Kownacki dla Defence24.pl o trudnych negocjacjach ws. Wisły i Orki. "Mamy swoje priorytety i z nich nie zrezygnujemy"

30 maja 2017, 10:23
Fot. ppor. Robert Suchy/CO MON.
Fot. kpt. Natalia Delińska
Nowe jednostki Orka mają zastąpić okręty typu Kobben. Fot. M.Dura
Fot. Raytheon
Reklama

Program Orka pozwoli na istotne wzmocnienie potencjału obronnego Polski i dlatego jest realizowany w pierwszej kolejności. (...) Chcielibyśmy podjąć stosowną decyzję w ciągu kilku do kilkunastu tygodni, ale będzie to zależne od wielu czynników. - mówi w rozmowie z Defence24.pl Bartosz Kownacki, Sekretarz Stanu w MON. Wiceminister komentuje też doniesienia z USA, o opóźnieniach systemu zarządzania obroną powietrzną IBCS, planowanego do wprowadzenia w programie Wisła oraz zakup samolotów VIP.

Jędrzej Graf: W Bydgoszczy podpisano porozumienie, pozwalające na serwisowanie samolotów Gulfstream G550 w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 2 w Bydgoszczy. Jednocześnie ogłoszono patronów małych i średnich samolotów dla VIP. Panie Ministrze, jakie możliwości dla przemysłu otwiera zakup maszyn do przewozu najważniejszych osób w państwie?

Nadanie patronów oraz podpisanie porozumienia w sprawie wsparcia służby samolotów Gulfstream G550 zamyka pewien cykl związany z wprowadzaniem pierwszych maszyn do przewozu VIP do Sił Powietrznych. Zyskujemy w ten sposób możliwość suwerennej eksploatacji tych samolotów. Porozumienie otwiera też drogę do wejścia bydgoskich zakładów na nowe rynki, w tym cywilne. Natomiast nadanie patronów jest związane z nadchodzącą rocznicą stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Naszym założeniem było upamiętnienie osób wielce zasłużonych dla obrony i odzyskania suwerenności Polski, dlatego nadane nazwy nie powinny wzbudzać kontrowersji. 

Wdrożenie rekomendacji Strategicznego Przeglądu Obronnego spowoduje istotne zmiany w programie modernizacji Sił Zbrojnych. Z treści jawnej części SPO można wywnioskować, że kierunki rozwoju parku sprzętu i uzbrojenia polskiej armii zostaną mocno zmodyfikowane. Czy mamy spodziewać się kolejnej redefinicji Planu Modernizacji Technicznej?

W chwili obecnej zmiany będą mieć przede wszystkim charakter kierunkowy. Przedefiniowanie dokumentów, stanowiących prawną podstawę procesu modernizacji potrwa jeszcze pewien czas. Jednakże, na podstawie ustaleń SPO można już podejmować pewne konkretne działania, przykładem jest modernizacja czołgów T-72. Każdy podobny program musi zostać poprzedzony realizacją określonych prac zarówno przez Sztab Generalny, jak i Dowództwo Generalne RSZ. Mogą one trwać co najmniej kilka miesięcy, do tego dochodzi konieczność przeprowadzenia fazy analityczno-koncepcyjnej przez Inspektorat Uzbrojenia.

Oczywiście wyniki Strategicznego Przeglądu Obronnego wpłyną na proces modernizacji również w dłuższym okresie. Programy ocenione jako najważniejsze z punktu widzenia potrzeb obronnych państwa będą przyspieszane, a te które nie znalazły się w SPO mogą zostać spowolnione. Naturalną tego konsekwencją jest wprowadzenie modyfikacji w Planie Modernizacji Technicznej. Zwracam uwagę, że to pierwsza zmiana, wprowadzona jesienią 2016 roku, miała charakter rewolucyjny. Okazało się bowiem, że założenia dotyczące finansowania były nieadekwatne do zakresu PMT, przez co musiał on zostać dostosowany. 

Zaktualizowany niedawno plan może ponownie podlegać poważnym zmianom?

Obecnie mamy już wyznaczone podstawowe kierunki modernizacji zgodnie z SPO, więc możemy rozpocząć ich stopniowe wdrażanie. Przykładem jest zakup okrętów podwodnych, który został uznany za jeden z najważniejszych priorytetów. Niedawno odbyłem wizyty w Szwecji i Niemczech, między innymi właśnie w celu omówienia możliwości realizacji programu Orka. 

Podkreślam, iż formalne zmiany w PMT są dokonywane kilka, kilkanaście razy w roku. Oczywiście, w ramach wdrażania rekomendacji Strategicznego Przeglądu Obronnego ich zakres będzie znacznie szerszy, niż w wypadku dokonywanych okresowo modyfikacji, dotyczących poszczególnych programów.

Podczas prezentacji SPO przedstawiciele kierownictwa MON wypowiedzieli się krytycznie o części dotychczasowych programów, dotyczących na przykład Marynarki Wojennej. Padły słowa, odczytane jako zapowiedź bardzo poważnych zmian, jeżeli chodzi o plany modernizacji polskiej floty, włącznie z rezygnacją z części projektów.

SPO pozwolił na jednoznaczne ustalenie priorytetów, to krok milowy dla rozwoju Sił Zbrojnych. Dysponujemy określoną pulą pieniędzy i wiemy, na co powinniśmy je wydawać. Decyzje o zbrojeniach muszą być uzasadnione strategicznie i zaprogramowane w długim okresie czasu. Jesteśmy pierwszą ekipą, która podchodzi do tego w sposób systemowy. 

Najbardziej istotne są między innymi obrona powietrzna i okręty podwodne. Przygotowywane zmiany prawne mogą znacznie ułatwić realizację procesu zakupów. Zwracam jednak uwagę, że nie możemy zamówić kilku typów okrętów nawodnych jednocześnie. 

Plany Marynarki Wojennej to przecież nie tylko okręty bojowe, ale też na przykład zbiornikowce paliwowe, okręty ratownicze czy inne jednostki wsparcia. Koszt większości podobnych programów to kilkaset milionów, czy nawet ponad miliard złotych. To są istotne wydatki, a budżet jest ograniczony. Program Orka pozwoli na istotne wzmocnienie potencjału obronnego Polski i dlatego jest realizowany w pierwszej kolejności.

okręty podwodne Kobben
Fot. M.Dura

A bojowe okręty nawodne? 

Pozyskanie okrętów obrony wybrzeża Miecznik może być rozłożone w czasie. Jesteśmy jednak przygotowani na to, żeby w miarę szybko rozpocząć realizację tego programu, jeżeli otrzymamy dodatkowe środki finansowe. Pomocna może tutaj okazać się przygotowywana ustawa o stopniowym zwiększaniu wydatków obronnych, do 2,2 proc. PKB w 2020 roku i 2,5 proc. PKB w roku 2030. 

Istotne znaczenie ma tutaj też planowanie wykorzystania potencjału przemysłowego. Chciałbym uniknąć składania kilku dużych zamówień w krótkim czasie i z szybkim terminem realizacji, a następnie pozostawiania polskich stoczni bez nowych kontraktów przez dłuższy czas. To mogłoby utrudnić odbudowę ich potencjału, a ona jest przecież jednym z celów programu modernizacji. W dłuższym okresie solidne podstawy gospodarcze są przecież niezbędne, aby móc kontynuować rozbudowę Sił Zbrojnych RP. 

Priorytetem MON w odniesieniu do Marynarki Wojennej jest więc program okrętu podwodnego nowego typu Orka. W jaki sposób przebiegają negocjacje?

Prowadzimy rozmowy z trzema potencjalnymi kontrahentami: Niemcami, współpracującymi z Norwegią, Szwecją oraz Francją. Również inne państwa, planujące modernizację swoich flot podwodnych analizują postępowanie Polski w programie Orka. Przykładowo, decyzja Warszawy może wywrzeć wpływ na wybór przyszłych jednostek podwodnych przez Holandię. Tamtejsze siły zbrojne wykazują zapotrzebowanie na dwa rodzaje okrętów o różnych zdolnościach, dlatego holenderskie władze są otwarte na kooperację międzynarodową. 

Trzeba też zaznaczyć, że rozmowy są bardzo trudne, gdyż zdolności polskiego przemysłu są ograniczone. Dążymy do uzyskania zwrotu dla polskich stoczni, realnego transferu technologii, co w znaczący sposób wydłuża prowadzone negocjacje. Gdybyśmy chcieli pozyskać gotowy okręt bez pakietu przemysłowego, kontrakt mógłby zostać podpisany już znacznie wcześniej. Pomimo tego oceniam, że przy jasnym i twardym stanowisku idziemy do przodu, widzimy wyraźny postęp w rozmowach.

Kiedy można spodziewać się wyboru oferty?

Chcielibyśmy podjąć stosowną decyzję w ciągu kilku do kilkunastu tygodni, ale będzie to zależne od wielu czynników. Negocjacje są cały czas otwarte. Propozycje mogą być modyfikowane, pojawiają się też całkiem nowe możliwości. Zakładamy jednak rozpoczęcie realizacji programu w tym roku, nie będziemy nadmiernie przedłużać tego procesu. 

W ostatnim czasie pojawiły się informacje, które mogą wywrzeć istotny wpływ na program Wisła. Zgodnie z projektem budżetu Departamentu Obrony USA na rok fiskalny 2018 wdrożenie systemu zarządzania obroną powietrzną IBCS może opóźnić się nawet o cztery lata. 

Opóźnienia we wdrażaniu IBCS są niepokojące i mogą wywrzeć istotny wpływ na program Wisła. W czerwcu podczas roboczej wizyty będę uczestniczył w rozmowach na ten temat w Stanach Zjednoczonych. Będę oczekiwał przekazania przez przedstawicieli USA informacji na temat powodów opóźnienia i możliwych wariantów postępowania, aby uzyskać rozwiązanie satysfakcjonujące z punktu widzenia potrzeb obronnych Sił Zbrojnych RP. Mamy swoje priorytety i z nich nie zrezygnujemy. 

Negocjacje w sprawie Wisły są bardzo trudne. Raytheon nie chce dać nam „za dużo”, z kolei polski rząd dąży do uzyskania jak największych korzyści, również dla przemysłu. Ma on pełne wsparcie MON. Jeżeli nie osiągniemy zakładanego poziomu transferu technologii i możliwości rozwojowych dla przemysłu, mamy inne opcje. Nadal bierzemy pod uwagę zarówno zakup MEADS, jak i szybsze rozpoczęcie programu Narew, czyli budowę systemu obrony powietrznej od niższego pułapu. Podkreślam: nie stoimy w tej sprawie pod ścianą i nie ulegniemy presji. Zarówno Raytheon, jak i amerykańska administracja mają świadomość oczekiwań Polski, jeżeli chodzi o budowę krajowego potencjału produkcyjnego i badawczego w ramach tego programu.

Wcześniej zakładaliśmy, że pierwsze baterie uzyskają zdolność operacyjną w ciągu 3,5 roku od podpisania kontraktu. Było możliwe przy założeniu dostawy ich w dwa lata od sygnowania umowy, tak jak pierwotnie deklarował Raytheon. Z drugiej strony, zakup zestawów w istniejącej wersji PAC-3+ budzi wiele wątpliwości, między innymi z punktu widzenia ich możliwości bojowych. Są one ograniczone. Ponadto, późniejsza modernizacja do standardu IBCS, wiązałaby się z koniecznością poniesienia dodatkowych kosztów. Z drugiej strony, nie możemy czekać w nieskończoność. Kwestia opóźnień systemu IBCS będzie musiała być szeroko analizowana, również przez wojskowych. To do nich będzie należeć dokładna ocena skutków problemów IBCS w odniesieniu do zakładanych zdolności operacyjnych polskiej obrony powietrznej. 

Patriot wyrzutnia
Fot. Raytheon

Panie Ministrze, czy możemy wskazać harmonogram Wisły na najbliższe miesiące?

Nie chcę deklarować konkretnych terminów. Chciałbym zwrócić tutaj uwagę na jedną kwestię. Bardzo często w przeszłości w polskich Siłach Zbrojnych wymagania były przygotowywane na zbyt wysokim poziomie, wręcz na wyrost. Przykładem jest program okrętów podwodnych, gdzie jedną z ofert eliminowała różnica długości rzędu 1,5 m. Kierownictwu resortu obrony zależy na zapewnieniu pełnej konkurencyjności i negocjacji z wieloma oferentami do końca. 

Często też kilka małych programów jest łączonych w jeden, a warunki są trudne do spełnienia. Z drugiej strony, w wypadku Wisły mamy do czynienia z kluczowym systemem uzbrojenia, znajdującym się na przełomie generacyjnym. Trudno więc tutaj pogodzić chęć szybkiego wdrożenia zestawów i pozyskania sprzętu zapewniającego perspektywiczne możliwości.

Odbyłem także rozmowy w Berlinie w sprawie obrony powietrznej. Otrzymałem zapewnienie, że Niemcy są zdeterminowani, aby swój przyszły system TLVS oprzeć o rozwiązania MEADS, nawet jeżeli przez pewien czas będą podtrzymywać eksploatację systemów Patriot. Ze względu na fakt, że jest to nowy system, daje on więcej opcji do współpracy przemysłowej. Podobnie jak Stany Zjednoczone, Berlin jest w o tyle korzystniejszej sytuacji od Wojska Polskiego, że dysponuje już pewnym poziomem zdolności obrony przeciwlotniczej.

Z naszej strony nadal zakładamy zakup ośmiu baterii Wisła, mamy zabezpieczone na ten cel 30 mld złotych. Ostateczna decyzja zostanie podjęta po uzyskaniu pełnej informacji ze strony Stanów Zjednoczonych. Niewątpliwie opóźnienie systemu IBCS poważnie utrudnia realizację programu obrony powietrznej średniego zasięgu. 

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Jędrzej Graf.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 84
Reklama
jaan
wtorek, 30 maja 2017, 16:05

Odwrócił bym kolejność realizacji programów OPL. Najpierw Narew a potem zobaczymy.

dropik
środa, 31 maja 2017, 10:47

Zgodnie z obietnicami ministra Maciarewicza udział polskich firm w Wisle ma wynosic co najmniej 50% . Hahaha. Chyba pod względem zajmowanej objętości bo juz raczej nie wagi a z pewnością nie wartości. Kontenery i cieżarówki. I tak będzie to dobrze bo niby kto zrobiłby te izrealskie rakiety w jakości oryginału ? Oczywistym jest, że ani radaru anie IBCS ani PAC3MSE nie bedziemy produkować. Poza tym nie wiadomo czy to co planuje Raytheon zostanie systemem USArmy. Prawdopodobnie będzie to składanka różnych producentów

LOL
środa, 31 maja 2017, 13:18

No co- system składa się z 4 elementów- ciężarówek, kontenerów startowych, radarów i rakiet. My dostarczymy pierwsze dwa elementy, a amerykanie kolejne dwa. Wychodzi 50/50.

saturato
wtorek, 30 maja 2017, 15:45

Jesteśmy w stanie zbudować integrator w stylu NASAMS-a. Chodzi o to że Narew trzeba będzie tłuc masowo i polski przemysł może na tym skorzystać. Z efektorem jest problem ale otwarty charakter integratora pozwala na wpięcie każdego radiolokatora i każdego efektora naprowadzanego IR/aktywnie+ INS. Zapomnijmy na chwilę o pełnej sieciocentryczności Narwi z Wisłą. Mając własną, otwartą Narew wepniemy ją w ICBS lub cokolwiek innego. Na efektor możemy wybrać dowolny używany w NASAMS plus nasze wynalazki na bazie Pioruna i Błyskawicy. Już dziś mamy AAMRAMy i Sidewindery do F-16. Bierzmy sterowniki i integrujmy. Czas upływa a u nas nic się nie dzieje. Narew to następne lata dialogów technicznych. Nie pozbywajmy się Os. Jeśli już kupujemy Orkę u Francuzów to bierzmy coś lepszego od efektorów typu Mica wystrzeliwanych pionowo (VLTS). Ważne żebyśmy mieli w Narwi co najmniej 2 typy efektorów naprowadzanych na 2 różne sposoby (aktywnie/INS + IR).

ares
wtorek, 30 maja 2017, 17:43

ważniejsza jest integracja Narwi z Notecią i Pilicą niż z Wisłą. To Narew ma stanowić bezpośrednią osłonę wojsk.

