Haiti apeluje o międzynarodowe wsparcie wojskowe [KOMENTARZ]

10 lipca 2021, 13:59
1080px-USMC_and_HNP_SWAT
Amerykanie i Haitańczycy w 2004 r., fot. Corporal Eric C. Ely, US Marine Corps, domena publiczna
Reklama

Brutalny mord na prezydencie Haiti wywołał poruszenie na całym świecie, a jednocześnie obawy przed dalszą eskalacją przemocy w tym kraju. Obecnie władze tymczasowe w Port-au-Prince wysyłają prośby o wsparcie wojskowe ze strony innych państw, na czele z USA, obawiając się kolejnych ataków na infrastrukturę krytyczną. Jednakże cała sprawa ma również wymiar globalny, gdyż trwa również jej medialne użytkowanie, pod względem symbolicznym i propagandowym w kontekście relacji dyplomatycznych Haiti z Tajwanem.

Tymczasowe władze Haiti wzywają USA oraz ONZ do pomocy w zakresie ochrony kluczowych obiektów w kraju. Sytuacja w tym państwie dramatycznie zaostrzyła się po zabójstwie prezydenta Jovenela Moïse. Tymczasowy premier Claude Joseph stwierdził, że zdecydowanie potrzebna jest właśnie teraz pomoc z zewnątrz, a w pierwszej kolejności wsparcie dla haitańskiej policji narodowej. Podkreśla się przy tym możliwość wystąpienia np. aktów dywersji i sabotażu wobec infrastruktury krytycznej przez najemników, którzy nadal pozostają na wolności. Wszystko po to, aby wywołać większy chaos w kraju i umożliwić im wycofanie się. Przy czym, o wiele większe znaczenie dla bezpieczeństwa kraju może mieć kolejna fala przemocy stricte kryminalnej.

Tamtejsze gangi są w stanie wykorzystać każdorazowy przejaw słabości państwa w celu osiągnięcia własnych zysków jeśli chodzi o kontrolę terytorium i walki z konkurencją. Co więcej, w czerwcu tego roku jeden z przywódców zorganizowanej przestępczości na Haiti (Jimmy Cherizier ”Barbecue” były policjant i obecnie lider federacji gangów tzw. G9), wezwał do rozpoczęcia rewolucji wymierzonej w elity polityczne i biznesowe kraju. ONZ określił w czerwcu poziom przemocy w stolicy Haiti jako bezprecedensowy, czego skutkiem była masowa ucieczka ludzi z miasta. W państwie trwa kryzys humanitarny, a zabicie prezydenta może go jeszcze zwiększyć. Haiti od dawna jest ważnym elementem szlaków przerzutowych dla grup trudniących się narkobiznesem. Z tego powodu do państwa pogrążonego w biedzie trafia corocznie znaczny zasób broni lekkiej oraz amunicji. W dodatku gangi na Haiti uderzały również w posterunki policji w celu przejęcia z nich uzbrojenia.

Tym samym, nie może zaskakiwać, że obecna administracja prezydencka w Białym Domu nie wykazała jednak zbyt dużej determinacji względem próśb kierowanych ze strony rządzących na Haiti. Na razie pewne jest, że zespół śledczych z Federalnego Biura Śledczego (FBI) oraz Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) zostanie dyslokowany do tego państwa, w celu wsparcia śledztwa mającego ustalić wszystkie aspekty ataku na prezydenta Moïse. Sekretarz prasowy Białego Domu Jen Psaki bardzo ostrożnie zauważyła, że ma to nastąpić najszybciej jak to będzie możliwe. Zasugerowała również, że trwają konsultacje z partnerami haitańskimi oraz zagranicznymi jak najlepiej wspomóc Haiti w zaistniałej sytuacji. Oczywiście w przypadku potrzeby wysłania jednostek międzynarodowych na Haiti będzie potrzebna specjalna rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Jednakże wsparcie dla śledczych haitańskich z zagranicy będzie wysoce istotne, gdyż atak na szefa państwa odnosi się do obywateli innych państw. Przede wszystkim mowa jest o dwóch obywatelach USA zatrzymanych w związku z tym morderstwem. Zaś cała akcja bezpośrednia miała być zdominowana przez byłych kolumbijskich żołnierzy, obecnie oferujących swe usługi wojskowe na prywatnym rynku. Część z nich miała być zatrzymana w budynkach należących do przedstawicielstwa dyplomatycznego Tajwanu, gdzie mieli się włamać po rozpoczęciu pościgu przez służby haitańskie. Doszło do zniszczenia drzwi i okien obiektu. Przybyła na miejsce policja haitańska otrzymała zgodę na wejście i przeszukanie obiektów od tajwańskich dyplomatów. Trzeba zaznaczyć, że to właśnie ochrona obiektu miała poinformować Haitańczyków, że ktoś może ukrywać się w ambasadzie. Tuż po zamachu na prezydenta Moïse tajwańscy dyplomaci zostali skierowani do domów z przyczyn bezpieczeństwa, stąd też nie przebywali w trakcie wtargnięcia napastników na obiekcie. Według szefa policji haitańskiej trwa nadal pościg za kilkoma osobami, które mogą nadal się ukrywać. Leon Charles doprecyzował przy tym, że mowa o przynajmniej ośmiu podejrzanych (stan na południe 10 lipca), którzy stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.

W sumie, zneutralizowano już 17 domniemanych napastników i ich tłumaczy (dwóch-czterech napastników miało ponieść śmierć, choć pojawiają się różne dane). Według Kolumbijczyków komando, które ma być odpowiedzialne za zamach na prezydenta państwa było zwerbowane za pomocą czterech prywatnych firm i podróżowało w dwóch grupach przez Dominikanę oraz Panamę. Na razie oficjalnie nie padają nazwy konkretnych podmiotów biznesowych, które miały stać bezpośrednio za działaniami całej grupy. Według gen. Jorge Luisa Vargasa Valencii trwa wyjaśnianie wszystkich okoliczności wokół zatrudnienia kolumbijskich obywateli. Żona jedno z nich miała zasugerować, że jej mąż był zatrudniony, według oficjalnych zapewnień do ochrony VIP w Dominikanie. Kolumbia zobowiązała się do udzielenia pełnego wsparcia haitańskim śledczym i wysłania na miejsce przedstawicieli własnych służb.

Już teraz kolumbijskie władze miały przekazać dane co do 13 swoich obywateli z grupy 15 zatrzymanych/zabitych na Haiti. Wśród nich są byli żołnierze w stopniach od podpułkownika do szeregowego, którzy odeszli ze służby w latach 2018-2020. Trzeba w tym miejscu podkreślić, że nie może zaskakiwać masowe obecnie werbowanie Kolumbijczyków, gdyż po 2016 r. i porozumieniu pokojowym z FARC (lewacka organizacja terrorystyczna, prowadząca przez lata kampanię terroru w Kolumbii) z tamtejszego wojska odeszło wielu doświadczonych żołnierzy. Co więcej, Kolumbijczycy dysponują w licznych przypadkach odbytymi szkoleniami prowadzonymi przez Amerykanów w ramach pomocy wojskowej dla swojego południowoamerykańskiego sojusznika. Oprócz działań kontrterrorystycznych mają też umiejętności walki kontrpartyzanckiej oraz walki w terenie zurbanizowanym, w tym specyficznych miastach o dość chaotycznej i trudnej dla misji wojskowych/policyjnych zabudowie.

Pełne okoliczności śmierci prezydenta Moïse nie są jeszcze jasne, wiadomo, że zginął w domu, a jego żona została postrzelona. Moïse miał otrzymać 12 postrzałów, a na ciele znajdowały się ślady uderzenia w okolicy oka. Tymczasowy premier miał zasugerować, że w związku ze zbrodnią mogło dość do próby przejęcia władzy. Sugeruje się przede wszystkim chęć przejęcia obowiązków prezydenta państwa przez Josepha Lamberta, wcześniej przewodniczącego rozwiązanego senatu. Cześć haitańskich deputowanych widziała w nim osobę, która powinna przejąć stery władzy w kraju. Zdaniem obecnego tymczasowego premiera nie ma jednak możliwości, aby prezydent kraju został wybrany w inny sposób niż przez wybory ogólnokrajowe.

