Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Koniec pierwszej tury rozmów, ale nie koniec wojny. Jest jedna przeszkoda

Jared Kushner i Steve Witkoff - zdjęcie poglądowe
Jared Kushner i Steve Witkoff - zdjęcie poglądowe
Autor. kremlin.ru / CC BY 4.0 / Wikimedia Commons

W Kijowie zakończyła się pierwsza tura rozmów pokojowych, prowadzonych pod egidą amerykańskich dyplomatów – Jareda Kushnera i Steve’a Witkoffa. Choć przełomu nadal nie ma, to optymizm Ukrainy i Zachodu nie gaśnie.

Koniec pierwszej tury negocjacji pokojowych. Przełomu nie ma

Rozmowy w Kijowie o zakończeniu wojny na Ukrainie przechodzą do drugiej fazy. Steve Witkoff i Jared Kushner, pełniący rolę amerykańskich dyplomatów, rozmawiali dziś w Kijowie z przedstawicielami ukraińskich władz. Dzień wcześniej wysłannicy USA rozmawiali z delegacją rosyjską w Moskwie.

„Potrzebne są gwarancje bezpieczeństwa. Potrzebny jest godny pokój po zakończeniu wojny. Nasze propozycje zostały przygotowane. Ważne jest, aby działać w sposób skoordynowany, merytoryczny i realistyczny” – napisał Wołodymyr Zełenski na portalu X tuż przed rozpoczęciem spotkania. „Sława Ukrainie!” – dodał entuzjastycznie.

Choć nastroje w Kijowie pozostają optymistyczne, to nadal trudno jest mówić o przełomie. „Rozmowy były merytoryczne i ważne, a my jesteśmy bardzo podbudowani” – powiedział dziennikarzom Steve Witkoff, nie zdradzając jednak zbyt wielu szczegółów na temat rozmów.

Reklama

Donbas przeszkodą na drodze do pokoju

Podczas pobytu Witkoffa i Kushnera w Moskwie, Kreml miał zdradzić, że nie zamierza wycofywać się z roszczeń terytorialnych wobec Ukrainy. Rosja w dalszym ciągu zabiega o uznanie aneksji obwodu donieckiego, ługańskiego, zaporoskiego i chersońskiego.

Ponadto, strona rosyjska dodaje, że warunkiem sine qua non dla zakończenia wojny jest zapewnienie, że Ukraina nie dołączy do NATO. Strona kijowska konsekwentnie odrzuca rosyjskie roszczenia i nie zamierza rezygnować z walki o członkostwo zarówno w NATO, jak i w Unii Europejskiej.

Reklama

Wysłannicy Trumpa musieli lądować w Rzeszowie. Zełenski oskarżył Rosję

Przypomnijmy, że Jared Kushner i Steve Witkoff nie mogli dostać się z Moskwy bezpośrednio do Kijowa, z uwagi na zbombardowanie przez stronę rosyjską okolicznych lotnisk. Jak podaje rosyjska agencja TASS, z Rzeszowa na Ukrainę amerykańscy dyplomaci dotarli (głównie) pociągiem.

Do sytuacji odniósł się prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski. „Rosjanie swoimi atakami uniemożliwili Witkoffowi i Kushnerowi przylot samolotem do Kijowa, mimo że nasze lotniska były gotowe” – mówił dziennikarzom, nie kryjąc oburzenia.

Reklama

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować