- KOMENTARZ
- OPINIA
- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
Co przywiózł dyrektor CIA do Moskwy? 7 możliwych tematów [KOMENTARZ]
Autor. U.S. Air Force / Wikimedia Commons
Amerykański transportowy samolot wojskowy, lecący samotnie do centrum decyzyjnego Rosji, wywołał szereg komentarzy na całym świecie. Szczególnie że na jego pokładzie miał znajdować się dyrektor CIA John Lee Ratcliffe.
Wizyta amerykańskiej delegacji w Moskwie generalnie nie powinna nam wydawać się czymś wyjątkowym. Przede wszystkim, niezależnie od stanu obecnych relacji między oboma państwami, mówimy o mocarstwach, które zawsze będą ze sobą rozmawiały z wykorzystaniem różnych narzędzi i formatów (w tym bilateralnych oraz multilateralnych). Jednakże obecne wydarzenia, dotyczące wizyty dyrektora CIA (zapewne z doradcami) mają kilka indykatorów wskazujących na ich znaczenie, wymagających szerszego spojrzenia.
O czym mogli rozmawiać w Moskwie
Pierwszym z nich jest stworzenie przez obie strony swego rodzaju otoczki tajemniczości, która przecież jest elementem rozgrywki we współczesnym świecie pełnym „kontrolowanych przecieków”. Im bardziej lakoniczne są wystąpienia i komentarze, tym bardziej obie strony sugerują, że dyskutowano o kwestiach strategicznych dla obu stron. W aspekcie agendy poruszamy się obecnie w sferze spekulacji, a nawet wręcz sensacyjnych scenariuszy podsycanych (celowo lub nie) przede wszystkim przez media społecznościowe. Obecnie możemy założyć, że relacje obu państw wskazują na możliwość rozpatrywania jakichś aspektów w odniesieniu do:
- sytuacji związanej z wojną na Ukrainie, w tym amerykańskiego wsparcia dla procesu negocjacji między stronami walczącymi. CIA, obok Departamentu Stanu i działań specjalnych przedstawicieli musi być w to zaangażowana, chociażby mając na uwadze szerokie grono podmiotów państwowych, które biorą udział bezpośredni lub pośredni w tego typu dyskusjach na całym świecie (np. w wymiarze bliskowschodnim). Amerykański prezydent i cała administracja dość mocno rotują narzędziami do relacji z kluczowymi państwami na świecie i możliwe, że uznano, iż najlepsze dotarcie do Kremla dają im bezpośrednie kontakty z rosyjskimi służbami specjalnymi (opierając się na analizie współczesnych procesów decyzyjnych w kremlowskiej architekturze dostępu do Władimira Putina, który sam przecież podkreślał od początku swoje przywiązanie do służb specjalnych i instrumentarium, jakie one oferowały i oferują). Jednym z elementów pochodnych od wskazanej przestrzeni dyskusji może być oczywiście sprawa tzw. „nowej mobilizacji". Mówimy umownie o niej, gdyż jak chociażby wskazał Jarosław Ciślak na łamach Defence24, jest to byt wysoce propagandowy, widząc jak działa i postępuje rosyjski system mobilizacyjny już teraz – więcej: Kiedy mobilizacja w Rosji? Przecież ona trwa tam cały czas!, 15.07.2026;
- amerykańskiej pomocy wojskowej dla Ukrainy, w tym jeśli chodzi o wsparcie wywiadowcze dla działań podejmowanych przez Ukrainę głęboko w przestrzeni samej Rosji. CIA jest kluczowym aktywem USA, jeśli chodzi o Wspólnotę Wywiadowczą, a jej dyrektor (nawet po stworzeniu Dyrektora Wywiadu Krajowego i jego Biura DNI/ODNI) nadal pełni krytyczną rolę w wielu procesach międzynarodowych z udziałem amerykańskich zasobów wywiadowczych. Zauważa się, że USA już raz (przynajmniej w przestrzeni publicznej) miały naciskać na Ukrainę za pomocą sprawy tzw.intelligence sharing, czyli wymiany danych wywiadowczych;
- sytuacji w Europie, szczególnie gdy analizuje się sprawę bezpieczeństwa w obrębie NATO, w którym USA pełnią nadal rolę krytycznego aktora dla gwarancji sojuszniczych. W tym kontekście ważne może być wskazanie publicznie międzylądowania samolotu z delegacją w Rydze (Łotwa). Wiedząc, że w ostatnich miesiącach to właśnie państwa nadbałtyckie były rozpatrywane jako potencjalny cel rosyjskiej aktywności poniżej progu lub oscylującej wokół przekroczenia progu wojny. To wokół tego narosły największe obawy, że Amerykanie mogli uprzedzać stronę rosyjską o wiedzy zdobytej odnośnie możliwych prowokacji lub nawet pełnego testowania zdolności Artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Pamiętając, że Łotwa jest w najbardziej skomplikowanej sytuacji, biorąc pod uwagę jej zasoby obronne, specyfikę terenu i kwestie wewnętrzne oscylujące wokół mniejszości rosyjskojęzycznej.
