Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • WYWIADY

Kanadyjski dowódca: polskie czołgi atutem batalionu NATO na Łotwie [WYWIAD]

Ppłk Sean French pozuje na tle polskiego czołgu PT-91 Twardy. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Ppłk Sean French pozuje na tle polskiego czołgu PT-91 Twardy. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Wystawiony przez Wojsko Polskie pododdział pancerny, który wchodzi w skład batalionowej grupy bojowej NATO na Łotwie, to ważny atut, ponieważ tamtejsze siły zbrojne nie posiadają czołgów – ocenił w rozmowie z Defence24.pl dowódca tego batalionu ppłk Sean French z Kanady.

Batalion NATO na Łotwie tworzą żołnierze z aż ośmiu państw. To najbardziej zróżnicowany oddział na wschodniej flance. Jak się pracuje w takim środowisku?

Ppłk Sean French: Integracja jest bardzo ważna. Robimy to codziennie. Chodzi o sprawy techniczne, np. radia, przez które musimy się kontaktować. To także procedury, to znaczy, gdy np. mówię, żeby wszyscy skręcili w prawo, to chodzi o to, żeby wszyscy zrobili to w odpowiednim czasie i w odpowiedni sposób. Ważna jest także integracja kulturowa. Pochodzimy bowiem z różnych miejsc i różnych kultur, dlatego wszystko wymaga dodatkowej pracy. Dowódca musi rozmawiać z każdym, żeby nie było nieporozumień.

Pański batalion wyróżnia się także bardzo dużą różnorodnością sprzętu i uzbrojenia. To zapewne sprawia problemy logistykom.

Tak, bierzemy to pod uwagę w planowaniu. Oczywiście mechanicy z Kanady nie mogą pracować przy hiszpańskich pojazdach i odwrotnie. Ale to także utrudnienie dla przeciwnika. Normalnie łatwo byłoby ocenić, jakie są mocne, a jakie słabe strony batalionu. O taki szablon trudniej w przypadku naszej batalionowej grupy bojowej, ponieważ poszczególne kompanie mają różne zalety i słabości. Mamy na przykład kołowe pojazdy opancerzone, które są w stanie poruszać się bardzo szybko, ale na bezdrożach nie radzą sobie tak dobrze jak pojazdy gąsienicowe, które z kolei są wolniejsze. Te zróżnicowane mocne i słabe strony trzeba brać pod uwagę przy planowaniu.

Jak wygląda porównanie szkolenia pańskiego oddziału na Łotwie w porównaniu z tym, co robicie w Kanadzie?

W Kanadzie szkolimy się całkiem intensywnie. Przypuszczam, że tak jest w pozostałych państwach. Ale tutaj na Łotwie nie musimy po godzinach wracać do naszych rodzin. Pracuję do późnej nocy i w weekendy. Tutaj mamy zdecydowanie więcej czasu na planowanie i szkolimy się intensywniej. Z tego punktu widzenia zróżnicowane, wielonarodowe środowisko jest zaletą, bo każdy realizuje zadania w nieco inny sposób i możemy się poznać.

W jakich dużych ćwiczeniach wojskowych wzięła udział batalionowa grupa bojowa NATO na Łotwie?

Przez ostatnie pięć miesięcy byliśmy bardzo zajęci. Na początku przeprowadziliśmy dwutygodniowe ćwiczenia integrujące. Odbyły się one zimą a mamy przecież żołnierzy z państw śródziemnomorskich. Było to dla nich bardzo ważne doświadczenie. Prowadziliśmy także szkolenie aeromobilne z wykorzystaniem amerykańskich śmigłowców, które przerzuciły nas do innej części Łotwy. Ćwiczyliśmy także operacje w środowisku zurbanizowanym w Skrundzie. To bardzo dobry poligon. Połowa grupy bojowej uczestniczyła w ćwiczeniu Saber Strike, a druga – w Summer Shield. W Saber Strike najważniejsze było przemieszczanie wojsk. W Summer Shield bardziej chodziło o prowadzenie ognia.

Jaka jest rola polskiego pododdziału w batalionowej grupie bojowej?

