Reklama
  • WIADOMOŚCI

„Wilk z Wall Street” na wojnie, czyli kto zarabia na wojnie z Iranem [OPINIA]

„Financial Times” oskarża brokera szefa Pentagonu, że ten szukał tuż przed wojną inwestycji w spółki zbrojeniowe. Z kolei przed postem Donalda Trumpa na social mediach w sprawie rozmów z Iranem zanotowano bezprecedensowy ruch na giełdzie o wartości pół miliarda dolarów.

Marines z 1/2 Marines (czasowo 3d Marine Division) w czasie załadunku do śmigłowca CH-53E Super Stallion podczas ćwiczenia obrony amfibijnej w Camp Schwab, Okinawa (2021). Marines doskonalili swoje umiejętności taktyczne podczas demonstracji zdolności do szybkiego przejmowania i obrony kluczowych obszarów morskich w regionie Indo-Pacyfiku. Fot . Cpl. Alize Sotelo, USMC.
Marines z 1/2 Marines (czasowo 3d Marine Division) w czasie załadunku do śmigłowca CH-53E Super Stallion podczas ćwiczenia obrony amfibijnej w Camp Schwab, Okinawa (2021). Marines doskonalili swoje umiejętności taktyczne podczas demonstracji zdolności do szybkiego przejmowania i obrony kluczowych obszarów morskich w regionie Indo-Pacyfiku. Fot . Cpl. Alize Sotelo, USMC.

Z relacjonowania wojny, której celem było obalenie krwawego reżimu odpowiadającego za zabicie tysięcy Irańczyków, aresztowania, ograniczania praw obywatelskich i finansowanie światowego terroryzmu, amerykańskie media przeszły do tropienia spisków w otoczeniu samego Donalda Trumpa. Stwierdzić, że operacja „Epicka Furia” ma złą prasę, to jakby nic nie powiedzieć.

Powtórzę cel operacji by dokonujący zbrodni reżim Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) złożył broń, a do władzy doszedł „naród Iranu” – jak określił to Trump – nie jest kontrowersyjny. W kolejnych tygodniach wojny wszelako opinia publiczna odwróciła się od Donalda Trumpa i to do tego stopnia, że zamiast pisać o kleptokracji i korupcji w Iranie, która zrujnowała krajową gospodarkę, zaczęto prześwietlać Biały Dom, a „Epicka Furia” zamiast zmieniać reżim w Teheranie, przemeblowuje władzę w USA – od prezydenta USA odwraca się blok MAGA (Make America Great Again), jego zaplecze medialno-podcastowe, które dało mu wyborcze zwycięstwo, atakuje swojego dawnego idola, rząd opuścił Joe Kent – obecnie robiący tournée po mediach także z krytyką „Epickiej Furii”, a prawdopodobnie wojna z Iranem także pogrzebała Partię Republikańską w zbliżających się wyborach cząstkowych. Przypomnę, że atak na Iran miał zmienić władzę w Teheranie, a nie w Waszyngtonie.

Reklama

To, co wzbudza największą sensację w mediach, to pieniądze i niestety zaplecze „traderów” kręcące się wokół amerykańskiej prawicy, które dokonało dywersji na „Epickiej Furii”, której nie powstydziłyby się irańskie siły Kuds. Media zaczęły tropić, kto zarabia na wojnie, co przy braku strategii medialnej Białego Domu jest kolejnym ciosem w kierownictwo polityczno-wojskowe USA. Każda wojna to biznes, ale tak jak Ukraińcy czytający o „złotym sedesie” Timura Mindycza tracą morale pod Pokrowskiem, tak samo najzagorzalsi zwolennicy interwencji w Iranie tracą zapał do popierania wojny. A nikt przecież nie kwestionuje, że Ukraina ma prawo do obrony, a irańska opozycja do wywalczenia wolności.

Sam Trump przyznał ostatnio, że głównym autorem pomysłu amerykańskiego ataku na Iran jest szef Pentagonu, Pete Hegseth. Siłą rzeczy Hegseth stał się obiektem wielu artykułów w amerykańskiej prasie i w podcastach. „Financial Times” stwierdził, że broker Hegsetha – Morgan Stanley – skontaktował się w lutym z przedstawicielem BlackRocka w sprawie „wielomilionowej inwestycji w fundusz ETF Defense Industrials Active”. Pentagon zdementował sensacyjną informację „FT”, a do transakcji faktycznie nie doszło. Ale media nie odpuszczają wątku, kto zarabia na tej wojnie.

Jedni drwią z Donalda Trumpa, że ten lider biznesu doprowadził amerykańską giełdę do spadków (koloru czerwonego), inni zauważają, że to szansa, by tanio kupować, a drożej sprzedawać. Na ten temat w amerykańskich mediach pojawiły się już teorie spiskowe. Jak donosi „CBS News”, w artykule pt. „Handel ropą naftową gwałtownie wzrósł tuż przed postem Trumpa w sprawie rozmów z Iranem”.

„Niektórzy eksperci są podejrzliwi” – Eksperci od rynków finansowych mają obawy dotyczące możliwego handlu poufnymi informacjami po nietypowym skoku handlu kontraktami terminowymi na ropę naftową zaledwie kilka minut przed tym, jak prezydent Trump ogłosił rozmowy z Iranem na temat Truth Social”. Chodzi o faktyczny ruch na giełdzie, który w CBS News nazwano „dziwacznym” i „podejrzanym”. Jak raportuje „Financial Times”, wpis amerykańskiego prezydenta w sprawie rozmów z Iranem pojawił się o godz. 7:04 czasu nowojorskiego, gdy kilkanaście minut wcześniej, między 6:49 a 6:50, zawarto ponad 6 tys. transakcji kontraktami terminowymi na ropę Brent i WTI. „Bloomberg” szacuje ich wartość nawet na 580 mln USD.

Reklama

W ten sposób jeden z serwisów kryptowalut stał się – dosłownie – miejscem zakładów bukmacherskich typujących kolejny ruch Donalda Trumpa. I tak jak każda wojna to ruina jednych, a bogactwo innych, tak w każdej wojnie są jakieś konkretne cele — w tej, zamiast narracji o wyzwalaniu Irańczyków, czytamy częściej o ruchach na amerykańskiej giełdzie. Śledzimy spadki i wzrosty na giełdzie, zamiast marszu Kurdów, Arabów i opozycjonistów irańskich na Teheran.

Zobacz również

WIDEO: Offset czy „offset”? Miliony na Jelcza, miliardy na Apache | Defence24 Week #153
Reklama