„Inteligentny” Tempest obroni Wielką Brytanię… także przed recesją

17 października 2020, 08:06
0_Tempest
Obecna wizja załogowego Tempesta / Fot. Team Tempest

Zespół firm tworzących zespół Team Tempest, mający na celu stworzenie brytyjskiego, a tak naprawdę europejskiego myśliwca nowej generacji, przedstawił założenia co do tej konstrukcji. Pojawiły się też konkretne liczby jeżeli chodzi o korzyści jakie przyniesie ten – niezwykle ambitny – program brytyjskiej gospodarce.

Na temat podstępów programu informację przedstawił Mike Christie, dyrektor przyszłych systemów powietrznych w BAE Systems, firmie tworzącej trzon całego przedsięwzięcia. Podkreślił on, że ostateczny kształt samolotu może nie przypominać makiety przedstawionej światu na salonie Farnborough w 2018 roku, ponieważ prace rozwojowe trwają i w związku z tym pojawiają się nowe założenia i pomysły Trwa ewolucja koncepcji. Powtórzył, że Tempest nie ma być wyłącznie samolotem załogowym ale „systemem systemów”. W skład którego będą wchodziły różne rodzaje rodzaje uzbrojenia w tym także bezzałogowce, wśród nich bezzałogowe warianty samego Tempesta. Nowością była za to wypowiedź, że o sile tej konstrukcji ma decydować jej potężna możliwość do pobierania i przetwarzania informacji niemalże w czasie rzeczywistym.

Zgodnie z przewidywaniami co do charakteru przyszłych pól bitew, nowy samolot i jego powietrzni „towarzysze”, będą musieli operować w skomplikowanym środowisku, uwzględniając najróżniejsze rodzaje zagrożeń, wynikających z różnych rodzajów uzbrojenia jakimi będzie mógł dysponować przeciwnik. Chodzi tutaj zarówno o zagrożenia typu cyber jak i roje autonomicznych dronów czy np. broń energetyczną. Z powodu ich wykorzystania to kompleksowe środowisko będzie w dodatkowo bardzo szybko się zmieniać i będzie potrzebna możliwość szybkiego orientowania się w sytuacji i reagowania na te zmiany. Rozwiązaniem ma tutaj być wykorzystanie sztucznej inteligencji (SI) i umiejętne sparowanie jej z inteligencją ludzką, a także umożliwienie  jej prowadzenia działań autonomicznych.

Biorąc pod uwagę zapowiedzi twórców wszystkich obecnych programów bojowych samolotów nowej generacji są to zapowiedzi raczej typowe, a diabeł będzie zapewne tkwił w szczegółach. Dużo bardziej konkretąa informacją są za to wyliczenie co do korzyści gospodarczych jakie ma z całego programu wynieść Wielka Brytania. Zgodnie z przytaczanymi przez Team Tempest danymi program ma dać wysokokwalifikowane miejsca pracy nie tylko w czterech wiodących w konsorcjum firmach (BAE Systems, Leonardo, Rolls Royce, MBDA) ale także 600 brytyjskich  firmach i ośrodkach naukowych. Są to podmioty o bardzo szerokim zakresie specjalizacji – od przemysłu samochodowego (w tym związanego z Formułą 1, wyspecjalizowany m.in. w szybkim prototypowaniu zaawansowanych rozwiązań), po przemysł gier komputerowych (do tego dochodzą także firmy zagraniczne, takie jak chociażby szwedzki Saab, niewykluczony jest też udział innych państw takich jak np. Japonia czy Indie).

Wszystko to, poza sprawami oczywistymi, takimi jak rozwój techniczny, podniesienie konkurencyjności itp., ma przynieść 20 tys. miejsc pracy i przychód dla brytyjskiej ekonomii w wysokości 25,3 mld funtów w ciągu pierwszych 30 lat. Już teraz w programiepracuje ponad 1000 osób. Oczywiście wszystkie te wyliczenia mają na celu zachęcenie rządu brytyjskiego do hojnego inwestowania w program, co jest szczególnie ważne w kontekście kłopotów gospodarczych Londynu, który przymierza się obecnie do poważnych cięć w siłach zbrojnych.

image
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 22
Reklama
ito
poniedziałek, 19 października 2020, 15:46

Sami nie zbudują, a Unia nie będzie w zaistniałej sytuacji rącza do inwestowania w brytyjską gospodarkę. Tym bardziej, że przy zapowiadanych cięciach jakimś wielce atrakcyjnym finansowo partnerem nie są. A Amerykanie będą raczej chcieli wcisnąć F 35 niż pomóc w rozwoju konkurencji.

