Geopolityka

Trump podpisał dekret uznający suwerenność Izraela nad Wzgórzami Golan

Fot. Escla/Wikipedia/CC BY-SA 3.0
Fot. Escla/Wikipedia/CC BY-SA 3.0

Prezydent USA Donald Trump w poniedziałek podpisał dekret, na mocy którego Stany Zjednoczone formalnie uznały suwerenność Izraela nad Wzgórzami Golan. Dokument podpisano podczas spotkania Trumpa z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu w Białym Domu.

Po złożeniu podpisu pod dekretem Trump przekazał pióro stojącemu obok Netanjahu ze słowami: "Proszę to przekazać izraelskiemu narodowi". Amerykański prezydent mówił o historycznym kroku i argumentował swoją decyzję względami bezpieczeństwa Izraela.  

Agresywne działania ze strony Iranu i grup terrorystycznych w południowej Syrii, w tym Hezbollahu, sprawiają, że Wzgórza Golan pozostaną potencjalnym miejscem dokonywania bardzo brutalnych ataków na Izrael

Donald Trump, prezydent USA

Trump mówił też o nierozerwalnym partnerstwie między Izraelem i USA. "Nasze stosunki są silne" - ocenił. Szef izraelskiego rządu z uznaniem przyjął podpisanie dekretu i określił je jako "akt historycznej sprawiedliwości".  Przekonywał też, że Wzgórza Golan są ważne dla bezpieczeństwa jego kraju jak nigdy wcześniej.

Izrael nigdy nie miał lepszego przyjaciela niż pan.

Premier Izraela Beniamin Netanjahu o prezydencie USA Donaldzie Trumpie

Netanjahu odniósł się też do ostrzału rakietowego terytorium Izraela, przeprowadzonego w poniedziałek o świcie ze Strefy Gazy, na skutek którego rannych zostało co najmniej siedem osób. 

Izrael odpowiada stanowczo na tę bezsensowną agresję. Izrael nie będzie tego tolerować, ja nie będę tego tolerować"

Beniamin Netanjahu, premier Izraela o atakach rakietowych na Izrael

Z powodu ataku Netanjahu skrócił swoją zaplanowaną na trzy dni wizytę w USA i zaraz po spotkaniu z Trumpem i innymi przedstawicielami władz USA, w tym wiceprezydentem Mikiem Pence'em, udał się z powrotem do kraju. Jak podkreślają agencje, uznanie przez USA suwerenności Izraela nad Wzgórzami Golan, o co Netanjahu zabiegał od miesięcy, to nie tylko ważny prezent dla izraelskiego premiera przed kwietniowymi wyborami do Knesetu, ale także zerwanie z realizowaną od kilkudziesięciu lat strategią USA na Bliskim Wschodzie.

Nie po raz pierwszy Republikanin Trump podejmuje decyzję na korzyść obecnego prawicowo-konserwatywnego rządu Izraela - w ostatnich latach uznał Jerozolimę za stolicę państwa żydowskiego i przeniósł tam ambasadę USA, a także wycofał USA z międzynarodowego porozumienia atomowego z Iranem, który jest wrogiem Izraela. Zamiar uznania przez USA suwerenności Izraela nad Wzgórzami Golan Trump zapowiedział w zeszłym tygodniu na Twitterze. W niedzielę termin podpisania dekretu w tej sprawie potwierdził p.o. szefa izraelskiej dyplomacji Israel Katz.

Izrael zajął znaczną część Wzgórz Golan podczas wojny sześciodniowej w 1967 roku, a następnie w 1981 roku wcielił je administracyjnie do swego terytorium. Decyzja ta nie została nigdy zaaprobowana przez wspólnotę międzynarodową. ONZ uważa Wzgórza Golan za okupowane terytorium Syrii.

Wyzwolenie Wzgórz Golan wszelkimi dostępnymi metodami i przywrócenie ich do syryjskiej ojczyzny to (nasze) niezbywalne prawo. Ta decyzja czyni ze Stanów Zjednoczonych głównego wroga Arabów (...) nic nie zmieni wiecznego historycznego faktu, że Wzgórza Golan są i pozostaną syryjskie i arabskie.

MSZ Syrii

Sprzymierzona z syryjskim reżimem Rosja potępiła podpisanie dekretu i oceniła, że grozi ono wywołaniem kolejnych napięć na Bliskim Wschodzie. We wcześniejszej rozmowie telefonicznej z sekretarzem stanu USA Mikiem Pompeo szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow miał ostrzec przed "poważnym naruszeniem prawa międzynarodowego" i utrudnianiem rozwiązania zbrojnego konfliktu w Syrii.

