Zestrzelenie PS 752: skutki przyznania się przez Gwardię Rewolucyjną do winy [OPINIA]

12 stycznia 2020, 11:48
Parade_of_IRGC_tank_transporters
Fot. Mohammad Sadegh Heydari, licencja CC BY 4.0, commons.wikimedia.org

Przyznanie się przez irańską Gwardię Rewolucyjną (Sepah) do kompromitującego błędu, w postaci przypadkowego zestrzelenia ukraińskiego samolotu, może mieć daleko idące skutki zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne. Paradoksalnie zwiększa to jednak szansę na rozpoczęcie amerykańsko-irańskich negocjacji. Należy też rozróżnić wizerunkowe efekty tego zdarzenia dla Iranu w ogóle i dla Sepah w szczególności.

Kluczowe znaczenie dla zrozumienia skutków zestrzelenia ukraińskiego samolotu pasażerskiego nad Teheranem, a także całej sekwencji zdarzeń po tej katastrofie z ostatecznym przyjęciem przez władze Iranu odpowiedzialności, ma oświadczenie dowódcy lotnictwa Sepah gen. Amira Alego Hadżizadeha. Za tragedię odpowiedzialna jest bowiem nie armia irańska, ale właśnie Sepah. Nie podlegające irańskiemu rządowi, lecz bezpośrednio Najwyższemu Przywódcy (rahabrowi) czyli ajatollahowi Alemu Chameneiemu. Sepah to potężna organizacja, w pewnym sensie państwo w państwie, stworzona w 1979 r. przez pierwszego rahbara tj. ajatollaha Ruhollaha Chomeiniego, który nie był pewien lojalności armii wobec Republiki Islamskiej.

Gwardia Rewolucyjna nie jest przy tym paramilitarną milicją, lecz równoległym wojskiem, liczącym około 125 tys. czynnego personelu wojskowego, dysponującym własnym lotnictwem i marynarką, a także siłami specjalnymi czyli Brygadami Quds. To właśnie na ich czele stał zabity 3 stycznia gen. Kasem Sulejmani. Sepah kontroluje też paramilitarne oddziały Basidż, które odgrywają kluczową rolę w tłumieniu protestów w Iranie. Rola Sepah nie ogranicza się jednak do kwestii militarnych. Po śmierci Chomeiniego, a w szczególności za prezydentury Mahmuda Ahmedineżada, Sepah zaczęło budować również swoje imperium gospodarczo-polityczne, co nie wszystkim w elitach władzy się zresztą podobało. Kluczowe dla Sepah było jednak wsparcie ze strony rahbara.

image
gen. Kasem Sulejmani Fot. Tasnim News Agency, licencja CC BY 4.0, commons.wikimedia.org

Wyjaśnienie roli, jaką pełni Sepah w irańskiej strukturze militarnej i politycznej, jest konieczne dla zrozumienia skutków przyznania się przez tą formację do zestrzelenia ukraińskiego samolotu. To przede wszystkim Sepah, a nie wojsko irańskie, odpowiedzialne jest za operacje zbrojne poza granicami Iranu, w tym np. w Syrii, Jemenie czy Iraku. W kwietniu 2019 r. USA uznały całą tę formację za organizację terrorystyczną (co zresztą wywołało wiele kontrowersji). Sepah odgrywa też kluczową rolę w konfrontacji irańsko-amerykańskiej i to ta formacja dokonała 8 stycznia ataku na amerykańskie bazy w Iraku.

Sepah, delikatnie mówiąc, nie było zbytnio zainteresowane otwieraniem się Iranu na relacje z Zachodem po zawarciu porozumienia w sprawie irańskiego programu nuklearnego (JCPOA). Dlatego eskalacja napięć na linii Waszyngton – Teheran sprzyjała umacnianiu się Gwardii Rewolucyjnej, która mogła krytykować irański obóz pragmatyków (m.in. prezydenta Rowhaniego czy ministra Zarifa) za brak pozytywnych efektów ich polityki zbliżenia z Zachodem dla Iranu.

image
Negocjacje w sprawie irańskiego programu atomowego, fot. US Department of State

Iran przed przyznaniem się do odpowiedzialności za tę katastrofę wychodził jako wizerunkowy zwycięzca z konfrontacji z USA. Choć na Zachodzie dominuje jednostronne obwinianie Iranu o agresywną politykę i prowokacyjne zachowanie, to zręczna polityka zagraniczna tego państwa spowodowała, że w innych częściach świata USA coraz bardziej było postrzegane jako państwo nie liczące się z regułami międzynarodowymi i stosujące unilateralny militaryzm. Podczas, gdy Iran widziany był jako odpowiedzialny podmiot, dążący do deeskalacji oraz stworzenia zbiorowego układu bezpieczeństwa. Irańska odpowiedź na zabójstwo gen. Sulejmaniego, które spotkało się z dużym potępieniem międzynarodowym (oczywiście poza Zachodem i głównymi wrogami Iranu na Bliskim Wschodzie) wzmocniła ten przekaz.

image
Fot. Mohammad Sadegh Heydari (ypa.ir), licencja CC BY 4.0, commons.wikimedia.org

Iran, a konkretnie Sepah, pokazało, że dysponuje środkami pozwalającymi skutecznie uderzyć w cele USA i jego sojuszników w regionie. Precyzja uderzeń dobrze świadczyła o zdolnościach militarnych Iranu w ogóle i Sepah w szczególności. Iran pokazał ponadto, że nie boi się rzucić wyzwania USA w odpowiedzi na cios zadany mu przez Amerykanów, ale jednocześnie jest w stanie ograniczyć uderzenie do takiej skali, by druga strona nie była zmuszona do dalszej eskalacji. Iran w dodatku się nie przeliczył i USA postanowiły postawić na deeskalację, odstępując od odpowiedzi militarnej. Śmierć gen. Sulejmaniego wprawdzie osłabiła zdolności operacyjne Sepah za granicą, ale jednocześnie doprowadziła do dalszego wzmocnienia tej formacji w samym Iranie, poprzez mobilizację zwolenników władzy w uroczystościach na część poległego dowódcy Quds.

To wszystko uległo całkowitej zmianie po ujawnieniu przez Sepah, że to ono stoi za zestrzeleniem ukraińskiego samolotu i dezinformacją w ciągu pierwszych 3 dni po katastrofie. Zgodnie z wyjaśnieniami złożonymi przez gen. Hadżizadeha, operator stanowiska rakietowego wykrył zbliżający się do bazy Sepah obiekt, który omyłkowo uznał za amerykański pocisk. Dowódca lotnictwa Sepah dodał, że irański żołnierz miał 10 sekund by podjąć decyzję i po nieudanej próbie skonsultowania się z dowództwem zdecydował się wystrzelić rakietę. Przyczyną niemożności skontaktowania się z dowództwem miał być zator komunikacyjny.

Takie wyjaśnienia jednak totalnie kompromitują Sepah z punktu widzenia zdolności do radzenia sobie w takiej sytuacji, a także pokazują nieprzygotowanie koordynacyjne i komunikacyjne w sytuacji antycypowanej odpowiedzi militarnej USA w postaci ataku na terytorium Iranu. Innym problemem jest też sprawa nie zamknięcia przestrzeni powietrznej w związku z obawą militarnej odpowiedzi USA. Hadżizadeh twierdził, że taki wniosek został złożony, ale nie został uwzględniony z pewnych powodów (tylko, że Hadżizadeh tych powodów nie ujawnił).

image
General Amir Ali Hajizade, fot. Tasnim News Agency, licencja Creative Commons Attribution 4.0 International, commons.wikimedia.org

Można zatem spekulować, że Sepah chciało w ten sposób zniechęcić USA do odpowiedzi albo ją utrudnić. Amerykanie bowiem musieliby się liczyć z tym, że to oni mogliby przypadkowo strącić jakiś samolot pasażerski, co byłoby ciosem wizerunkowym dla USA. Oczywiście taka taktyka „żywych tarcz” jest niedopuszczalna, ale jednocześnie jest dość powszechnie stosowana. Trudno się  jednak spodziewać by Iran się do tego przyznał. Dopóki jednak nie ujawni powodów nie zamknięcia przestrzeni powietrznej to takie spekulacje będą w pełni uprawnione.

