Geopolityka

Jedno popołudnie w Paryżu i Katar inwestuje w mundial oraz myśliwce

Francuski myśliwiec Rafale.
Fot. Jarosław Ciślak/defence24.pl

Przyznanie Katarowi mistrzostw świata w piłce nożnej to jedna strona medalu. Ale współpraca militarna z Francją i rozwijanie swojego potencjału zbrojeniowego, to dopełnienie bardzo dobrych relacji dwustronnych. Oba kraje połączyły kwestie polityczne i sportowe, a każdy z wyższych przedstawicieli chętnie angażował się w kolejne inicjatywy.

Pierwszym dość ważnym czynnikiem, który prowadzi do stwierdzenia, że Katar nie w duchu sportowego fair-play otrzymał organizację mistrzostw przy wydatnym zaangażowaniu Francji, było nieoficjalne spotkanie w Pałacu Elizejskim 23 listopada 2010 roku. Poprzedziło ono decyzję FIFA dotyczącą wyboru gospodarza Mistrzostw Świata, zaledwie 9 dni później, 2 grudnia 2010 roku. Wówczas w spotkaniu wzięli udział: Nicolas Sarkozy (prezydent Francji), Michel Platini (prezydent UEFA), Sebastien Bazin (przedstawiciel klubu PSG), Tamim bin Hamad Al Thani (następca tronu katarskiego).

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Z dokumentów przygotowanych przez śledczych wynika, że Nicolas Sarkozy uzyskał od emira Kataru informacje o zainwestowaniu w PSG i francuską telewizję. Pod koniec spotkania Michel Platini ogłosił, że zagłosuje za Katarem na Mistrzostwach Świata 2022. Jednocześnie Nicolas Sarkozy zorganizował posiłek, aby przekonać prezydenta UEFA do wsparcia arabskiej kandydatury, gdyż Katarczycy mieli dokonać inwestycji we Francji oraz podjąć współpracę militarną.

Rola M. Platiniego była niepodważalna. Był uznawany za najlepszego piłkarza swoich czasów, sięgając po wiele nagród indywidualnych, w tym trzykrotnie otrzymał Złotą Piłkę. Po zakończeniu kariery skoncentrował się na roli działacza sportowego. Jednocześnie stale utrzymywał kontakty z czołowymi francuskimi politykami. W 2007 rozstał przewodniczącym UEFA, w 2010 pomógł Katarowi, a w 2015 ustąpił w oparach skandalu ze stanowiska zostając zaaresztowanym.

W okresie prezydentury N. Sarozy'ego Francja bardzo mocno koncentrowała się na rozwijaniu relacji z krajami arabskimi. Wówczas inicjowano działania na Bliskim Wschodzie w aspekcie militarnym, politycznym i ekonomicznym. Ówczesny prezydent tworzył strefę wpływów (którą później wykorzystał E. Macron) wzmacniając pozycję Francji na Bliskim Wschodzie. Objawiało się to także współpracą na rynku prywatnym i wielomilionowymi dwustronnymi inwestycjami.

Rozwijająca się współpraca z Francją oraz świadomość wzywań w regionie skłoniła Katar do rozwinięcia własnych zdolności militarnych. Najlepszym partnerem, po przyznaniu mistrzostw świata i dynamicznym wzroście inwestycji w 2011 roku, był Pałac Elizejski. W 2015 roku Katar zakupił 24 myśliwców Rafale zbudowanych przez Dassault Aviation za 6,3 miliarda euro. Decyzja Katarczyków była poparta tym, że kraje Zatoki Perskiej chciały zwiększyć swoją siłę ognia z uwagi na coraz bardziej niestabilny region i agresywną politykę Iranu. Napięcia na Bliskim Wschodzie były także związane z konfliktami w Jemenie, Syrii i Libii.

Czytaj też

Kontrakt objął wówczas również pociski MBDA MICA oraz szkolenie 36 katarskich pilotów i 100 techników przez francuską armię. Co ważne, w grudniu 2017 roku do pierwotnego zamówienia dodano dwanaście kolejnych Rafale, a Katar zachował opcję zakupu 36 następnych. W 2021 roku, po wizycie E. Macrona na Półwyspie Arabskim, wstępnie ustalono zakup kolejnych 12 Rafale na początku 2023 roku. Oprócz powyższych, Katar w 2018 roku pozyskał 28 śmigłowców NH90.

Od czasu inwestycji Kataru we francuski futbol, a następnie zakupu od Francji uzbrojenia, ewidentnie wzrosła wymiana ekonomiczna między Paryżem a Doha. Oprócz stałej współpracy w dziedzinie rozwoju ekonomicznego i wojskowego, również w momentach kryzysowych obie strony mogą na siebie liczyć. Gdy Amerykanie wycofywali się z Afganistanu, to wówczas Katar wspierał przy ewakuacji ludności z Afganistanu, pomagając w transporcie ponad 250 zagrożonych Afgańczyków do Francji. Podkreśla się również rolę Doha w przyszłych negocjacjach z Talibami, dlatego Paryżowi tak zależy na tej relacji. Oprócz powyższych, Francja bardzo rozbudowuje swoje bazy wojskowe w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Utrzymanie kolejnego sojusznika w regionie, jakim jest Katar, byłoby idealnym rozwiązaniem do utrzymywania swojej obecności w Afryce i na Indo-Pacyfiku. To także element gry politycznej, aby uprzedzić USA i Rosję przed jakimikolwiek nawiązaniem kontraktów wojskowych na Półwyspie Arabskim.

Czytaj też

Na początku 2022 roku Katar został „głównym sojusznikiem spoza NATO". Jest to ważna rola także w kontekście międzynarodowej współpracy. Dla Francji, to kolejne zbliżenie i szansa na wzmacnianie dwustronnej relacji w ramach ponadnarodowych sojuszy.

Sekwencja wydarzeń sprawiła, że spotkanie w Pałacu Elizejskim w 2010 roku znalazło się w centrum globalnego śledztwa w sprawie korupcji i spowodowało upadek M. Platiniego, a także częściowo N. Sarkozy'ego (został uznany za winnego korupcji i nadużywania wpływów politycznych). Współpraca na linii Katar – Francja ma z pewnością podłoże sportowo-polityczne. Tym samym bardzo blisko jest od wyboru organizatora mistrzostw świata do zakupu kilkudziesięciu maszyn wojskowych i zacieśnionej współpracy politycznej.

Komentarze (3)

  1. GrzegorzW

    Kasy dla nas nie będzie bo Macron po prostu Polski nie znosi. Ale to jest jakaś przypadłość Francuzów w ogóle. I piszę to jako pracujący z Francuzami. Obecnie są w głębokim szoku jak widzą naszą pomóc dla Ukrainy i potencjał jakim dysponujemy. Ja wiem że zaraz zostanę skrytykowany ale oni naprawdę myślą o nas jak o trzecim świecie i szokiem jest dla nich teraz informacja jaką armią już dysponujemy i jak mamy ją rozwijać. Zresztą powoli trzeba docierać do ich zakutych łbów i tu dobry krok bo na dniach pojawił się nasz nowy ambasador i tu pozytyw bo zna francuski. Poprzedni nie znał i był biedak obiektem kpin bo jak tu cokolwiek załatwić w tym kraju paplarzy beż języka.

    1. Valdore

      @GrzegorzW, niestety jeszcze wiele wody w Wiśle popłynie zanim nasza armia chocby sie zblizy do tego co maja Francuzi nie mówiąc o dorównaniu im.

  2. pitR

    Po Akupue uzbrojenia z Francji skończą się nasze kłopoty praworządnoscią. Głosuję za okrętem podwodnym.

    1. jawor

      Nic się nie skończy bo unijną kasę rozdaje nie Paryż tylko Bruksela.

    2. Al.S.

      He, he, he - Bruksela. Stolica niewielkiego kraiku wciśniętego pomiędzy Francję, Niemcy i Niderlandy, nie ma żadnej władzy w UE. Tę mają ludzie, którzy z namaszczenia Niemiec i Francji tam urzędują.

  3. szczebelek

    Kasa dla Francji, więc Katar jest prawdziwą demokracją 🤭🤫