Davien
sobota, 24 października 2020, 14:13

Jakiej niby konkurencji:)) Po pierwsze to UK ma juz F-35, po drugie szybciej oni zbuduja niz powstanie FCAS a tempest nie jest żadnym konkurentem dla USA:))

rmarcin555
niedziela, 18 października 2020, 20:45

Tempest nie powstanie. Powód: brak zasobów i rynku.

Marek
poniedziałek, 19 października 2020, 14:41

To samo swego czasu można było powiedzieć o Rafale. Tymczasem jest i ma się dobrze.

Romek
sobota, 17 października 2020, 23:17

Wizualnie bardzo podobny do amerykańskiego F-35. Czy TEMPEST powstanie, to kwestia dyskusyjna, gdyż nie wiadomo w jakiej kondycji finansowej i gospodarczej będzie Anglia po definitywnym rozstaniu z UE?. Na razie perspektywy na przyszłość nie są ciekawe ani dla GB, ani także dla City of London. Sytuacja jest bardzo trudna z ekonomicznego punktu widzenia, a także organizacyjnego, technologicznego.

Adam S.
sobota, 17 października 2020, 21:09

Brytyjczycy chyba nie do końca zdają sobie sprawę z tego, czym jest przedsięwzięcie budowy samolotu 5 generacji. To nie tylko zaawansowanie technologiczne, bardzo wysokie wymogi kultury technicznej, ale niesamowite przedsięwzięcie organizacyjne. USA dało sobie radę z wielkimi trudnościami, Rosja nie miała najmniejszych szans, Japończycy i Koreańczycy szansę mają, bo to stworzenia korporacyjne, ale nie jest to oczywiste. Tradycje i doświadczenie w produkcji poprzednich generacji nie wystarczy. Życzę Brytyjczykom jak najlepiej, ale w ciemno dodałbym 5 lat do terminu realizacji projektu. Jak Amerykanom, którym wciąż coś tam nie działało w F-35.

Fan eksperta od dramatycznych manewrow powietrznych.
niedziela, 18 października 2020, 06:20

No chyba raczej Brytyjczycy to wiedza, skoli biora udzial w programie F-35.

Adam S.
niedziela, 18 października 2020, 19:28

Właśnie o to chodzi, ze swoją część w programie F-35 Brytyjczycy wykonali prawidłowo, a program i tak miał ogromne opóźnienie. Jakieś tam nie kończące się problemy z niekończącym się oprogramowaniem. Niby wszystko z osobna działa, a jednak suma ukończonych systemów nie chce się składać w działający samolot. Skala złożoności samolotu jest tak duża, że trudno nad nią zapanować.

Fan eksperta od dramatycznych manewrow powietrznych.
poniedziałek, 19 października 2020, 06:18

Skomplikowanie tego programu (JSF) polegalo glownie na tym, ze probowano w jednym platowcu pogodzic czesto sprzeczne ze soba wymagania. Jak poszukasz w internecie to znajdziesz opinie, ze taniej i szybciej wyszlo by opracowania trzech osobnych maszyn dla USAF, US Navi i Marines. A suma sumarow wspolnosc konstrukcji wynosi zaledwie 20%, czyli praktycznie sa ta trzy rozne maszyny o wspolnym wygladzie. Brytyjczycy przy programie F-35 nauczyli sie, jakich bledow nie popelniac.

SOWA
niedziela, 18 października 2020, 10:28

Anglicy pomagali też przy Gripenie, Turcji, Indiom, Korei Południowej. W dodatku z tego co się orientuję chęć współpracy zadeklarowali Szwedzi i Włosi. Podstawową kwestią jest to czy będą fundusze na opracowanie samolotu.

Jarek
sobota, 17 października 2020, 14:18

Tempest i wysokie RCS. Spójrzcie na kształt ukladu silnikowego.

tut
sobota, 17 października 2020, 13:48

Podobny wpływ na gospodarkę i pozycję Polski miał by projekt K2PL. Tylko czy ktoś, ktokolwiek kto może coś z tym zrobić myśli w ten sposób?

Victor
sobota, 17 października 2020, 16:44

Podobny wpływ miałby każdy inny zaawansowany program, nie tylko K2. Musiałby tylko być realistyczny pod względem czasu i finansów. I oczywiście produkt musi być później kupowany przez MON.

WojciechP
sobota, 17 października 2020, 12:31

Może by tak Polska się przyłączyła? Mamy podobno najlepszych na świecie programistów. Zwłaszcza w grach komputerowych.

