenia, jakie do tej pory otrzymaliśmy na różnych szczeblach, są w zdecydowanej większości pozytywne.

Wspomniał pan, że tradycyjny sposób organizacji EXCONu, czyli taki gdzie zdecydowana większość jego członków pracuje w jednym miejscu, stwarza najwygodniejsze warunki dla ćwiczenia. Jednak czy teraz, kiedy JFTC zdobyło tak duże doświadczenie w prowadzeniu zdalnych ćwiczeń i treningów, znajduje pan elementy, które warto byłoby wykorzystać w tradycyjnych ćwiczeniach kiedy znikną względy bezpieczeństwa związane z pandemią?

Po pierwsze, i to należy podkreślić z całą mocą, rozwiązania wdrożone w mijającym roku pozwalają Sojuszowi prowadzić profesjonalne ćwiczenia także w sytuacji kryzysowej, jak ta, w której się obecnie znajdujemy. Wypracowaliśmy rozmaite procedury i narzędzia, które pozwalają NATO wypełniać swoją misję – pomimo panujących ograniczeń. I to jest wartość, której nie da się przecenić.

Jestem przekonany, że wnioski, które wyciągamy z czasu pandemii, będą miały nieocenioną wartość w przypadku pojawienia się innego kryzysu. Jestem także pewien, że narzędzia oraz zdolności, które rozwinęliśmy w ostatnim czasie, pozostaną z nami i wzbogacą sojusznicze szkolenia i ćwiczenia na wielu płaszczyznach. Pragnę jednocześnie podkreślić, że tradycyjny, „stacjonarny” sposób organizacji zespołów prowadzących ćwiczenia dowódczo-sztabowe, takie jak Loyal Leda, jest i będzie naszym pierwszym wyborem kiedy tylko będzie to możliwe. Taka organizacja ćwiczenia umożliwia łatwiejszą i pełniejszą koordynację prac, szybsze reakcje, czy też lepszą komunikację w zespole. Wszystko to sprawia, że ćwiczenia są bardziej skuteczne.

Scentralizowany EXCON ma jeszcze jedną, wyjątkowo ważną zaletę. Dzięki współpracy „twarzą w twarz”, eksperci szkoleniowi NATO mają okazję poznać się lepiej, nawiązać bliższe relacje, a co za tym idzie zbudować zespół oparty na zaufaniu, pozwalający na produktywną współpracę na najwyższym poziomie. A to jest kluczowe dla dalszego wzmacniania możliwości szkoleniowych Sojuszu.

Jednakże raz jeszcze pragnę podkreślić, że Loyal Leda 2020 była kolejnym dowodem niesłabnącej gotowości Sojuszu i jego najwyższych możliwości adaptacyjnych. Była także potwierdzeniem mocnej pozycji JFTC jako niezwykle ważnego ośrodka natowskich ćwiczeń.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 0
Reklama
No results found.
Tweets Defence24