- sytuacji na Bliskim Wschodzie, ze szczególnym wskazaniem na politykę Iranu oraz jego tajny program jądrowy, zagrożenie dla żeglugi w Cieśninie Ormuz i ataki na państwa arabskie (lub nawet europejskie o czym świadczyć może wzmocnienie obrony przeciwrakietowej greckiej wyspy Kreta po informacjach wywiadu). Rosja ma poprawne relacje z Iranem (chociaż ich obraz jest zbyt często upraszczany medialnie i wymagałby szerszej analizy w przyszłości) i zapewne dysponuje jakimiś kanałami dotarcia do wszystkich, bardzo zróżnicowanych ośrodków władzy w tym państwie;
- możliwości rosyjskich działań wojskowych na całym świecie. Pamiętajmy, że w ostatnich dniach Amerykanie musieli cofnąć swój samolot z lotu na Antarktydę, kiedy to maszyna wojskowa wróciła do Nowej Zelandii. Wskazano później, że nowozelandzka agencja ruchu lotniczego CAA została poinformowana przez rosyjską agencję ruchu lotniczego o planowanym wystrzeleniu rakiety i „potencjalnym zagrożeniu dla międzynarodowej przestrzeni powietrznej w obrębie nowozelandzkiego Oceanicznego Regionu Informacji Lotniczej (FIR)". Do tego należy dołożyć sprawę ćwiczeń rakietowych na Kurylach, o których pisaliśmy szerzej na łamach Defence24.
- opracowywania/finalizacji możliwej wymiany osobowych aktywów wywiadowczych oraz zakładników (strona rosyjska praktykuje od pewnego czasu branie zakładników niezwiązanych ze sprawami wywiadowczymi, do wymian), które są pochodną negocjacji w ujęciu bilateralnym lub z udziałem państw trzecich.
- tematów odnoszących się do broni masowego rażenia, szczególnie broni jądrowej (ale też chemicznej), którą Rosjanie grają od dłuższego czasu i za jej pomocą starają się kamuflować swoje największe strategiczne wrażliwości i problemy państwa, a także sił zbrojnych. Wywiad amerykański z założenia dokładnie analizuje i przygląda się sprawom BMR rosyjskiego, stąd kwestia obecności CIA w takim formacie dyskusji jest prawdopodobna, aby uniknąć dyplomatycznej otoczki wokół dyskusji.
Tajne przez poufne z amerykańskim C-17 na rosyjskim niebie
Drugim elementem, na który musimy spojrzeć pod tym kątem wyjątkowości wizyty jest oczywiście wybór środka transportu przez samych Amerykanów. Wykorzystanie samolotu wojskowego (C-17 Globemaster III) do wlotu w rosyjską przestrzeń powietrzną, po 2022 r. już samo w sobie niesie przekaz o wadze wydarzenia. Zauważmy, że taki statek powietrzny nad Moskwą musiał być zaobserwowany przez osoby postronne i nagrany. Zaś współcześnie, i to nawet w przypadku państwa niedemokratycznego, jakim jest Rosja, prowadzi to w prostej linii do opublikowania materiałów wideo w sieci. Wbrew pozorom im jest ich mniej, tym lepiej dla wzmocnienia przekazu.