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres oświadczył, że "jest jasne, że status Wzgórz Golan się nie zmienił". 

Polityka ONZ w sprawie Wzgórz Golan jest wyrażona w odnośnych rezolucjach Rady Bezpieczeństwa i ta polityka również się nie zmieniła

Stephane Dujarric.rzecznik Sekretarza Generalnego ONZ Antonio Guterres

Głos w sprawie zabrała również Liga Państw Arabskich. W oświadczeniu opublikowanym przez egipską agencję prasową MENA przewodniczący Ligi Ahmed Abul Ghait potępił decyzję USA i zaznaczył, że nie zmienia ona statusu Wzgórz Golan. Szef MSZ Turcji Mevlut Cavusoglu oświadczył, że jego kraj uznaje podpisanie dekretu za nie do przyjęcia i zamierza podjąć działania w tej sprawie na forum ONZ. Pomysł zmiany statusu tego spornego terytorium odrzuciły już wcześniej m.in. rządy Niemiec i Francji, a Unia Europejska podkreśliła, że nie uznaje suwerenności Izraela nad nim.

Źródło:
PAP

Komentarze (10)

  1. Hshs

    Zastanawiam się co mają w głowie niektóre osoby porównujące to do sytuacji z Krymem.Przypuszczam że niezbyt wiele.Przypominam:Krym Rosja anektowała bez żadnego powodu czy agresji ze strony Ukrainy i kategorycznie odmawia zwrotu ukradzionych ziem. Wzgórza Golan natomiast Izrael zdobył w wojnie czysto obronnej po dokonaniu agresji z tych terenów na Izrael przez Syrię.Co więcej krótko po wygranej wojnie (ale i wielokrotnie później)Izrael zaproponował Syrii oraz Egiptowi wycofanie się zajętych ziem ale w zamian za pokój.Oba kraje odmówiły.Ostatecznie Egipt odzyskał Synaj gdy poszedł po rozum do głowy po kolejnej przegranej wojnie w 1973r i podpisał traktat pokojowy z Izraelem.Co stało na przeszkodzie aby Syria postąpiła podobnie?W dodatku na Wzgórzach przebywają siły pokojowe ONZ gdzie na Krymie ich nie ma.Syria swoją postawą nie daje Izraelowi żadnego wyboru.Izrael nie może zwrócić im tych ziem nie uzyskując nic w zamian choćby dlatego że są krytyczne z punktu widzenia bezpieczeństwa Izraela.

    1. Użytkownik

      Powód jest identyczny - zwiększenie swojej przewagi w regionie. Charakter działania identyczny - bezprawny. Ziemie krytyczne dla bezpieczeństwa Izraela rozciągają się od Teheranu do Trypolisu, Rjiadu do Ankary zahaczając o Moskwę i Waszyngton.

    2. Davien

      Rozumiem że mówisz o działaniach Rosji na Krymie, bo Izrael nie zaatakował Syrii ale odwrotnie i to Syria jak głupia trwała w uporze choc dawno mogła miec Golan z powrotem. No ale jak widac to za trudne do zrozumienia dla pana ichtamnieta sądząc po podpisie:)

    3. Hshs

      Radzę odstawić używki.Izrael ma wielkość woj.podlaskiego-to tyle w temacie "imperializmu" tego państwa.Zajmując Wzgórza Golan nie złamał żadnego prawa gdyż padł ofiarą nielegalnej agresji ze strony Syrii i prowadził wojnę obronną.Z tego samego powodu Niemcy nie mogą się domagać zwrotu utraconych po wojnie ziem od Polski,Rosji,Francji czy Holandii. A że Izrael musi utrzymać lub zwìekszać swoją przewagę w regionie aby przetrwać to naturalne-znasz choć jedno państwo na świecie które postępuje inaczej?

  2. Wojciech

    A my ofiarujemy Szwedom Niderlandy :-) Gościowi kompletnie ... . Cały powojenny ład opiera się na klauzuli nienaruszalności granic. Skoro główny gwarant tego ładu robi takie numery to cały powojenny ład również w Europie właśnie diabli wzięli. Dla mniej zorientowanych: niezmienność granic to znaczy polski Szczecin, Olsztyn i Wrocław. Naruszenie ogólnoświatowego uznania dla nienaruszalności granic to otwarcie drzwi dla III Wojny Światowej. Np. Niemcom z trzech filarów jakimi zostały ukarane po II WŚ udało się odwrócić dwa (rozbicie na 2 państwa i demilitaryzację). Pozostał jeszcze trzeci: odzyskanie ziem utraconych na wschodzie i do tego teraz otworzyła się droga.

    1. Davien

      Wojciech, Trump swoim podpisem nie naruszył zadnego ładu bo to juz dawno zrobiła np Rosja, Wzgórza Golan zostały zajete przez Izrael po wojnie wywołanej przez Syrię i ONZ tego nie uznaje, nic sie w polityce ONZ nie zmieni

    2. zaciekawiony

      Trump naruszył przede wszystkim świętą dotychczas w amerykańskiej polityce zasadę nieuznawania siłowej zmiany granic. Niezależnie od braku poparcia dla amerykańskich działań ze strony praktycznie całego świata wielu dostrzega w jego postępowaniu grozny precedens. Grozny nie dlatego, że świat nagle stanie na głowie, ale dlatego że, potężne przecież, USA wprost zaprzeczyły wartościom jakie same od dekad głosiły. To czyni i Amerykę i świat mniej przewidywalnym.

    3. Ftt

      Przecież USA nie uznało siłowej zmiany granic.Musieliby wtedy poprzeć agresora a była nim w czasie Wojny Sześciodniowej Syria która zaatakowała Izrael.

  3. I tak umacniamy polską biedę i polskie zacofanie.

    Trump jest wciąż w USA atakowany i dlatego wzmacnia się poparciem żydów USA i Izraela, a kosztem prawa międzynarodowego, Palestyńczyków i światowego pokoju.

    1. Davien

      Tylko jakos nie widac by w przeciwieństwie do Rosji USA zajeło jakąś ziemie, nie to co Putin robił Na Ukrainie czy w Gruzji,Trump po prostu uznał władzę Izraela nad tymi terenami, gest cąłkowicie bez znaczenia w swietle rezolucji ONZ, nie wysłął tam swoich terrrystów jak Rosja na Ukrainie, nie okupuje tez tego terenu, a wojska ONZ ciągle tam sa.

    2. biały

      fakt USA jedynie wykupuje banki , wstawia swoje banki , swoje firmy korporację które koszą miejscową drobną konkurencję i kasę zarobioną wyprowadza się z kraju w którym już nie ma nic własnego a zostają sami robotnicy

  4. acc

    I tak kończy się ład, który chociaż w sferze formalnej, był jakimś czynnikiem stabilizującym przez ostatnie 70 lat. Świat znowu stał się miejscem mniej bezpiecznym. Tak się dzieje gdy decydują czynniki pozamerytoryczne i nieformalne. Ameryka skręciła na złą drogę.

    1. E

      A gdzie był ten ład jak Syria przy pomocy Sowietów zaatakowała Izrael ze Wzgórz Golan w 1967?Za złe uczynki trzeba karać bo to rozzuchwala przestępcę dlatego Syria została ukarana za swoją agresję na Izrael.

  5. qwerty

    Tak Stalin przesuwał granicę z Finlandią.

    1. Boczek

      ...za co Finowie musieli jeszcze zapłacić reparacje wojenne.

    2. Marek1

      NIE. Fińska granica została przesunięta po długiej i b. krwawej dla ZSRR wojnie zimowej 1939-40.

    3. Davien

      Marek1 tu tez była wojna co prawda tereny stracił agresor czyli Syria.

  6. Gras

    Mam nadzieje ze nasi geniusze tego nie poprą.....

    1. Davien

      Panie Gras, nikt poza Trumpem tego nie poparł, zapoznaj sie z rezolucja ONZ dotyczacą Wzgórz Golan

  7. Kol

    Widać kto rządzi w Waszyngtonie. Mosbacher już w telewizji zapowiedziała, że musimy Żydom wypłacić tą kasę...

  8. andy

    może nie wiecie ale już dawno tak samo darował terytorium rp ...

  9. 22

    No to jutro pan Putin podpisze dekret sankcjonujący władzę Rosji nad Krymem i Donbasem. W dalszej kolejności Gruzja. Tramp nie wie co zrobił .

    1. PiotrEl

      Krym jest w Rosji od 2014 Putin nic nie musi podpisywać. To jest to samo co zrobili Amerykanie z Kosowem.

    2. Bolo

      "No to jutro pan Putin podpisze dekret sankcjonujący władzę Rosji nad Krymem i Donbasem. " - przecież już to zrobił. I nie przejmował się międzynarodowa krytyką.

    3. Marek1

      Kolejny "rozumiejący" agresywną politykę Kremla ;))) Ps. A Gruzja, to prędzej trafi do NATO niż znowu pod but Moskwy.

  10. Rzyt

    I tu też problemu nie ma. Hipokryci