Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24

Izraelski karabinek prosto z Ukrainy [WIDEO]

Fort-222 Tavor Azov
Wersja Fort-222 z dłuższą lufą podczas testów na strzelnicy.
Fot. Azov Media

W rękach niektórych żołnierzy Gwardii Narodowej Ukrainy, ale też Piechoty Morskiej i specjalnych formacji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych można zobaczyć broń, która niejednemu skojarzy się raczej z gorącą izraelską pustynią, a nie ukraińskim błotem. Nie jest to jednak karabinek szturmowy TAR-21 Tavor produkcji Israeli Military Industries, ale Fort-221 montowany w Winnicy na zachodzie Ukrainy.

Czytaj też

Znajdujące się na uzbrojeniu Sił Zbrojnych Ukrainy od 2014 roku karabinki szturmowe Fort-221 i subkarabinki Fort-224 to montowane w zakładach Fort w Winnicy na licencji izraelskiej wersje karabinka TAR-21 i subkarabinka X-95 dostosowane do użycia zarówno zachodniej amunicji 5.56 mm jak też rosyjskiej kalibru 5,45 mm. Między innymi ze względu na to władze w Kijowie zdecydowały się na tę konstrukcję – aby w perspektywie przejść na amunicję NATOwską bez kosztownej wymiany broni, a jedynie jej elementów takich jak lufa i zespół zamka.

Izraelska broń w batalionie Azow?

W 2014 roku zamówiono pierwszą partię 500 egzemplarzy, które niemal w całości dostarczono do końca roku. Trafiły one głównie do wojsk specjalnych i jednostek Gwardii Narodowej Ukrainy, takich jak Azow czy Tornado. Stało się to przyczynkiem do rozpowszechniania, prawdopodobnie przez rosyjskie służby, medialnego przekazu, zgodnie z którym „Izrael zbroi ukraińskich faszystów" w karabinki Tavor. Broń ta kojarzona jest z działaniami bojowymi m. in. w Strefie Gazy.

YouTube cover video

Można powiedzieć, że w tych oskarżeniach jest ziarno prawdy. Oczywiście nie w części o faszystach, ale w połączeniu karabinków Fort z Izraelem. Faktycznie firma ta oferuje przede wszystkim montowaną na miejscu, w większości z części dostarczanych przez IMI, szeroką gamę broni tego producenta. Od pistoletów Jerycho (Fort-21) przez wspomniane karabinki Tavor (Fort-221-224) i Galil ACE (Fort-227-229) aż po karabiny maszynowe Negev (Fort-401). Firma ma też w ofercie kopie karabinków AK i SKS oraz kilka wzorów własnej broni, głównie pistoletów i strzelb. Zmodernizowane AKM produkcji Fortu, wyposażone m. in. w nową regulowaną kolbę, szyny montażowe RIS i chwyt były i są nadal używane przez różne ukraińskie formacje w liczbie kilku tysięcy egzemplarzy.

Jeśli chodzi o karabinki Fort-221 i subkarabinki Fort-224, to większość kluczowych komponentów dostarczana jest przez stronę izraelską, łącznie z lufami kalibru 5,56 mm. Natomiast na miejscu są wytwarzane np. lufy do wersji 5,45x39 mm. Poza broń jest w zasadzie identyczna z izraelskim oryginałem.

Nietypowy układ. Zaleta czy wada?

Karabinek szturmowy Tavor, skonstruowany jest w układzie bull-pup, czyli bez kolby właściwej. Jest to rozwiązanie budzące wiele kontrowersji. Pozwala na zwartą budowę i niewielkie wymiary przy zastosowaniu znacznie dłuższej lufy niż w klasycznej broni tej samej długości. Jest to możliwe, ponieważ znaczna część mechanizmów broni znajduje się w osłonie stanowiącej również kolbę broni. Skutkiem tego jest całkiem odmienne wyważenie, wynikające z tego, że zarówno magazynek jak i zamek wraz z całym układem znajdują się za dłonią strzelca. Powoduje to jednocześnie, że broń pomimo obustronnych manipulatorów wymaga od strzelców leworęcznych zmiany kierunku wyrzutu łusek i dźwigni napinania. W innym wypadku łuski uderzałyby strzelca w twarz.

Czytaj też

Fort-221/223 to ze względu na specyficzną konstrukcję broń zwarta, bardzo krótka a przy tym celna. Wykonana z tworzywa wzmacnianego aluminium i stalą obudowa wyposażona jest w charakterystyczną osłonę spustu, która obejmuje całą broń, podobnie jak w bezkolbowym karabinku Wulkan który opisaliśmy kilka tygodni temu . Ze względu na to oba typy broni mogą być na pierwszy rzut oka mylone. Jednak na wyglądzie podobieństwa obu konstrukcji w zasadzie się kończą.

Fort-221 Tornado unit
Ochotnicy z jednostki Tornado, podlegającej ukraińskiemu MSW uzbrojeni w karabinki Fort-221.
Fot. mvs.gov.ua

Fort-221 posiada lufę długości 375 mm a Fort-224 krótszą, 330 mm. Ze względu na te różnice odmienna jest też długość osłony lufy obu wersji i zasięg skutecznego ognia. Całkowita długość Fort-221 to 645 mm a masa ze standardowym, 30 nabojowym magazynkiem to nieco ponad 4 kg. Pusty karabinek to jedynie 3,9 kg. Dla tej wersji zasięg skutecznego ognia to około 500 metrów. Mechanizm spustowy i bezpiecznik pozwalają na prowadzenie ognia pojedynczego lub seryjnego, przy szybkostrzelności teoretycznej około 700 strz./min. Broń posiada kilka szyn montażowych dla dodatkowego wyposażenia. W górnej ukryte są składane, mechaniczne przyrządy celownicze, ale standardem jest stosowanie celowników kolimatorowych.

Czytaj też

Karabinki Fort-221 i subkarabinki Fort-224 cieszyły się nie tylko dobrą opinią użytkowników, ale też, ze względu na efektowny wygląd, popularnością wśród polityków takich jak Ołeksandr Turczynow, ówczesny Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy którego ochrona również korzystała z tej broni. Pomimo dobrej opinii karabinki Fort sa wykorzystywane w bardzo ograniczonym stopniu, głównie przez ukraińskie jednostki podległe MSW oraz podlegająca marynarce Piechotę Morską. Pozyskano je w latach 2014-2020 w liczbie kilku tysięcy egzemplarzy, głównie w wersji na amunicję 5,45 mm.

Fort-221 Turczynow
Ołeksandr Turczynow wraz z ochroną uzbrojeni w karabinki Fort-221 i Fort-224 podczas wizyty w strefie ATO. 2016 rok.
Fot. mil.gov.ua

Planowano w perspektywie wyposażyć je w nową amunicję NATOwską, ale jak się wydaje na drodze tych planów stanęła zarówno ekonomia jak i wojna. Zaczęto pozyskiwać bardziej klasyczne karabinki kalibru 5,56 mm UAR-15 będące krajowym klonem rodziny AR-15, ale też krajowej konstrukcji karabinki bezkolbowe Maluch/Wulkan zajęły dominująca pozycję w wojskach specjalnych jeśli chodzi o broń w „posowieckim" kalibrze 5,45 mm. Obecnie obie te konstrukcje znacznie przewyższają pod względem liczby w czynnej służbie Forty obu wersji. Najliczniejsze zaś są nadal karabinki Ak-74 różnych wersji. Proces ich zastępowania będzie długotrwały, ale wraz z napływem zachodniej broni zbliża się schyłek kalibru 5,45 mm w ukraińskiej służbie i przejście na standardy NATO.

Komentarze (1)

  1. Zac

    X95 nie jest subkarabinkiem. To następca (wersja rozwojowa, niech będzie) TARa 21 i jest oferowany z różnymi lufami. Standardowo ma lufę 16,5 cala, a więc taką samą (tę samą?), jak w Fort 221 .Żeby było trudniej: Fort 221 nie jest dokładnie licencją starego TARa 21 (w "oryginale" nie było lufy 16,5 cala), ale wariantu, którego w izraelskim wojsku nie było, a wersji półautomatycznej IWI oferuje go dziś na rynku jako TC-21/Tavor SAR 16,5 (a nie 15cali, jak podajecie). Reasumując 221 i 224 to nie są wersje tej samej broni, choć części ruchome są w większości wymienne (kolejna trudność - nie dotyczy to Fort 224 9mm). PS : Na zdjęciu pierwszym jest "normalny" Fort 221. Fort 222 to dłuższa bestia ze standardowo dołączonym dwójnogiem i optyką - chyba jednak bez zamówień wojskowych w Ukrainie - nie widziałem żadnego zdjęcia "in action".