Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • DEFENCE PREMIUM

Setki lat szwedzkiej marynarki wojennej pod jednym dachem. Militarnym szlakiem

Sala okrętów podwodnych
Fragment ekspozycji Marinmuseum w Karlskronie- Hala Okrętów Podwodnych w tle pierwszy szwedzki okręt podwodny HMS Hajen z początku XX wieku, na pierwszym planie dziób okrętu podwodnego HMS Neptun z okresu zimnej wojny.
Autor. Piotr Jaszczuk

Szwecja, najmłodszy sojusznik w strukturach Paktu Północnoatlantyckiego, przez stulecia budowała doktrynę obronną wokół kontroli akwenu Morza Bałtyckiego. Mimo że geopolityczna mapa regionu ulegała dynamicznym przeobrażeniom, sercem szwedzkiej potęgi morskiej od końca XVII wieku pozostaje niezmiennie Karlskrona. To właśnie tu znajduje się stocznia wojenna Saab Kockums, w której budowane są m.in. okręty podwodne A26 dla polskiej (program Orka) i szwedzkiej marynarki wojennej oraz [Marinmuseum],(https://www.marinmuseum.se/) poświęcone marynarce wojennej i żegludze morskiej. Sprawdziliśmy, jakie atrakcje czekają na zwiedzających i zapraszamy do odwiedzenia muzeum.

Z tego materiału dowiesz się:

  • Jak rozwija się współpraca wojskowa i przemysłowa Polski ze Szwecją w ramach programu Orka,
  • Czym wyróżnia się Muzeum Marynarki Wojennej (Marinmuseum) w Karlskronie i jakie ma znaczenie historyczne,
  • Gdzie w Karlskronie można odnaleźć ślady historii polskich okrętów podwodnych internowanych w 1939 roku,
  • Jakie wyjątkowe zabytki morskie i okręty z okresu zimnej wojny można zwiedzać w Szwecji.

Marinmuseum mieści się na historycznej wyspie Stumholmen, gdzie w nowoczesny sposób edukuje i przybliża historię oraz współczesność królewskiej marynarki wojennej. Jest jednym z kluczowych punktów edukacji historycznej w Skandynawii. Port w Karlskronie, wyspa Stumholmen, Marinmuseum oraz Kościół Admiralicji w 1998 roku zostały wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO jako wyjątkowy i w całości zachowany osiemnastowieczny port marynarki wojennej. Miasto i port założone zostały w 1680 roku przez szwedzkiego monarchę Karola XI.  

Praktyczne informacje

Podróżujący z Polski zdecydowanie najczęściej docierają do Karlskrony na pokładzie promu Stenaline. Z terminala promowego do centrum miasta i muzeum dojedziemy komunikacją miejską, własnym lub wypożyczonym samochodem. Alternatywnie, jeśli do Szwecji dotarliśmy drogą lotniczą, możemy skorzystać z transportu kolejowego, autobusowego lub wypożyczyć samochód. Z rynku Stortorget po 20-minutowym spacerze docieramy na wyspę Stumholmen i do Marinmuseum. Na zwiedzanie muzeum i portu warto zarezerwować około 3-4 godziny. Na miejscu skorzystać możemy z audioprzewodników (opisy eksponatów i materiały edukacyjne dostępne są w kilku językach, w tym w języku polskim). Na miejscu dostępne są pamiątki, można też zamówić szwedzki lunch w przystępnej cenie.  

Bilety do muzeum możemy nabyć bezpośrednio w muzeum lub online

Ceny biletów uzależnione są od terminu wizyty. W sezonie wysokim (czerwiec – sierpień) jest to koszt 170 SEK (ok. 65 PLN) dla osoby dorosłej, a w sezonie niskim (październik – kwiecień) 110 SEK (ok. 42 PLN). Dzieci i młodzież do lat osiemnastu korzystają z bezpłatnego wstępu. W sezonie wysokim muzeum dostępne jest dla zwiedzających przez cały tydzień w godzinach 10:00–17:00. W sezonie niskim (od października do kwietnia) we wtorki, czwartki, piątki, soboty i niedziele w godzinach 10:00–16:00, w środy w godzinach 10:00–19:00, natomiast od maja do września przez cały tydzień w godzinach 10:00–16:00. 

