Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA

Koniec postsowieckiej jedności? Rosyjskie wpływy i strategiczne dylematy Armenii

Wspólne zdjęcie przed rozpoczęciem  posiedzenia Rady Szefów Państw Wspólnoty Niepodległych Państw
Wspólne zdjęcie przed rozpoczęciem posiedzenia Rady Szefów Państw Wspólnoty Niepodległych Państw
Autor. @presidentaz

W obliczu planów złożenia wniosku o członkostwo w Unii Europejskiej oraz propozycji referendum, Armenia może stanąć przed wyborem między Wschodem a Zachodem, co spotyka się z naciskami Kremla.

Reklama

Autor: Dominik Lebioda

Premier Armenii 8 i 9 października wybrał się z wizytą roboczą do Turkmenistanu na posiedzenie Rady Szefów Państw Wspólnoty Niepodległych Państw. Są to regularne coroczne spotkania zrzeszające przedstawicieli: Kazachstanu, Uzbekistanu, Kirgistanu, Tadżykistanu, Armenii, Azerbejdżanu, Rosji, Białorusi i Mołdawii (która struktury organizacji opuści w kwietniu 2027 roku).

Wspólnota Niepodległych Państw to organizacja powstała w latach 90. po rozpadzie Związku Radzieckiego. Została ona powołana jako platforma współpracy między byłymi sowieckimi republikami. W pierwszych latach istnienia WNP odegrała kluczową rolę w stabilizowaniu regionu po upadku ZSRR. Organizacja koordynowała podział majątku ZSRR, zarządzanie strategicznym arsenałem nuklearnym oraz kwestie związane z tranzytem surowców energetycznych. Wspólnota stworzyła także ramy do rozwiązywania sporów między państwami członkowskimi w sposób pokojowy. Jednak z biegiem lat wiele tych funkcji przestało być efektywnie realizowanych.

Konflikty między członkami organizacji oraz imperialna polityka Rosji są jednymi z powodów, przez które WNP traci swoje znaczenie. Spór między Kirgistanem a Tadżykistanem, starcia zbrojne między Armenią a Azerbejdżanem czy w końcu wojny Rosji z Gruzją i Ukrainą, czyli dawnymi członkami tejże organizacji, poważnie podważają praktyczność jej istnienia. Dla Rosji WNP stanowi jedno z narzędzi wpływu geopolitycznego, gospodarczego i propagandowego. Dla Kremla ta organizacja stanowi mechanizm utrzymywania dawnych republik radzieckich w swojej wyłącznej strefie wpływów.

Reklama

WNP jako narzędzie dominacji gospodarczej i propagandy Rosji w regionie

Rosja dominuje w strukturach WNP pod względem militarnym i ekonomicznym. Wykorzystuje umowy handlowe wewnątrz bloku, aby uzależniać mniejsze państwa (np. Armenię, Kirgistan, Tadżykistan) od swoich rynków zbytu, dostaw surowców energetycznych (gazu i ropy) oraz transferów pieniężnych od migrantów zarobkowych. Władimir Putin podczas szczytów WNP regularnie naciska na „znoszenie barier handlowych”, co w praktyce oznacza głębsze otwarcie rynków tych państw na rosyjski kapitał i ograniczenie ich suwerenności gospodarczej. Dla Kremla WNP jest bezcennym narzędziem propagandowym na arenie międzynarodowej. Organizowanie regularnych szczytów z udziałem przywódców państw postsowieckich pozwala Rosji demonstrować (zwłaszcza w obliczu zachodnich sankcji po inwazji na Ukrainę), że nie jest odizolowana i wciąż przewodzi potężnemu blokowi państw. Służy to legitymizacji rosyjskiej polityki imperialnej.

Rosja obsadza się w roli jedynego i ostatecznego arbitra w konfliktach regionalnych wewnątrz WNP, takich jak spory graniczne Kirgistanu z Tadżykistanem czy relacje Armenii z Azerbejdżanem. Zamiast dążyć do ich trwałego rozwiązania, Moskwa często utrzymuje status quo lub stosuje politykę „dziel i rządź”, oferując wsparcie wojskowe lub pośrednictwo dyplomatyczne w zamian za lojalność polityczną stron konfliktu.

Korzyści gospodarcze Erywania w cieniu rosyjskich restrykcji i gróźb

Jak sama Armenia widzi siebie w tej układance? WNP jest dla niej ciałem raczej neutralnym, przez wzgląd na elastyczność i słabe sformalizowanie. Erywań postrzega tę organizację jako platformę do rozmowy i spotkania się z innymi przywódcami z byłego Związku Radzieckiego. Armenia zamroziła swoją obecność w innym rosyjskim tworze: Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym z powodu niewywiązania się z obowiązku pomocy Erywaniowi w 2022 roku podczas azerskiej agresji na międzynarodowo uznane terytorium Armenii. Erywań pozostaje członkiem Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej, organizacji powołanej w 2014 roku. Pozwala ona na swobodny przepływ towarów, usług, kapitału oraz siły roboczej. Pozostanie w niej jest dla Armenii korzystne z punktu widzenia gospodarczego. Zasady Unii gwarantują swobodny przepływ towarów oraz możliwość kupna ropy naftowej, produktów naftowych oraz gazu ziemnego na preferencyjnych warunkach cenowych.

Reklama

Jednak obecnie coraz częściej dochodzi do sprzeczek między Rosją a Armenią w ramach Unii. Moskwa narzuca blokadę importu wielu ormiańskich towarów, powołując się m.in. na rzekome problemy sanitarne. Zakazami objęto m.in. napoje alkoholowe, nabiał, kwiaty i produkty spożywcze. Używa ona również szantażu związanego z całkowitym zaprzestaniem przesyłu gazu i ropy do Armenii. Spór nasila się w związku z armeńskimi ambicjami wejścia do Unii Europejskiej oraz krytyką polityki Kremla przez rząd Nikola Paszyniana.

Strategiczny zwrot Armenii na Zachód i odpowiedź na presję Kremla

Armenia stosuje pragmatyczne i elastyczne podejście w relacjach z rosyjskimi strukturami. Tam, gdzie jest to dla niej korzystne, stara się współpracować. Jednak coraz częściej staje się to dla niej trudne. Sama Armenia w związku z planowanym złożeniem oficjalnego wniosku o członkostwo w Unii Europejskiej może stanąć przed ważnym wyborem między „Wschodem” a „Zachodem”. W ramach toczącej się w Armenii debaty na temat rozpoczęcia się procesu integracyjnego z UE, Nikol Paszynian proponuje referendum, w którym obywatele mogliby się wypowiedzieć, czy są za integracją z UE. Termin samego referendum jest jeszcze odległy i trudny do wyznaczenia, ale sama idea przystąpienia do struktur zachodnich spotkała się z krytyką ze strony Kremla. Rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Michaił Galuzin wyznaczył Erywaniowi swoiste ultimatum, żądając deklaracji w sprawie referendum do grudnia 2026 roku. Premier Paszynian odrzucił jednak ten nacisk, podtrzymując plan: najpierw formalny wniosek i status kandydata, a dopiero potem ogólnokrajowe referendum.

Wydaje się, że poziom napięcia między Erywaniem a Moskwą będzie dalej eskalował. Wraz z mocniejszą integracją z państwami Zachodu, Rosja będzie używała kolejnych form nacisku na Armenię. Premier Nikol Paszynian już kilkakrotnie ogłaszał koniec polityki „polegania na Rosji” i zapowiadał wielokierunkową współpracę z wieloma różnymi partnerami.

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama