- KOMENTARZ
- WIADOMOŚCI
- WAŻNE
Macron: Europa musi zwiększyć wydatki na obronność
Francja – jeszcze zanim Polska i Niemcy ją wyprzedzą – jako najsilniejsza armia w Unii Europejskiej zamierza kontynuować inwestycje w swoje siły zbrojne oraz wzmacniać współpracę z partnerami. Emmanuel Macron zapowiedział znaczące zwiększenie wydatków na obronność, które w najbliższych latach mają wyraźnie przekroczyć 2% PKB.
Francja zaplanowała przeznaczyć 413 mld euro na obronność w latach 2024–2030, co ma na celu dostosowanie kraju i Europy do rosnących globalnych zagrożeń. To znaczący wzrost w porównaniu z poprzednim okresem, kiedy Francja wydała 295 mld euro w latach 2019–2025. Wzrost ten ma być realizowany poprzez coroczne podwyższanie budżetu obronnego, czego przykładem jest budżet na 2026 rok, w którym ma to być 57,2 mld euro.
Macron wskazał, że obecny poziom wydatków w Europie jest zbyt niski w porównaniu do innych światowych potęg. Stany Zjednoczone wydają na obronność około 3,5% swojego PKB, podczas gdy Chiny w ciągu ostatniego roku zwiększyły swój budżet wojskowy o 7,2%. Na tym tle Polska, wydająca ponad 4% PKB, oraz Litwa, planująca ponad 5%, wyraźnie wyprzedzają zachodnich sojuszników na Starym Kontynencie.
Obecnie w Europie funkcjonuje ponad 180 różnych systemów uzbrojenia, co przekłada się na nieefektywność oraz wysokie koszty. Macron zapowiedział konieczność uproszczenia procedur i postawienia na tzw. „mistrzów europejskich” (fr.champions européens), czyli firmy mogące stać się liderami sektora zbrojeniowego. Do kluczowych obszarów należą m.in. sztuczna inteligencja, drony, cyberbezpieczeństwo oraz technologie kosmiczne.
Skala i ograniczenia francuskiego wsparcia dla Ukrainy
Ponadto, według doniesień z drugiej połowy 2025 roku, całkowita pomoc Francji dla Ukrainy (wojskowa i finansowa) od 2022 roku miała sięgnąć 8,6 mld euro, z czego 5,9 mld euro stanowiła pomoc wojskowa. Macron podkreślił, że Ukraina pełni obecnie rolę „strażnika bezpieczeństwa Europy”. Dalsze wsparcie ze strony Francji ma umożliwić jej skuteczną obronę oraz wypracowanie pozycji siły przed nadchodzącymi negocjacjami pokojowymi.
Jednak, jak podkreślają sami francuscy eksperci, wkład Francji jest znaczący, ale nie decydujący. Wynosi on zaledwie 0,3% PKB, podczas gdy nawet Niemcy przeznaczają około dwa razy więcej. Gdyby Francja wydawała proporcjonalnie tyle co niektóre państwa wschodniej flanki – jak Polska, Finlandia czy Szwecja – suma ta mogłaby przekroczyć 30 mld euro. Francję wciąż stać na więcej.
Nie można też zapominać, że to Francja wraz z Włochami zablokowała na grudniowym posiedzeniu Rady Europejskiej plan wykorzystania zamrożonych rosyjskich aktywów na wsparcie finansowe Ukrainy. Podobny sceptycyzm wobec ryzykownych działań wyrażało francuskie wojsko w pierwszych miesiącach wojny, sprzeciwiając się wysyłaniu broni w obawie przed utratą cennych zapasów uzbrojenia. Francja, mimo retoryki Macrona, nie była i wciąż nie jest faktycznym liderem we wspieraniu Kijowa.
Mobilizacja społeczeństwa i rezerw
Głowa państwa zwróciła również uwagę na potrzebę zwiększenia liczby rezerwistów. Celem jest osiągnięcie do 2035 roku poziomu 100 tys. rezerwistów — czyli jednego na dwóch żołnierzy zawodowych. Obecnie francuska rezerwa liczy około 40 tys. osób. Co roku w Dniu Obrony i Obywatelstwa (fr.Journée Défense et Citoyenneté) udział ma brać około 800 tys. młodych Francuzów, z których część będzie mogła zgłosić się do służby w rezerwie.
Prezydent Republiki wiąże duże nadzieje z uruchomieniem w 2026 roku służby narodowej (fr.Le service national), skierowanej do młodych Francuzów w wieku 18–25 lat. W tym roku 3 tys. osób ma odbyć dobrowolną, płatną dziewięciomiesięczną służbę w siłach zbrojnych, poprzedzoną miesięcznym szkoleniem wojskowym, przy ambicji zwiększenia tej liczby do 50 tys. w 2035 roku. Program ma zwiększyć zasób rezerw, wesprzeć zdolności operacyjne armii oraz wzmocnić gotowość społeczeństwa do potencjalnego konfliktu.
Prezydent Macron zapowiedział także dalsze działania na rzecz wzmocnienia europejskiego filaru NATO, który ma być podstawą europejskiej autonomii obronnej. Europa nie może pozwolić sobie na uzależnienie od zagranicznych dostawców broni i technologii, w tym także od Stanów Zjednoczonych.
Dla Francji, a być może jeszcze bardziej dla jej prezydenta, kluczowa pozostaje rola europejskiego lidera bezpieczeństwa. Obecnie forsowany jest pomysł, aby Unia Europejska wspierała inwestycje zbrojeniowe państw członkowskich. Macron nie porzucił również swojej idei wysłania wojsk na Ukrainę.
Francuski kryzys wewnętrzny trwa
Podstawowym problemem Macrona, który musi rozwiązać natychmiast – a zdaje się go nie dostrzegać – jest paraliż państwa i ponowne ryzyko upadku rządu. Wyłoniony na jego życzenie, niesterowny parlament z 2024 roku pozostaje jego największym przekleństwem. Podzielony na trzy skonfliktowane bloki przez miesiące uniemożliwiał przegłosowanie budżetu na 2026 rok, a także wdrożenie potrzebnych reform ograniczających deficyt.
Ostatecznie Francja uchwaliła budżet obronny na 2026 rok. Zamiast zapowiadanych 6,7 mld euro, francuskie siły zbrojne otrzymają dodatkowe 6,5 mld euro względem 2025 roku.
Wiele wskazuje na to, że trwający już półtora roku impas polityczny utrzyma się do końca kadencji Macrona, czyli do kwietnia 2027 roku. Oznacza to, że część ambitnych planów i reform będzie musiała poczekać na stabilniejsze czasy. Ich nadejście coraz bardziej prawdopodobnie wiąże się jednak z dojściem do władzy historycznie prorosyjskiego Zgromadzenia Narodowego Marine Le Pen, które nieprzerwanie prowadzi w sondażach, co może zakwestionować kierunek zmian zachodzących od 2022 roku.
W tej chwili Francja chce być jednocześnie silna, prezydent Macron niezależny, a armia jak najlepiej wyposażona. Jak mówi francuskie przysłowie –Qui trop embrasse, mal étreint – „kto chce utrzymać za dużo, traci kontrolę” a być może i władzę.
WIDEO: Lwy Północy. Siły Obronne Finlandii | Czołgiem!