Arado
wtorek, 30 maja 2017, 15:32

Podejrzewam ze beda tylko zapewnienia i obietnice ze zostana podpisane kontakty a tak naprawde to ruszy sie tylko cos przed nowymi wyborami gdy bedzie juz tylko noz na gardle...

Lord
środa, 31 maja 2017, 15:57

Dochodzi nowy czynnik, który wpłynie negatywnie na modernizację armii i będzie to obniżenie dla Polski kwot funduszy z UE ze względu na brak reform i nie przestrzeganiu ustaleń itp. (brak zawisłości sadów, nie przestrzeganie przez władze wykonawcza konstytucji i itp. to są czynniki które mogą być wykorzystane przy obniżeniu wypłat dla danego kraju). Jeśli to zostanie wdrożone to w następnych latach stracimy od 30 do 40 mld Euro. Wtedy nie będzie wzrostu gospodarczego na poziomie ok. 2,5 - 3 PKB rocznie i nawet 2,5 PKB wydawane rocznie na modernizację w efekcie końcowym będzie mniejszymi kwotami niż jest to jest planowane. Obecny rząd musi utrzymać program socjalny, aby móc wygrać wybory i to też wpłynie na ograniczenie wydatków w innych dziedzinach. Więc możemy wsadzić OP i Wisłę i te inne zabawki między bajki o Jasiu i Małgosi Braci Grim.

Ned
środa, 31 maja 2017, 22:02

Nad praworządnością oraz możliwością wolnego słowa powinni poprawić same Niemcy bo na temat imigrantów zwykły obywatel nie moze nic złego powiedzieć bo jest szkalowany. Francja drugi kraj, który upada. Obywatelom żyje sie coraz gorzej. To moze te kraje objąć sankcjami?

pragmatyk
środa, 31 maja 2017, 10:07

. Raytheon to odgrzewana zupa.Ile czasu potrzeba by stworzyć nowy system ,czy nowe technologie napewno nie trzy lata.

sojer
czwartek, 1 czerwca 2017, 19:31

Patroni to: Roman Dmowski, Ignacy Jan Paderewski, Józef Piłsudski, Józef Poniatowski i Kazimierz Pułaski. To takie patriotyczne ABC, prochu nie wynaleźli. "Orka" to nomen omen nazwa doskonała.

wr
wtorek, 30 maja 2017, 15:03

A ta modernizacja T-72 to do standardu PT-16? Kiedy i za ile?

dropik
środa, 31 maja 2017, 10:56

na święty nigdy i za 2 worki złota albo i 10. Zaden pt16 nie bedzie produkowany bo nawet kierownictwo mon zdaje sobie sprawę że to studnia bez dna

wera
wtorek, 30 maja 2017, 20:31

Na wczoraj, Bumar to zrobi za darmo. Wymienią silnik, stabilizację, łożysko, armatę i pancerz. Dadzą nową lufę i system hunter kiler ....zrobią to po kosztach, sądzę że to będzie kosztowało góra 100tys pln od czołgu...będzie hit exportowy.

trust.me.i'm.engeingeer
środa, 31 maja 2017, 10:04

4 lata? W 2021 rozpoczęłaby się dopiero produkcja, czyli pierwsze zestawy za kolejne 2-3 lata. To dla nas nie do pomyślenia. Trzeba iść w Narew i MEADS. To jest lepsze niż nic. I jeszcze to remontowanie T-72... Po co? Przecież koszty będą ogromne. Nie lepiej zamówić ze 100 nowych Leopardów, wyremontować Twarde, potem kolejnych 100, a potem przymierzyć się tego co Niemcy i Francuzi chcą robić wspólnie?

Afgan
środa, 31 maja 2017, 18:12

Ale pierwsza bateria MEADS za co najmniej 48 miesięcy od podpisania kontraktu, czyli to co najmniej 4 lata, zatem jeszcze później. Dodatkowo bez IBCS. Nie macie pojęcia o złożoności problemu i piszecie o tym MEADS jak o broni ze Star Wars, ale nie wiecie że ten system jest dalece niedopracowany i w dużej mierze "wirtualny" czyli istnieje tylko w teorii.

Victor
wtorek, 30 maja 2017, 14:59

Nie chodzi o to, żeby złapać króliczka ale żeby go gonić. Za pieniądze podatników. Tylko tak można wytłumaczyć niekończące się działania MON. A swoją drogą, nawet jeżeli udałoby się kiedyś podpisać kontrakt na nowe OP i kiedyś je zbudować to minie wiele lat. Może ktoś z decydentów powiedziałby coś o planach wobec ORP Orzeł, póki co najnowszego naszego OP tylko, że niepływającego.

ADB
wtorek, 30 maja 2017, 14:43

Davien - Z tego wynika, że obecny układ opcji Wisły jest zablokowany - i to głownie politycznie. Odblokować go może zmiana sytuacji po ZAPAD2017 i coraz większe spięcia Waszyngton-Berlin. Wtedy "nagle" okaże, się, że wiele systemów i technologii będzie "już" dostępnych dla Polski. Wniosek: cierpliwie negocjować ze wszystkimi, by mieć alternatywy i konkurencje ofert, ani na włos nie odpuszczać wymagań i...czekać - ale wg pewnego skończonego terminu "deadline" dla podjęcia decyzji. Do tego czasu jako system głównie przeciwlotniczy z elementami systemu antyrakietowego [zwalczającego pociski manewrujące, uskrzydlone] widziałbym SM-6 ERAM naprowadzany sieciocentrycznie przez E-2D. To załatwiłoby Narew w 300%, uzupełniło niektóre "nisze" Wisły, a przy okazji byłby dużo lepszy inteligentny Homar, także na rakiety mobilne i na okręty npla.

Davien
piątek, 2 czerwca 2017, 02:38

Z SM-6ERAm jest jeden dość poważny problem. Byłby to system potwornie drogi , stacjonarny i wymagający instalacji radaru AN/SPY-1 gdzies w Polsce dodatkowo dodanie VLS Mk-41. Jeżeli Patriot jest drogi to pomyśl ile tu bys zapłacił, sam E-2D ci wszystkiego nie załatwi SM-6 to nie Narew, tylko Wisła z potężnym boostem ,zasięg tych pocisków to ok 370km ale koszty dla nas byłyby zabójcze, nie mówiąc o wrzasku jaki by podniosła Rosja

KrzysiekS
piątek, 2 czerwca 2017, 08:24

Skoro jest takie opóźnienie w IBCS to jak wytłumaczą zakup HOMARA od Lockheed Martin?

Lord
wtorek, 30 maja 2017, 14:32

Minęło prawie dwa lata obecnej działalności kierownictwa. Wykonano nowe SPO w tym czasie, które wpływa na PMT? Ustalono priorytety w SPO, które stawiają na zakup OP i program Wisła na pierwszym miejscu. Chociaż tyle zostało zrobione. To wszystko trwa zbyt długo. Rozumiem że, obecne władze stawiają na rozwój naszego przemysłu i jestem za tym o ile nie będziemy zbyt dużo przepłacać i nie otrzymamy produkt o wiele gorszej jakości. Te działanie powinny były być wykonane 6 - 8 miesięcy po przejęciu władzy przez nowe kierownictwo, a nie prawie po 2 latach !!!! Teraz wprowadzone zmiany mogą nie być wykonywane przez nowe kierownictwo, które zostanie wybrane przez nowy rząd po wyborach za dwa lata - to jest fatalne dla PMT. Jeśli chcę wdrożyć zmiany i z nich mieć korzyść muszę do zrobić po objęciu władzy w ciągu ok. 6 miesięcy, w innym przypadku będzie za późno. Więc jeśli obejmuje władze muszę być do tego przygotowany, a nie po objęciu władzy zastanawiam się co dalej, to kosztuje zawsze bardzo dużo i widać to po wykonywanych działaniach lub ich nie wykonywaniu.

KrzysiekS
wtorek, 30 maja 2017, 20:48

Mam nadzieję że wiedzą co robią czyli jak umowa z Raytheon nie będzie dobra przechodzimy do MEADS i Narew jest od MBDA proszę Camm-er i od LM pocisk nisko-kosztowy tak jak obiecali.

Afgan
środa, 31 maja 2017, 02:14

Czy Ty wiesz w ogóle o czym piszesz? Po pierwsze to Narew nie ma zdolności antybalistycznych, a właśnie Iskandery i Toczki są naszym głównym zmartwieniem. Zadania systemu Narew, czyli zwalczenie wyłącznie celów aerodynamicznych jako tako może wykonywać system Newa-SC, albo zmodernizowany Kub, mający zdolność używania pocisków AMRAAM (gotowy projekt istnieje). Luką naszej OPL jest właśnie brak zdolności antybalistycznych. Co do MEADS, jaki to ma być ten pocisk nisko-kosztowy? Z tego co wiem ten system używa tylko kosmicznie drogich PAC-3MSE oraz IRIS-T- tańszych, ale o śmiesznych parametrach. Żadnego pocisku nisko-kosztowego na potrzeby MEADS nie ma, a nawet się nad takim nie pracuje, więc to co piszesz to jakieś science-fiction. W naszych warunkach jedynie system oparty o kombinację pocisków PAC-3MSE i SkyCeptora (nisko-kosztowgo) i w dodatku z transferem technologii produkcji pocisku SkyCeptor do Polski, ma rację bytu i zdolność odparcia saturacyjnego ataku rakietowego ze strony Rosji. Zdolności systemu MEADS są iluzoryczne. Co do IBCS, MEADS też nie byłby i prawdopodobnie nawet nigdy w ten system wpięty nie będzie. W przypadku opóźnień z IBCS trzeba będzie brać "Wisłę" bez tego systemu i później modernizować, bo jak to sam Pan Bartosz Kownacki stwierdził "nie możemy czekać w nieskończoność".

say69mat
wtorek, 30 maja 2017, 14:26

@def24.pl: Prowadzimy rozmowy z trzema potencjalnymi kontrahentami: Niemcami, współpracującymi z Norwegią, Szwecją oraz Francją. Również inne państwa, planujące modernizację swoich flot podwodnych analizują postępowanie Polski w programie Orka. Przykładowo, decyzja Warszawy może wywrzeć wpływ na wybór przyszłych jednostek podwodnych przez Holandię. Tamtejsze siły zbrojne wykazują zapotrzebowanie na dwa rodzaje okrętów o różnych zdolnościach, dlatego holenderskie władze są otwarte na kooperację międzynarodową. say69mat: Dlaczego nie sięgamy do doświadczenia RoK, w zakresie budowania floty podwodnej. Podstawę sytemu stanowią konstrukcje niemieckie KSS I - U209, KSS II - U214. Z kolei KSS III, to okręt o wyporności 3 000t przewidziany w strukturze floty na okręt - nosiciel - pocisków manewrujących i balistycznych. KSS III powstaje w oparciu o doświadczenie z budowy i eksploatacji licencyjnych jednostek niemieckich.

oskarm
środa, 31 maja 2017, 09:14

@say69mat, KSS-III nie jest nosicielem zadnych pociskow balistycznych. My ta droga nie mamy szansy pojsc, bo nie stac nas na kilkanascie OP.

Oleum
środa, 31 maja 2017, 09:24

Zupelnie jest dla mnie niezrozumiale to ze zaczynamy od Wisly, ktorej jeszcze nie ma zamiast od Narwi, ktora juz jest dostepna. Jesli MONowi chodzi o to zeby maksymalnie odsuwac w czasie wydatki i karmic publiczke ambitnymi planami przez lata to proponuje oglosic program kolonizacji Marsa

Afgan
środa, 31 maja 2017, 18:14

Bo "Wisła" z założenia ma zwalczać pociski balistyczne, a "Narew" nie ma takiej możliwości.

roland
sobota, 17 czerwca 2017, 18:26

Wiadomo od kogo trzeba kupić nowoczesne okręty podwodne z napędem klasycznym. Po co te kombinacje. Kupuje się od tego, kto ma największe doświadczenie w tej dziedzinie i produkuje najnowocześniejszej i jak najbardziej nowoczesne. W tym przypadku op trzeba zamówić w stoczniach niemieckich (U212A), offset jest sprawa drugoplanową. Inaczej nadal nie będziemy mieli nic albo kupimy fajans.

AA
wtorek, 30 maja 2017, 13:50

Czyli T- 72 w linii do czasu, jak Niemcy sprzedadzą nam Leo2 w związku z wprowadzeniem Leo 3... Spodziewam się bieda- modernizacji, system stabilizacji, optyka, może coś pogmerają przy przeniesieniu napędu, silnik go generalki, obłożyć kostkami Erawa, zaszpachlować, pomalować i PT Twardy jak malowany

Z prawej flanki
wtorek, 30 maja 2017, 17:46

A ktokolwiek spodziewał się czego innego? BTW: To co wymieniłeś to moderka na bogato. Realnie, jedynie dołożą termowizję i odtworzą resursy.

jaan
wtorek, 30 maja 2017, 16:09

Ciekawe jak wygląda dostępność silników do T-72. Fabryka Wola zaorana przez PO=PSL

KrzysiekS
piątek, 2 czerwca 2017, 07:14

Nadal Uważam że Raytheon z Patriot to lepsza wersja ale: 1. Po pierwsze proponuje zamówić już nową wersję z wyrzutniami w wersji pionowej lub zbliżonej. 2. Z nowym systemem CC2 otwartym (jak w MEADS) i z możliwością współpracy z ICBS (jeżeli ten nie będzie gotowy). 3. Przy SkyCeptor najważniejsze jest uzyskanie zdolności przemysłowych w zakresie budowy rakiet i paliwa. 4. Uzyskanie zdolności przemysłowych dla Pit-Radwar GaN i nie mówię nawet o budowie nowych radarów dla Patriot tylko o samej technologi. 5. System z nowym radarem 360 Raytheon. 6. Współpraca przy CC2 i uzyskanie zgody na wykorzystanie sytemu przy budowie systemu NAREW. Powinniśmy do tego dążyć nawet jeżeli przekroczymy nieznacznie magiczne 30 mln PLN.

