Geopolityka

NATO musi pozostać na wschodniej flance na dłużej [KOMENTARZ]

W ramach modernizacji rumuńskie siły zbrojne otrzymują transportery Piranha. Na zdjęciu wóz Piranha IIIC, Fot. Fot. Petrică Mihalache/Wikimedia Commons, CC BY 3.0

Wojna na pełną skalę na Ukrainie rozpętana przez Rosję 24 lutego sprawiła, że stosunki między Rosją a Zachodem nie wrócą do stanu sprzed konfliktu. "Rosja nie myśli jak my. Rosja nie zachowuje się jak my". Do takich wniosków dochodzi emerytowany rumuński generał i premier Rumunii Nicolae Ciuca dzielący się obserwacjami w BNN Bloomberg.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

To, że pewna granica między Rosją a Zachodem została przekroczona po inwazji Rosji na Ukrainie w lutym to widzimy w działaniach NATO i zaangażowaniu krajów zachodnich w pomoc Ukrainie. Nie tylko ze względu na popełniane zbrodnie dokonywane przez Rosjan, ale również użycia siły na pełną skalę przeciwko suwerennemu państwu.

Według premiera Nicolae Ciuca, który kiedyś dowodził siłami bojowymi w Iraku stosunki między Zachodem a Rosją nie wrócą do stanu sprzed wojny to „myślenie życzeniowe" w jego opinii. Rosja chce stworzyć bufor między sobą a NATO. Widzimy wyraźnie w groźbach rosyjskich i propozycjach na samym początku przed inwazji by NATO nie rozszerzało się dalej, nierozmieszczaniu przez USA i inne kraje NATO przy granicach z Rosją infrastruktury czy systemów rakietowych oraz ograniczenia ćwiczeń. Jak mówi generał "Rosja nie myśli jak my. Rosja nie zachowuje się jak my" - cytuje Bloomberg.

Czytaj też

W opinii emerytowanego generała Ciuca rosyjska inwazja stworzyła ponownie rozłam cywilizacyjny podobny do czasów z zimnej wojny. Jak mówi generał „jak się wydaje, odtwarza się dziura między cywilizacją zachodnią a cywilizacją wschodnią - między wolnymi, demokratycznymi krajami a reżimami autokratycznymi". A Sojusz Północnoatlantycki będzie kluczowym graczem oraz będzie musiał utrzymać swoją obecność w krajach wschodniej flanki przynajmniej w terminie średniookresowym. Zwiększenie obecności armii państw NATO widzimy bardzo wyraźnie, szczyt Madrycki pewne kwestię uregulował. USA wyniku rosyjskiej agresji przemieściły do Europy m.in.:

  • brygadę pancerną (do Niemiec, z wykorzystaniem zestawu Army Prepositioned Stock, brygada jest elementem uruchomionych pierwszy raz w historii Sił Odpowiedzi NATO i podlega ich dowództwu) - obecnie brygada jest rotowana
  • brygadę powietrznodesantową do Polski (do rejonu Rzeszowa), elementy kierowania i dowodzenia - obecnie brygada jest rotowana
  • elementy wsparcia bojowego w tym batalion/dywizjon artylerii rakietowej HIMARS;
  • samoloty myśliwskie IV i V generacji (F-35),
  • samoloty tankowania powietrznego i walki radioelektronicznej (EA-18 Growler);
  • dodatkowe okręty z systemem Aegis, z baz stacjonujących na stałe na kontynencie amerykańskim.

Sam szczyt NATO doprowadził do tego, że przyjęto nową koncepcję strategiczną, w której zdefiniowano, że Rosja jest bezpośrednim zagrożeniem i nie należy wykluczać ataku na jedno z państw Sojuszu. Na szczycie zostały też podjęte decyzje w sprawie utworzenia całkowicie nowego modelu sił NATO. Łącznie pod dowództwo NATO ma trafić 300 tys., i będą to jednostki poszczególnych państw członkowskich, uwzględnione w planach obronnych dla krajów członkowskich i odpowiadające za obronę konkretnych obszarów terytorium NATO. Dodatkowo zdecydowano o zwieszonej wysuniętej obecności w krajach członkowskich. Grupy bojowe w krajach bałtyckich, zostaną wzmocnione do poziomu brygad.

Po decyzji NATO o zwiększeniu obecności wojsk na wschodniej flance, Rumunia gości obecnie wielonarodową grupę bojową złożoną z żołnierzy francuskich, belgijskich i holenderskich, a także kontyngentu amerykańskiego, co zdaniem Ciuca podkreśla rosnące znaczenie strategiczne regionu Morza Czarnego.

Czytaj też

Rumuński premier uważa pisząc na Bloombergu, że Rosja nie odważy się zaatakować jakiegokolwiek członka NATO by nie doprowadzić do otwartego konfliktu. Co istotne generał podkreśla, że państwa wschodniej flanki słusznie ostrzegały przed zagrożeniem wynikającym z agresywnych zamiarów Władymira Putina, który chciał odebrać terytoria wcześniej należące do ZSRR. Sygnałów było wiele jak naciski na Francję i Niemcy by nie objąć Gruzji i Ukrainy planem na rzecz członkowska tych państw w NATO w 2008 roku, co skończyło się tym, że te kraje nie zostały objęte tym planem, a Gruzja została zaatakowana. Potem nastąpił rok 2014 i aneksja Krymu wraz z rozpoczęciem wojny na wschodzie Ukrainy. Dalsze lata to prowokację w powietrzu i na wodach, ataki z użyciem nowiczoka czy cyberataki lub ingerencje w wybory i szerzenie dezinformacji przez Rosję.

Obecnie Rumunia aktywnie wspiera politycznie Ukrainie. Rumunia potępiła inwazję Rosyjską, poparł ideę nadania Ukrainie statusu kandydata do UE oraz poparła nałożenie przez UE sankcji na Rosję. Podczas niedawnego spotkania w Kijowie z Wołodymyrem Zełenskim prezydent Lohannis zapewnił, że Rumunia chce, aby Ukraina jak najszybciej stała się kandydatem do UE. W celu dostarczenia Ukrainie śmiercionośnej broni z rumuńskich rezerw resort obrony zainicjował zmiany w rządowej ustawie, które umożliwiłyby dostarczanie broni nie tylko państwom NATO, ale także sojusznikom i partnerom Sojuszu. Oprócz amunicji, kamizelek kuloodpornych i hełmów Rumunia zaopatruje Ukrainę w paliwo, sprzęt medyczny i środki dezynfekujące. Na Ukrainę regularnie przyjeżdżają też ciężarówki z pomocą humanitarną. Rumunia przyjęła ponadto ponad 800 000 ukraińskich uchodźców.

Czytaj też

Mimo tego, że premier widzi, że w perspektywie średniookresowej NATO będzie obecne na wschodniej flance, to ma jednak obawy, że kraje bogatsze jak Niemcy czy Francja nie zdołają utrzymać presji na Rosję poprzez sankcję i kontynuować pomoc dla Ukrainy w postaci broni i pomocy finansowej. Ta pomoc może wkrótce osłabnąć zwłaszcza w kontekście zbliżającej się zimy, potrzeby rosyjskich surowców i już tak wzrostu cen energii. Zdaniem Ciuca, presja nie może osłabnąć.

Już teraz możemy zaobserwować pewne działania zwłaszcza po stronie Niemiec jak np. blokadę wypłaty kolejnych transz pomocy makrofinansowej UE dla Ukrainy z powodu obaw niemieckich, że Ukraina nie będzie w przyszłości w stanie spłacić tych pieniędzy i będzie to musiała zrobić Unia Europejska. Pod koniec sierpnia szefowa komisji obrony w Bundestagu Marie-Agnes Strack-Zimmermann skrytykowała Urząd Kanclerski, który spowalnia dostawy broni na Ukrainę. A niemiecki dziennika „Welt" po analizie rządowych danych pisał w połowie sierpnia, że przez ostatni miesiąc dostarczono niewiele, w większości drobny sprzęt i elementy uzbrojenia. Niepokojące jest również to przed czym ostrzega rumuński premier, że pomimo embarg nałożonych m.in. na węgiel, złoto czy stal, dochody Rosji z transakcji z Niemcami wciąż rosną. Najnowsze dane Federalnego Urzędu Statystycznego pokazują, że tylko czerwcu br. od niemieckich klientów popłynęło do Rosji 3,5 mld euro. Mimo wojny i sankcji był to prawie 5-procentowy wzrost w porównaniu z majem tego roku. Natomiast w porównaniu z majem 2021 roku wzrost wyniósł 39 proc. W całym pierwszym półroczu rosyjskie przychody ze sprzedaży towarów do Niemiec wyniosły 22,6 mld euro – to więcej, niż w rekordowym do tej pory roku 2012. Należy jednak Niemcom oddać, że Ukraina otrzymała obiecane jej przez Niemcy wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe MARS II oraz samobieżne działa przeciwlotnicze Gepard, a także zatwierdziła sprzedaż Ukrainie 100 samobieżnych haubicoarmat Panzerhaubitze 2000. Mimo to niemiecka pomoc mogłaby być większa.

