Geopolityka

Dlaczego Iran zbroi Rosję?

Zdjęcie ilustracyjne: Irański pocisk balistyczny krótkiego zasięgu "Fateh-110" / Fot. Wikipedia/Hossein Velayati/CC.BY-SA 4.0

Wsparcie Iranu dla Rosji w wojnie z Ukrainą jest sprzeczne z jego interesem i jest efektem ideologicznego zacietrzewienia rządu Raisiego oraz jego dyplomatycznej nieudolności. Korzyści ze współpracy zbrojeniowej z Rosją będą dla Iranu drugorzędne, pogłębiając problemy wewnętrzne i zewnętrzne. Z drugiej strony Rosji będzie coraz ciężej lawirować między Izraelem a Iranem.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Mimo zaprzeczeń ze strony Iranu nie ma wątpliwości, że dostarczył on Rosji drony Szahid-136 oraz Mohadżir-6. Władze Ukrainy nie mają najmniejszego powodu, by kłamać w tym zakresie , a dowody użycia irańskich dronów są niepodważalne. Komponuje się to zresztą z lansowaną przez Iran percepcją wojny na Ukrainie jako ataku Zachodu na Rosję i wyrazu rzekomej arogancji Zachodu w eksportowaniu swoich wartości, w tym demokracji. Tak ujmował tę kwestię w końcu września na konferencji w Bagdadzie b. wiceminister spraw zagranicznych Iranu Sajed Sadżadpur. Utożsamianie USA z czystym złem w propagandzie irańskiej nie jest oczywiście niczym nowym, niemniej dotychczas Iran deklarował, że relacje państw, z którymi utrzymuje relacje bilateralne, z USA są ich sprawą, jeśli nie są wymierzone przeciwko Iranowi.

Ponadto, przynajmniej deklaratywnie, Iran promował wizję stosunków międzynarodowych opartych na suwerenności państw, a nie koncercie globalnych mocarstw i sprzeciwiał się logice, że mocarstwom wolno więcej. Tymczasem postrzeganie wojny na Ukrainie jako „ataku Zachodu na Rosję" jest całkowitym zakwestionowaniem podmiotowości Ukrainy i jej prawa do suwerennego kształtowania swoich relacji. Jest to zatem ze strony Iranu podejście schizofreniczne w świetle deklaracji o uznawaniu integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy.

Faktycznie zatem Iran poparł rosyjską agresję na Ukrainę jeszcze przed dostarczaniem dronów, a zaprzeczenia irańskiego MSZ nie mają znaczenia. Obecna dyplomacja irańska (po wymianie niemal całego MSZ po wygranej Raisiego) zachowuje się zresztą mało profesjonalnie i nie ma żadnych sukcesów. Nieudolna próba lawirowania w odniesieniu do wojny rosyjsko-ukraińskiej jest tego najlepszym przykładem. Dostarczenie dronów jest więc logiczną konsekwencją obranej drogi, przy czym motywowane jest to zacietrzewieniem ideologicznym Ebrahima Raisiego oraz jego obozu, a nie interesem Iranu. W interesie Iranu, i to zarówno państwa jako takiego, narodu, jak i obecnej władzy, byłoby szybkie doprowadzenie do reaktywacji porozumienia w sprawie irańskiego programu nuklearnego i wykorzystanie derusyfikacji europejskiej energetyki do zdecydowanego i zmasowanego wejścia na rynek ze swoją ropą oraz gazem. Potencjalna zdolność Iranu do ograniczenia negatywnych skutków kryzysu energetycznego w Europie jest zresztą nawet poważniejsza, gdyż zdaniem ekspertów import produktów petrochemicznych z Iranu do Europy zmniejszyłby zapotrzebowanie na gaz.

Kontynuowanie przez ekipę Raisiego negocjacji w sprawie reaktywacji JCPOA stwarzało wrażenie, że nowy prezydent rozumie jakie może z tego odnieść korzyści, zwłaszcza po wybuchu wojny na Ukrainie i nagłym wzroście zapotrzebowania na alternatywne źródła dostaw surowców energetycznych do Europy. Władze Iranu powinny też być świadome pogarszających się nastrojów społecznych, które ostatecznie doprowadziły do trwających wciąż protestów, a także tego, że reaktywacja JCPOA uspokoiłaby te nastroje, gdyż poziom życia podniósłby się dzięki zniesieniu sankcji. W tym kontekście jeszcze raz warto podkreślić, że wojna na Ukrainie i sankcje nałożone na Rosję sprzyjałyby Iranowi.

Czytaj też

Raisi jednak postanowił nie wykorzystywać sprzyjających okoliczności, a zamiast tego całkowicie przeorientować Iran na Wschód, w tym współpracę z Rosją. Warto przy tym podkreślić, że Rosja nie jest bynajmniej tradycyjnym sojusznikiem Iranu, a historycznie była raczej jego geopolitycznym przeciwnikiem. Nie jest to też element tradycyjnej polityki Republiki Islamskiej, gdyż jej twórca ajatollah Ruhollah Chomeini promował wizję równego dystansu do dwóch wrogów: Wschodu i Zachodu. Zbliżenie rosyjsko-irańskie nastąpiło dopiero ok. 20 lat temu, a lansowana obecnie przez Teheran wizja strategicznego partnerstwa handlowego z Moskwą jest ideą kuriozalną, zważywszy na to, że kraje te są konkurentami na rynku energetycznym. Poprzednik Raisiego, Hasan Rowhani, lepiej to rozumiał i za jego czasów Iran dawał do zrozumienia, że chętnie zastąpi Rosję jako dostawca. Gospodarcze partnerstwo Iranu i Rosji najlepiej sprawdziłoby się w przemyśle lotniczym, gdzie oba kraje są odcięte od części zamiennych i mogłoby przebiegać pod hasłem „wspomagał ślepy kulawego". Poza tym udział Iranu w rosyjskim bilansie handlowym to raptem 1 %, a mimo znacznego wzrostu handlu rosyjsko-irańskiego w 2021 r. według deklaracji rosyjskich wyniósł on 4 mld USD.

Czytaj też

Percepcja Rosji w Iranie też nie jest najlepsza i dotyczy to zarówno prozachodnio nastawionej młodzieży, która obecnie protestuje, jak i tych, którzy poważniej od Raisiego traktują wizję polityczną Chomeiniego. Według badań przeprowadzonych przez Center of International and Security Studies Uniwersytetu w Maryland (na które wielokrotnie powoływał się m.in. twardogłowy dziennik irański Kayhan) we wrześniu 2021 r. 56 % Irańczyków miało pozytywne zdanie o Rosji, a 42 % - negatywne, podczas gdy w lipcu 2022 r. było to odpowiednio 40 % (pozytywne) i 57 % (negatywne). W tym samym czasie liczba zwolenników traktowania jako priorytetowych relacji ekonomiczno-dyplomatycznych z Zachodem wzrosła z 39 % do 45 %, a traktowania Wschodu jako priorytetu spadła z 54 % do 42 %. Warto przy tym dodać, że jeśli wyniki tych badań są wypaczone to w kierunku antyamerykańskim, a nie proamerykańskim.

Zaangażowanie irańskie w wojnę na Ukrainie po stronie rosyjskiej oddala perspektywę reaktywacji JCPOA, a co za tym idzie zwiększa prawdopodobieństwo pogłębienia się kryzysu wewnętrznego w Iranie. Co prawda, trwające od ponad miesiąca protesty wciąż nie stanowią realnego zagrożenia dla systemu (głównie z braku przywództwa i spójnego programu zmian) ale pojawia się coraz więcej sygnałów, które powinny niepokoić władze Iranu. Po pierwsze, sam fakt, że demonstracje nie wygasają, a władze nie są w stanie ich skutecznie spacyfikować, pokazuje słabość władzy. Po drugie, niezdecydowanie władz może wynikać ze świadomości braku wsparcia ze strony religijnego ośrodka w Kom. Choć Iran często postrzegany jest jako państwo rządzone przez ajatollahów to jest to daleko idące uproszczenie. Niektórzy ajatollahowie, tacy jak Assadollah Bajat Zandżani i Mohammad Dżawad Alawi Borudżerdi, skrytykowali represyjną politykę władz. Większość zachowuje milczenie, niemniej przez ostatnie kilkanaście lat wsparcie w Kom dla polityki wewnętrznej władz Iranu drastycznie spadło.

Czytaj też

Po tym jak Iran rozpoczął dozbrajanie Rosji, USA i UE zapowiedziały, że JCPOA przestało być priorytetem w ich polityce wobec Iranu, a stały się nim protesty. Zapowiedziano też nowe sankcje. Iran strzela sobie zatem w stopę. Tymczasem zamierza iść dalej w tym kierunku i planuje dostarczenie Rosji rakiet balistycznych. Jeśli nastąpi użycie irańskich rakiet w atakach na Ukrainie, zapewne na obiekty cywilne, to nie będzie najmniejszych wątpliwości co do współodpowiedzialności Iranu, bez względu na to jak bardzo by temu zaprzeczał. Spowoduje to również to, że jakiekolwiek porozumienie w sprawie irańskiego programu nuklearnego, które pomijałoby kwestię irańskiego programu balistycznego, stanie się w zasadzie niemożliwe i wzmocni głos Izraela w kwestii zastosowania rozwiązania siłowego wobec Iranu. Choć obecnie można wykluczyć, by administracja Bidena na to poszła, to takie działania władz Iranu sprzyjają perspektywie wygranej Republikanów w listopadowych wyborach do Kongresu i ewentualnego powrotu Trumpa do władzy w 2025 r. A to nie są dobre wiadomości dla Iranu, gdyż wzmocni się wówczas wsparcie USA nie tylko dla Izraela, ale również dla sunnickich rywali Iranu, takich jak Arabia Saudyjska.

Czytaj też

Otwartym jest pytanie co Iran dostanie w zamian od Rosji. W tym kontekście warto pamiętać, że osłabienie Rosji spowodowało, że jej partnerzy zaczęli coraz śmielej się zachowywać w zakresie stawianych żądań, a że są one często sprzeczne (tak jak ma to miejsce w odniesieniu do Iranu z jednej strony i Izraela z drugiej) to będzie to rodzić coraz większe problemy dla Rosji. Iran wspiera obecnie Rosję, choć zapewne ma świadomość, że oligarchiczne otoczenie Kremla jest w dużej mierze pochodzenia żydowskiego, a takie osoby jak Roman Abramowicz czy Mosze Kantor są w dodatku obywatelami „Małego Szatana" czyli Izraela. Co więcej, żadne dotychczasowe izraelskie bombardowania irańskich pozycji w Syrii, nie były możliwe bez zgody Rosji. Tymczasem Iran od dawna stara się uzyskać od Rosji samoloty Su-35, Jak-130, a także systemy S-400 i K-300P Bastion. Jeśli to nastąpi, tzn. nastąpi wzajemne uzupełnienie potrzeb zbrojeniowych, to będzie miało to nie tylko wpływ na sytuację wojenną na Ukrainie, ale i na równowagę sił na Bliskim Wschodzie.

Będzie to zatem uderzało w żywotne interesy zarówno Izraela jak i sunnickich monarchii z Arabią Saudyjską na czele i zmusi je do rewizji swojej asertywnej postawy wobec USA i neutralności wobec wojny na Ukrainie. Bardzo szybko uderzy to zatem rykoszetem zarówno w Rosję jak i Iran, gdyż przywróci amerykańską dominację nad krnąbrnymi sojusznikami w regionie. Może też zachęcić USA do podjęcia prewencyjnych działań powstrzymujących wzmocnienie bezpieczeństwa i możliwości militarnych Iranu, na co zresztą tak bardzo liczy Izrael, a także Arabia Saudyjska.

Warto przy tym podkreślić, że przedstawiona perspektywa wiązanego charakteru transakcji między Rosją a Iranem jest póki co hipotetyczna. Jeśli do tego nie dojdzie to Iran zostanie po raz kolejny wykorzystany przez Rosję i to na własne życzenie. Póki co nie ma mowy też o żadnych gwałtownych ruchach w regionie, takich jak zmiana polityki Izraela wobec Ukrainy. Znaczenie wypowiedzi ministra ds. diaspory Izraela Nachmana Szaja, z jednego z mniejszych partnerów szerokiej koalicji tj. Partii Pracy (może liczyć na 4 mandaty w 120-osobowym Knesecie), o konieczności wsparcia Ukrainy, zostało zdecydowanie wyolbrzymione. Przede wszystkim Izrael jest tuż przed wyborami i żadne takie decyzje przed ich odbyciem nie nastąpią, a obecny rząd ma bardzo duże szanse, że nie utrzyma się u władzy. Ponadto Izrael wie, że Rosja wciąż ma narzędzia, by za pośrednictwem takich organizacji jak Hezbollah znacząco wpłynąć negatywnie na bezpieczeństwo Izraela.

Komentarze (18)

  1. Mama Leona

    Jeśli ekspert uwzględnił, i słusznie, aspekt etniczny w otoczeniu Putina w kontekście interesów Izraela, to jak by tu wytłumaczyć identyczny wątek w najbliższym otoczeniu (a nawet bardziej) prezydenta Ukrainy ?

    1. Powiślak

      To też jasne. W każdym narodzie są frakcje rządzące i te drugie które dopiero chcą porwać się do władzy. Ale oni są kimś tylko w konkretnym państwie. Wielu "ważnych" np. tu w Polsce, po wyjeździe do tzw Palestyny stało się nikim. A to boli. Więc każdy z "nich" miesza we własnym kotle, i tylko czasem - jak poczuje się zbyt mocny u siebie, to zaczyna mieszać także w cudzym kotle!

  2. Powiślak

    To przecież jasne! Iran pomaga Rosji bo widzi w tym własny INTERES. Ten konflikt to quasi-wojna między USA a Rosją, a Iran obok Korei północnej to JEDYNE państwa na świecie NIE poddające się naciskom i presji judo-globalistów. Zatem wspieranie Putina to biznes polityczny by przeciwnik USA nie przegrał wojny szybko i łatwo. Poza tym to reklama i testowanie w warunkach bojowych irańskiego sprzętu. Oraz pozbywanie się sprzętu z magazynów by w to miejsce wyprodukować i wprowadzić NOWY co wzmacnia irański przemysł obronny. Tyle tak "na szybko" o celach Iranu!

  3. Jaszczur

    No mi te się wydaje że to nie chodzi o samoloty o rakiety .... Iran nie jest głupi , widać dają do popadnie i zarazem chcąc nie chcąc osłabiają swoje zdolności bojowe . Ruskie mają już pakiet sankcji i mają wszystko już chyba gdzieś . Moim zdaniem Iran wyczuł okazję i poprostu kupi od Rosji kilka głowic jądrowych. I zapewnia sobie wieczne bezpieczeństwo . Pytanie tylko o zrobi Izrael jak dowie się że o to jest stawka o głowice już płyną do Iranu ? Prewencyjne uderzenie? Po za tym scalaja się drugi blok państw świata , blok wschodni tyle że siedziba się zmieniła z Moskwy na Pekin . Pekin też nie swoimi rękoma będzie starał się pomóc jak tylko może swojemu nieudolnemu młodszemu braciszkowi z północy

    1. T.Kreber

      Mnie się wydaje że nawet gdyby Iran dostał tę broń atomową to długo się nią nie nacieszy. Izrael musi ją zniszczyć wcześniej niż sam zostanie zniszczony. Pewnie będą go w tym wspierać amerykanie i saudyjczycy.

    2. Beton

      Poco Pekin ma pomoc Rosji? Pekin potrzebuje zasobów Rosji a nie samej Rosji.

    3. Chyżwar

      @Beton Dlatego, bo Ukraina to pierwsza bitwa w wojnie o Tajwan. Ruscy ją spaprali dokumentnie i dlatego w dniu dzisiejszym Chińczycy są na nich wściekli. Ale z czasem im przejdzie, ponieważ w przypadku Tajwanu nie chodzi o ambicje terytorialne Chin, choć one też są ważne. Tajwan to fabryka procesorów a Zachód (głównie USA) zdecydowanie wygrywa z Chinami wyścig do sztucznej inteligencji. Chińczycy będą próbowali coś z tym zrobić bo mają świadomość, że jeżeli przerżną w dziedzinie SI to wówczas ich długofalowy plan ekspansji odejdzie w niebyt.

  4. Jerzy

    Mam wrażenie, że w tej całej Rosyjsko-Irańsko-Izraelskiej układance zupełnie zapomina się o roli Turcji i jej wsparciu udzielanego Putinowi ...

    1. Jaszczur

      Turcja to wogule jest ewenement - robią co chcą a każda ze stron udaje że nie widzi .... Mam wrażenie że Turcji każdy się boi a Turcy o tym wiedzą i to wykorzystuja

    2. TFX

      Jaszczur, Turcji nikt się nie boi, ani Rosja ani UE ani USA

    3. Chyżwar

      @TFX Jeśli nikt się Turcji nie boi, to czemu UE ładuje w nią kasę?

  5. jpr

    Pytanie w tytule źle postawione. Ani Iran, ani prezydent Raisi nie zbroją Rosji. Broń do Rosji dostarcza grupa przestępcza, obecnie "trzymająca władzę" w strukturze "Strażników Rewolucji". Z pomocą Moskwy, która regularnie 'wystawia" Izraelowi fanatykow od Solejmaniego, pozbyli się samego Solejmaniego i teraz chcą eksploatować Iran, na wzór "oligarchii" moskiewskiej - to ich najbardziej zbliża.

  6. Adam S.

    Taka "samobójcza" polityka Iranu rodzi podejrzenia, że zdesperowana rosja zaproponowała im coś znacznie większego, niż samoloty i systemy obrony przeciwlotniczej. Być może chodzi o dostęp do rosyjskich technologii nuklearnych. "Pocierpimy jeszcze trochę z powodu sankcji, a potem jako posiadacze broni jądrowej, będziemy nietykalni".

    1. Beton

      Mniej więcej tak jak Korea Północna ?

    2. Adam S.

      @Beton dokładnie tak. Co by nie mówić o Korei Pólnocnej, nikt nie próbuje ich atakować.

    3. TFX

      Adam S nikt nie atakuje KRLD bo nie ma po co, akurat USA mogłoby ją zaorać nawet bronią konwencjonalną. A koreańska broń jadrowa nawet by nie zdążyła wystartować.

  7. Hmmm.

    Dlaczego Izrael idzie na rękę Rosji? Dlaczego Izraelczycy traktują Palestyńczyków tak, jak Rosjanie Ukraińców?

  8. BadaczNetu

    Odpowiedź na tytułowe pytanie jest niezwykle prosta: Iran zarabia kasę i doskonali technologię.

  9. Valdi

    The Washington post donosi że US kongres może zaakceptować wysyłanie systemu Dynetics shield , czyli USA nowy Iron 🏠🏠🏠 dome do Ukrainy👍👍👍👍👍 Przypomnijmy 237 mln USD za 16 wyrzutni i 60 rakiet z aim9x block2. Tak Na próbę. USA zamówiło 400 systemów

  10. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Jeżeli będzie brak oznak przekazania przez Rosje Iranowi ODPOWIEDNIO DUŻEJ PARTII samolotów lub systemów S-300/400 - to można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że Rosja przekazała Iranowi technologie jądrowe - lub nawet gotowe głowice. Podkreślam wielkość ew. przekazanej partii myśliwców lub S-300/400 [a Iran na pewno słono kazał sobie zapłacić za drony i rakiety balistyczne]] - bo mała parta może być "maskirowką" dla przekazania WŁAŚCIWEGO PAKIETU technologii jądrowych lub głowic. Gdyby tak się stało - efektem będzie wyścig po atom Saudów, ZEA, Turcji, nawet Egiptu. I być może o to idzie geostrategicznie - o wielką destabilizację i wymuszenie silnego zaangażowania tam USA - kosztem wsparcia przez USA Ukrainy i kosztem międzynarodowej wagi wojny w Ukrainie.

  11. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Na razie Iran wypiera się własnych dronów przekazanych Rosji do atakowania Ukrainy - choć właśnie Rosja "ugotowała" Iran potwierdzając, że są to drony z Iranu. Chiny [konkretnie MSZ] "nic nie wiedzą o atakach dronów na Kijów i inne miasta Ukrainy" - zatem tragikomedii ciąg dalszy. W połączeniu z kuriozalnymi przekazami Kremla i Łukaszenki tworzy to wspólną płaszczyznę....braku wiarygodności międzynarodowej. Co nie jest wymierne w krótkim czasie, ale w średnim i długim powoduje nieufność i konkretne decyzje względem współpracy z takimi państwami - i straty wizerunkowe trudne do odrobienia w świecie, w którym tak silny wpływ ma informacja i narracja - która w ostateczności musi się zgadzać z realem..

  12. easyrider

    Z niewiadomych przyczyn uważamy, że rządzący podejmują optymalne decyzję. Tak nie jest. Iran tym razem też stawia na złego konia. Ich celem jest wyprodukowanie głowic nuklearnych i dostosowanie ich do przenoszenia tymi środkami, które mają. Liczą, że Rosja im w tym pomoże i da parasol ochronny. Przed atakiem Izraela i być może USA. Przeliczą się. Rosja wyroluje każdego. Iran dużo lepiej by zrobił pomagając Ukrainie. To by się dobrze sprzedało w mediach. Raczej trudno sobie wyobrazić, by nawet mający wszystkich w głębokim poważaniu Izrael, zaatakował państwo pomagające Ukrainie. A w czasie tej wojny Iran dokończyłby sobie swoje badania.

  13. Niezorientowany

    Istnieje pewna możliwość, że Iran myśli w kategoriach nieco prostszych, ale starych jak świat. Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. Dopóki ruscy zajmują USA, USA nie bardzo mają ochotę zajmować się Iranem. Dlatego warto podtrzymywać zaangażowanie ruskich w wojnę. Jak by ruskim zabrakło broni, mogliby się wycofać, a wówczas USA znów będą miały pełną swobodę w układaniu świata. Tego Iran by nie chciał.

  14. Macorr

    Ciekawy jestem na ile ruscy z pozycji uzależnionego narkomana, będą szli na ustępstwa wobec iranu aż do przekazania technologii nuklearnych... wtedy zobaczymy jak polityka izraela żeby niedrażnić mordor się opłaci.... Póki co pewnie nie, ale zobaczymy za parę miesięcy...

    1. TFX

      Macorr tyle ze wtedy Izrael na nic nie będzie czekał i zwyczajnie zrówna Iran z ziemią. W przeciwieństwie do Iranu oni bowiem posiadaja i broń jądrową i srodki jej przenoszenia na odległości międzykontynentalne

    2. Macorr

      jesli chodzi o broń atomową to jej użycie w takmi przypadku oznaczać bedzie kres finansowania amerykańskiego.... Co równa się z zapaścią państwa izraelskiego..... Za drony Ruscy zapłacili su-35, w tekście masz napisane że iran stara się o inne samoloty, a także systemy s-300 oraz s-400. Ruscy ostatnio rozkonserwowali Migi 29. Jak myślisz w ktorym momencie ruscy bedą zdesperowani na tyle żeby przekazać technologie nuklearne, teraz? czy jak juz wyzbędą się wcześniejszych sreber rodowych? Czyli będziemy mieli sytuacje że Iran znacznie wzmocni swoją obronę przeciwlotniczą. Następne Iran leży jeszcze dalej od Izraela niz Irak. I nawet jeśli Arabia saudyjska udostępni swoją przestrzeń powietrzną Iraelowi do zatankowania, to i tak robi się z tego piekielna długa misja... Nalot na Osirak nastąpił w momencie gdy Irak był w stanie wojny z Iranem, co angażowało znacznie jego siły powietrzne. To wcale nie musi być takie oczywiste co piszesz..

    3. Platon

      Iran był jedynym krajem w rejonie który nie poparł smaku na izrael w czasie wojny 6 dniowej. Nawet saddam popral by być szanowanym wśród arabów

  15. Valdi

    The Washington post donosi że Izrael wpadł w własne sidła myśląc że gwarancje rosyjskie w Syrii dają wolną rękę z Iranem. Rosja szantażuje Izraela Syria w której już nic nie może o nie potrafi. Wake up Call😱😱😱😱😱

  16. Jukelo57

    Iran obłożony sankcjami nic nie jest w stanie kupić i posługuje się barterem - MiGi 29 dostaną od Rosji za drony i rakiety.

  17. mar1

    Arabia i Izrael to wiedza. Własnie na tym polega tzw. "polityka zagraniczna. O prawdziwych powodach działan, faktach my zwykli raczej sie nie dowiemy. Pozostaja tylko domysły. W tej polityce jest drugie, trzecie a i czasem czwarte dno..

    1. papa lebel

      już Bismarck dobrze to opisał ;)

  18. Eee tam

    To że w Iranie rządzą kolesie których interesuje tylko utrzymanie się u władzy a nie dobro własnego kraju to jasne ale dlaczego demokratyczny Izrael tańczy na pasku ruskich terrorystów to nie pojmuję ?

    1. Proxima

      "choć zapewne ma świadomość, że oligarchiczne otoczenie Kremla jest w dużej mierze pochodzenia żydowskiego, a takie osoby jak Roman Abramowicz czy Mosze Kantor są w dodatku obywatelami „Małego Szatana" czyli Izraela. Co więcej, żadne dotychczasowe izraelskie bombardowania irańskich pozycji w Syrii, nie były możliwe bez zgody Rosji." - to się nazywa polityka.

    2. papa lebel

      ... a może nie kąsa się ręki, która karmi.....? ;)