Sepah kompromituje jednak nie tylko sam błąd ale również zatajenie informacji na temat jego popełnienia. Z oświadczenia gen. Hadżizadeha wynika przy tym, że Sepah okłamało nie tylko irański rząd i instytucje odpowiedzialne za nadzór lotnictwa cywilnego, ale również samego Najwyższego Przywódcę. Hadżizadeh stwierdził, że rahbar dowiedział się o sprawie dopiero w piątek wieczorem i natychmiast nakazał ujawnienie całej sprawy. Ze względu na pozycję rahbara w irańskim systemie ustrojowym i relację między nim a Sepah, publiczne ogłoszenie takiej informacji przez samo Sepah musiało wywołać szok wśród Irańczyków. Chamenei zapowiedział też ukaranie wszystkich winnych. I jeśli do tego nie dojdzie, to będzie to jeszcze bardziej niezrozumiałe i to nie tylko dla przeciwników irańskiego systemu ustrojowego, ale również dla jego zwolenników.

Pewne protesty po oświadczeniu Sepah zaczęły się już w sobotę, czego władze podejmując decyzję o ujawnieniu prawdy musiały się spodziewać. Należy być jednak ostrożnym w prognozowaniu ich skali. Niemniej oświadczenie Sepah musiało zostać odebrane przez Irańczyków jako przejaw słabości tej formacji i jej niezdolności do zatuszowania sprawy. Trzy dni zatajania prawdy wskazują przy tym na to, że Sepah chciała ukryć swoją odpowiedzialność, ale nie była w stanie tego zrobić. 

W tym kontekście, dość symptomatyczna jest informacja podana w czwartek, że Sepah zapowiedziała „znacznie ostrzejszą” zemstę za śmierć gen. Sulejmaniego. Może to oznaczać, że Gwardia Rewolucyjna rozważała przykrycie swojej kompromitacji nowym uderzeniem, które tym razem skłoniłoby USA do odpowiedzi militarnej i uderzenia w terytorium Iranu. W takiej sytuacji, sprawa katastrofy z całą pewnością zeszłaby na dalszy plan. Najwyraźniej scenariusz ten został jednak odrzucony, a po kompromitacji Sepah raczej nie należy się spodziewać nowych uderzeń ze strony Iranu na pozycje amerykańskie.

Formacja ta została bowiem (przynajmniej na jakiś czas) "zagoniona" do narożnika, a inicjatywę przejmą gotowi do negocjacji pragmatycy. Jest to również istotne dlatego, że w lutym odbywają się w Iranie wybory parlamentarne, a w przyszłym roku prezydenckie i dotychczas prognozowano klęskę pragmatyków i zwycięstwo konserwatystów, ale sprawa ukraińskiego samolotu może te szanse odwrócić.

Ten nagły zwrot w sprawie zestrzelenia ukraińskiego samolotu może mieć zupełnie inny efekt wizerunkowy dla samego Iranu, o ile jednak władze tego kraju będą konsekwentne w swych deklaracjach dotyczących transparentności i ukarania winnych. Oświadczenie Sepah wyjaśnia przy tym, dlaczego przez pierwsze trzy dni władze Iranu absolutnie wykluczały możliwość zestrzelenia samolotu i jednocześnie wykazywały coraz większą gotowość na międzynarodowy udział w śledztwie. Były bowiem przekonane, że nie mają nic do ukrycia. Paradoksalnie to, że zostały wprowadzone w błąd przez Sepah coraz bardziej komplikowało położenie tej formacji, gdyż udział międzynarodowy czynił coraz mniej możliwym ukrycie prawdy.

Można się zatem spodziewać, że władze Iranu spełnią wszystkie żądania sformułowane przez prezydenta Ukrainy, w tym wypłacą odszkodowania. Pierwsze reakcje ze strony innych państw, na taką postawę Iranu, są przy tym pozytywne. Warto też pamiętać, że zestrzelenie lotu PS 752 nie jest pierwszym tego typu wypadkiem w historii lotnictwa cywilnego i normą w takich sytuacjach było raczej wypieranie się odpowiedzialności i zrzucanie winy na drugą stronę. Tak było m.in. w 1988 r. gdy USA zestrzeliły w 1988 r. samolot Iran Air 655, powodując śmierć 290 osób. Co prawda USA przyznały się do zestrzelenia, ale winą obarczyły drugą stronę.

Można się zresztą spodziewać, że sprawa ta będzie teraz przypominana przez irańskie media. Wadze Iranu zasugerowały już, że USA również ponoszą winę za to zestrzelenie ze względu na swoje, jak to określił szef irańskiej dyplomacji Dżawad Zarif, awanturnictwo wojenne. Te uwagi należy jednak uznać za standardowy element irańskiej narracji, a nie próbę odrzucania swojej odpowiedzialności.

image
Szef irańskiego MSZ Dżawad Zarif, fot. commons.wikimedia.org, licencja Creative Commons Attribution 2.0 Generic

Donald Trump jeszcze przed oświadczeniem Sepah w zaskakująco łagodnych słowach uznał, że doszło do tragicznego błędu. Napawało to optymizmem w sprawie perspektyw dalszej deeskalacji i ewentualnych negocjacji. Po przyznaniu się Iranu do winy amerykański prezydent nie zabrał głosu bezpośrednio na temat katastrofy, ale wsparł protesty, jakie zaczęły się odbywać w Iranie. Jest to przy tym niespójne z zaskakującą, choć słuszną, decyzją Departamentu Stanu, który w piątek rozesłał do amerykańskich placówek dyplomatycznych okólnik nakazujący wstrzymanie wsparcia dla takich organizacji jak m.in. mudżahedini ludowi. To organizacja, która już niegdyś była przez USA uznawana za terrorystyczną ale przez ostatnie kilkanaście lat blisko współpracowała z USA starając się przekonać Amerykanów do rzekomo powszechnego poparcia Irańczyków dla niej oraz obalenia obecnego systemu ustrojowego w wyniku inwazji.

Kompromitacja Sepah i międzynarodowy udział w śledztwie w sprawie lotu PS752, a także międzynarodowe uznanie dla transparentności Iranu w tej sprawie, otwierają zatem drogę do dalszej deeskalacji i możliwych negocjacji. Należy jednak pamiętać, że obwinianie wyłącznie Iranu za eskalację i brak rozmów USA-Iran jest nieporozumieniem. Zatem oczekiwanie, iż teraz Iran ustąpi i dlatego będą możliwe rozmowy jest również błędem. Jeżeli druga strona nie wykaże gotowości do ustępstw to żadnych rozmów nie będzie, choć na jakoś czas deeskalacja się może utrzymać.

Mimo wizerunkowego ciosu, Iran daleki jest bowiem od bycia rzuconym na kolana, a negocjacje prowadzi się albo na zasadzie narzucania warunków przez zwycięzcę albo dążąc do osiągnięcia rezultatu win-win. Kompromitacja Sepah nie rozwiąże też problemów związanych z regionalnymi konfliktami, w których Iran wspiera jedną ze stron. Takie wojny jak np. w Jemenie mają bowiem znacznie głębsze przyczyny. Jeśli takie państwa jak Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Izrael postanowią wykorzystać wizerunkowe osłabienie Sepah do zintensyfikowania swoich działań w regionie to w ten sposób tylko przechylą równowagę w Iranie znów na korzyść frakcji „jastrzębiej” i nowa eskalacja będzie kwestią czasu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 95
Reklama
artur
poniedziałek, 20 stycznia 2020, 12:53

Zestrzelenie Ukraińskiego samolotu  było celowe i stanowi część układanki związanej z odpowiedzią na zabicie gen Sulejmaniego. Doradzali Rosjanie tak samo jak przy ataku na rafinerie Sudyjskie. Po sygnalizowanym ataku rakietowym który tylko narobił hałasu, po 4 godzinach zestrzelili samolot który miał włączony transponder, był na ścieżce wznoszenia i w osi pasa startowego. Po odprawie lotniskowej  wiadomo było że nie ma tam Amerykanów ani Rosjan. Byli za to Irańczycy i Kanadyjscy Irańczycy - wrogowie rewolucji islamskiej i zdrajcy Iranu bo wybrali zgniły zachód. Zestaw rakietowy stał w pobliżu lotniska i załoga doskonale wiedziała i widziała jak wygląda lotnicza komunikacja cywilna i radiowa. Kilka dni wcześniej  Międzynarodowa Agencja lotnicza wydała zalecenie żeby nie latać nad Iranem. Tylko loty rejsowe do i z Teheranu nie miały wyjścia. Po zestrzeleniu samolotu zaczął się taki sam " kabaret "  jak po zestrzeleniu Holenderskiego samolotu nad Ukrainą przez Rosjan. Czy piloci mogli coś wymyśleć ? Ukraiński operator lotniczy w Kijowie, który ma kontakt ze wszystkimi załogami swojej linii na świecie, miał 4 godziny czasu na wstrzymanie startu pod byle pretekstem na 8 godzin. Ale nie zaryzykował bo była w planie  przesiadka w Kijowie do Toronto. Ktoś był mało czujny , ale jakiś uparty paranoik za cenę swojej pracy a może i premii  mógłby tych ludzi uratować . Iran powinien odpowiadać za zbrodnię  tak jak odpowiada się za zbrodnie sądowe. Sądzę że Amerykanie już planują jak zlikwidować  następcę Sulejmaniego.