Czytaj też

Wyniku jednak agresji rosyjskiej i tego, że ambicję rosyjskie mogą zostać niezaspokojone rząd rumuński planuje podnieść wydatki na obronę Rumunii poza zalecany przez NATO poziom 2,5% produktu krajowego brutto. Około jedna trzecia z tego pójdzie na zakup broni, w tym myśliwców, łodzi podwodnych, korwet, opancerzonych pojazdów bojowych i dronów.

Czytaj też

Siły Zbrojne Rumunii liczą 64,5 tys. żołnierzy w tym 35 800 jest Wojskach Lądowych 10 700 w Siłach Powietrznych i 6 600 w Marynarce Wojennej i 16 500 do sił o innym podporządkowaniu. Wiele sprzętu sił zbrojnych Rumunii mimo następującej modernizacji jest nadal przestarzała. 717 czołgów stanowiących rumuńską pięść pancerną to wozy wywodzące się w prostej linii od sędziwych czołgów T-55. Nieco lepiej jest z bojowymi wozami piechoty. Część z nich stanowi MLI-84 Jderul czyli zmodernizowana lokalna wersja BMP-1 z bezzałogową wieżą, 25 mm działkiem automatycznym i pociskami przeciwpancernymi Spike. Wozów tych wszystkich wersji jest łącznie 124. Rumunia wprowadza do służby kołowe transportery opancerzone Piranha V, ma też nieliczne starsze Piranha III.

Czytaj też

Lepiej wygląda sytuacja, jeśli chodzi o lżejsze pojazdy opancerzone dla wojsk misyjnych i specjalnych. Rumuni mają m.in. ponad 60 MRAP-ów, głównie typu MaxxPro przekazanych im przez Amerykanów, 100 hiszpańskich samochodów URO VAMTAC w tym 20 dopancerzonych i ponad 300 Humvee różnych typów i klas. Rozważane jest także kupno dla wojsk specjalnych około 120 Oshkoshów JLTV. Wzmocnieniem dla rumuńskiej armii są trwające już dostawy zestawów przeciwlotniczych i przeciwrakietowych Patriot oraz artylerii rakietowej HIMARS. Rumunia ma też samobieżne zestawy przeciwlotnicze Gepard B2L (jedna bateria jest obecna w Orzyszu i Bemowie Piskim, od 2017 roku w Rumunii są polscy żołnierze piechoty zmotoryzowanej)

Czytaj też

W siłach powietrznych łącznie 17 F-16 i prawdopodobnie tylko 17 sprawnych LanceRów. Jej zdolności do wywalczania przewagi w powietrzu czy obrony własnej przestrzeni są więc mocno ograniczone, choć będą wzmacniane, bo kolejne 32 F-16AM/BM mają być zakupione od Norwegii. W dłuższej perspektywie wszystkie te - stare, bo produkowane w latach 80. samoloty - będą musiały zostać zastąpione nowymi maszynami, mówi się o F-35, ale to będzie wymagało bardzo dużego wysiłku finansowego. Rumunia posiada też 58 śmigłowców IAR 330. Rumunia dysponuje również pojedynczą eskadrą bezzałogowców wyposażoną w aparaty taktyczne Shadow 600, w liczbie 12 maszyn. Jest to pamiątka z misji poza granicami kraju.

Czytaj też

Stan marynarki wojennej Rumunii, operującej na Morzu Czarnym i Dunaju, przypomina stan polskiej. Jedyny okręt podwodny Delfinul należy do sowieckiego typu Kilo i nie jest zdolny do prowadzenia działań operacyjnych. Trzon floty nawodnej tworzą trzy stare fregaty – wybudowana w Rumunii Mărășești Murasiest ukończona w 1985 roku i dwie niewiele młodsze brytyjskie fregaty Typu 22 – Regina Maria i Regele Ferdinand. Rumunia dysponuje też siedmioma korwetami, także pamiętającymi lata 80., trzema małymi okrętami rakietowymi, stawiaczem min i czterema trałowcami i 14 jednostkami pomocniczymi. Flotylla rzeczna Dunaju składa się z siedmiu monitorów rzecznych i 12 patrolowców.

Czytaj też

YouTube cover video

Komentarze (1)

  1. Tomek72

    czas na NATO 2.0 - czyli EFEKT SYNERGII w NATO, PARTNERSKIE programy, WSPÓLNĄ obronę GRANIC NATO .... budowę lepszych relacji międzyludzkich - pomiędzy członkami NATO, przede wszystkim (ale nie tylko) sąsiadami, którzy graniczą ze sobą ...