- WIADOMOŚCI
Wybory w Rosji kończą się – jakie partie kandydują i kto prawdopodobnie wygra?
Autor. Służba prasowa Prezydenta Federacji Rosyjskiej / Wikimedia Commons / CC BY 4.0
Wybory do Dumy Państwowej w Rosji kończą się jutro, 20 września, w godzinach wieczornych. Formalnie kandyduje aż 10 partii, jednak trudno mówić o pluralizmie – szczególnie w sytuacji, w której jedyna prawdziwie opozycyjna partia, Jabłoko, nie została dopuszczona do wyborów. Jakie partie kandydują i kto ma największe szanse na zwycięstwo? Informujemy poniżej.
Wybory parlamentarne w Rosji – wszystkie partie
W trwających rosyjskich wyborach do Dumy, których wyniki zostaną ogłoszone już w niedzielę, 20 września, udział bierze 10 partii. Tak liczna obecność różnych stronnictw nie świadczy, niestety, o pluralizmie – wszystkie dopuszczone do wyborów partie w pełni lub częściowo kontrolowane są przez Kreml. Poniżej prezentujemy listę tychże ugrupowań i ich charakterystykę.
Jedna Rosja – partia Putina
Jedna Rosja to najpoważniejszy kandydat do wygrania wyborów. Szefem partii jest słynący z bezkompromisowych wystąpień Dmitrij Miedwiediew, jeden z najbardziej zaufanych ludzi Władimira Putina.
Program Jednej Rosji jest dość oczywisty – kontynuowanie wojny na Ukrainie „aż do zwycięstwa Rosji”, a obok tego hasła o „silnej gospodarce”, „konserwatywnych wartościach”, „rozwoju infrastruktury” czy „wspieraniu demografii” i „podwyżce wynagrodzeń”.
Na listach partii znajdują się takie nazwiska jak Siergiej Ławrow, Siergiej Sobianin (mer Moskwy), Walentina Tiereszkowa (pierwsza kobieta w kosmosie), Jewgienij Poddubny (kremlowski reporter wojenny), Maria Lwowa-Biełowa (rzeczniczka praw dziecka) czy Adam Delimchanow (bliski współpracownik Ramzana Kadyrowa). Jedna Rosja wystawiła również wielu członków bieżącej administracji rządowej, a w 2021 roku z jej list kandydował Siergiej Szojgu.
Kremlowskie satelity
W wyborach do Dumy Państwowej uczestniczy kilka partii, które teoretycznie stanowią osobne podmioty, ale w rzeczywistości pozostają lojalnymi wasalami Władimira Putina. Pierwszą z nich jest LDPR (Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji), której przywódcą jest Leonid Słucki. Program partii nie różni się wyraźnie od programu Jednej Rosji, a sam Słucki w 2024 nazwał Putina „liderem narodu”, ciesząc się z jego zwycięstwa w wyborach prezydenckich.
Otwarte poparcie dla Władimira Putina zapewnia także partia Sprawiedliwa Rosja, kierowana przez Siergieja Mironowa. Identyfikująca się z „patriotycznym socjalizmem” organizacja popiera wojnę na Ukrainie, a w 2024 roku Mironow poparł kandydaturę Putina w wyborach prezydenckich.
Trzecią z partii jawnie prokremlowskich jest partia Rodina, której przywódca, Aleksiej Żurawlow, deklarował konieczność użycia broni jądrowej przeciwko Ukrainie. Program partii jest zbieżny z programem Jednej Rosji, a Żurawlow wielokrotnie publicznie wyrażał poparcie dla polityki Putina.
Podsunięci przez Kreml?
Kilka partii o mniejszym znaczeniu politycznym, ma stanowić partie kanalizujące sprzeciw rosyjskich obywateli wobec oficjalnej linii Kremla, de facto będąc utworzonymi i kontrolowanymi przez Kreml. O takich związkach informuje rosyjski, opozycyjny portal Meduza.
Jedną z nich jest Partia Demokracji Bezpośredniej, której przewodzi Tatiana Kolnauz. Oficjalnie partia chce bezpośrednich wyborów, ograniczenia inwigilacji, ochrony danych czy wykorzystania technologii blockchain w bezpośrednich głosowaniach obywateli. Partia cieszy się poparciem poniżej 1% (według sondaży).
Drugą z takich partii jest ugrupowanie Nowi Ludzie, któremu przewodzi Aleksiej Nieczajew. Oficjalnie jest to partia liberalna, promująca deregulacje, autonomię samorządów i ograniczanie biurokracji.
Towarzysze komuniści
W rosyjskich wyborach nie brakuje akcentów żywcem wyrwanych z epoki słusznie minionej. O miejsca w Dumie Państwowej powalczą dwa bloki komunistyczne – Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej oraz Komuniści Rosji.
Pierwsza z nich – KPFR – dowodzona jest przez Giennadija Ziuganowa. Nie ma potwierdzonych informacji, jakoby była ona kontrolowana przez Kreml. KPFR krytykuje politykę gospodarczą Kremla, domagając się bardziej zdecydowanych reform w kierunku nacjonalizacji określonych sektorów gospodarki i większej redystrybucji mienia. Krytykuje też oligarchów. Niemniej, w kwestii wojny na Ukrainie pozostaje zgodna z Putinem, popierając zarówno aneksję Krymu, jak i dalsze trwanie bieżącej agresji.