Jabadabadu
sobota, 17 października 2020, 12:30

Ostatnim brytyjskim samolotem bojowym był Lightning. Po tym sukcesie (a był to sukces) nastąpiła spektakularna likwidacja brytyjskiej samodzielności w tej dziedzinie i przejście na pozycję klienta Wuja Sama (bolało bardzo). Tornado i Eurofighter były tylko nieudanymi próbami reaktywacji utraconej pozycji przy pomocy UE. Sukcesem okazał się Harrier (samodzielnie), ale nie był to fighter, choć świetne rozwiązanie samolotu szturmowego. Po smutnych doświadczeniach z implementacją wiedzy, doświadczenia i umiejętności nabytych w wyniku realizacji Harriera do programu realizowanego przez Wuja Sama (ostateczny wynik: F35) chyba zrozumieli, że stare powiedzonko (umiesz liczyć - licz na siebie) jest do bólu (nie mylić z "bulem") prawdziwe. Jeżeli będą konsekwentni (początek został zrobiony: bye, bye Eurokołchoz) to przewiduję sukces na bardzo dużą skalę i początek odwrócenia post-tatcherowskiego trendu uczynienia z UK wyłącznie bankiera światowego.

Victor
sobota, 17 października 2020, 16:46

A jeżeli nie będą konsekwentni?

Babice
sobota, 17 października 2020, 14:42

fajny tekst, bez jadu

AlS
sobota, 17 października 2020, 14:33

UK nigdy nie przeszło na pozycję klienta US, poza F-4 Phantom żaden powojenny myśliwiec nie latał w barwach RAF. Udział w rozwoju F-35 był partycypacją, a nie zakupem gotowego projektu, jak w przypadku Polski. Typy samolotów sam wymieniłeś, więc pierwsze zdanie o Lightningu jako ostatnim samolocie bojowym jest lekko bez sensu. Tornado ADV był bezpośrednim następcą BE Lightning w roli szybkiego samolotu przechwytującego. Ogólnie Tornado wyprodukowano w tysiącu egzemplarzy, był w służbie ponad 30 lat, sprawdził się w operacji w Iraku, więc raczej nie był "nieudaną próbą". Płatowiec, silniki i awionika były niemal wyłącznie brytyjskiej produkcji, rola pozostałych krajów ograniczała się do kooperacji i udziału w kosztach. Podobnie EF2000, w większości bazujący na brytyjskim BAe EAP. Brytyjczycy zawsze idą swoją drogą, bo w przeciwieństwie do Polski (vide - losy ustawy o IPN), są krajem suwerennym i nie muszą się nikomu podporządkowywać. Nie spodobała im się hegemonia Niemiec w UE i nowa oś Paryż -Berlin - więc wyszli.

Jabadabadu
sobota, 17 października 2020, 20:52

Jak widzę wiesz lepiej od brytyjczyków co było, co jest i co może być. Podziwiam - chciało y się powiedzieć, gdyby nie dość duże braki informacji.

x
sobota, 17 października 2020, 11:45

Uważam, że konstruowanie dwóch podobnych projektów jak Tempest i FCAS jest bez sensu o ile oczywiście obydwie "grupy" będą dalej działały na własną rękę i próbowały równolegle wypuścić na rynek swoje konstrukcje. Europa powinna pójść drogą USA i opracować podobny system wyboru ostatecznej konstrukcji. W fazie alalityczno-koncepcyjnej i może doświadczalnej dać kasę na opracowanie konstrukcji, ale później wybrać tylko jedną z nich i do produkcji dla całej Europy (obecnie Europy + WB, Norwagia itp.) wybrać tylko jedną wspólną konstrukcję. I produkować ją na masową skalę we wszystkich państwach członkowskich. A tak, w dobie tak szybkiego postępu technicznego zanim oni opracują, wyprodukują te maszyny to będą one przestarzałe, albo będą je ciągle modyfikować. Jeżeli myślą o maszynach stealth to założę się, że zanim go opracują to będą już maszyny bardziej niewidzialne, a te będą już normalnie widzialne.

Marek
poniedziałek, 19 października 2020, 14:53

Tempest i FCAS mają być szóstą generacją, więc niby jakim cudem już na wejściu mają być przestarzałe? Poza tym kiedy USA po raz pierwszy kombinowały z piątą generacją zrobiono dwie konstrukcje. Postawiono na LM z (YF-22)/F-22. Ale był także Northrop i McDonnell Douglas z YF-23. Niektórzy uważają, że YF-23 byłby lepszy.

Viggen
sobota, 17 października 2020, 12:30

We wszystkich państwach członkowskich-czyli Francja i Niemcy.

Tweets Defence24