Geopolityka

Czy traktat "Open skies" podzieli los INF?

Używany przez USA w lotach Open Skies samolot OC-135 w Offutt AFB w stanie Nebraska. Fot. Charles J. Haymond/U.S. Air Force
Używany przez USA w lotach Open Skies samolot OC-135 w Offutt AFB w stanie Nebraska. Fot. Charles J. Haymond/U.S. Air Force

W 1992 roku w Helsinkach podpisano Traktat o Otwartych Przestworzach (ang. Treaty on Open Skies). Czy podzieli on los Traktatu INF i zostanie anulowany przez sygnatariuszy?

Głównym osiągnięciem tego porozumienia jest zwiększenie otwartości i przejrzystości działań wojskowych podejmowanych przez państwa-strony, do czego ma prowadzić regulowana liczba lotów obserwacyjnych, które każde z państw-sygnatariuszy ma prawo wykonać nad terytorium innych państw lub obowiązek przyjąć nad własnym terytorium. Celem Traktatu ma być ułatwienie nadzoru nad przestrzeganiem postanowień już istniejących i przyszłych porozumień rozbrojeniowych. Traktat wprowadza także możliwość obserwacji rejonów zagrożonych klęskami ekologicznymi lub nadzoru realizacji międzynarodowych porozumień o ochronie środowiska naturalnego. 22 marca 1995 r. traktat ratyfikowała Rzeczpospolita Polska.

Zagrożenie dla traktatu

Przyczyn zagrożenia dla Traktatu o Otwartych Przestworzach upatruje się w wątpliwościach administracji Trumpa związanych ze sposobem, w jaki Federacja Rosyjska korzysta z przysługujących jej uprawnień. Podczas spotkania w Brukseli prezydent USA miał zaprezentować sojusznikom niejawne dokumenty które, według jednego z wyższych urzędników administracji USA, miały dowodzić podejmowania przez samoloty rosyjskie "działań o charakterze nadużywania traktatu wymierzonych w infrastrukturę krytyczną USA", nie precyzując jednak, jakie to miałyby być działania. Jeśli rzeczywiście miało to miejsce, zjawisko to wydaje się jednak o tyle niepokojące, że samoloty wykonujące takie obserwacje muszą przejść wcześniej certyfikację wykonywaną przez zagranicznych ekspertów.

Jak wykonuje się takie loty?

Oczywiście, samoloty używane do tego typu lotów mogą posiadać tylko określonego typu aparaturę zwiadowczą. Ściślej rzecz ujmując, są to:

  • aparaty fotograficzne - panoramiczne i kadrowe - o minimalnej zdolności rozdzielczej 30cm;
  • kamery video o rzeczywistym czasie zobrazowania o minimalnej rozdzielczości 30 cm;
  • radary obserwacji bocznej z syntetyczną aperturą o rozdzielczości powyżej 3 m;
  • kamery działające w paśmie podczerwieni o rozdzielczości 50 cm

Dodatkowo, plan lotu ma być zgłoszony nie później niż 72 godziny przed przylotem samolotu i zawierać mapę z naniesioną trasą przelotu, wykaz współrzędnych punktów węzłowych trasy lotu, obliczenia dotyczące parametrów lotu, (m.in. numer odcinka trasy, kierunek i prędkość wiatru na danym odcinku, azymut linii trasy, teoretyczną zakładaną i rzeczywistą prędkość samolotu, długość i czas przelotu odcinka, planowaną wysokość). Państwo obserwowane ma 4 godziny na kontrolę poprawności zaplanowania misji i - gdy plan jest przygotowany poprawnie - ma umożliwić przeprowadzenie tego lotu.

Jakie będą losy traktatu?

Rozstrzygnięc raczej nie należy spodziewać się w najbliższych dniach (nawet na Szczycie NATO w Londynie), chociaż wspomniany wcześniej jeden ze starszych urzędników twierdzi, że zdanie administracji USA jest jednoznaczne.

Traktat stanowi zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa narodowego. Nic z tego nie czerpiemy. Nasi sojusznicy nic z tego nie czerpią i naszym celem jest wycofanie się, podobnie jak w przypadku Traktatu INF. 

Wyższy urzędnik administracji prezydenta Trumpa

Ostateczna decyzja zapadnie najprawdopodobniej dopiero pod koniec stycznia przyszłego roku. Poza tym, stanowisko sojuszników USA nie jest w tej sprawie tak jasne i jednoznaczne. Należy pamiętać, że dla krajów z mniejszym potencjałem militarnym - znakomitym przykładem jest tutaj Polska - nie dysponujących własnymi rozwiązaniami technicznymi w zakresie zwiadu satelitarnego (którego istnienie jest podnoszone najczęściej jako zaprzeczenie sensu podtrzymywania traktatu) jest to okazja do prowadzenia zwiadu potwierdzającego (lub nie) wywiązywanie się z zadań obejmowanych przez traktaty rozbrojeniowe.

Należy podkreślić, że do pomysłu wyjścia USA z "Open Skies" zdecydowanie negatywnie podchodzi część państw europejskich - należy tu wymienić kraje Skandynawii, które próbowały wpłynąć w tej sprawie na Radę Bezpieczeństwa Narodowego i sekretarza obrony oraz Wielką Brytanię, Francję i Niemcy (które złożyły wspólne, pisemne démarche, a ambasador Niemiec miał w tej sprawie zjawić się w Białym Domu).  

Dobrze funkcjonujący Traktat o Otwartych Przestworzach przyczynia się do zdolności pociągania państw, w tym Federacji Rosyjskiej, do odpowiedzialności za naruszenia norm i zasad leżących u podstaw europejskiej architektury bezpieczeństwa. Traktat jest niezbędny, ponieważ jest jednym z niewielu pozostałych środków budowy zaufania i bezpieczeństwa (...) Jednym z aspektów utrzymania Traktatu jest współpraca z innymi uczestnikami w celu ograniczenia wszelkich naruszeń. Naszym zdaniem ważne jest, aby naruszenia innych stron nie były traktowane jako podstawa do całkowitego wycofania się z Traktatu.

Peter Hultqvist, minister obrony Szwecji w liście do sekretarza obrony USA, Marka Espera

Wspomniane wyżej państwa europejskie odbierają tę sytuację jako eskalację nieufności w stosunkach dyplomatycznych na linii Waszyngton - Moskwa, przez pryzmat wycofania się USA z Traktatu INF i faktu, że umowa rozbrojeniowa New START (New STrategic Arms Reduction Treaty- Nowy Traktat o Redukcji Broni Strategicznej) wygasa już w 2021 roku. Artykuł 14 New-START pozwala na przedłużenie go na okres 5 lat, niemniej prezydent Trump niejednokrotnie otwarcie dawał wyraz temu, że uznaje ten układ za jeden z największych błędów poprzedniej administracji ponieważ - w jego opinii - "faworyzuje on Rosję". Dlatego trudno spodziewać się z jego strony szczególnych nacisków na przedłużenie New-START.

image
Peter Hultqvist, szwedzki minister obrony. Fot. DoD/Kathryn E. Holm

Z kolei krytycy traktatu podkreślają, że Rosja ogranicza loty na terenie Obwodu Kaliningradzkiego oraz w okolicach Osetii Południowej i Abchazji. Krytykują też niemieckie plany testowania nad USA elektrooptycznych czujników IR, gdyż miałoby to otworzyć drogę do użytkowania podobnych urządzeń podczas lotów maszyn rosyjskich. Już samo zastosowanie przez Federację Rosyjską cyfrowych aparatów fotograficznych (co ma miejsce od 2017 r.) wzbudziło duże zaniepokojenie w Pentagonie i w kręgach wywiadowczych USA. Strona amerykańska zgłasza też wątpliwości związane z tym, czy samoloty rosyjskie nie zbierają danych wywiadowczych na temat sił innych państw podczas przelotu nad krajami sojuszniczymi, a jako przykład podawana jest tu możliwość prowadzenia zwiadu nad Polską podczas przelotu samolotów rosyjskich do Niemiec. Traktat zabrania wprost takich działań i nakłada obowiązek zakrywania systemów rejestrujących obraz na czas dolotu. 

image
Używany przez Federację Rosyjską w lotach Open Skies samolot Tu-214. Fot. Tupolew

Część krytyków zwraca uwagę na finansowe koszty utrzymania "Traktatu o Otwartych Przestworzach". Obecnie do wykonywania lotów na jego podstawie USA używają dwóch samolotów OC-135B, których możliwości są już ograniczone. Debatowano nad koniecznością ich remontu, jednak w projekcie budżetu Pentagonu na rok fiskalny 2020 zakładano przeznaczenie 125 mln USD na dwa nowe samoloty z nowymi systemami rejestracji obrazu. Część Komisji Obrony jest do tego krytycznie nastawiona i wskazuje pilniejsze potrzeby finansowe w obrębie Sił Powietrznych. Jeżeli zestawić to z - wciąż niejasną - sytuacją budżetową Pentagonu na najbliższy rok fiskalny (wciąż obowiązuje tzw. CR - Continuing Resolution, zakłądające utrzymanie finansowania na poziomie z poprzedniego roku fiskalnego) i znacznymi potrzebami - argument ten może być silnym orężem w rękach sceptyków.

Jak więc planują działać zwolennicy Traktatu? Część z nich określa starania jako walkę z wiatrakami i uważa, że prezydent Trump podjął już decyzję, a jego administracja swoim  zachowaniem kładzie podwaliny pod przerzucenie winy na sojuszników za niespełnienie jej oczekiwań. Nie wszyscy jednak rezygnują - niektóre państwa europejskie wskazują, że jest to jeden z nielicznych traktatów o kontroli zbrojeń i wypowiedzenie go przez USA byłoby dla Rosji propagandowym zwycięstwem i pozwoliłoby prezentować się Federacji Rosyjskiej w roli ofiary. Jednakże głównym trendem jest podkreślanie przydatności danych zdobywanych w trakcie zwiadu prowadzonego w ten sposób, ze szczególnym podkreślaniem wykorzystywania tej metody podczas aneksji Krymu.

Podsumowując....

Trudno w tej chwili przewidzieć jakie będą dalsze losy Traktatu o Otwartych Przestworzach. W dużej mierze będzie to pochodną klimatu politycznego w USA, a na niego składa się w ostatnim czasie tak wiele czynników, że trudno przewidzieć działania Donalda Trumpa w tej kwestii. Zarówno nadciągające wybory prezydenckie jak i sprawa "Sygnalisty" sprawiają, że sprawa może też po prostu zejść na dalszy plan. Tym bardziej, że nawet Kongres USA nie ma jasnej opinii w tej sprawie, a tradycyjny podział Partia Demokratyczna - Partia Republikańska nie sprawdza się w tej kwestii jako linia demarkacyjna, gdyż przeciwnicy i zwolennicy Traktatu znajdują się w obu partiach.

Wydaje się, że duże znaczenie będzie mieć, które z zagranicznych państw będą próbować wpływać na decyzję Donalda Trumpa. Trudno oczekiwać, żeby po swoich wypowiedziach o "martwicy mózgu NATO" szczególnie duży posłuch miał Emmanuel Macron. Natomiast reakcje Wielkiej Brytanii, państw Europy Środkowej czy - w ostatnim czasie prezentujących powrót do koncepcji NATO - Niemiec będą mieć wyraźniejszy wpływ. Warto zwrócić uwagę, że jako zwolennik Traktatu dał się poznać Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg,  który na konferencji prasowej w Wiedniu, w końcu października br. stwierdził, że "warto jest utrzymać takie traktaty i wymagać od wszystkich ich stron poszanowania zasad".

Jeśli jesteś przedstawicielem wybranych instytucji zajmujących się bezpieczeństwem Państwa przysługuje Ci 100% zniżki!
Aby uzyskać zniżkę załóż darmowe konto w serwisie Defence24.pl używając służbowego adresu e-mail. Po jego potwierdzeniu, jeśli przysługuje Tobie zniżka, uzyskasz dostęp do wszystkich treści na platformie bezpłatnie.