Daniel
piątek, 2 czerwca 2017, 12:25

Mi osobiście bardzo się nie podoba gabarytowość i mobilność. MEADS w szybszym tempie jest w stanie się relokować. O Koba systemy nie istnieją. Radar Patriota jest z czasów nie powiem jakich.

andrzej
środa, 31 maja 2017, 09:01

JAk juz wczesniej kiedys wspomnialem odsuniecie Narwi do 2021 roku to jakas pomylka i wyszlo na moje.......Postawiono na Wisle ktora jest w fazie budowy . nowego systemu Patriota. Z tego wynika ze bedzie opoznienie i to nie dziwne bo to projekt dopiero rozwojowy nie istnieje gotowy dopiero sie tworzy! W tym roku powinna byc zrealizowana umowa o Narew i przesuniety termin perwszych dostaw z 2021 na poczatek 2019 tak to powinno byc zalatwione bez kombinacji bo zostaniemy z reka w nocniku! dodam Narew z gotowych komponentow dostepnych tu w Polsce i zagranica np. u Norwegow, bez zadnego rzezbienia i projektowania bo to sie marnie skonczy!

Kurzciel
wtorek, 30 maja 2017, 13:34

Genialna taktyka. Budować marynarke na niebojowych okrętach, potem negocjować Wisłę dopóki nie przegramy wyborów, żeby na nowych zwalić spalone negocjacje i brak OPL. Czy ktoś może podać na forum jakiś sukces Antoniego, od 0 do 100 %? Oprócz stworzenia zbrojnego ramienia MON?

man62
wtorek, 30 maja 2017, 15:44

Ma szanse na nastepne cztery lata cierzko jest robic porzadek po takim balaganie

Marek1
wtorek, 30 maja 2017, 15:02

Sukcesy AM ... zaraz, niech się zastanowię : . Niestety PiS zabrał się za odbudowę/ratowanie zdolności WP i przem. zbrojeniowego po swojemu, czyli w najgorszy z możliwych sposobów - niszcząc do gruntu WSZYSTKO co zastał. Fakt, że przez to o wiele lat opóźnił pojawienie się realnych efektów swych działań sanacyjnych w WP, nie był i nie jest dla kolejnych "wybrańców narodu" przedmiotem żadnej refleksji. Nowy, b. kontrowersyjny szef MON przez cały szereg błędów, zaniechań, a często zwykłych głupot jakie co i rusz wygaduje w mediach stał się pośmiewiskiem w strukturach polit.-wojskowych NATO. Przez swoją kompletnie idiotyczną politykę kadrową(czystka na ogromną skalę w dowództwie WP) utracił prawie całkowicie rzecz w NATO szalenie istotną - prywatne, towarzyskie kontakty oraz wzajemne zaufanie wywalonych z WP generałów z najwyższymi stopniem wojskowymi Paktu. Takie relacje buduje się LATAMI, a nasz "bóg wojny Antoni", rozpieprzył to beztrosko w kilka m-cy zmuszając do odejścia lub wywalając z armii 50% generalicji. Równie idiotyczne i szkodliwe jest, że NIE zatrudniając tych ludzi posiadających ogromne doświadczenie wojskowe i znajomość natowskich procedur/decydentów szef MON dał kolejny dowód na swoją generalna niekompetencję i nieznajomość mechanizmów funkcjonowania NATO i jego połączeń z przemysłem zbrojeniowym Zachodu. Reasumując - przez kilkanaście m-cy swoich rządów w MON ten pan NIE zrealizował ŻADNEGO z zapowiadanych szumnie "przełomowych" projektów(decyzje dot. Krab/Rak to końcówka czasów Siemoniaka), a szereg kompletnie bezsensownych i błędnych decyzji i zaniechań w BARDZO istotnych dla obronności sektorach(obr. ppanc, obr. powietrzna, śmigłowce, art. rakietowa), nie pozwala na żaden optymizm. Niestety coraz więcej osób zajmujących się wojskowością zaczyna rozumieć, że trwający nadal dramatyczny kryzys w zdolnościach obronnych WP, to NIE tylko kwestia b. ograniczonych śr. finansowych wobec ogromu potrzeb, ale również rażącej niekompetencji upolitycznionej do imentu struktury decyzyjnej w MON. Tzw. Misiewicze, to tylko wierzchołek politycznej "góry lodowej" jaka przygniotła polska armie i państwowy przemysł zbrojeniowy. Reasumując - BARDZO bym chciał, by uwierzyć w buńczuczne zapowiedzi AM i jego licznych v-ce, ale "wyczyny" tej ekipy w ciągu ost. 18 m-cy skutecznie pozbawiają ich jakiejkolwiek wiarygodności. Cel nadrzędny AM&Co. - robienie dobrze zw. zawodowym oraz pracownikom PGZ kosztem podatników i WP, bo to przekłada się na liczbę wiernego elektoratu partii rządzącej.

Junger
wtorek, 30 maja 2017, 14:01

Jeśli sukces można mierzyć miarą dokonań poprzedników to może za sukces należy uznać zrealizowanie budżetu i nie traktowanie go jako rezerwuaru oszczędności wracających do budżetu centralnego. W naszej szarej rzeczywistości to całkiem wiele. Z osiągnięć sprzętowych to na pewno 96 haubic Krab (powiesz pewnie, że to zasługa poprzedników. Jednak gdyby nie pewien były prezydent i były minister obrony narodowej w jednym to mielibyśmy go 10 lat wcześniej), 64 Raki (za poprzedniej ekipy jakoś dziwnie długo nie mogli go skończyć), 600 lekkich 60-mm moździerzy, pioruny za 1 mld zł, jassm-er, zakup 26 tys. beryli (57 tys. jest procedowane), sprzęt z PCO S.A., Jelcze, mobilne centra dowodzenia. W czasopismach branżowych wskazuje się także, iż na tegorocznym MSPO zostanie podpisana umowa na Homara. W innym tytule wskazano natomiast, że Departament USA wymienił Polskę jako nabywcę systemów optoelektronicznych ah-64.

wqq
wtorek, 30 maja 2017, 13:27

Z każdym wystąpieniem jakiegoś urzędnika z MON filozofia tej ekipy staje się bardziej zrozumiała. Otóż chodzi o to żeby budżet MON był gwarantem miejsc pracy w przemyśle skupionym wokół PGZ . I nie jest ważnym to co dostarczy ten przemysł , kiedy to dostarczy za jaką cenę i jakiej jakości. Ważnym jest aby MON utrzymywał ten przemysł. Negocjacje z amerykanami to teatrzyk dla gawiedzi. Gdyby była pilna potrzeba pozyskania wielowarstwowej OPL to zapewne MON hurtowo kupował by GROMY , HYDRY , PILICE a PATRIOTY rozwijano by wokół strategicznych miast . Powrót do modernizacji T72 niestety potwierdza tę tezę. Łabędy i SMW to wyciąganie trupa kompetencyjnego z grobu kosztem jakości wyposażenia WP. Kierunek ratowania i modernizacji własnego przemysłu obronnego jest jak najbardziej słusznym postępowaniem ale w efekcie muszą powstawać kompetencje przemysłowo produkcyjne i produkt wysokiej jakości a o to niestety trudno bowiem część firm wychodzi z założenia że MON i tak kupi więc można robić byle co byle były posady.

ppw
wtorek, 30 maja 2017, 14:15

Jak pisał Suworow, Rosja wyróżnia specjalną kategorię agentury wpływu - "pożytecznych głupców". Tacy właśnie pożyteczni, eurosojuzowi głupcy nie widzą, że budżet nie jest z gumy, a modernizacja pół tysiąca już posiadanych czołgów T-72 (a szczyt szczęścia, gdyby wreszcie zastąpiono w nich 30-letnią amunicję mającą obecnie wartość muzealną) do standardu, gdy będą stanowić przeciwwagę dla ponad 600 bardzo podobnych ale już zmodernizowanych T-72 które ma Rosja, to wydatek kwoty która nie tylko da pracę w polskim przemyśle, ale też kwoty, która wydana u Niemców, nie starczy nawet na jeden batalion czołgów.

Vvv
wtorek, 30 maja 2017, 13:57

Grom, Pilica czy Noteć to najniższe piętro nie broniące przed samolotami ani tym bardziej rakietami

Suchy
czwartek, 1 czerwca 2017, 10:56

Niestety wciąż mówimy o wirtualnych funduszach. Po wprowadzeniu "Dobrej zmiany" w dalszym ciągu postępuje degradacja MW RP. W ostatnim okresie zupełnie nic dobrego nie zostało zrealizowane a tylko zmieniano obietnice w planach. Dobitnym przykładem jest postęp przy budowie nowych 6 - ciu holowników. Od 2014 gdy przedstawiono założenia taktyczno - techniczne i rozpoczęto dialogi w dalszym ciągu nie rozpoczęto budowy. Holownik jest stosunkowo prostą jednostką pływającą i łatwo i szybko można go zbudować bazując na jednostkach cywilnych. IU wybrał RSB na wykonawcę. Po dwóch odwołaniach NAUTY , następnie IU sam odwołał swoją decyzję, uchylił swoją decyzję i kolejny raz złożył odwołanie. KIO nie uznała odwołania. Dalej nic się nie dzieje. Uzasadnienia IU dotyczące błędu w wielkości wyporności też jest dziwne. Posiadamy holowniki (najmłodszy tylko ukończył 25 lat) , które dobrze sobie radziły o wyporności do 100 a teraz zamawiamy 350-450 t? Mamy doprawdy mocarstwowe zapędy. Kobenom kończą się resursy i w tym roku pierwszy ma mięć opuszczoną banderę. Podziwiać należy odważnych marynarzy pływających na złomach i zarazem powinniśmy się martwić, że nie doczekają oni nowych okrętów żegnając się z MW. Podobnie jak śmigłowce będące w 10 -ej kategorii rozpatrywania tak słyszymy teraz , że powoli "odlatują" Mieczniki i Czaple. Żal patrzeć na puste nabrzeża jedynych dwóch portów bazowania MW RP. Można odnieść wrażenie , że ktoś celowo rozbraja nasz kraj i działa ze szkodą dla niego. Obecna władza jest mocna w obietnicach, które zamazują rzeczywistość.

nikt ważny
czwartek, 1 czerwca 2017, 12:22

Szerszą perspektywę i większy horyzont czasowy proponuję bo po komentarzu sądząc to "zafiksował się" pan na "dobrej zmianie". Jakkolwiek nie oceniać przekazu publicznego i niby to konfliktu, wręcz "wojny na górze", to jest to zwykła polityka kontynuacji i to patrząc po rezultatach, kontynuacji od 2001 roku. Tylko rozpędem z okresu przed 2001 kilka rzeczy wdrożono do SZ RP i to skutkiem małego zakłócenia w "kontynuacji", a później to był już tylko "niekończący się Gawron/Ślązak". Rzetelna analiza faktów z historii najnowszej pozwala na sformułowanie konceptu który może wprawić w osłupienie i przerażenie (jeśli ktoś jest strachliwy). Za dwa i pół roku będzie teoretyczna zmiana formalna albo kosmetyczna ale nadal będzie kontynuacja narracji. Niewiele się zmieni. Trochę "się wyklepie, trochę nowej farby", jakieś kosmetyczne zmiany. Może kilka śmigłowców "bo na misję potrzebne" albo "modernizacja" czegoś co grozi śmiercią nie tyle innym co użytkownikom i to w czasie Pokoju. No i nadal będzie dużo słów o sojuszach i sojusznikach. Proponuję się więc nie ekscytować "programami", "zmianami" czy wprost partyjnymi narracjami. Proszę się skupić na tezie która napisał pan na końcu zaczynającej się od "Można odnieść wrażenie...". Pozdrawiam

Dropik
wtorek, 30 maja 2017, 13:01

powiedzmy sobie szczerze . Wisła w wymarzonej postaci będzie dostępna dopiero za kilka lat. Zawieranie umowy z Amerykanami to głupota dyktowana tylko PR-em. Orka tu problemem jest brak zdolności polskich stocznie do budowy tych okretów. Nabycie tych zdolności dla 2-4 okrętów jest bez sensu.

Ktoś
wtorek, 30 maja 2017, 14:18

Racja. I właśnie dlatego powinniśmy zacząć od Narwi... a w sprawie Orki nie kupować okrętów od kraju, który ich sam nie używa, ani niegdzie ich nie sprzedał, ale negocjować wpięcie w łańcuch podwykonawców i dostawców dużego producenta, z którym współpraca da pracę może mniejszej liczbie firm, ale za to na lata - i pozwoli utrzymać i rozwijać jakiś potencjał.

Pruty
wtorek, 30 maja 2017, 14:14

Ale AM ostatnio powiedział że chcemy "łodzie" a nie okręty. Z łodziami może sobie nasze stocznie poradzą.

m
środa, 31 maja 2017, 13:21

Okręty podwodne z konwencjonalnymi pociskami rakietowymi to kosztowny wymysł - nie odegrają żadnej roli, natomiast będą kosztować majątek. Te same kwoty zainwestowane w OPL i mobilne, lądowe wyrzutnie pocisków (Homar) dadzą wymierne korzyści.

Jakub
wtorek, 30 maja 2017, 12:41

Deklaracja jakim budżetem dysponuję nie wydaje się rozsądna w trwającym w procesie negocjacyjnym.

Ortega
wtorek, 30 maja 2017, 12:35

Amerykanie nie chcą dać ICBS-a to oczywiste od dawna. Bierzmy zatem MEADS-a na Narew pod warunkiem pozyskania tańszego i lepszego efektora niż IRIS i negocjujmy Wisłę bez żadnej presji. Inną dodatkową opcją jest rozwój PK-6 i pozyskanie sterowników do wybranych efektorów w celu stworzenia polskiego NASAMS-a. PIT Radwar i WBE dałyby be problemu radę zintegrować efektory z naszą radiolokacją i systemami dowodzenia. Trzecia opcja to Narew i Spyder. Bierzmy Spydera w pakiecie z Homarem. Polscy negocjatorzy za szybko wyszli przed szereg deklarując wybór Patriota i stąd "napinka" Raytheona. Amerykanie mają czas, My nie mamy praktycznie żadnej OPL średniego zasięgu. Śmiem twierdzić że Homar jest o wiele ważniejszy od Orki. Oby polityka nie wygrała tutaj z rozsądkiem i interesem obronnym Polski !

Niki
wtorek, 30 maja 2017, 12:11

Brać Narew jako pierwszy system kupić licencję i robić w kraju a nie czekać wieczność aż Amerykanie będą gotowi ze swoimi Patriotami. Do Narwi koniecznie dopuścić firmy izraelskie ponieważ produkują super zestawy przeciwlotnicze.

Wojciech
wtorek, 30 maja 2017, 12:02

Postawiłbym jednak na MEADS. Z kilku powodów: 1 radar 360stopni to standard a nie przybudówka, 2. otwarty system dający możliwość dołączenia innych komponentów i 3. to że w tym projekcie możemy być partnerami co jest być może ważniejsze nawet (know-how i technologia) niż samo posiadanie kilku baterii.

dropik
środa, 31 maja 2017, 11:07

obrotowy radar ma tez swoje wady. i nie cały czas się obraca

KrzysiekS
wtorek, 30 maja 2017, 21:38

KrzysiekS->Wojciech To nie jest niestety takie proste chodzi o pozyskanie pewnych zdolności przy tak drogim zakupie i wszyscy powtarzam wszyscy próbują nas wyrolować przy tym opisie obydwa systemy powinny być dla nas niezłe pytanie co podpiszemy bo nikt nie chce nam dać niczego poza wyjęciem kasy.

art
wtorek, 30 maja 2017, 14:30

p. Wojciechu Pan da spokój z tymi danymi technicznymi to co mówi minister to czyste bicie piany.....tu nic nie zostanie kupione, to gra na czas - im de facto zostało 2 lata.... Tak duże programy są pracochłonne na etapie papierologii i może to będzie gotowe - potem przyjdzie nowa ekipa i będzie miała swoje plany....widzial Pan co zrobiono w zasadzie z podpisanym kontraktem na caracale(abstrahując od sluszności decyzji)..tu nie ma rozsądku, ciągłości w myśleniu o bezpieczeństwie - kręcimy się w kółko

dimitris
wtorek, 30 maja 2017, 18:28

Innymi słowy: MY TEGO I TAK NIE ZROBIMY ! Gdyż w międzyczasie, tych minimum 4 lat, osoby na górze MON zmienią się znów. - Aż takie to proste !

szawli
wtorek, 30 maja 2017, 11:45

Wreszcie kierownictwo MON zaczyna rozumować racjonalnie i z sensem.

Sebulba
wtorek, 30 maja 2017, 14:16

Trudno szukać sensu i nazwać racjonalnym rozmontowanie zdolności obronnych (i tak żenująco już słabych) państwa Polskiego, chyba że się służy innemu państwu.

ADB
wtorek, 30 maja 2017, 11:29

Zastanawia mnie brak słowa o SkyCeptor i ich systemie naziemnym naprowadzania. Pytanie czy zamiast PAC-3 MSE nie pora zastanowić się nad THAAD z AN/TPY-2? Jako system obrony całoobszarowej - bo taki potrzebujemy, a nie obrony punktowej. Bo ten system na pewno będzie w rozwoju US Army i na pewno będzie wpięty sieciocentrycznie, a o to w tym wszystkim chodzi - wliczając interoperacyjność. Albo chociaż wyważony mix MEADS [radar GaN 360st] z tym PAC-3 MSE [przecież to LM] plus SkyCeptor jako niskokoszowy. Czy skrajna hybryda THAAD + SkyCeptor + AN/TPY-2 + radar 360st GaN dla SkyCeptora od lepszego dostawcy. I od razu wpięcie SM-6 ERAM jako Narew. Przy budowanej sieciocentryczności i tak wszystkie systemy zleją się w jeden układ całoobszarowy real-time detektorów//pozycjonerów/efektorów. Wyróżnianie ich osobno jest błędem zaszufladkowania i rozdzielania zubożonych środków, a także utratą synergii.

oskarm
wtorek, 30 maja 2017, 15:19

@ADB THAAD nie zastapi Wisly, moze ja co najwyzej uzupelnic lub nieco obnizyc wymagania wobec niej. Proponuje tez sprawdzic ograniczenia AN/TPY-2.

Davien
wtorek, 30 maja 2017, 13:21

ADB, THAAD jest systemem wyłacznie antybalistycznym, a MEADS nie ma mozliwości zwalczania czegokolwiek dalej niz 70km, więc Rosja wyeliminowałaby naszą OPL bez wiekszego trudu. O SkyCeptorze w takim układzie zapomnij, chcesz go miec to musisz kupić Patriota i tyle, Raytheon ci go inaczej nie sprzeda.

ZSMW
wtorek, 30 maja 2017, 12:48

Obawiam się ze systemu THAAD nikt nam nie sprzeda bo po 1. USA nie będzie się narażać Rosji bardziej niż musi a po 2. to zbyt ważny system dla USA żeby zainstalować go w kraju takim jak Polska (każdy zorientowany wie o co chodzi...)!

Junger
wtorek, 30 maja 2017, 11:23

"Jednakże, na podstawie ustaleń SPO można już podejmować pewne konkretne działania, przykładem jest modernizacja czołgów T-72" - czyli idea modernizacji T-72 powróciła w wielkim stylu. Pytanie w jakim kierunku to pójdzie, czyżby wybujała formuła Pt-16...

PRS
wtorek, 30 maja 2017, 15:20

Wątpię... Na pewno SKO, optoelektronika (z termowizją, kamerą dzień/noc), radia, Fonet, Obra-3, może jakieś ekrany RPG-NET, może nowe gąski z podgumowaniem... Plus może ZSMU z Tarnowa dla poprawienia kondycji finansowej najfajniejszego zakładu w kraju ;) ,,Zmodernizują" może z batalion i tyle... Za dwa lata dojdą do wniosku, że lepiej kupić licencję na Opłota żeby śląski Bumar (elektorat/związki sic!) miał robotę. Tak to będzie wyglądało.

cooky
wtorek, 30 maja 2017, 14:42

ten szmelc się do żadnej moderki nie nadaje, jest bardziej niebezpieczny dla naszych niz wroga a PT16 trzeba budować od zera na bazie tego co mamy ale najpierw prototyp a nie makiete co widzieliśmy w Kielcach

ppw
wtorek, 30 maja 2017, 14:33

Wróbelki ćwierkają, że WZM w Poznaniu ostro się zwija przy 'useryjnieniu' odtworzonej możliwości przebudowy korpusów silników W-46 na S-850 i S-1000. Problemem był fakt, że geniusze karpat którzy rządzili poprzednie dwie kadencje najpierw dopuścili do upadku PZL Wola, a potem do pocięcia i sprzedania na złom wyposażenia silnikowni. W efekcie próby odtworzenia zdolności podejmowano na importowanych korpusach takich silników, z Serbii. O PT-16, czyli "Polski Tekturowy AD 2016" zapomnij, będzie za drogi. Realnie dostaniemy pewnie coś na kształt Malaja - być może z innym rozwiązaniem transmisji bo Renk ESM350 też droga i wymaga przebudowy komory silnika. W stosunku do Twardych, będzie pewnie bezluzowe łożysko wieży, może też kupione na ukrainie zestawy stablilzacji i naprowadzania uzbrojenia, bo to najważniejszy i najdroższy element jednocześnie najbardziej wpływający na wartość bojową czołgu obok termowizji. Zestaw stabilizatora i napędów do Malaja kosztuje milion euro, a ten ukraiński, rozwinięty z T-80, ma wprawdzie trochę słabsze parametry ale kosztuje mniej niż połowę tej kwoty, zaś ukraińcy są bardzo zainteresowani współpracą bo Polska ma technologię bezstopniowych, bezszczotkowych silników elektrycznych do napędów systemów naprowadzania uzbrojenia, które oni dla tych urządzeń dotąd kupowali w Rosji - i to podobno jest przyczyna opóźnień w dostawach Opłotów do Tajlandii. W Polsce ta technologia została opanowana na potrzeby i w ramach prac nad Loarą... pozostaje, wynegocjować porozumienie i opracować dla ukraińców zamienniki rosyjskich silników, tym samym współprodukując systemy dla modernizowanych T-72. A że te czołgi mają wciąż jakąś wartość, przynajmniej zanim "Armata" nie stanie się powszechna, to widać zwyczajnie po froncie w Donbasie... i w Syrii.

Kurzciel
wtorek, 30 maja 2017, 13:29

Przebudują T-72 na PL-01, hehe

Gość
wtorek, 30 maja 2017, 11:19

Uważam że w programie modernizacji OPL Polski warto by przeanalizować , czy nie opłacałoby się program Wisła i Narew potraktować jako jeden program. Kontrakt taki mógłby na pomóc pozyskać więcej w ramach offsetu.