Wojciech
wtorek, 14 stycznia 2020, 16:10

PROŚBA DO MODERATORÓW ŻEBY CZYTALI POSTY PRZED ICH PUBLIKACJA!!!! Co np. znaczy taki opublikowany tekst: "Nie usprawiedliwia ale jakoś tak współczesny triumwirat mocarstw celu nie w islamskie coś tam ale właśnie w ogół obywateli i ich państwo."

Wojciech
wtorek, 14 stycznia 2020, 14:35

Właśnie obejrzałem na FlightRadar24 trasę startującego samolotu. Po starcie leci cały czas prosto, natomiast ten zestrzelony samolot LEKKO SKRĘCIŁ W PRAWO jakąś minutę po starcie i kierował się prosto w to miejsce z którego wystrzelono rakietę. Na 1000% NIE LECIAŁ korytarzem powietrznym. To jest oczywiste dla każdego,kto sobie zada trud i znajdzie dane. Te dane nie są tajne. Nawet na Flightradar jest zapis lotu tego samolotu. Jak dla mnie to mogła być prowokacja. Wystarczy poskładać sobie podstawowe elementy: samolot ukraiński, kto rządzi na Ukrainie? A kto jest głównym wrogiem Iranu? Jak mawiał mądry ksiądz: nie ma przypadków, są tylko znaki.

Davien
wtorek, 14 stycznia 2020, 16:52

Wojciech, na flightradar masz dokładne pokazana trasę wiec daruj sobie kiepskie manipulacje. Leciał prosto aż do momentu utraty kontaktu kiedy pocisk z TOR-a zniszczył kokpit. I to tyle.

Wojciech
wtorek, 14 stycznia 2020, 21:00

Wiara ci nie pozwala zobaczyć tego co widzi każdy?Dlatego napisałem: normalny lot leci prosto korytarzem powietrznym mijając miejscowość Parand od południa. Lot 752 po minucie lotu zboczył z trasy i skierował się NA PÓŁNOC od miejscowości Parand prosto w kierunku jednostki opl. Mam linki do zrzutów ekranowych ale nie mogę ich tutaj zamieścić bo moderatorzy kasują.

Bond
środa, 15 stycznia 2020, 11:05

Na flightradar masz nawet zaznaczony oprócz trasy samolotu korytarz w który się znajdował, więc skończ tworzyć pseudo teorie, nawet Irańczycy takich bzdur nie opublikowali.

pilot
wtorek, 14 stycznia 2020, 12:02

Myślę,że władze Ukrainy mają również swój udział w tej katastrofie.Wiedząc,że obszar powietrzny w Iranie jest niebezpieczny, powinny zakazać przelotu dla swoich linii.Ale z jakichś powodów dały zgodę.Ponadto władze cywilne Iranu także nie powinny dać zgody na ten lot.Ta cała sytuacja jest nad wyraz zagmatwana.

Wojciech
wtorek, 14 stycznia 2020, 14:41

Panie "pilot",nic nie jest zagmatwane. Umiesz Pan liczyć do czterech? To policz: 1. samolot ukraiński 2. kto rządzi Ukrainą? 3. kto jest wrogiem Iranu w rejonie? 4. Obejrzyj trasę lotu tego samolotu (można znaleźć na flightradar24 lub w necie i powiedz dlaczego minutę po starcie w momencie przejścia na autopilota samolot skręcił w stronę bazy wojskowej z której kilkadziesiąt sekund później wystrzelono rakietę? Niedużo, raptem 15 stopni ale autopiloty się nie mylą o 15 stopni. Inne samoloty nie skręcały i nie skręcają. Lecą prosto. Teraz dodaj 1+2+3+4 i będziesz wiedział co się wydarzyło.

Yugol
wtorek, 14 stycznia 2020, 07:15

Szczere przyznanie się do błędu czy raczej informacja że oprócz licznych baz wokół Iranu to mogą razić cele również w powietrzu. Żałosne że cywilny transport wciąga się i wykorzystuje w celach politycznych. Za tą jak i nad Donbasem tragedię obwinić należy władze transportu cywilnego.

uważny
wtorek, 14 stycznia 2020, 23:01

Warto pamiętać, że nasz LOT natychmiast odwołał loty nad Iranem zmieniając trasy. Może ktoś dzięki temu ocalał

Sternik
wtorek, 14 stycznia 2020, 14:44

Za tą, jak i nad Donbasem tragedię obwinić należy tych,którzy próbowali wykorzystać transport publiczny do własnych politycznych celów. W Donbasie nie wyszło bo spadł NIE TEN samolot ale tutaj wyszło w 100%. Teraz obrona plot Iranu będzie sparaliżowana strachem przed powtórnym "błędem".

MI6
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 23:40

Tak pod kątem czynnika ludzkiego patrząc to 1) na jakim poziomie jest wyszkolenie tego operatora opl że nie odróżnia samolotu pasażerskiego od pocisku? Jaki pocisk leci 300-400km/h wznosząc się na 2-3km przed niby celem czyli bazą strażników rewolucji? 2) operator musiał być nieźle wystraszony i spanikowany, że podjął decyzję o odpaleniu pocisków (panika i strach przed odwetem USA) 3) Iran może i ma możliwości precyzyjnego uderzenia ale system wymiany informacji to wyraźnie słabe ogniwo (brak łączności z dowództwem) co z procedurami? Dlaczego pocisk może odpalić byle operator bez zgody dowództwa i zweryfikowania celu? nie wspominając o tym, że samolot można było zweryfikować rzucając okiem na flightradar. Podsumowując: tak się kończy brak profesjonalizmu, zresztą dokładnie to samo mieliśmy nad Donbasem. Groźną bronią bawią się partacze i amatorzy.

wtorek, 14 stycznia 2020, 07:25

U nas brakuje tylko OPL. Partaczy i armatorów ci u nas pod dostatkiem.

Palmel
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 22:15

do kompromitującego błędu tak jak w 1988 roku amerykanie zestrzelili Irański samolot

silesius
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 20:51

Świetna analiza, gratuluję !

t-w
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 15:08

9 stycznia Boeing przekazał Kongresowi USA ponad sto stron dokumentów, które ujawniają, w jaki sposób podczas certyfikacji modelu 737 MAX pracownicy koncernu mówili o oszukiwaniu międzynarodowych regulatorów lotniczych i przewoźników kupujących samoloty. Wynika z nich, że Boeing prezentował nowe oprogramowanie do sterowania lotem, które później spowodowało dwie katastrofy – System Rozszerzenia Charakterystyk Manewrowych (MCAS), jako proste uzupełnienie istniejącego systemu. Chciał w ten sposób uniknąć dodatkowej certyfikacji i szkoleń pilotów. – Ten samolot został zaprojektowany przez klaunów nadzorowanych przez małpy – napisał jeden z pilotów Boeinga do drugiego w 2017.

Davien
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 15:50

A co to ma wspólnego z zestzreleniem B-737NG w Iranie to sam pewnie nie wiesz:)

bobb
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 15:49

A co to ma wspólnego ze Straznikami Rewolucji lub ukraińskim Boeingiem 737-800? Straznicy nie projektowali MAXa a 737-800 to zupełnie inny samolot.

Mirad
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 13:27

Reżim religijno-plemienny z różnymi uzbrojonymi formacjami w łudząco podobnym systemie znanym w Europie po 1933 roku. I dogadaj się z takimi.

MAZU
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 13:14

Od pierwszej informacji o "katastrofie" ukraińskiego samolotu pisałem, że zestrzelono go pociskiem 9K38 Igła. Nie widziałem jednak, kto strzelał. Teraz już wiemy, że to Sepah. Nadal jednak niejasne są motywy Sepah, chyba że prawdziwe były informacje, że śp. generał Sulejmani przygotowywał zamach stanu w Iranie. Wówczas (teoretycznie) mógł zostać "wystawionym" jako cel dla USA. Pozostaje jednak (teoretyczne) pytanie, czy jego (de facto) egzekucja nie wydłuży w czasie (ewentualnych) zmian władzy w Iranie? Proszę o sugestie jakie (ewentualne) korzyści może mieć z tego Rosja. M

or
wtorek, 14 stycznia 2020, 00:40

To trafiłeś jak kula w płot, ponieważ to był pocisk z zestawu TOR... Ale mniejsza o to. Iran ma duże problemy związane również z nasilajaca sie emigracja elit. Znam rodziny, w których wyemigrowali wszyscy z wyższym wykształceniem, zresztą prawie wszyscy do Kanady.

tagore
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 09:15

Strażnicy rewolucji mają w Iranie wielu wrogów i ostatnie wydarzenia są idealnym pretekstem do uderzenia w ich pozycję. I nie chodzi tu o społeczeństwo ,a ludzi włądzy.

Foxtrot , .... ,charlie ,.... pajace
niedziela, 12 stycznia 2020, 22:43

No to skoro pastuch w stresie zestrzelil samolot i "to totalnie dyskryminuje sepah. Bo mieli 10s na decyzje. To 3 lipca 1988 roku dyskryminuje totalnie us navy i us army do kwadratu... To 10s tam kilka minut. Tu ruski sznelc. Tam AEGIS aj waj cudo. To 150trupow tam 300. Tu przeprosiny i sad wojskowy. Tam pochwala niezrównoważonego kapitana i łordery za "odwagę" ,"męstwo" i "obronę okrętu" Tam ludzie. Prawdziwa prastara cywiluzacja. Tu banda najeźdźców i morderców Indian

Bond
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 13:10

A dostrzegłeś może 32 lata różnicy dzielące oba zdarzenia, Świat się trochę zmienił w tym czasie, wiesz przesył danych i takie tam, flight radar dostępny w każdym smartfonie. Dodatkowo okręt działał poza łącznością z cywilną siecią kontroli, próbował kilkukrotnie nawiązać kontakt z samolotem, ot takie kwiatki.

ech...
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 08:29

Masz rację ale żyjemy w rzeczywistości w której napisanie że Amerykańskie wojsko to głównie ... (nic dobrego) jest mocno ryzykowne zwłaszcza kiedy wskaże się dowody można szybko rozstać się z tym światem.

Marek
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 08:22

Wyczerpaleś temat :)

...
niedziela, 12 stycznia 2020, 22:25

Powiem cos o kulturze Iranu. Zanim sam zaczolem podrozwac na spotkaniu podrozniczym usyszlaem ze Iran to najgoscinniejszy kraj na Ziemi. Bylem w szoku bo w TV mowili ze to "os zla' Przez miesiac pobytu w iranie ani razu nie nocwalem w Hotelu. Ludzie poprstu zaprszali. Moim zdaniem bardzo krzwdzace jest ukazwanie Iranu jako zla. Co do histrii. Nie uznawali rozbiorow Polski. Potem przyjeli Polskich uchoccow z Syberii wraz z Andersem . (mona powiedziec ze wtedy nie oni decdowali) ale jednak do dzis dbaja o cmentrz zmarlych z tego uchocctwa. Raz do roku Iranska TV pokazuje cmentarz Polakow jako dowod histrii. Raz do roku jest tez symboiczna ceremonia gdzie nawet w czasach Polski pod zaborami stalo puste krzeslo dla Polskego Ambasdora. I to przez 123 lata. Ludzie w USa tez sa mili wiem bo tez podrozwalem. Ale jak widac chocby z przykladu przyznania sie jednych do stracenia cywilnego samotu i oszukwania Usa ze tego nei zrobili kto ma jaki honor widac wyrazie. jestem za wlasna polityka Polski wobec Bliskego wschdu. Pozdrwiam

Prawdziwy fan Pana Davien'a(?)
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 15:42

Piekny, chwytajacy za serce komentarz.Jeden drobiazg: to w Turcji stalo przez lata wolne krzeslo dla posla z Lechistanu.Swietna rabota.

Adam S.
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 09:47

Trafny i potrzebny komentarz. Natomiast fakt, ze ludzie w Iranie są mili, a kultura bogata - nie usprawiedliwia działań rządu Republiki Islamskiej. Jak widać, ci mili ludzie w Iranie także są podzieleni i duża część z nich chętnie pozbyłaby się islamskich fanatyków religijnych z własnych władz. Inna część społeczeństwa wspiera rząd z czystego patriotyzmu, a nie dlatego, że się z nim zgadza. Irańczycy zasługują na lepszą władzę i lepszy los, niż kiszenie się w kraju ajatollachów.

Sidematic
wtorek, 14 stycznia 2020, 16:06

Islamscy "fanatycy religijni" zostali wybrani w wolnych, demokratycznych wyborach. Taki jest urok waszej osławionej demokracji że jak ktoś (Hitler, Kaczyński, Chomeini) potrafi ludziom namieszać w głowie to WIĘKSZOŚĆ go wybierze. Na tym polega demokracja, wasz bożek i świętość. A to że "duża część z nich chętnie pozbyłaby się..." to też urok demokracji. Pokaż mi kraj gdzie nie ma "dużej części" która by chciała dorwać się do koryta.

Davien
wtorek, 14 stycznia 2020, 16:59

Doprawdy?? Bo jakbys nie wiedział zdobyli władzę w wyniku zamachu i rewolucji w 1979r i to był koniec . Od tamtej pory rządza niepodzielniea kazdy kandydat do "wyborów" musi uzyskać ich akceptację. wytarczy czy dalej kłamiesz.

ET
wtorek, 14 stycznia 2020, 23:35

Jakbyś nie wiedział, władzę dynastii Pahlavi zainstalowała w Teheranie CIA w 1953, obalając demokratycznie wybranego premiera Mohammada Mosaddegha, który znacjonalizował irańską ropę, przez co naraził się Anglosasom. A u nas żeby kandydaci pewnej partii politycznej mogli pokazać się przed wyborami w TVP, musza uzyskać akceptację Prezesa Kurskiego, który też musi w tej sprawie słuchać innego Prezesa. Co do zarzucania "kłamstwa" wszystkim oponentom, którzy maja po prostu inne zdanie, to bardzo przypomina mi to opinię syna mojego kumpla, który (miał wtedy 4 lata) poskarżył się tacie, że go pani w przedszkolu okłamała. Na czym to kłamstwo polegało? Ano na tym, że powiedziała że jest niegrzeczny, a to była NIEPRAWDA!!! ;)

Davien
środa, 15 stycznia 2020, 22:21

Panei ET kłamiesz jak zwykle. Pahlawi rządziłIranem od 1941r, to on pozwolił Mosadekhowi zostacpremierem i to on jako szach Iranu zdymisjonował go całkiem legalnie i w zgodzie z irańskim prawem. Wiec jak ma pan zerowa wiedze to proszę przynajmniej nie kłamac.

ech...
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 13:21

Nie usprawiedliwia ale jakoś tak współczesny triumwirat mocarstw celu nie w islamskie coś tam ale właśnie w ogół obywateli i ich państwo. A obywatele Iranu sami są w stanie powiedzieć na co zasługują i czego chcą, a najmniej mają w tej kwestii do powiedzenie ludzie w Rosji, USA, Chinach czy Polsce.

Wojciech
wtorek, 14 stycznia 2020, 16:08

Mógłbyś to napisać po polsku? Pierwsze zdanie nie ma żadnego sensu. A moderatorów proszę o CZYTANIE POSTÓW przed ich publikacją!!!!

makarą
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 01:55

też jestem za własną polityką PL wobec BW, ale dziwne, że podajesz przykład Amerykanów "zapominając" o zestrzeleniu przez Rosję lotu MH-17 do którego nawet się nie przyznali mimo ogromu dowodów na winę Rosji.

Hybryda
wtorek, 14 stycznia 2020, 07:33

A jakich dowodów? Dlaczego naoczni świadkowie widzieli chwilę przed katastrofą zbliżający się do niego samolot? Dlaczego Ukraińcy nie udostępnili zapisów wieży kontroli? To zestrzelenie malezyjskiego samolotu jest tak samo szyte grubymi nićmi jak ukraińskiego. Różnica polega na zleceniodawcy i beneficjencie.