Polska kompania wykonuje zadania typowe dla pododdziału pancernego. Jesteśmy grupą bojową z największą liczbą czołgów, głównie dzięki Polakom. Mamy także kilka czołgów z Hiszpanii, ale większość to jednak wozy z Polski. Dobrze mieć tutaj taki atut, ponieważ siły zbrojne Łotwy nie posiadają czołgów.

Co pan sądzi o polskich żołnierzach?

Współpracowałem z polskimi żołnierzami jeszcze zanim zostałem dowódcą tej grupy bojowej. Służyłem w kanadyjskiej brygadzie, która na poligonie w Drawsku Pomorskim wzięła udział w ćwiczeniu Anakonda w 2012 r. Polscy żołnierze są bardzo profesjonalni. Kompania, która szkoli się z nami na Łotwie, tylko potwierdza tę opinię. Polacy są zdyscyplinowani, poważnie podchodzą do swoich zadań. To jedna z zalet wielonarodowej grupy bojowej. Żołnierze z Hiszpanii i Włoch są trochę bardziej towarzyscy, czasem przypominają kibiców piłkarskich – dopingują, są agresywni. Polacy są podobni, ale bardziej powściągliwi.

Jaka jednostka z Kanady wystawiła zasadniczą część batalionowej grupy bojowej?

To 2 batalion z Royal Canadian Regiment, czyli mój batalion. Przyjechała tutaj jedna z moich kompanii oraz część kompanii wsparcia i kompanii logistycznej, a także elementy z 2 Kanadyjskiej Brygady Zmechanizowanej, w której służę w Petawawa w Ontario.

Obecna zmiana żołnierzy z Kanady jest bliżej początku czy zakończenia misji?

Zbliżamy się do końca naszej rotacji, podobnie jak inne państwa. Niedawno zmieniły się kontyngenty z Włoch i Albanii. Polacy są w trakcie rotacji. Jako ostatni zmienią się żołnierze z Kanady i Hiszpanii – stanie się to w połowie lipca.

Kto będzie stanowił trzon kolejnej kanadyjskiej zmiany?

Będzie to 1 batalion z Royal Canadian Regiment. To ludzie, których znam, służyłem w tym batalionie.

Cieszę się, że kanadyjskie wojska wróciły do Europy. Przed laty mieliśmy brygadę w Niemczech. Teraz Kanada zobowiązała się wrócić do Europy. To ważna decyzja.

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiał w Adazi na Łotwie Rafał Lesiecki, Defence24.pl


Wielonarodowa batalionowa grupa bojowa NATO na Łotwie to jeden z oddziałów rozmieszczonych na wschodniej flance Sojuszu w ramach tzw. wzmocnionej wysuniętej obecności. Jej powołanie zatwierdzono na szczycie NATO w Warszawie w lipcu 2016 r. Podobne oddziały trafiły także do Polski, Litwy i Estonii. Każdy batalion ma tzw. państwo ramowe, które odpowiada za wystawienie większości sił i dowodzenie całością. Na Łotwie tym państwem jest Kanada.

Kanadyjski wóz opancerzony LAV 6.0 należacy do batalionu NATO na Łotwie. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Kanadyjski wóz opancerzony LAV 6.0 należacy do batalionu NATO na Łotwie. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Batalionowa grupa bojowa, która na co dzień przebywa w garnizonie w Adazi koło Rygi, liczy prawie 1200 żołnierzy, z czego 450 przyjechało z Kanady (batalion zmechanizowany i elementy wsparcia). Ponad 320 żołnierzy wystawiła Hiszpania (kompania zmechanizowana wspierana przez czołgi oraz saperzy), prawie 170 – Polska (kompania czołgów najpierw z 9 Brygady Kawalerii Pancernej w Braniewie, a za obecnie z 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej), 160 – Włochy (kompania piechoty zmechanizowanej lub górskiej), 50 – Słowenia (w tym pluton obrony przed bronią masowego rażenia), do tego dochodzi 20 żołnierzy z Albanii (saperzy) i dwóch oficerów do dowództwa batalionu, których wysłała Słowacja. Najnowszym państwem, które dołączyło do batalionu NATO na Łotwie, są Czechy.

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować