- KOMENTARZ
- WIADOMOŚCI
Turecka broń dla Ukrainy. Rośnie ryzyko eskalacji?
Autor. Sgt. Christopher Gaylord Date / DVIDSHUB / Flickr
Ukraińskie ataki w głąb terytorium Rosji mogą sprowokować ją do użycia broni jądrowej – takiego scenariusza nie wyklucza minister spraw zagranicznych Turcji.
W ostatni weekend w sieci pojawiły się informacje mówiące o tym, że władze Turcji zatwierdziły sprzedaż Ukrainie pocisków balistycznych M39 ATACMS, 12 wyrzutni M270 MLRS oraz dużego zapasu amunicji kasetowej. Swoją zgodę na taką transakcję miały już wyrazić Stany Zjednoczone, które są producentem wyżej wymienionego sprzętu wojskowego.
Przyglądając się tureckiej zgodzie, warto zwrócić uwagę na zasięg sprzedawanego sprzętu. Wskazuje on na to, że Ankarze w głównej mierze zależy na tym, żeby Ukraina była zdolna do obrony własnego terytorium, a nie do ataków na Rosję kilkaset kilometrów od frontu. Taka decyzja podyktowana jest obawami uderzenia jądrowego, o którym mówił ostatnio minister spraw zagranicznych Turcji, Hakan Fidan.
„Gdy wojna na wyczerpanie na froncie przekształca się w wyczerpanie za liniami frontu, kwestia staje się sprawą tego, czy jako naród będziesz nadal istnieć. Używasz wszelkich ostatecznych środków, jakie masz do dyspozycji. Jeśli zniszczenia osiągną ten poziom, Rosja może uciec się do ostatecznej opcji, jaką ma do dyspozycji. Podczas mojej wizyty w Rosji wydawało się, że ta kwestia może również wyjść na jaw, ponieważ mówiono, że społeczeństwo teraz domaga się czegoś takiego. To niebezpieczna sytuacja” – powiedział.
Zobacz też 
Wypowiedź szefa tureckiego resortu spraw zagranicznych skomentował red. Jakub Palowski, zastępca redaktora naczelnego Defence24.pl, który zauważył, że ta deklaracja zgrała się w czasie z notyfikacją Kongresu USA o sprzedaży amerykańskiej broni (należącej do Turcji) Ukrainie.
„W skład pakietu wchodzą pociski rakietowe ATACMS o zasięgu do około 165 km z głowicami kasetowymi, wyrzutnie M270 MLRS, lżejsze rakiety M26 o donośności ok. 30 km lub nieco więcej i kasetowe pociski do dział 203 mm. To uzbrojenie byłoby bardzo przydatne w powstrzymywaniu rosyjskich działań na lądzie. Najwyraźniej Turcja chce, by Ukraina mogła skutecznie bronić swojego terytorium czy nawet atakować rosyjskie wyrzutnie rakiet tuż przy granicy, ale nie chce, by przenosiła wojnę na głębokie zaplecze. Bo to ostatnie zostało uznane przez szefa MSZ Turcji za zagrażające eskalacją” – podsumował.


Wybrane okazje dla Ciebie