Chlubne tradycje, bogate zbiory i położenie

Muzeum kontynuuje tradycję zapoczątkowaną przez króla Adolfa Fryderyka (druga połowa XVIII wieku), który powołał do życia tzw. Izbę Modeli (Modellkammaren). Izba ta służyła szwedzkim inżynierom i konstruktorom okrętowym do testowania nowatorskich rozwiązań hydrodynamicznych i artyleryjskich przed wdrożeniem ich do produkcji w tutejszej stoczni. Budynek, w którym mieści się współczesne muzeum wzniesiono na molo wcinającym się w wody wojskowego portu, symbolicznie łącząc historię z architekturą wojskową.  

Od zimnej wojny do NATO: Hala Okrętów Podwodnych

Szwecja od dekad należy do światowej czołówki w projektowaniu i budowie konwencjonalnych okrętów podwodnych, przystosowanych do specyficznych, płytkich i stanowiących wyzwanie nawigacyjne wód Bałtyku. Jedną z głównych atrakcji muzeum jest nowoczesna Hala Okrętów Podwodnych (Ubåtshallen). Miłośnicy konstrukcji podwodnych znajdą w niej zarówno pierwszy szwedzki okręt podwodny, tj. HMS Hajen, jak i pełniący służbę w czasach zimnej wojny okręt HMS Neptun (typ Näcken). Pierwszy z nich wszedł do służby w 1904 roku, a drugi w 1979 roku. Hajen to jednośrubowa jednostka o wyporności nawodnej 107 ton, napędzana silnikiem spalinowym i będąca wyjątkowym zabytkiem inżynierii z początku XX wieku. Okręt możemy podziwiać z zewnątrz. 

„Hajen”
Hajen eksponowany w Marinmuseum w Karlskronie
Autor. Piotr Jaszczuk

Z kolei HMS Neptun to ważący ponad 1 100 ton drapieżnik czasu zimnej wojny. Jest to okręt, który możemy podziwiać w pełnej krasie, poznając z bliska warunki służby oraz jego wyposażenie i uzbrojenie. Wchodząc na pokład okrętu, przechodząc przez sekcje torpedowe, stanowiska dowodzenia i przedziały maszynowe, mamy możliwość bliższego poznania i zrozumienia specyfiki służby w zanurzeniu. W czasach zimnej wojny na Bałtyku bardzo aktywne były radzieckie okręty podwodne, a Neptun zabezpieczał Szwecję przed tym zagrożeniem. Okręt uczestniczył m.in. w operacyjnym zabezpieczeniu incydentu określanego jako „Whiskey on the rocks”. Był październik 1981 roku – okres poprzedzający wprowadzenie stanu wojennego w Polsce, gdy na mieliźnie w strefie wojskowej Karlskrony osiadł radziecki okręt podwodny S-363 projektu 613 wg kodu NATO, klasyfikowany jako okręt klasy/typu Whiskey. Z uwagi na numer burtowy nieoficjalnie określany przez Szwedów mianem U137. 

Zimna wojna zakończyła się upadkiem sowieckiego imperium i rozwiązaniem Układu Warszawskiego. Polska (1999) i Szwecja (2024) dołączyły do Sojuszu Północnoatlantyckiego, a Bałtyk przez część specjalistów nazywany jest dziś wewnętrznym akwenem NATO. Źródło zagrożeń na Bałtyku zmieniło swój charakter, ale nadal jest nim Rosja. Wobec właśnie tych zagrożeń państwa regionu Morza Bałtyckiego łączą siły. Rozwija się współpraca szwedzko-polska, relacje na poziomie rządowym są bardzo dobre, czego dowodem są pierwsze polsko-szwedzkie konsultacje międzyrządowe, które odbyły się w czerwcu 2026 roku w Gdyni. Podkreślić należy, że ten wyjątkowy format współpracy do tej pory zarezerwowany był jedynie dla państw nordyckich.

Rozwijana jest współpraca wojskowa – strona polska pozyskuje w ramach programu Orka trzy okręty podwodne A26. Zainteresowanie obu stron współpracą w obszarach przemysłowych, nowych technologii, dual use oraz telekomunikacji jest wysokie. Program Orka obejmuje offset i transfer technologii do polskich stoczni w ramach współpracy przemysłowej m.in. z udziałem Saab i PGZ. Polski przemysł wejdzie w globalny łańcuch dostaw Saaba, a w Trójmieście powstanie infrastruktura wsparcia logistycznego, serwisowego i naprawczego. Przed zwodowaniem nowych okrętów polscy marynarze rozpoczną szkolenia w bazie morskiej w Karlskronie. Szwecja przekaże Polsce zmodernizowany okręt podwodny HMS „Södermanland” jako tzw. gap-filler.  

Tradycja i nowoczesność

Odwiedzając muzeum, warto zwrócić m.in. uwagę na autentyczne, pochodzące z osiemnastego stulecia modele statków i okrętów. Pozwalają one zrozumieć, w jaki sposób projektowano i budowano okręty w stoczniach Karlskrony. Na szczególną uwagę zasługuje Hala Galionów (Galjonshallen), w której prezentowane są rzeźby dziobowe z osiemnastowiecznych żaglowców. Większość z nich to dzieła autorstwa Johana Törnströma. Były one elementem psychologicznego oddziaływania na przeciwnika podczas zmagań na morzu w epoce żagla.  

galiony
Fragment Sali Galionowej
Autor. Piotr Jaszczuk

Muzeum to także podwodny tunel, w którym możemy obserwować wrak osiemnastowiecznego statku (Prins Carl) oraz liczne multimedialne atrakcje, w tym symulatory oraz interaktywne prezentacje. 

polskie okrety podwodne w szwecji
Fragment ekspozycji poświęcony losom polskich okrętów podwodnych internowanych w Szwecji w trakcie II wojny światowej.
Autor. Piotr Jaszczuk

Polacy odwiedzający Marinmuseum poszukują śladów wspólnej historii. Nie odnajdziemy tu jednak eksponatów związanych ze zmaganiami władców dynastii Wazów o szwedzki tron, ani opisów bitwy pod Oliwą (znajdziemy je w Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku), ani potopu szwedzkiego. Muzeum skupia się głównie na historii szwedzkiej marynarki wojennej – od jej powstania w 1522 roku, przez czasy jej potęgi po założeniu bazy morskiej w Karlskronie i okres nowożytny, aż po II wojnę światową i zimną wojnę. Głównym polskim akcentem w muzeum jest wystawa przygotowana we współpracy z Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni, opowiadająca o losach załóg polskich okrętów podwodnych internowanych w Szwecji w 1939 roku.  

Okręty i żaglowce

Przed muzeum cumują okręty, a wśród nich m.in. pełnorejowa fregata HMS Jarramas. Żaglowiec wszedł do służby na początku dwudziestego wieku i był wykorzystywany do szkolenia kadetów.

W okresie letnim zwiedzający mogą wejść na pokład okrętu wojennego z czasów II wojny światowej – trałowca HMS Bremön. Okręt był wykorzystywany do ochrony szlaków żeglugowych i zwalczania min morskich.  

Kolejny okręt, który możemy podziwiać, to HMS Västervik (kuter rakietowo-torpedowy z okresu zimnej wojny – typ Norrköping). Na jego pokładzie w 1981 roku przesłuchiwano członków załogi radzieckiego okrętu podwodnego S-363. Wśród przesłuchiwanych radzieckich oficerów byli kapitan jednostki Anatolii Guszczin oraz oficer polityczny Wailii Biesedin. Był to okres napiętych relacji między Szwecją a ZSRR – kryzys dyplomatyczno-militarny na krawędzi konfliktu zbrojnego. Kuter zakończył swoją służbę w grudniu 1997 roku i jest dziś jedną z głównych atrakcji turystycznych udostępnionych zwiedzającym.

Rekomendacje i podsumowanie

Odwiedzając Szwecję, poza Sztokholmem i Göteborgiem, warto zaplanować krótką wizytę w Karlskronie. Miłośnicy marynarki wojennej i żeglugi odnajdą tu wyjątkowe eksponaty – od epoki żaglowców do ery zimnej wojny i zmagań podwodnych, poznają historię Szwecji i zmagań na Bałtyku – od potęgi, przez okres neutralności po integrację z NATO. Dla polskich turystów zafascynowanych morzem i marynarką wojenną wizyta w Karlskronie będzie także okazją do poznania historii i losów internowanych w Szwecji załóg okrętów podwodnych (ORP Sęp, ORP Ryś i ORP Żbik). Karlskronę i muzeum morskie warto wpisać na podróżniczą listę, zwłaszcza gdy pasjonuje nas historia wojskowości i marynarki wojennej. Podróż promem z Gdyni i wizyta w Marinmuseum w Karlskronie to ciekawa wyprawa i miła odmiana dla osób korzystających na co dzień z innych środków transportu. Zdecydowanie warto.

Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować