Geopolityka

Japonia, USA i Korea Płd wspólnie zareagują na zagrożenie z Północy

Fot. Edward N. Johnson, US Army/Wikimedia, Domena Publiczna

Korea Południowa poinformowała o uzgodnieniu ze Stanami Zjednoczonymi i Japonią, że wznowienie prób jądrowych przez Koreę Północną będzie musiało spotkać się z "bezprzykładną" reakcją - podała agencja Reuters.

Według Reutersa Waszyngton i jego sojusznicy uważają, że Korea Północna może wznowić testy broni atomowej po raz pierwszy od 2017 roku, ale eksperci twierdzą, że istnieje niewiele dobrych opcji, aby zapobiec lub zareagować na taki ruch.

Wiceminister spraw zagranicznych Korei Południowej Cho Hyun-dong omawiał tę kwestię w Tokio ze swoim japońskim odpowiednikiem Takeo Morim i zastępcą sekretarza stanu USA Wendy Sherman. "Zgodziliśmy się, że bezprzykładna skala reakcji będzie konieczna, jeśli Korea Północna przeprowadzi siódmą próbę nuklearną" – powiedział Cho na wspólnej konferencji prasowej.

Czytaj też

Z kolei Sherman wezwała Koreę Północną do "powstrzymania się od dalszych prowokacji", nazywając je "lekkomyślnymi i głęboko destabilizującymi region". "Wszystko, co się tutaj dzieje ...ma wpływ na bezpieczeństwo całego świata" – powiedziała. "Naprawdę mamy nadzieję, że wszyscy członkowie Rady Bezpieczeństwa zrozumieją, iż każde użycie broni jądrowej zmieni świat w niewiarygodny sposób" - podkreśliła.

Mori dodał, że Stany Zjednoczone, Korea Południowa i Japonia zobowiązały się do "dalszego wzmocnienia zdolności odstraszania i reagowania" oraz trójstronnej współpracy w zakresie bezpieczeństwa. Jednocześnie w Waszyngtonie rzecznik Departamentu Stanu USA Vedant Patel powtórzył, że wznowienie przez Koreę Płn. testów nuklearnych byłoby "poważną akcją eskalacji", która "poważnie zagroziłaby stabilności regionalnej". Nie określił jednak, jakie środki mogą podjąć Stany Zjednoczone i ich sojusznicy w odpowiedzi na ewentualną próbę nuklearną Pjongjangu.

Czytaj też

Patel zaznaczył jedynie, że "nadal mamy do dyspozycji narzędzia, aby pociągnąć KRLD do odpowiedzialności". Odniósł się do jednostronnych sankcji USA w odpowiedzi na tegoroczne wystrzelenie rakiet przez Koreę Północną, a także wspólnych ćwiczeń wojskowych z Japonią i Koreą Południową, w których po raz pierwszy od 2017 r. uczestniczył amerykański lotniskowiec.

Z kolei sekretarz stanu USA Antony Blinken zaznaczył w wypowiedzi dla Bloomberga, że Waszyngton i jego sojusznicy pracują nad wzmocnieniem swojej obrony i będą współpracować z krajami, w tym z ONZ, aby "wywrzeć odpowiednią presję na Koreę Północną".

Zapytany o komentarz po spotkaniu w Tokio rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych Wang Wenbin wezwał wszystkie kraje do rozważenia "pierwotnych przyczyn długotrwałego impasu" w sprawie programów zbrojeniowych Korei Północnej i podjęcia kroków w celu zwiększenia wzajemnego zaufania i rozwiązania problemów.

Czytaj też

Działania USA przeciwko Rosji za jej inwazję na Ukrainę i rosnące napięcia w relacjach Zachodu z Chinami pozwoliły przywódcy Korei Płn. Kim Dzong Unowi na rozwijanie swojego arsenału jądrowego bez obaw o nowe sankcje Rady Bezpieczeństwa ONZ. Moskwa i Pekin, które mają w Radzie prawo weta, raczej nie poparłyby obecnie jakichkolwiek dodatkowych sankcji przeciwko Pjongjangowi – oceniła agencja Bloomberga.

Źródło:
PAP

Komentarze (1)

  1. Jaszczur

    Jeżeli Północ zaatakuje południe to znaczy że Chiny dały im taki rozkaz . Jeżeli Północ zatakuje południe i chińskie systemy będące na północy dadzą sobie dobrze radę z okrętami aliantów wtedy kwestia nie długiego czasu jak wybuchnie IIIWŚ