Legislacja

Defence24 DAY: Agencja Uzbrojenia. Kiedy i jaka?

Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Pierwszy panel dyskusyjny otwierający II konferencję Defence24 Day poświęcono kwestii sposobów pozyskiwania wyposażenia dla Sił Zbrojnych RP, a także tworzeniu w związku z tym Agencji Uzbrojenia, która ma usprawnić prowadzone procedury. O ile bowiem Państwo Polskie w coraz większym stopniu potrafi wygospodarować środki finansowe na najbardziej niezbędne zakupy, o tyle samo ich przeprowadzanie bywa często  „wąskim gardłem” w całym procesie. Nad tym, jak poprawić tę sytuację i jaki kształt będzie miała nowa instytucja, zastanawiali się wojskowi i cywilni specjaliści z instytucji zajmujących się obecnie wojskowymi zakupami. Był wśród nich również Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych - generał Jarosław Mika.

Jako pierwszy w trakcie panelu dyskusyjnego zabrał głos pełnomocnik MON ds. utworzenia Agencji Uzbrojenia (AU) i zarazem obecny szef I3TO dr Paweł Olejnik. Jego zdaniem relacje pomiędzy zamawiającym a przemysłem, dzięki istnieniu AU ulegną sporym zmianom. Różnicę przede wszystkim ma stanowić podejście opierające się na wypracowywaniu wymagań dotyczących konkretnych zdolności Sił Zbrojnych, a nie szczegółowego określania parametrów technicznych.

„Agencja będzie definiowała potrzeby w taki sposób, żeby powstały wymagania operacyjne oraz warianty w jaki sposób może to zostać osiągnięte” – powiedział Olejnik. Zapytany o to, do jakiej analogicznej instytucji na świecie Agencja Uzbrojenia będzie najbardziej podobna, wymienił francuską Generalną Dyrekcję ds. Uzbrojenia (Direction generale de l'armement — DGA). Podkreślił jednocześnie, że nie jest to stuprocentowe podobieństwo. Różnice istnieją zarówno jeśli chodzi o rozwiązania prawne jak i chociażby wielkość. DGA liczy bowiem około 10 tys. pracowników, a planuje się, że AU będzie ich miała na początku około 1100.

Dyrektor Olejnik poinformował także, że w związku z powołaniem AU pojawią się nowe zasady zakresie finansowania pozyskiwania sprzętu wojskowego. „Będziemy mogli korzystać z pewnej sfery środków niewygasających i zaciągać zobowiązania, czego dziś nie może robić IU jeśli chodzi o realizację zamówień. Będą pewne reguły, ale taka realizacja będzie” - wskazał.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Przy założeniu, że AU miałaby nadzór właścicielski nad PGZ, brałaby ona także udział w promocji eksportu polskich produktów za granicę. Agencja Uzbrojenia ma się przyczynić także do efektywniejszego wydatkowania środków finansowych na programy badawczo-rozwojowe z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR). Jak powiedział dyrektor Olejnik, silniejszy byłby nacisk na efekt końcowy. "Dziś mamy sytuację taką, że często badania nie kończą się finalnym produktem, trudno mi przypomnieć sytuację, żeby to [program NCBR – przyp. Red.] skończyło się finalnym produktem zbrojeniowym. Byłoby to odejście od systemu grantowego na rzecz konkretnego produktu i realizacji wymagań operacyjnych” - oświadczył.

Olejnik został też zapytany o harmonogram powstania Agencji Uzbrojenia. Jak powiedział, jeżeli nic nie stanie na przeszkodzie, wówczas instytucja ta „ruszy” z początkiem 2021 roku i w ciągu kolejnych 12 miesięcy będzie przejmowała kompetencje i potencjał większości przewidzianych do scalenia w jej ramach instytucji. Cały proces miałby zakończyć się w ciągu „3-4 lat”.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Generał Mika wyraził z kolei wdzięczność za to, że kwestia modernizacji technicznej podległych mu sił zbrojnych znajduje tak ważne miejsce w działaniach MON. Jak powiedział „koło [tej — Red.] kwestii nie można przejść obojętnie i nie da się od niej uciec” niezależnie od tego czy nosi się mundur, czy nie. Jak podkreślił, potrzebna jest „codzienna analiza i codzienne zdobywanie doświadczeń” i nie może być tak, że życie żołnierzy jest narażane z powodu przeciągających się procedur czy system zakupowy. Dodał, że zwiększenie wymagań jeśli chodzi o zdolności do pozyskiwania uzbrojenia, wynikają m.in. z pojawiających się potrzeb i zaostrzającej się sytuacji międzynarodowej.

Jak powiedział: „Zakupy powinny być szybkie wydajne i precyzyjne. Teraz [mamy] system zdecentralizowany, powinna być centralizacja”.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Gen. dyw. Dariusz Ryczkowski, szef Inspektoratu Wsparcia SZ stwierdził, że do zmiany systemowej, jaką jest stworzenie AU, potrzeba impulsu. Przypomniał, że podległa mu instytucja występuje w kontekście AU w kilku rolach. Jako podmiot odpowiedzialny za modyfikacje i utrzymanie w sprawności sprzętu wojskowego, ale także za zabezpieczenie logistyczne, a w razie wojny musi współdziałać z krajowym przemysłem zbrojeniowym.

„Ja na swoje zadania w kontekście Agencji Uzbrojenia patrzę jak na wyzwanie, przygotowujemy się do tego procesu” – deklarował, argumentując, że nie wyobraża sobie pozyskiwania nowego wyposażenia wojskowego bez zapewnienia mu wsparcia: „System musi być kompletny, bo będzie tak słaby jak najsłabsze ogniwo”.

Gen. Ryczkowski podkreślał potrzebę poprawa komunikacji wojska z przemysłem na dwóch poziomach: technicznym i operacyjnym. Wskazał jednocześnie, że obecnie jest to utrudnione w związku z obostrzeniami antylobbingowymi, które taką komunikację (zwłaszcza na wyższym poziomie) utrudniają.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Płk Romuald Maksymiuk, p. o. Szefa Inspektoratu Uzbrojenia, powiedział, że zaprezentowana koncepcja AU w zasadzie jest zgodna z oczekiwaniami strony wojskowej i przemysłowej, a także znawców tematyki bezpieczeństwa narodowego. „W mojej ocenie powinna dać efekt synergii, który po połączeniu wszystkiego w jedną całość da wartość dodaną. (…) Patrząc na pozyskiwanie sprzętu [w Polsce] do tej pory dostrzegam ewolucję mimo wszystko w dobrym kierunku. Dlaczego mimo wszystko? W 2006 roku, kiedy pojawiły się pierwsze wymagania operacyjne, to one były pisane jak wymagania taktyczno-techniczne. Przez lata dostrzegam dobrą ewolucję – wymagania zmieniły się ze szczegółowych do zdolnościowych. My oczekujemy pewnej ogólności i na tej podstawie możemy przedstawić alternatywy dla [osiągnięcia] tych zdolności.”

Płk Romuald Maksymiuk przypomniał, że zdolności wojska mogą być zabezpieczone w trzech obszarach, poprzez: modernizację sprzętu, zakupy oraz reorganizację struktur. Zapytany o sens budżetowych planów rocznych dla większości programów pozyskiwania sprzętu powiedział, że nie jest to zjawisko złe, ponieważ wymusza pewną dyscyplinę prac i pozwala na mobilizowanie wykonawców do terminowej realizacji kontraktów.

image
Fot. Kreatyw Media/Defence24.pl

Płk Robert Frommholz, Dyrektor Biura ds. Umów Offsetowych poparł ideę włączenia jego instytucji w skład AU. Jednocześnie podkreślił, że obecnie offset ma służyć przede wszystkim Siłom Zbrojnym RP, poprzez wypracowanie krajowych zdolności do wsparcia cyklu eksploatacyjnego kupowanego sprzętu, a nie jak do 2014 roku — tworzyć miejsca pracy i rozwijać szeroko pojętą gospodarkę państwa. Przemysł ma na tym zarabiać przy okazji, otrzymując zamówienia na usługi czy produkty, które może tworzyć (lub wspierać ich eksploatację) dzięki pozyskaniu w ramach offsetu nowych technologii.

Jak wskazał Frommholz, włączenie do AU biura ds. offsetowych to sprawa naturalna. "My teraz w Biurze współdziałamy z IU na co dzień. Nasze włączenie może przynieść tylko efekt synergii. Widzimy naszą rolę już na etapie fazy analityczno-koncepcyjnej — żebyśmy mogli przyglądać się projektom, które mogłyby generować offset już na tym etapie. […] Warto, żeby ten offset był dzięki temu konkurencyjny” – argumentował.

Paneliści i prowadzący spotkanie Jędrzej Graf, redaktor naczelny portalu Defence24.pl zgodzili się, że Agencja Uzbrojenia będzie instytucją, która zwiększy możliwości modernizacji SZ RP, a co za tym idzie bezpieczeństwo Polski.

Grafika: Katarzyna Głowacka/Defence24.pl.
Grafika: Katarzyna Głowacka/Defence24.pl.

Komentarze