Teresa
wtorek, 14 stycznia 2020, 01:18

Wcale nie dziwne, bo to ruski troll. Jak wielu innych. Chodzi o to, żeby opluć USA. Z głupawą sugestią, że Polska ma prowadzić własną politykę wobec Bliskiego Wschodu. Czyli - jaką? Najlepiej byłoby po prostu przyjąć Islam. Bylibyśmy impregnowani wobec Ameryki. Otwarci na Kreml - jak ci Irańczycy, Turcy etc. Fajnie. Co? Jednak nie ma co się spodziewać - Pan. który się zapisał pod trzema kropkami (. . .) wspomina, jak to w historii władca Iranu nie uznał rozbiorów Polski. To był sułtan osmański, Turek, nie Pers (jesli ten Pan rozumie różnicę). Dojrzałość polityczna to wymaga wiedzy, krytycyzmu i pragmatyzmu. To znaczy, że jeśli sułtan, czy szach nie uznali rozbiorów Polski to sentymentalnie wzrusza, ale nie miało najmniejszego znaczenia. Turcy przez ok. 250 lat atakowali bez przerwy Rzeczpospolitą, traciliśmy miliony poległych i wziętych w jasyr oraz ogromne środki finansowe i materialne. Wiele z tego było dziełem ordy, ale to była część armii osmańskiej. "Szlachetny" gest dyplomatyczny w XIX wieku nie miał żadnego znaczenia, tyle że dokuczył Kremlowi. Natomiast polskich emigrantów po powstaniach Turcja traktowała paskudnie ( np Józefa Bema, choć nawet przeszedł na Islam!). Komplementy Irańczykom za przyjęcie polskich żołnierzy i cywilów z Armii Andersa są na wyrost, raczej należą się Anglikom, którzy sprawowali tam wtedy mandat, także militarny. Gdyby Anglicy nie usunęli starego Szacha Pahlawi, który podpisał traktat o przyjaźni z Hitlerem, to nie wiele by zostało z Armii Andersa i polskich cywilów. Dla tych Polaków Anglicy wspólnie z naszym rządem przygotowali cały program odżywienia, leczenia, rehabilitacji, wypoczynku i itp. Tu akurat się spisali fair, nawet nie zażądali potem zwrotu kosztów ( co czasem robią). Wniosek - zamiast powtarzać sentymentalne opowiastki bez pokrycia nauczyć się z historii faktów. A co do USA - nie ma co prowadzić polityki współczesnej na podstawie oceny, czy jakieś państwo jest "szlachetne", postępuje godnie...Ważne są interesy. Póki USA rywalizują z Moskwą, potrzebują sojuszników, także mniejszych. Trzeba to wyzyskać, w naszym interesie. A jeśli tak - to nie stawiać im głupich zarzutów. Niby co nam da "własna polityka na BW?" Może mamy wystąpić z NATO?

Wawiak
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 21:26

Wychodzi na to, że Irańczycy są bardziej cywilizowani, niż przedstawiciele cywilizacji turańskiej. Cóż, cywilizacja Persów istnieje w sposób zorganizowany od tysięcy lat, nie to, co potomkowie Dżyngis-Hana.

Teresa
wtorek, 14 stycznia 2020, 01:27

Według Ciebie pewnie należą do cywilizacji łacińskiej? Przeciwnie, wg proc. Konecznego należą tak samo jak Turcy, ludy mongolskie, ew. Rosja itd do cywilizacji turańskiej.

qwerty
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 01:16

Potwierdzam, widzę że nic się nie zmieniło, również byłem w Iranie już kawałek czasu temu - ani jednej nocy w hotelu, niesamowita gościnność Irańczyków którzy zapraszali mnie z ulicy do swoich domów, bezpieczne ulice, wspaniała kultura, architektura oraz jeden z najbardziej liberalnych krajów regionu względem kobiet. Przed rewolucją (do której doprowadziło CIA) było jeszcze lepiej tak więc podziękujmy Stanom. Mam nadzieję że w stosunku do Iranu nasz rząd zdobędzie się na własną politykę a nasi dziennikarze na niezależne dziennikarstwo.

Martnka
wtorek, 14 stycznia 2020, 01:23

No to już karykatura - jako kobieta w 2012 r. wytrzymałam z Teheranie 2 dni ( żadnej mini, szerokie spodnie), o basenie, plaży itp nie ma co marzyć. A byłam z mężem. I ta szmata na głowie, żebym była pokorna. Gratuluję Qwerty. A może przyjąłeś islam?

Davien
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 11:51

Qwerty, no to jakas nowość: CIA doprowadza do rewolucji islamskiej:)) Ech takie rzeczy jak widać tylko w Olgino moga ie urodzic:)

Yugol
wtorek, 14 stycznia 2020, 07:24

Owszem Davienku zadymka jaką samy inscenizowali wymknęła im się spod kontroli tak samo jak w Afganistanie. Gratuluje wam wolnego Iraku oraz Libii nastroje demokratycznego wolnorynkowego Balkanu wolę nie wspominać bo i tak nie zrozumiesz.

Davien
środa, 15 stycznia 2020, 22:23

Yugolku, rozumiem ze w twoim alternatywnym swiecie czas płynie inaczej ale demonstracja zorganizowana przez CIA to 1953r a rewolucja islamska to 1979r wiec cos z toba powaznie nei tak.:)

poniedziałek, 13 stycznia 2020, 13:24

Pośrednio ma rację

Davien
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 15:54

Akurat tu nie ma,przyczyny były zupełnie inne, ot taki mały cytat:"Do wybuchu rewolucji przyczyniły się trzy czynniki: próba narzucenia przywiązanym do tradycji Irańczykom europejskich wzorców kulturowych, nieprzeprowadzone w pełni reformy społeczne oraz działalność ajatollaha Ruhollaha Chomejniego"

Zbig gniew
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 18:21

Czerpiesz wiedzę tylko z Wikipedii? Rozszerz horyzonty.

Marcin
niedziela, 12 stycznia 2020, 22:06

Bardzo ciekawy materiał, sporo rzeczowych argumentów. Mnie zastanawia tylko jedno, na ile decyzja Trumpa o wycofaniu USA z Nuclear Deal, to lobby SA, IS, i wpływ Pompeo. Ja tu nie widzę korzyści dla regionu (poza osłabieniem Iranu vs regionalni rywale), widzę tylko większy chaos. Z perspektywy opinii publicznej, czuje się trochę "oszukany" jak przy argumentach o broni chemicznej przed inwazją na Irak. Czyli w jakim punkcie Iran nie stosował się do JCPOA?

Merk
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 00:00

Kluczem do odpowiedzi dlaczego USA wycofały się z porozumienia nuklearnego wg mnie, nie jest brak zastosowania się Iranu do porozumienia JCPOA, lecz wzrost zagrożenia jakie lran wnosi dla Izraela oraz krajów sunnickich regionu. Zaangażowanie się Iranu w konflikty w Iraku, Syrii i Jemenie oraz sukcesy jakie tam Iran odniósł (odnosi), spowodowało że kraje regionu lobbowały wg mnie, w USA w celu zmniejszenia roli tego kraju. Odcięcie Iranu od dochodów ze sprzedaży ropy na pewno ma wpływ na zmniejszenie zaangażowania militarnego w krajach ościennych i na rozwój jego techniki rakietowej. USA - jak wynika z wielu oświadczeń przedstawicieli tego kraju, nie ma już bezpośredniej potrzeby chronienia krajów produkujących ropę na Bliskim Wschodzie, bo jest w zakresie produkcji tego paliwa samowystarczające. Jedynie co logicznie wydaje się być przyczyną wycofania USA z tej umowy jest najprawdopodobniej wpływ lobby z Izraela i być może z Arabii Saudyjskiej, które obawiają się wpływów Iranu na kraje regionu. Być może też, zdolność bojowa jaką w ostatnim okresie pokazał Iran w precyzyjnych atakach rakietowych, jest też powodem, że USA nie podjęły zdecydowanych kroków odwetowych. Czytałem komentarz na jednym z portali informacyjnych Bliskiego Wschodu, że jeden z najwyższych generałów Izraela, po ataku na instalacje petrochemiczne Arabii Saudyjskiej przyznał, że precyzja ataku oraz brak wykrycia jego przez obronę antyrakietową zarówno Arabii Saudyjskiej jak i USA stawia pod znakiem zapytania zdolność do samoobrony przed podobnym atakiem w Izraelu. A uznaje się że obrona antyrakietowa Izraela jest jedną z najlepszych, jak nie najlepsza na świecie. Może to wg mnie mieć znaczenie na ostatnie zmniejszenie presji w sprawie bezpośredniego ataku na Iran. Wiadomo, że Iran groził natychmiastowym atakiem na Izrael w sytuacji gdy sam zostanie zaatakowany przez kogokolwiek...

ET
wtorek, 14 stycznia 2020, 23:45

USA chcą przykręcić kurek z irańską ropą dla Chin i uzależnić je od ropy rosyjskiej, bo to wzmacnia pozycję Rosji wobec Chin. USA zależy na tym, by Rosja nie była coraz bardziej na chińskiej smyczy, bo jest im potrzebna długofalowo jako sojusznik, właśnie przeciw Chinom. To jest dla nas czarny scenariusz, i polityka polskiego rządu wobec Chin jest głupia, krótkowzroczna i godzi w nasze podstawowe interesy.

Kok
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 15:19

Oodobno USA z uwagi na wzrost Chin, robią ogólny porządek i pokazują kto tu rządzi.

tyle
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 09:04

Nie wiem dlaczego ta wielokrotnie powtarzana informacja, nie przebija się do opinii publicznej. USA wycofały się z porozumienia nuklearnego z Iranem, bo porozumienie to nie gwarantuje że Iran zostanie państwem bez broni atomowej. Odwleka jedynie w czasie proces pozyskania przez Iran tej broni. Chciwość Francji ,Niemiec itp spowodowała podpisanie byle jakiego porozumienia, byle móc zacząć sprzedawać na irańskim rynku, samoloty, samochody i wszystko inne objęte embargiem.