Dużo bardziej radykalną partią są Komuniści Rosji. Promują ortodoksyjny komunizm, w swojej retoryce odwołując się do kultu Lenina i Stalina oraz dziedzictwa ZSRR. Domagają się reform ukierunkowanych na powrót do tych czasów. Również popierają wojnę na Ukrainie.
Co jednak istotne to fakt, że Komuniści Rosji Siergieja Malinkowicza, wielokrotnie byli oskarżani o to, że są partią utworzoną przez FSB w celu „podbierania” głosów KPFR. Portal Meduza opisywał sytuacje, w których władza wspierała start partii w regionach, w których silną pozycję miała właśnie KPFR.
Pozostałe partie
Dwie pozostałe partie startujące w wyborach w Rosji to Partia Emerytów, której szefem jest Erik Prazdnikow, a także Rosyjska Partia Ekologiczna „Zieloni”, o kolegialnym przywództwie kilkorga polityków.
W przypadku Partii Emerytów, jeden z jej byłych szefów (Jewgienij Artiuch) sugerował, że Kreml naciskał w 2016 roku na skład jej list wyborczych. Partia nie wchodzi w konfrontacje z Kremlem, skupiając się na walce o prawa emerytów. Nie wiadomo ani czy, ani na ile jest kontrolowana przez Kreml.
Podobnie rzecz się ma z partią Zieloni. Oficjalnie nie atakują kremlowskiej polityki, skupiając się na postulatach ekologicznych. Ich politycy są jednak mile widziani przez Kreml – na przykład, troje kandydatów Zielonych było zwycięzcami prezydenckiego konkursu „Liderzy Rosji. Polityka”.
Jabłoko niedopuszczone do wyborów
Wszystkie powyższe partie popierają wojnę na Ukrainie, włącznie ze wszystkimi elementami kremlowskiej propagandy. W wyborach miała jednak wystartować jeszcze jedna partia – Jabłoko. Jedyna, która wojnie na Ukrainie się sprzeciwia.
Do wyborów parlamentarnych w Rosji Jabłoko chciało iść pod hasłem: „Za pokój i wolność! Za życie bez strachu!”, a ich poglądy były jawnie antyrządowe. Czego chciało Jabłoko? Przede wszystkim:
- Natychmiastowego zawieszenia broni i negocjacji pokojowych na Ukrainie,
- Niedopuszczenia do wojny atomowej,
- Uwolnienia więźniów politycznych,
- Uchylenia represyjnych ustaw i zwiększenia wolności obywatelskich,
- Usunięcia cenzury i kontroli państwowej,
- Pełnej demokratyzacji Rosji i ochrony praw obywatelskich.
Do wyborów jednak Jabłoko nie dotarło. Sąd uniemożliwił partii start w wyborach już 10 sierpnia 2026, a Sąd Najwyższy utrzymał to postanowienie w apelacji 17 sierpnia.
Oficjalnym powodem była skarga satelickiej partii Rodina, która zgłosiła między innymi, że Jabłoko otrzymywało darowizny w rublach od obywateli Rosji, którzy wcześniej sami otrzymywali pieniądze z zagranicy, naruszyło prawa autorskie w materiałach wyborczych, a dodatkowo materiały promujące Jabłoko pojawiały się w zagranicznych serwisach, które są zakazane przez Kreml.
Kto wygra wybory w Rosji?
Pytanie o prawdopodobnego zwycięzcę wyborów parlamentarnych w Rosji nie bez przyczyny jawi się jako niepotrzebne. Niezależnie od wyników wyborów, Putin utrzyma się przy władzy – na listach nie ma żadnej opozycji. Jest tylko Jedna Rosja i kilka partii satelickich – niektóre jawnie współpracują z Kremlem, inne odgrywają swoje role w teatrze, a niektóre, nawet jeśli rzeczywiście walczą o władzę, to stanowią alternatywę nawet potworniejszą od obecnej dyrygentury (vide: Komuniści Rosji i KPFR).
Jakby tego było mało, to przedwyborcze sondaże i tak wskazują jasno na zwycięstwo Jednej Rosji. W sondażu przeprowadzonym na początku września, partia Putina miała cieszyć się poparciem aż 37,4% głosujących. Drugie miejsce przypadło KPFR, z wynikiem 13,1%, a podium zamknęła partia Nowi Ludzie, z wynikiem 10,4%.
W wyżej wzmiankowanym sondażu nie została uwzględniona opozycyjna partia Jabłoko, która jednak we wcześniejszym badaniu – z marca 2026 roku – uzyskała zaledwie 3% poparcia. Niemniej, badanie to zostało przeprowadzone przez państwowy ośrodek WCIOM, co niestety nie sugeruje krystalicznej wiarygodności.
Kto wygra wybory w Rosji – w sensie formalnym – przekonamy się już w niedzielę, 20 września, w godzinach wieczornych. Pełne wyniki zostaną ogłoszone najpewniej w poniedziałek, 21 września, w godzinach porannych.

