Geopolityka

Kraje ASEAN rozmawiają z birmańską armią

Fot. Gunawan Kartapranata/Wikimedia/CC BY-SA 3.0
Fot. Gunawan Kartapranata/Wikimedia/CC BY-SA 3.0

Szefowie dyplomacji krajów Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN) rozpoczęli we wtorek rozmowy z przywódcami wojskowego puczu w Mjanmie. Zaapelowali o rezygnację z brutalnej przemocy i wypracowanie kompromisu z demokratycznie wybranymi przywódcami kraju.

Ministrowie spraw zagranicznych Indonezji, Malezji i Singapuru zaoferowali mediacje pomiędzy generałami a politykami Narodowej Ligi na rzecz Demokracji (NLD), która wygrała listopadowe wybory w Mjanmie.

Szefowie dyplomacji wezwali do natychmiastowego zakończenia przemocy wobec Birmańczykom protestujących przeciwko wojskowej juncie, która 1 lutego przejęła władzę.

Wtorkowe rozmowy z przedstawicielami birmańskiej armii miały na celu wypracowanie sposobu rozwiązania kryzysu. Do masowych protestów w Mjanmie doprowadziła wojskowy zamach stanu, w czasie którego armia (znana jako Tatmadaw – PAP) aresztowała legalnie wybranych członków niedoszłego rządu i wprowadziła stan wyjątkowy.

Od początku protestów siły bezpieczeństwa zastrzeliły co najmniej 21 demonstrantów. „Singapur wzywa władze wojskowe Mjanmy by publicznie zobowiązały się, słowem i czynem, do zachowania najwyższej powściągliwości, zaniechały używania brutalnej siły i stanowczo doprowadziły do powstrzymania dalszej przemocy i rozlewu krwi” – powiedział po spotkaniu szef MSZ Singapuru Vivian Balakrishnan.

Zaproponował też, by kraje ASEAN zapewniły stronom konfliktu platformę dialogu, co dowiodłoby wiarygodności i celowości istnienia tego bloku.

Reklama
Reklama

Balakrishnan podkreślił konieczność wypracowania na drodze pokojowej długoterminowego rozwiązania politycznego, które doprowadziłoby do przywrócenia demokracji w Mjanmie.

Singapurski dyplomata ocenił, że choć możliwość wysłuchania podczas spotkania reprezentanta Tatmadaw była „użyteczna”, to miasto-państwo nie uznaje wojskowych przywódców za rząd reprezentujący obywateli Mjanmy.

Minister spraw zagranicznych Indonezji Retno Marsudi oznajmiła, że wszystkie państwa członkowskie ASEAN, w tym Mjanma, która należy do tej organizacji od 1997 roku, muszą wypełniać powinności wynikające ze statutu Stowarzyszenia.

Dodała, że żaden z krajów należących do ASEAN nie ma zamiaru naruszać zasady nieingerencji w sprawy wewnętrzne innych państw, co jest jedną z podstaw działania bloku, ale równie ważne są inne wartości zapisane w karcie Stowarzyszenia, w tym demokracja, poszanowanie praw człowieka i rządy prawa.

Szef dyplomacji Malezji Hishammuddin Hussein podkreślił z kolei, że stabilność jest kluczowym elementem integracji i sukcesu gospodarczego całego regionu, zaś dalsza eskalacja napięć może doprowadzić do niepożądanej interwencji państw spoza tego obszaru.

Zaproponował także umożliwienie przedstawicielom ASEAN wizytę w Mjanmie i zapewnił, że kraje regionu są gotowe zaoferować wsparcie ekspertów, które pomogłoby „zredukować rozbieżności stwierdzone w czasie ostatnich wyborów”.

Wcześniej Tatmadaw usprawiedliwiła dokonanie przewrotu rzekomymi nieprawidłowościami w czasie listopadowych wyborów, nie przedstawiając na to jednak dowodów. W głosowaniu tym zwyciężyła NLD kierowana przez Aung San Suu Kyi.

Komentując w rozmowie z PAP próbę rozwiązania przez kraje Azji Południowo-Wschodniej birmańskiego kryzysu malezyjski politolog i wykładowca Uniwersytetu Technologicznego Malezji dr Azmi Hassan przekonuje, że otwarte podejście kluczowych państw ASEAN ma znacznie większe szanse powodzenia, niż strategia nakładania sankcji, jaką obrały USA i Unia Europejska.

„Choć pojawiają się opinie, że otwierając się na rozmowy z birmańską juntą ASEAN uznaje ją za legalny rząd, to otwarcie takiej komunikacji jest pierwszym i absolutnie niezbędnym krokiem do zażegnania kryzysu” – mówi. Zwraca jednak uwagę, że wśród dziewięciu państw członkowskich (tyle liczy ich ASEAN wyjąwszy Mjanmę – PAP) tylko trzy - Indonezja, Singapur i Malezja - są w tej sprawie aktywne.

Pozostałe kraje, w tym pełniący obecnie przewodnictwo w bloku rząd Brunei, wolałyby nie angażować się w kryzys, który postrzegają jako wewnętrzny problem sąsiada.

„Wspólne zaangażowanie to najlepsze z możliwych wyjść, ale czeka nas długa i trudna droga. Przyczyną tego stanu rzeczy wcale nie jest upór Tatmadaw, ale podziały wewnątrz ASEAN. To będzie ważny test dla całego bloku. Można tylko mieć nadzieję, że tworzącym go krajom ostatecznie uda się wypracować wspólne stanowisko” – konkluduje ekspert.

Uczestnikom wtorkowego spotkania nie udało się uzgodnić wspólnego oświadczenia po nieformalnych rozmowach ministrów. Władze Brunei wydały osobny komunikat, w którym wezwano "wszystkie strony" do "powstrzymania się od dalszej przemocy" i do "poszukiwania pokojowego rozwiązania".

Źródło:
PAP

Komentarze