Młam
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 13:24

Powodem zerwania dealu jest rywalizacja z Chinami.

Wawiak
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 21:29

Jedna z tras Nowego Jedwabnego Szlaku ma chyba przebiegać przze Iran...

Dudley
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 13:21

Broń atomową może mieć USA z ich nieobliczalnym "prezydentem", Pakistan ze swoimi wojskowymi przewrotami, Izrael ze swoja ekspansjonistyczną polityka terytorialna, KRLD z komunistyczną dynastią i straszeniem regionu zniszczeniem, to dlaczego nie może mieć Iran? Bo pan i władca nie pozwala?

poniedziałek, 13 stycznia 2020, 11:04

Nie liczyłbym na to że przebijesz się z tą informacją. Na pewno nie tutaj - gdzie na

krzys
niedziela, 12 stycznia 2020, 20:34

Tylko można podziękować, za tak dokładne nakreślenie tematu. Niestety, na to wygląda, że część "konserwatywna" będzie jednak dążyła do zaognienia sytuacji, bo ktoś znów ostrzelał bazę USA w Iraku.

Kapustin
niedziela, 12 stycznia 2020, 19:59

Strażników rewolucji szkolila elitarna ruska jednostka rakietowa Jak podawali wcześniej nie udało się przekazać transferu wiedzy i nie chodzi tylko o jezyk ale o logikę i matematykę

CeeCee
niedziela, 12 stycznia 2020, 18:47

Kolejny pokaz wishfull thinking ale przede wszystkim ignorancji. A w jaki to sposób Iran pokazał, że potrafi odpowiedzieć USA? O jakim precyzyjnym uderzeniu mowa? Absurd. Zastrzelenie jest katastrofą wizerunku Iranu i powrót na listę państw bandyckich. Koniec i kropka.

dim
niedziela, 12 stycznia 2020, 23:10

Mowa jest o idealnie precyzyjnie, trafiających w cel irańskich rakietach, w amerykańską bazę. Wybrali cele trzeciorzędne, chyba faktycznie nie chcieli ofiar w ludziach, niemniej trafienia wydają się (na zdjęciach sat strony trzeciej) wręcz idealne.

Zbig gniew
niedziela, 12 stycznia 2020, 18:35

Bardzo dobry, wyważony artykuł. Autor bywał nieraz w Iranie (z tego co mówił w radio, parę dni temu też stamtąd wrócił) więc ma szeroki, nie jednostronny obraz sytuacji.Oby więcej takich opinii, a mniej - najlepiej wcale - propagandowego bełkotu.

Jacek
niedziela, 12 stycznia 2020, 16:40

Wiele się w tym rejonie świata dzieje i dzięki Panu Repetowiczowi możemy to wszystko jakoś ogarnąć, dzięki wielkie za artykuł i pozdrawiam.

Stary Grzyb
niedziela, 12 stycznia 2020, 15:13

Tak, jasne. Iran od czasu rewolty Chomeiniego (polecam każdemu zapoznanie się z jego "Niebieską książeczką", bardzo pouczająca lektura) jest państwem bandyckim, w którym pozorna teokracja błyskawicznie (właściwie od samego początku, tak jak np. bolszewia w Rosji) przekształciła się w morderczą kleptokrację. "Bijącym sercem" tej kleptokracji był i jest (znowu analogicznie do NKWD w Rosji, niezależnie od kolejnych, trwających do dzisiaj, zmian nazw tego tworu) tzw. Korpus Strażników Rewolucji. Jak to się często zdarza, Korpus ten, kiedy okrzepł, wpadł na znany skądinąd pomysł, że skoro już się wprowadziło systemową korupcję chronioną przez zbrojne watahy morderców jako mechanizm władzy państwowej, to docelowo najlepiej byłoby ukraść wszystkim wszystko, a w okresie dążenia do tego zbożnego celu zmusić wszystkich w kraju do płacenia wciąż rosnącego haraczu. Ważnym uzupełnieniem tej koncepcji stał się eksport terroryzmu, mający na celu z jednej strony przechwycenie pobliskich zagranicznych złóż ropy naftowej (Irak, Syria) i stworzenie zagrożenia dla złóż przewidzianych do przechwycenia w dalszej kolejności (pozostałe ropo- i gazonośne kraje regionu), a z drugiej stworzenie kontrolowanego przez siebie lądowego korytarza do wschodnich (syryjskich) wybrzeży M. Śródziemnego. Ten świetlany plan bardzo podobał się również rządzącym Iranem ajatollahom - dopóki nie zorientowali się oni, że w planie tym została dla nich docelowo przewidziana rola paprotki stojącej w kącie na regale. W ramach przywracania porządku w szeregach mułłowie precyzyjnie zakapowali Amerykanom Sulejmaniego, Amerykanie herszta irańskich terrorystów chętnie i słusznie sprzątnęli (razem z jego zastępcami d/s siania terroru w Iraku oraz w Syrii i Libanie), nastąpił operetkowy irański "odwet" (słusznie operetkowy, gdyż w przeciwnym razie Amerykanie cofnęliby Iran do epoki wczesnego neolitu) i już było prawie OK, gdy jednak Korpus zrozumiał, że nie o to mu chodziło. Zaczął grozić dalszą zemstą, dostał od ajatollahów zakaz (z uwagi na wspomniany neolit), spróbował pokazać, że jest mocny, i zestrzelił ukraiński samolot, ale przeszarżował, gdyż wciąż mający przed oczami i paprotkę, i neolit ajatollahowie ostrzej przykręcili śrubę. Stąd kajanie się i bajdurzenie Hadżizadeha, głupkowate i niespójne, no ale inne być nie mogło. Co będzie dalej, to się okaże. Jeśli Hadżizadeh (a wraz z nim paru kolesi z wierchuszki Korpusu) faktycznie "będzie wolał umrzeć niż żyć z taką wiadomością", to będzie wiadomo, że mułłowie opanowali sytuację w swoim obozie, jak nie, to nie. I tyle, a z punktu widzenia Irańczyków - jak by to okrutnie nie brzmiało - jedyną szansą są amerykańskie sankcje na tyle ostre, że nastąpi ogólnonarodowy wybuch, który ajatollahów zmiecie, Korpus wraz z nimi, a władzę przejmie jakaś junta wojskowa, która okaże się na tyle rozsądna, żeby stopniowo przywrócić kraj do względnej normalności wewnętrznej i zewnętrznej, przy okazji dbając, żeby kraść z pewnym pomiarkowaniem.

Stari i mądry
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 11:44

Koledzy zbyt przeszarżowali z tą gościnnościa Inańczyków,oczywiście ze zwykli ludzie tacy są ( nie mylić z extremistami czy straznikami rewolucji i ludzmi ich popierającymi ) a ich jest całkiem sporo.Zwykli ludzie lubia europejczykow i Usa i bardzo chcieli by zmienic swoje zycie i dołaczyc do ludzi pierwszego świata zamiast pozostawać w trzecim.Tak wiec trzeba zrobic wszystko by odsunąć zacofanych alatojlachów od władzy a wtedy Iran ma szanse stać sie demokratycznym krajem.Miejmy nadzieje ze tak sie stanie,jeśli nie to nie obedzie sie bez wojny.

Stary Grzyb
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 14:21

Ludzie w Iranie oczywiście chcieliby mieć tak jak w USA, Kanadzie czy w Europie, a nie tak jak mają. Ajatollahowie z kolei nie są w żadnej mierze zacofani, to są cwane gapy walczące o władzę i kasę, a islam traktują tak samo, jak bolszewicy marksizm, czyli jako propagandową zasłonę dla rabunków (zresztą w swojej podstawowej treści oba te koncepty są tożsame). Natomiast rzeczywiście istnieje poważny problem wykonawczy, którego istotą jest pytanie jak tę bandyterkę usunąć, nie dokonując zarazem masakry ludności, która zasadniczo jest ofiarą, a nie fundamentem czy beneficjentem reżimu (to samo pytanie dotyczy Korei Płn., Kuby, Wenezueli, i innych temu podobnych). Niewykluczone zresztą, że w przypadku Iranu prezydent Trump ma jakąś szerszą koncepcję, generalnie opartą na zamiarze wywołania wybuchu wewnętrznego - z jednej strony USA wykazywały wyjątkową wstrzemięźliwość (Iran, pozornie bez amerykańskiej reakcji, prowadzi rewoltę w Jemenie, atakował statki w cieśninie Ormuz i saudyjską rafinerię, zestrzelił w międzynarodowej przestrzeni powietrznej drogiego amerykańskiego drona obserwacyjnego, jego bojówkarze zabili wielu amerykańskich żołnierzy), a z drugiej w pewnym momencie błyskawicznie, jednym ruchem ręki, publicznie i ostentacyjnie ścięły operacyjnego herszta terrorystów (na dodatek wraz z dwoma ważnymi podwujaszczymi) dając sygnał, że w każdej chwili mogą wszystko, ale nie krzywdząc zwykłych ludzi w Iranie (dla bardzo wielu spośród których ten herszt był znienawidzonym katem). Na marginesie, w tamtejszej kulturze publiczne ścięcie wodza ma liczne konotacje (pokazanie mocy, zepchnięcie w niebyt, delegitymizacja tego, na czele czego wódz stał, upokorzenie mentorów wodza, nabycie prawa do przejęcia żon, ludzi i własności wodza, itd., itp.) których omówienie wymagałoby oddzielnego eseju, a które systemowi władzy ajatollahów mogą zaszkodzić bardziej, niż wieloletnie gnębienie i mordowanie własnego narodu (w końcu tam władza gnębiła i mordowała zawsze, był czas w znacznym stopniu się przyzwyczaić).

