- WIADOMOŚCI
Rosja transportuje broń nad Polską. Samolot wylądował w Moskwie
Autor. Adrian Pingstone / Wikimedia Commons / Public Domain
We wtorek, 6 października, nad Polską po raz kolejny pojawił się samolot algierskich sił powietrznych. Kierował się na lotnisko Moskwa-Wnukowo w Rosji. W ostatnich dniach lotów wojskowych samolotów z Algierii do Rosji – i z powrotem – jest coraz więcej.
C-130H-30 Hercules nad Polską
We wtorek, 6 października, w polską przestrzeń powietrzną po raz kolejny wleciał samolot algierskich sił powietrznych – tym razem to Lockheed C-130H-30 Hercules. O jego pojawieniu się poinformował Polish Military Radar o godzinie 06:45.
Samolot wyleciał z algierskiej bazy lotniczej Boufarik. Przeleciał nad Włochami, Chorwacją, Węgrami i Słowacją, by od południa wlecieć do Polski. Stamtąd skierował się na wschód, by mijając Hajnówkę wlecieć na Białoruś. Ostatecznie wylądował w Moskwie, na lotnisku Wnukowo – jak to zwykle bywa w przypadku tych samolotów.
Algierskie wojsko wciąż lata nad Polską
Nie należy tego traktować pojedynczych, egzotycznych przelotów algierskich nad Polską jako przypadku. To jest element wojskowej logistyki między Algierią a Rosją, która od pewnego czasu regularnie przechodzi przez europejską przestrzeń powietrzną. W ostatnich tygodniach pojawiały się m.in. Ił-76MD, C-130H/H-30 Hercules oraz LM-100J Super Hercules. To są maszyny transportowe, które w takim układzie służą nie tylko do przewozu „ładunku”, ale całego zaplecza współpracy wojskowo-technicznej, w tym głównie uzbrojenia i obsługi rosyjskich systemów używanych przez Algierię.
Podobnie jest w przypadku transportów z Afryki na Białoruś, ponieważ z tych transportów również korzysta Rosja. To trzeba też czytać szerzej, przez rosyjską obecność w Afryce. W Mali, Republice Środkowoafrykańskiej i Libii rosyjska obecność wojskowa łączy ochronę reżimów, dostęp do zaplecza logistycznego i rozwijanie potencjału militarnego.
Algieria i Libia są w tym układzie szczególnie ważne, bo leżą na styku Morza Śródziemnego, Sahary i Sahelu. Dlatego loty do Algierii i Libii nie są oderwane od rosyjskiej aktywności w Afryce, tylko wpisują się w ten sam system utrzymywania wpływów, sprzętu i ludzi na południowej flance Europy.
Problem z perspektywy Polski nie polega na tym, że nad naszym terytorium przeleciał kolejny samolot wojskowy z Afryki Północnej. Problem polega na tym, że przez przestrzeń państwa NATO przechodzi korytarz wykorzystywany przez maszyny obsługujące współpracę z Rosją, podczas gdy Moskwa rozwija swoje wojskowe zaplecze w Afryce i korzysta z kierunków algierskiego oraz libijskiego.