Zauważmy, że CIA i szerzej strona amerykańska chciała to zasygnalizować, gdyż inaczej można było posłużyć się maszynami zakamuflowanymi, których loty trudniej wyśledzić i generalnie np. zauważyć w toku lądowania na którymś z lotnisk. Obie strony mogły ograniczyć do minimum sprawę przekazu o takiej wizycie, a jednak nie wykonano tego. Wręcz przeciwnie, należy uznać, że to Amerykanie postawili na wzmocnienie przekazu poprzez wygenerowanie dyskusji wokół pojawienia się C-17 in Rosji.
W tym miejscu powiedzmy wprost, że służby wywiadowcze są naturalnym narzędziem dyplomacji od zawsze (nawet, gdy służby nie miały charakteru struktur zinstytucjonalizowanych). Gwarantują możliwość rozmów między zwaśnionymi stronami, a nawet podmiotami bezpośrednio wojującymi. Pozwalają na anonimowość, mogą poruszać się w przestrzeni jawnego zaprzeczenia odnośnie takich spotkań. Jednocześnie są bezpośrednim elementem transmisji kluczowych sygnałów politycznych. Wizyty te można podzielić na robocze, które są najczęściej kamuflowane, częstokroć nawet dąży się do obniżenia poziomu zaangażowanych osób, by nie wywołać niepotrzebnych reperkusji. Wiele z nich jest przeprowadzanych na terytorium innych państw, z ich wiedzą lub bez. Co ważne, wiele może przybierać również strukturę kanałów cyklicznych lub alarmowych, dedykowanych jedynie wyjątkowym wydarzeniom. Lecz już zaangażowanie się dyrektorów czy dowódców jest sygnałem o wyjątkowości i wadze rozmów.
W Europie szczególnie pamięta się, że CIA oraz MI6 wykonały mozolną i wręcz tytaniczną pracę, starając się uprzedzić sojuszników oraz partnerów o rosyjskiej determinacji do wykonania pełnoskalowej agresji na Ukrainę w 2022 r. Szczególnie, że część służb wywiadowczych państw europejskich uznawała ówczesne podejście amerykańsko-brytyjskie jako błędne, bazując na własnych analizach i ocenie racjonalności polityki Rosji. Dlatego też nie może zaskakiwać, że również teraz budzą się obawy, że dzieje się podobnie i możliwe jest wystąpienie jakichś masowych napięć między Rosją a NATO. Szczególnie że między wierszami mówi o tym coraz więcej służb sojuszniczych i partnerskich w skali Europy.
Wiemy co chcecie zrobić?
Mówiąc wprost, jednym z rozpatrywanych publicznie scenariuszy jest wyprzedzające poinformowanie przeciwnika o braku możliwości uzyskania efektu zaskoczenia. Chodzić może o odstraszenie i próbę nakłonienia do zmiany planów, w tym powstrzymania się od użycia konkretnych zasobów wojskowych, wywiadowczych, a nawet BMR. Klasycznie służby wywiadowcze dążą do pozyskania z wielu źródeł obrazu potencjalnych przeciwników i rywali, zastrzegając swoją wiedzę dla swoich ośrodków decyzyjnych lub(i) wtajemniczając najbardziej zaufanych sojuszników i partnerów strategicznych. Lecz może pojawić się potrzeba ukazania części wiedzy np. przed agresją, starając się zatrzymać pewne procesy, mogące doprowadzić do niekontrolowanej eskalacji.
Takie metody stosowano już w okresie kilku napięć zimnowojennych, szczególnie w kontekście np. sowieckiej paranoi wyznaczonej operacją RJAN/RYAN. Lecz najbardziej analizowana jest sprawa, finalnie nieudanej, wizyty Williama Burnsa (byłego dyrektora CIA) w Rosji w 2021 r. Miał on tam odbyć rozmowę z Władimirem Putinem odnośnie próby zatrzymania rosyjskiej napaści na Ukrainę. W tym kontekście obecność szefa danej służby lub ważnych oficerów pełni dwie role – podniesienie rangi przekazu dla informowanej strony oraz zagwarantowanie, że osoba kompetentna nie dokona zbyt mocnego naprowadzenia na własne źródła, mogąc zdradzić kontrwywiadowi strony informowanej zbyt wiele cennych danych.
Pamiętać należy, że jeśli bierze się pod uwagę potencjalne poinformowanie jakiegoś państwa, że wie się o jego założeniach o dużej wadze i znaczeniu, to kolejnym etapem jest proces sprawdzania wrażliwości tego państwa pod kątem dostępu do źródeł informacji. Rosjanie zdają sobie sprawę, że mogą i są rozpracowywani przez amerykańskie (i nie tylko amerykańskie) służby wywiadowcze z użyciem zaawansowanych metod leżących w przestrzeniach SIGINT, HUMINT czy też IMINT. Każda informacja może pozwalać im na usprawnienie kamuflażu, procesy kontrwywiadowcze w obrębie kadr podejrzewanych o bycie źródłem osobowym, a nawet uzyskanie wiedzy o możliwościach środków obrazowania innych. Jeśli więc Rosjanie zostali o czymś poinformowani, to dyrekcja CIA musiała rozpatrzyć każdy z tych elementów.
Emocje i twarda rozgrywka międzynarodowa
Podsumowując, obie strony nie bez przyczyny odwołały się do takiej metody bezpośredniego kontaktu i tego możemy być pewni. Co do samej agendy, to należy wstrzymać się od jednoznacznego uznania, że jeden temat był decydujący. Wybór kanału służb specjalnych miał na celu uniknięcie zbędnych przecieków odnośnie wątków poruszonych. Wszelkie przecieki medialne można w dużej dozie prawdopodobieństwa uznać za część kombinacji operacyjnej będącej związaną bezpośrednio z wizytą lub czerpiącej z jej przekazu. W tym ostatnim aspekcie już teraz możemy wskazać na wątek odnoszący się do „znikających flag USA i państw UE” w Moskwie, co jest przenoszone przez kanały w mediach społecznościowych. Uznając, że Rosjanie mogą wykorzystać temat wizyty jako wzmocnienie swoich narracji długookresowych, które są wymierzone w wywołanie strachu przez III wojną światową. Dlatego tak ważne jest oczywiście sygnalizowanie wydarzenia, ale równocześnie powstrzymywanie się od zbyt łatwych i wysoce emocjonalnych diagnoz i łatwych „geopolitycznych” scenariuszy.
I na sam koniec należy podkreślić również fakt, że posiadanie efektywnych służb wywiadowczych to nie tylko gromadzenie wieloźródłowych danych oraz ich analiza. To również inwestycja w zdolności do komunikacji z sojusznikami, partnerami, ale też przeciwnikami i rywalami. Szczególną rolę pełnią w tym zakresie kanały komunikacji, zdolność do ich budowania i utrzymywania, a także odpowiedniego administrowania nimi w różnych okresach relacji międzynarodowych. Co więcej, szefowie służb muszą mieć niezbędne zaplecze państwa, ale także własne cechy lokujące ich w takich rolach jak chociażby rozmowy na najwyższym szczeblu w czasie sytuacji kryzysowych i to z najbardziej wymagającymi interlokutorami. Zaś w XXI w. rośnie również waga administrowania i zarządzania przekazem przed, w trakcie i po tego rodzaju wydarzeniach. W końcu domena informacyjno-kognitywna już dawno jest pełnoprawnym środowiskiem do operowania przez wojsko, ale też służby specjalne (nie tylko te wywiadowcze).







Wybrane okazje dla Ciebie