Dudley
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 13:34

I tą demokrację maja wprowadzać amerykanie? Podasz jakieś państwo w którym się to udało? To niech lepiej zaczną od swoich przyjaciół w ZEA i AS. A może jeszcze ambitniejszy cel, np Korea Północna. We wszystkich tych państwach demokracja nie istnieje, więc nawet połowiczny sukces będzie jak Mt. Everest. A zwykli ludzie lubią innych ludzi, bez względu na narodowość, nie cierpią natomiast rządów niektórych państw, które zachowują się jak by wszystko im było wolno, wszystko do nich należy, i za nic nie odpowiadają. Jakie to państwa to już niech każdy sobie dopisze.

analityk
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 15:30

RFN, Japonia, Korea Pd... generalnei wszedzie tam gdzie wygrali jakas wojne

Dudley
wtorek, 14 stycznia 2020, 11:14

To ile lat temu to było 70? Po za tym Niemcy prócz krótkiego okresu przed wojną i w czasie to kraj demokratyczny nawet Hitler doszedł do władzy w demokratyczny sposób, Japonii też nie można uznać za hegemonię i reżim, ponieważ to cesarstwo konstytucyjne z parlamentem. Korea Południowa to chyba niezbyt trafiony przykład a raczej anty przykład, który popiera raczej moje zdanie odnośnie wprowadzania demokracji przez USA

NNN
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 15:17

Korea Południowa, Japonia, była Jugosławia czy nawet byłe demoludy po upadku Bloku Wschodniego.

Dudley
wtorek, 14 stycznia 2020, 11:29

Jak wyżej Korea to zły przykład poczytaj, Japonia przed 2WŚ to Cesarstwo Konstytucyjne z parlamentem i prawami wyborczymi. Kraje byłej Jugosławii na szczęście ominęła przyjemność wprowadzania demokracji przez USA tak samo jak inne demoludy między innymi Polskę . Argumentacja zupełnie nie trafiona. Przekładów "wprowadzania demokracji" przez USA jest mnóstwo poczynając właśnie od Korei poprzez Amerykę Łacińską kończąc na pożodze na Bliskim Wschodzie i Afryce Północnej

Dudley
wtorek, 14 stycznia 2020, 11:29

Jak wyżej Korea to zły przykład poczytaj, Japonia przed 2WŚ to Cesarstwo Konstytucyjne z parlamentem i prawami wyborczymi. Kraje byłej Jugosławii na szczęście ominęła przyjemność wprowadzania demokracji przez USA tak samo jak inne demoludy między innymi Polskę . Argumentacja zupełnie nie trafiona. Przekładów "wprowadzania demokracji" przez USA jest mnóstwo poczynając właśnie od Korei poprzez Amerykę Łacińską kończąc na pożodze na Bliskim Wschodzie i Afryce Północnej

Poznaniak
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 01:41

Dostrzegam i doceniam..świetnie napisane myślę że własnie taki scenariusz jest prawidłowy.A teraz pytanie komu nie na rękę byłby taki scenariusz zdarzeń ?? Ano właśnie Rosji..zastanawiający jest ten rosyjski tłum troli..

Stary Grzyb
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 14:33

Racja. Dla Rosji powrót Iranu do grona krajów względnie choćby normalnych - którego władze koncentrowałyby się na wykorzystaniu zasobów naturalnych Iranu dla dobra Irańczyków (oczywiście, biorąc sobie te 10 - 15%, no powiedzmy góra 20% bakszyszu, to w końcu normalne nie tylko w Iranie), a nie na prowadzeniu rozbojów i gnojeniu poddanych - byłby katastrofą geopolityczną rujnującą całość rosyjskiej polityki na Bliskim i Środkowym Wschodzie, więc masowy wysyp trolli jest całkowicie zrozumiały. Dziękuję za ocenę i pozdrawiam.

Merk
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 00:10

Idąc tonem Twojego toku myślenia to określenie "kraj bandycki" pasuje też do USA (m.in. Korea, Wietnam, Afganistan i wiele innych miejsc to dowodzi), Rosja (m.in. Krym, wschodnia Ukraina, bombardowania w Syrii, czy Izrael (patrz Palestyna czy ataki na cele w Syrii i dawniej w Libanie). Jak używasz takiej retoryki to równo każdej stronie poproszę...

Stary Grzyb
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 14:47

Po pierwsze, to w języku polskim można iść torem czyjegoś myślenia, a nie tonem, więc skoro już cię rzucili na polski odcinek frontu, to się tego języka naucz. Po drugie, Amerykanom można wyłącznie podziękować, że prowadzili walkę z agresją czerwonej zarazy (Korea, Wietnam) i skutkami tej agresji (Afganistan) aż do zniszczenia i posłania na śmietnik historii ludobójczego, sowieckiego Imperium Zła; nic też nie wiadomo o tym, żeby władze USA, w przeciwieństwie do ajatollahów w Iranie, masowo mordowały swoich własnych obywateli. Po trzecie to, że Rosja nigdy nie była źródłem dobra, a od chwili przechwycenia tam władzy przez bolszewię (co trwa do dzisiaj) jest państwem bandyckim, to oczywista oczywistość. Po czwarte wreszcie, to Izrael powstał na ziemiach kupionych od Arabów i natychmiast po swoim powstaniu został przez nich zaatakowany zbrojnie, więc nie ma nic złego w tym, że się obronił, a napastnicy ponieśli koszty dokonanych przez siebie napadów. Reasumując, ogarnij się, bo przykrywkę palisz.

dim
wtorek, 14 stycznia 2020, 07:03

Masz obsesję paranoicznego kaznodziei. Nie potrafisz, ani nie chcesz dyskutować, nie dopuszczasz myśli, że ktoś mógłby mieć inny pogląd i przy tym rację, więc musisz od razu mieszać z błotem każdego, kto ma inne zdanie. Nawet w kwestii języka polskiego, który jednak ewidentnie znasz mniej precyzyjnie, niż tamten dyskutant. I oczywiście jak dawni pracownicy NKWD wszędzie widzisz wrogów, zamiast po prostu ludzi oceniających sprawy inaczej. Pomyliłeś czasy, wiek temu zrobiłbyś wielką karierę. A potem oczywiście zostałbyś oskarżony i rozstrzelany przez kolejnych takich jak ty. A tu jest demokracja i ludzie mają różne zdania. I trzeba to umieć szanować. Ich też.

Davien
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 11:54

Doprawdy? No to po kolei: Korea to napaść komunistów na Koreę płd wspierana przez ZSRS i Chiny, Wietnam, to znowu napaść komunistów na Wietnam Płd. wspierana przez ZSRS. Afganistan to napaść Rosji w 1979r, masowe mordowania ludności i zbrodnie wojenne. Izrael z Syria jest w stanie wojny która zaczeła Syria wiec jak najbardziej legalnie moga ja atakować

Sternik
środa, 15 stycznia 2020, 03:08

Wszystkie państwa bliskowschodnie z wyjątkiem Jordanii są w stanie wojny z Izraelem.

ET
niedziela, 12 stycznia 2020, 23:59

Tako rzecze Stary Grzyb z SAVAK-u? :) Nie jestem wielkim entuzjastą jakiejkolwiek rewolucji, a już islamskiej w szczególności, ale to akurat nie Iran wszczynał wojny w regionie przez ostatnie 40 lat. To że rozbudowali wpływy jest rezultatem prób izolowania ich kraju. Może to nie anioły, ale do bandziorów z IS i ich sponsorów jednak im daleko...