Według sędziego śledczego Clementa Noela, cytowanego przez gazetę „Le Nouvelliste”, aresztowani Amerykanie to James Solages i Joseph Vincent – pełniący rolę tłumaczy. Mieli oni zeznać, że napastnicy pierwotnie planowali jedynie aresztować Moise'a, a nie go zabić. „Le Nouvelliste” powołuje się również na prokuratora z Port-au-Prince Bed-Forda Claude'a, według którego śledczy z policji haitańskiej przesłuchują obecnie wszystkich ochroniarzy zabitego prezydenta. Wśród sprawdzanych są koordynator ds. bezpieczeństwa Jean Laguel Civil oraz Dimitri Herard, szef jednostki bezpieczeństwa odpowiedzialnej za ochronę obiektów prezydenckich. W stolicy kraju trwa stan wyjątkowy, a tymczasowego premiera Claudea Josepha wspierać ma zarówno wojsko jak i policja.

Wracając do samej możliwości interwencji wojskowej innych państw na Haiti to przede wszystkim USA mają dość bogate doświadczenie w swoich misjach wojskowych w tym kraju. W 1915 r. w związku z linczem na ówczesnym prezydencie Jean Vilburnie Guillaume Samie do kraju dyslokowano amerykańskich Marines. Ci ostatni pozostali tam przez kolejne lata, a motywacją kolejnych administracji było powstrzymywanie przed wybuchem anarchii na Haiti. Przypomnijmy, że w okresie wrzesień 1994 – marzec 1995 polscy operatorzy jednostki specjalnej GROM udzielili wysoce ocenianego wsparcia Amerykanów właśnie na Haiti. Prowadzona była wówczas operacja Uphold Democracy, mająca na celu doprowadzednie do bezpiecznej i pokojowej transformacji ustrojowej, po rządach junty wojskowej gen. Josepha Raoula Cédrasa. W 2004 r. wojska międzynarodowe znów pojawiły się na Haiti, tym razem najpierw jako Tymczasowe Siły Wielonarodowe z decydującą rolą Amerykanów, Francuzów, Kanadyjczyków i Chilijczyków.

Reklama
link: https://sklep.defence24.pl/produkt/swiat-na-celowniku/
Reklama 

Następnie ONZ zdecydował się na uruchomienie misji stabilizacyjnej MINUSTAH (główne działania miały zakończyć się w 2017 r. i wówczas dokonana została znaczna redukcja obecności sił ONZ w ramach misji MINUJUSTH, trwającej do 2019 r.) z kluczową rolą Brazylii. Co ciekawe, w trakcie działania MINUSTAH można było zaobserwować na Haiti wspólne patrole amerykańsko-chińskie. W 2010 r. w Port-au-Prince chińskie błękitne hełmy (policjanci) operowały wspólnie z żołnierzami US Army (82 Dywizja Powietrznodesantowa). Ówczesne fotografie były w sposób znaczący eksploatowane przez obie strony, jako obraz dobrych stosunków mocarstw globalnych w ich misji pomocy dla rejonów dotkniętych destabilizacją.

Obecnie jednak można zauważyć, że sprawa komanda które zabiło Moïse jest lokowana w kontekście haitańskich relacji dyplomatycznych z Tajwanem. Trzeba pamiętać, że Haiti utrzymuje stosunki dyplomatyczne bezpośrednio z Republiką Chińską na Tajwanie, a zabity w zamachu prezydent Moïse w 2018 r. gościł na Tajwanie z oficjalną wizytą. Zaś prezydent Republiki Chińskiej na Tajwanie Tsai In-weng gościła u prezydenta Moïse rok później z wizytą roboczą, deklarowano wówczas możliwość dalszej kooperacji państw. Stąd też, sprawa zatrzymania części domniemanych napastników w obiektach tajwańskiej placówki dyplomatycznej pojawia się w komentarzach w przestrzeni chińskiej. Rodzi też pytania czy Chiny nie zdecydują się wykorzystać momentu chaosu, aby odciąć Tajwan od tego państwa. Wykorzystując inne narzędzia niż miało to miejsce w przypadku Dominikany, de facto przekonanej czynnikiem finansowym w 2018 r. Tym samym, samo Haiti staje się problemem nie tyle regionalnym co globalnym. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 34
Reklama
BUBA
wtorek, 13 lipca 2021, 12:32

Wysłał bym Polaków w ramach podtrzymywania tradycji Wojska Polskiego......................................................... .......................................................................................................................................................................................... "Dał nam przykład Bonaparte jak zwycięzać mamy" - i wysłał Polaków na Haiti 1802- warto przeczytać : "Polscy legioniści na Haiti. Jak nasi pacyfikowali powstanie niewolników na Santo Domingo"............................ .......................................................................................................................................................................................... Korpus ekspedycyjny 4500 Polaków - przeżyło 700................a tak na powaznnie misja ONZ jak najbardziej....

asdf
niedziela, 18 lipca 2021, 13:35

W 1957 r. prezydentem Haiti został Francois Duvalier, który zyskał przydomek Papa Doc. Duvalier był zwolennikiem rasy afrykańskiej, za to darzył niechęcią Mulatów i dążył do rasowego ujednolicenia Haitańczyków. Ożywił tradycje vodou i – aby umocnić swoją władzę – ogłosił się hounganem, czyli kapłanem. Od 1959 r. Pap Doc tworzył prywatne oddziały policji, Tonton Macoute, których zadaniem było ściganie podejrzanych o nielojalność Mulatów. Ci szukali schronienia w polskim Cazales, gdzie wśród potomków legionistów ich jaśniejszy kolor skóry nie wyróżniał się tak, jak w innych częściach kraju. W 1965 r. szwadrony śmierci Tonton Macout dotarły do Cazales dokonując prawdziwej rzezi. Drugi atak przypuścili cztery lata później: palili domy, zabili dziesiątki mieszkańców i przez wiele dni gwałcili jasnoskóre kobiety. Terror i etniczne czystki miały być – zdaniem Duvaliera – drogą powrotu Haiti do afrykańskich korzeni. Po masakrach liczba potomków polskich legionistów, którzy zachowali typowo europejskie cechy wyglądu, drastycznie spadła. Zniknęły też materialne pamiątki po Polakach, przede wszystkim większość drewnianych domów o stylu z polskich kresów. Za rządów Duvaliera wykreślono też z konstytucji artykuł gwarantujący Polakom możliwość otrzymania obywatelstwa. Iskry polskiej tradycji tlą się jednak nadal w Cazales i nie zatarł ich ani Francois Duvalier, ani jego syn, Jean-Claude, zwany Baby Doc.

Wojciech
niedziela, 11 lipca 2021, 13:47

Nie wprowadził lockdownów ani nie wyszczepił ludności to musiał ponieść karę. Zupełnie jak wcześniej prezydent Tanzanii. Sygnał dla tych co mają go dostać został wysłany.

Monkey
niedziela, 11 lipca 2021, 11:49

Informacja już jest nieaktualna. Amerykanie (a jakże...) zdecydowali się wysłać "pomoc" militarną. Właśnie podano na BBC News. Cóż za niespodzianka:-)))

Chyżwar dawniej Marek
poniedziałek, 12 lipca 2021, 09:12

Mamy tam rodaków. Moglibyśmy pomóc sojusznikowi po to, żeby o nich zadbać. Żydzi potrafili ściągać swoich do Izraela z różnych części świata. Niektórych ściągnęli przy naszej pomocy.

asdf
niedziela, 18 lipca 2021, 14:07

wyslalbym im uzbrojenie i przeszkolil tak zeby ich nie masakrowali jak w latach 60ych ubieglego wieku

złośliwy
środa, 14 lipca 2021, 15:45

Mamy jakieś 100 tysiecy Polaków w Kazachstanie.Za blisko dla ciebie?

Fanklub Daviena i GB
niedziela, 11 lipca 2021, 14:59

Już "pomogli"! Ci zabici Kolumbijczycy i "tłumacze" obywatele amerykańscy, których nie zabito (co za "przypadek"!) zostali wynajęci przez śmierdzącą na kilometr CIA amerykańską firmę CTU Security z Miami, tą samą, która ochrania "prezydenta Wenezueli" Juana Guaido... :D

Fanklub Daviena i GB
niedziela, 11 lipca 2021, 10:40

Haiti apeluje? Czyli kto? Pomagierzy zamordowanego nielegalnego znienawidzonego przez naród prezydenta, przywiezionego w teczce przez CIA? I oni apelują o bodaj 19 amerykańską interwencję zbrojną na Haiti? Nie dziwne - gdyby mieli poparcie, to ten zabity prezydent po prostu startowałby w wyborach a nie nielegalnie przeciągał kadencję... :D

Polak ze szwecji
niedziela, 11 lipca 2021, 09:28

Bidet jest zajety w swoim bialym domku walka z "terrorystami" Trumpa... nie ma czasu (interesu) by pomagac komus w biedzie, POza tym, im wiekszy chaos, tym latwiej bedzie sie dogadac z tym, kto wygra. Proste!

zagłodzony propagandą
niedziela, 11 lipca 2021, 14:48

Szkoda prezydenta, gdyby był faszystowskim tyranem to pewnie by żył, a tak chciał pokojowo i demokratycznie budować państwo, ale złodziejsko- mafijna prawica go dopadła. Zresztą u nas podobnie, zło zawsze zwycięża.

CorazSlabiej
niedziela, 11 lipca 2021, 08:28

Nie wprowadzil szczepien podobnie jak Burundi i Tanzania. Ciekawe (a w zasadzie smiesznie dziecinne) jest wmieszanie do tego Tajwanu. Biorac pod uwage kto od dziesiecioleci stosuje terrorystyczna destabilizacje swiata Chiny nie pasuja. No i jeszcze proszenie o pomoc USA i ONZ. Brakuje tylko WHO, MFW i fundacji Gatesow.

zimny kubek
niedziela, 11 lipca 2021, 14:52

Za to prawicowi faszyści chętnie by tam obozy wybudowali ale jakoś nikt nie chce ich zapraszać. Nie mogą zrozumieć, że terror, cenzura, propaganda i bezprawie nie wszystkim się podoba.

Herr Wolf
sobota, 10 lipca 2021, 23:37

...a może jest to przestroga dla innych nie do końca przekonanych zwolenników demokracji?!

poniedziałek, 12 lipca 2021, 09:19

Demokracji? Na przykład Papa Doc i jego synalek to byli demokraci po byku.

narodowy patriotyczny demokrata
niedziela, 11 lipca 2021, 14:56

Nie myl autorytaryzmu lub totalitaryzmu z demokracją. Jak widać, prawicowiec bez kłamstwa i przemocy to jak ryba bez wody.

Wojciech
niedziela, 11 lipca 2021, 13:43

Demokracji postępowej czyli tzw progresywnej. Nie ma ona nic wspólnego z tym co rozumiemy pod pojęciem demokracji.

Piotr
niedziela, 11 lipca 2021, 00:24

Nie wdrożył procedur lockdownu, to go zabili?

rzeszow
sobota, 10 lipca 2021, 21:32

Kowal. Rzepa. Osika. Ptak". To żadna wyliczanka, lecz nazwiska założycieli polskiego miasta Cazole na Haiti. Na tych odległych terenach przed dwoma wiekami zjawili się Polacy na rozkaz Napoleona, by stłumić powstanie buntowników. Ich następcy żyją tam i mówią o sobie dziś "jesteśmy potomkami Polaków, tzn. my jesteśmy również Polakami", mimo że w naszym języku dziś nie mówią. Jednak słowiańska kultura i sentyment w różnych wymiarach pozostała tam do dziś.Polskie legiony zostały wysłane na Haiti, by pomogły stłumić bunt i opanować chaos wywołany przez walczących o wolność niewolników Polacy w końcu przeszli na stronę czarnych buntowników, którzy wywalczyli niepodległość Część Polaków po wojnie pozostała na wyspie, biorąc sobie za żony haitańskie kobiety której mieszkają do dziś ich potomkowie

czarno to widzę
sobota, 10 lipca 2021, 17:18

Jak to jest, że Haiti pomimo przychylności i kurateli USA jest najbiedniejszym krajem Ameryki. Dużo biedniejszym zresztą od Kuby i Wenezueli, które od lat są narażone na amerykańskie sankcje. Może ktoś to wytłumaczyć?

Whiter
sobota, 10 lipca 2021, 18:24

Główne powody to przestępczość która w tej chwili jest zasadniczo nie do zatrzymania(Haiti po kilku zamachach wojskowych rozwiązało swoją armię a policja jest niedozbrojona i skorumpowana),dodatkowo jak na kraj rolniczy ma bardzo słabą glebę i wycięto tam dużą ilość lasów. Można jeszcze dodać że leży na zbiegu płyt tektonicznych i pada na trzęsienia ziemi które go dewastują a nie ma funduszy na odbudowe.

easyrider
piątek, 16 lipca 2021, 19:05

Główne powody, to, że od uzyskania niepodległości, w 1804 r. 95 procent ludności to czarni a reszta mulaci. Nie ma kto na nich pracować i nie ma komu zarzucać rasizmu.

ZorcaFive
piątek, 6 sierpnia 2021, 07:33

Dokładnie! To samo stało się, i dzieje się dalej w Liberii. A miało być tak cudownie. Niestety, nie ma komu klękać na murawie.

Ja
sobota, 10 lipca 2021, 17:49

Glownie trzesienie ziemi 2010,ale chyba wazniejsze jest to kim sa Haitanczycy,od kogo sie wywodza itp..

MB
sobota, 10 lipca 2021, 17:12

"lewacka organizacja terrorystyczna" nie żeby to była nieprawda,ale redaktorowi coś się chyba wymsknęło xD

Valdore
niedziela, 11 lipca 2021, 07:24

Mógł napisac tez komunistyczna bo FARC było zbrojnym ramieniem kolumbijskich komunistów.

Joe B.
sobota, 10 lipca 2021, 20:32

Albo jest dobrym dziennikarzem i przedstawia fakty takimi jakimi są.

Chyżwar dawniej Marek
sobota, 10 lipca 2021, 16:39

Mieszkają tam potomkowie naszych rodaków...

gnago
niedziela, 11 lipca 2021, 14:33

Dawniej owszem ale od kilku dekad polowano na nich i likwidowano fizycznie

Chyżwar dawniej Marek
poniedziałek, 12 lipca 2021, 08:44

Ale udało się zlikwidować. Dlatego zamiast tak zwanymi "uchodźcami" powinniśmy się zająć tymi, którzy zostali.

Chyżwar dawniej Marek
poniedziałek, 12 lipca 2021, 14:39

Sorki. Miało być: "Ale nie udało się zlikwidować".

B72
sobota, 10 lipca 2021, 18:40

Bardziej na Dominikanie dawnym San Domingo ale na Haiti pewnie też się jacyś znajdą;)

Sidematic
niedziela, 11 lipca 2021, 13:45

Właśnie w Haiti a nie w Dominikanie. Do niedawna (czyli gdzieś do 1939 roku) każdy Polak który przyjechał do Haiti mógł z automatu dostać obywatelstwo. Za zasługi naszych przodków.

Yanek
poniedziałek, 12 lipca 2021, 16:30

Prawdopodobnie dziś tez każdy dostanie obywatelstwo…. Byle miał w portfelu przynajmniej 1000€…. ;)

Tweets Defence24