Bartek 1
środa, 31 maja 2017, 00:44

To co mówią a to co myślą aktualnie rządzący - to dwie różne sprawy. Oficjalnie gadają o wzmocnieniu armii, bo Polska zagrożona ze Wschodu (wiadomo - Rosjanie) z Zachodu ( bo Niemcy zawsze chcą nas napaść, no i ci islamscy uchodźcy). Brakuje tylko zagrożenia z południa od Czechów i z północy - wiadomo powtórka potopu - tym razem w wersji islamskiej. W rzeczywistości Oni nie wierzą, że Rosja ośmieli się zaatakować państwo z NATO w którym stacjonują Amerykanie. a pozostałe zagrożenia sami wymyślają i pompują na własny wewnętrzny użytek. Budżet MON potrzebny jest do pozyskiwania wyborców czyli podwyżki dla żołnierzy i personelu, czyli kupowanie hałd węgla dla górników, czyli zamawianie sprzętu o znikomej wartości bojowej w polskich zakładach dla pracujących tam związkowców. Nie ma kasy na naprawdę dobrą broń, bo tę trzeba kupić bezpośrednio albo w formie licencji za granicą. W po co, jak wojny nie będzie a wybory za 2 lata. Ludzie się tutaj denerwują że dialogi i konferencje. Spokojnie to tylko przedstawienie.

skipper
sobota, 3 czerwca 2017, 19:26

@Bartek .Lepiej bym tego nie ujął .A program Wisła i problemy z nią związane to woda na młyn dla MON-u.Nie podejmą żadne decyzji bo nie są do niej zdolni .Będą w nieskończoność przesuwać terminy( również dla Orki )o czym wiedzieli od początku a jak nie wiedzieli tym gorzej to świadczy o rozeznaniu problemu.Jak na dzisiaj to Patriot leży i w żaden sposób nie mamy na to wpływu .I będzie jak zawsze ,czyli i głupio i śmiesznie

dropik
środa, 31 maja 2017, 10:51

zgadza się. nie ma żadnego zagrozenia ze strony Rosji , a przynajmniej działania naszej władzy tego nie potwierdzają. Nic nie kupują tylko dbają o przyszła bazę wyborczą . Stąd WOT w takiej postaci jaką widzimy i stąd promowanie za wszelka cene panstwowego przemysłu. Ilość zadowolonych rośnie i to i głosów w przyszłych wyborów również

Gość
wtorek, 30 maja 2017, 11:14

Zastanawiam się czy w związku z pojawiającymi się problemami nie warto by równolegle prowadzić postępowania w programie Narew. Z treści artykułu wynika jasno , że zanim pozyskamy program Wisła ,potrzeba będzie co najmniej 4 lat.

As
wtorek, 30 maja 2017, 11:10

Czym więcej priorytetów w programach Orka i Wisła tym więcej czasu na uzbieranie grosza na ich zakup. Teraz tylko dogadać się z potencjalnym agresorem, aby zechciał poczekać te kilkanaście lat na nadrobienie przez Polskę zaległości.

EWA
wtorek, 30 maja 2017, 10:50

Słuszne uwagi. Mądry człowiek, milo poczytać. Nie ma co się pchać w kupno fregat czy korwet jak najpierw trzeba kupić zbiornikowce, okręty hydrograficzne, holowniki. To pochłonie ze 10mld ale są to kręty dużo bardziej potrzebne naszej MW niż okręty bojowe. To wie nawet dziecko. Jak w 2030 zwiększymy budżet do 2.5% to można wrócić do tematu Miecznika, nie wolno tego robić wcześniej bo to zachwieje potencjałem naszych stoczni a szczególnie tej jednej która jeszcze ma kilka lat na klepanie Ślązaka i tego nieszczęsnego Orła. Dobrze też postępują w sprawie Wisły. Trzeba trzymać poziom negocjacyjny i walczyć jak lew o każdą śrubkę....proponuję tak powalczyć jeszcze ze 20 lat. No i dobrze że w Orce jest postęp. Co prawda jeszcze ze 30 lat twardych negocjacji ale wązne że wszystko jest na dobrej drodze. Podobno Bułgaria rozważa zakup 10 oketów podwodnych i chce razem z nami je pozyskać. Trwają prace ale podobno trzeba będzie redefiniować całe postępowanie bo my chcemy zakupić okręty z kajutami w kolorze jasnoszarym a oferują nam kolor beżowy. To rozwala całe postępowanie ale jesteśmy twardzi. Tak trzymać ! BRAWO MON!

Mireq
wtorek, 30 maja 2017, 19:02

Trafny komentarz

J.
wtorek, 30 maja 2017, 14:19

Ewa, ja rozumiem Twoje poczucie humoru. Też tak czasem miewam. Ale akurat z wywiadu nie wynika, że okręty pomocnicze będą w pierwszej kolejności.

Sebulba
wtorek, 30 maja 2017, 14:19

Słuszny komentarz też jestem tego zdania.

Mariusz
wtorek, 30 maja 2017, 10:46

chyba 2 dni temu czytaliśmy że Miecznik jest skasowany, a teraz już nie jest?? następny strategiczny, kierunkowy, modernizacyjny, przemysłowy, wielopłaszczyznowy, kompleksowy program modernizacji poproszę tylko jako szczegółowy harmonogram w punktach i datach wprowadzenia nowego uzbrojenia do SZ, bez jednego dodatkowego słowa komentarza

Radek79
czwartek, 1 czerwca 2017, 08:28

Stawiajcie na PiS to będziecie mieć super armię.Polak mądry po szkodzie.

bęcki
środa, 31 maja 2017, 11:34

a co będzie jak Wisła prawie wyschnie jak było ostatnio. Jak wtedy będziemy lać wodę? Ostrożnie? Może lepiej zmienić nazwy programów na nazwy kanałów?

okm
wtorek, 30 maja 2017, 10:40

Czyli będzie tak: - z uwagi na opoznienie wdrozenia IBCS Patrioty odpadna - MEADS będzie za 10 lat wiec tez nie.... - wroci koncepcja NAREW i zacznie się dialog od nowa a my zostaniemy bez OPL I tyle wacie, poprostu nie wierzę, że zostanie podpisane za tego rządu cos poza karabinkiem, Jelczem i wyposazeniem OT. Zadne Orki i Patrioty,

dropik
środa, 31 maja 2017, 11:09

z tych 2 żaden nie jest gotowy więc nic na to nie poradzimy....

Gepard24
wtorek, 30 maja 2017, 17:10

Uważam że należy zaczekać aż Minister Kownacki dowie się jakie są opóźnienia w systemie IBCS i wtedy są dwie możliwości. Albo wybrać MEADS jak to zrobili Niemcy albo po prostu kupić Patriotyzm bez tego systemu a w między czasie będzie można szybko przeszkodzić obsługę przed jego pozyskaniem. Co do T-72 to PT-16 to też modelka PT-91 Twardy i miały być na eksport i zastąpione Gepardem. Uważam że rezygnacja z Geparda to błąd w takim sensie że on miał ważyć 45-50 ton czyli taki ala czołg średni ale jeśli chce się brać się za nowego MBT to trzeba wiedzieć jak cokolwiek budować. Kadłub miał być jak w PL-01 bo to był demonstrator podwozia i technologii i mocno wieżyczką w ten program no ale no trudno. Więc pozostaje na razie moderka do PT-16 i to jak najszybciej. A co do Narwi to powinna być na pierwszym miejscu wtedy byśmy przynajmniej coś mieli. Dziękuję i Pozdrawiam.

KrzysiekS
wtorek, 30 maja 2017, 21:30

KrzysiekS-Gepard24 Sądzę że nie chodzi o IBCS CC2 ma zapewnić współpracę z IBCS i być otwarty moim zdaniem nie chcą nam dać pełnej produkcji SkyCeptor i problem jest z przekazaniem technologi GaN dla Pit-Radwar a to jest ważne.

CB
wtorek, 30 maja 2017, 16:49

Dzień bez konferencji prasowej lub wywiadu - dniem straconym. Trzeba przyznać, że w działaniu PR rzeczywiście nastąpiła "dobra zmiana" i ciężko ich przebić. Szkoda tylko, że z każdą kolejną wiadomością jaką podają, chaos robi się coraz większy i w dodatku zaczynają sobie sami zaprzeczać...

ech
wtorek, 30 maja 2017, 21:11

Na pewno lepsze było stworzenie przez PO takiego PMT, że klękajcie narody z małym ale. W znacznej części nie było zabezpieczone finansowanie tych ambitnych a w rzeczy samej pijarowych planów.

Tweets Defence24