Stary Grzyb
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 15:08

Rzeczywiście, pod władzą ajatollahów Iran był i jest krzewicielem pokoju w regionie. Zajęcie amerykańskiej ambasady, uczynienie fizycznej likwidacji Izraela i jego mieszkańców oficjalnym celem państwa, próby zamykania cieśniny Ormuz, zmasowana infiltracja terrorystycznymi bojówkami Libanu, Syrii, Jemenu, Iraku, Bahrajnu (tu zagrożenie stłumiono na wczesnym etapie), atakowanie krajów ościennych, próby uzyskania broni atomowej, masowe mordowanie własnej ludności - to wszystko są przekonywujące dowody tej tezy. Co do bandziorów z powstałego pod auspicjami Rosji Daesh (kościec kadr którego stanowili byli oficerowie i podoficerowie szkolonej najpierw przez Sowiety, a potem przez Rosję armii Husajna), to byli bandziorami szczególnie plugawymi i słusznie Amerykanie ich wyrżnęli (z wielką pomocą Kurdów i Irakijczyków), ale jednak ich zasoby i szkody przez nich poczynione (w tym skala mordów) były mniejsze, niż w przypadku ajatollahów. Co do SAVAK-u, to niestety okazał się on niesprawny, nie potrafiąc ani zidentyfikować zagrożenia, jakie stanowił Chomeini i jego ekipa, ani tego zagrożenia zlikwidować (np. w czasie paryskiej emigracji "wielkiego przywódcy").

ET
wtorek, 14 stycznia 2020, 10:00

Jest inne państwo w regionie, które nie tylko próbowało ale i faktycznie pozyskało broń jądrową oraz środki przenoszenia, które wszczyna wojny w regionie (najczęściej posługując się USA jako posłusznym wykonawcą swojej woli). To państwo przeprowadza zamachy za granicą, ich proxy nie stronią od ludobójstwa (Sabra i Szatila), oni sami zresztą też (strefa Gazy). Co do bezpieki Saddama i roli Rosji w grzaniu całego Bliskiego Wschodu - zgoda, ale też warto zauważyć gdzie się właśnie Putin wybiera i z kim tam robi politykę. Zresztą bezpieczniakom państwa położonego w Palestynie wymknęło się, że ten cały IS nie jest taki zły, i w sumie robi tam dla nich dobra robotę (funkcjonariusz dostał potem w ichniejszej prasie z..kę - oficjalnie za cynizm a faktycznie za nadmiar szczerości). A "iracki" opór przeciw IS zmontował i koordynował Sulejmani, i współpraca z Kurdami na tym polu to również była jego zasługa (w ramach wynegocjowanego przezeń porozumienia Kurdowie z Kirkuku dostają kasę od rządu Iraku za swoją ropę). Siejesz tu Stary Grzybie propagandę z ppwP rodem, a to jest niestrawne. Bliski Wschód nie jest czarno-biały, Repetowicz to rozumie a Ty nie.

Stary Grzyb
środa, 15 stycznia 2020, 00:17

Jasne. Konkretnie, jakie to "wojny w regionie" wszczęło owo "inne państwo ", na dodatek "posługując się USA"? Owszem, to "inne państwo" wygrało kilka wojen wszczętych przez jego sąsiadów, ale to jednak "trochę" co innego. Co do Sulejmaniego i jego zasług, to on sam zajmował się szerzeniem terroru w regionie (także w Iraku), zaś zarówno terroryzm sunnicki (Daesh, al-Kaida, itp.), jak i terroryzm szyicki (al-Kuds, Hezbollah, itp.) są siebie warte i zasługują na to samo traktowanie, czyli bez skrupułów i do nogi, przy czym, co ciekawe, obie te odmiany terrorystów działają (jak zresztą cały tzw. "terroryzm międzynarodowy" wymyślony w Moskwie jeszcze w latach 70-tych XX wieku) w interesie i pod auspicjami Rosji.

Davien
wtorek, 14 stycznia 2020, 17:16

I po o kłamiesz; Sulejmani w 2017r planował i prowadził operacje przeciwko Kurdom w Iraku kierował działaniami terrorystów szyickich jak hezbollah itd wiec powodzenia w załosnej kremlowskeij propagandzie. A co do izraela to dla twojej wiedzy nie było takiego pąństwa jak Palestyna kiedy powstawał. Praktycznie wszystkie wojny Izraela z Arabami zaczynali Arabowie wspierani tez przez Rosję i regularnie dostawali w tyłek qa co do masakry w obozach to dokonali jej libańscy chrzescijanie i nie były to żadne siły proxy Izraela wiec znowu kłamiesz.

dim
niedziela, 12 stycznia 2020, 23:15

... i nawet całkiem niedawno parę takich "zmiatających wybuchów" Amerykanie wywoływali. Zawsze z jednakowo "korzystnym" dla siebie skutkiem. Patrz Libia, Egipt, Syria, spróbowali też w Turcji...

Davien
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 02:36

Wow, no tu sie zdradziłęs że nie jestes prawdziwym Dim-em:)) Własnei przez ta Turcje. Oj ichtamnietku...

Zbig gniew
niedziela, 12 stycznia 2020, 21:03

A reżim szacha był wzorowo praworządny, brzydził się korupcją i tłumił w zarodku najmniejsze przejawy kleptokracji.... a potem przyszli żli ajatollachowie - czy taką bajkę chcesz nam zaserwować Stary Grzybie? Przez wiele lat takie dyrdymały dla naiwnych serwowali Amerykanie (sami tego nie wymyślali - teksty tych ballad pisał Izrael). Ale nawet oni już nie snują takich opowieści z mchu i paproci. A ty odgrzewasz te stare kotlety? Teraz obowiązuje zupełnie inna narracja.

Stary Grzyb
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 15:31

Tak toczno, Wania. A tak z ciekawości - jaka konkretnie narracja obecnie obowiązuje w Olgino, poza tym, że jest idiotyczna jak zawsze?

Zbig gniew
wtorek, 14 stycznia 2020, 00:34

"Tak toczno, Wania" - no już dobrze, dobrze. Ulżyłeś sobie, to teraz może jakiś argument. Nie orientujesz się w narracjach obowiązujących w mediach "wolnego świata"? To co ty czytujesz ...Sputnika?

Stary Grzyb
środa, 15 stycznia 2020, 00:36

Argument w jakiej sprawie? Bajdurzenia o "obowiązujących narracjach" w mediach? Te nawet splunięcia nie są warte. Co do szacha, to modernizował Iran ("biała rewolucja") i tępił komunistów z Tudeh (bardzo słusznie rzecz jasna), natomiast jego służby niestety okazały się nie dość sprawne, żeby zrobić porządek i z ajatollahami (chociaż taki Chomeini był w Paryżu względnie dostępnym celem, mimo ochrony zapewnianej mu przez jak zwykle mądrych inaczej Francuzów, a tym prościej było problem rozwiązać w 1964 r., zamiast delikatnie wyrzucać z Iranu - niestety, szach nie docenił potrzeby energicznych rozwiązań i na tym kierunku). Dalszej "owocnej" lektury Sputnika, RT, i temu podobnych życzę, Wania.

Marek
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 08:42

A jaka obowiązuje? Bo ja widzę narrację bombową, nożową i ciężarówkową tutaj w Europie. Gdzie indziej jeszcze narracja fugasowa z pasową dochodzi.

Wania
niedziela, 12 stycznia 2020, 14:17

Bardzo dobra analiza. Dziękuję. Świetnie się czyta.

Wwt
niedziela, 12 stycznia 2020, 13:35

Flagi Niemiec ,Francji i Unii Europejskiej ? Śmieszne to wszystko.

Dudley
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 13:43

A co w tym śmiesznego? To po prostu odzwierciedlenie wpływu tych państw i organizacji w światowej polityce i gospodarce. O naszym statusie nawet w kontekście europejskiej polityki raczej nie można mówić, ponieważ nawet Białoruś z Łukaszenką ten status ma wyższy :-/

Marek1
niedziela, 12 stycznia 2020, 13:25

Jak zwykle rzeczowa, obiektywna analiza kogoś doskonale znającego regionalne uwarunkowania. Dodam tylko, że coraz więcej "wróbelków" na BW ćwierka skąd CIA dostało szczegółowe dane o wizycie Sulejmaniego w Iraku, a tłumaczenie tragedii lotu 752 przez gen. Sepah jest skierowane wyłącznie do totalnych dyletantów, by nie rzec matołów.

Marek
poniedziałek, 13 stycznia 2020, 08:54

Tłumaczenie także do mnie nie przemawia. Albo ktoś usiłował podkręcić konflikt, albo mamy do czynienia z podobną samowolką jak wymordowanie brytyjskich jeńców wojennych przez LSSAH w odwecie za domniemaną zasadzką na „Seppa” Dietricha.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama