- KOMENTARZ
- WIADOMOŚCI
- WAŻNE
Bałkańskie państwo wyjdzie z NATO? „Referendum”
Autor. AndrejS.K/Wikipedia
Nowy marszałek parlamentu Słowenii zapowiada referendum o wyjściu z NATO. Czy słowa Zorana Stevanovica stanowią realne zagrożenie dla jedności sojuszu, czy jest to tylko taktyczny układ centroprawicy
Zoran Stevanović, lider antysystemowej partii Prawda Resni.ca), został wybrany na przewodniczącego słoweńskiego Zgromadzenia Narodowego 10 kwietnia w tajnym głosowaniu, z poparciem własnej partii, Słoweńskiej Partii Demokratycznej (SDS) oraz Nowej Słowenii (NSi). Zwycięzca wyborów, Ruch Wolności Roberta Goloba, nazwał wybór Stevanovicia przykładem „korupcji politycznej”, sugerując, że SDS zaoferowało mu stanowisko w zamian za głosy potrzebne do utworzenia rządu.
Ruch ten to nic innego jak polityczny manewr taktyczny. Po wyborach parlamentarnych z 22 marca ani blok centrolewicowy, ani centroprawicowy nie uzyskał większości. Ruch Wolności Goloba utrzymał pozycję największej partii, wyprzedzając SDS o jeden mandat. Aby centroprawica mogła utworzyć rząd, potrzebuje dodatkowego poparcia parlamentarnego, w tym potencjalnie głosów posłów Prawdy. Wybór Stevanovicia na stanowisko marszałka daje SDS i NSi możliwość nieformalnego wsparcia Prawdy bez włączania jej formalnie do koalicji.
Retoryka referendalna kontra liczby
Warto oddzielić deklaracje polityczne od możliwości ich realizacji. Zapowiedzi Zorana Stevanovicia dotyczące referendum mają w dużej mierze charakter komunikacyjny i wpisują się w logikę mobilizacji elektoratu antysystemowego. Sam Stevanović podkreśla, że działa w interesie Słowenii i nie powinien być automatycznie określany jako prorosyjski. Pojawiają się też informacje o jego możliwej wizycie w Moskwie, które należy interpretować raczej jako element budowania pozycji politycznej niż zapowiedź zmiany kierunku polityki państwa.
Od czasu wyboru Stevanović trafia na nagłówki, zapowiadając referendum w sprawie wystąpienia Słowenii z NATO i deklarując, że jego partia obiecała to swoim wyborcom. W tym samym czasie rosyjskie media państwowe szeroko nagłośniły tę historię, a przewodniczący rosyjskiej Dumy Państwowej Wiaczesław Wołodin publicznie pogratulował Stevanoviciowi wyboru.
Arytmetyka parlamentarna czyni jednak takie referendum skrajnie nieprawdopodobnym. Prawda dysponuje zaledwie 5 mandatami na 90. Razem z Lewicą, czyli jedyną inną słoweńską partią o stanowisku anty-NATO, kontrolują łącznie około 10 miejsc. Zainicjowanie referendum w sprawie członkostwa w NATO wymaga poparcia co najmniej 30 posłów, co stanowi próg, którego żadna z tych partii nie jest w stanie osiągnąć, nawet w koalicji. Jednocześnie oba główne bloki – centroprawicowy i centrolewicowy – pozostają fundamentalnie pro-natowskie.
Wątki etniczno-demograficznie
Oprócz kwestii politycznych większości istnieje również kontekst etniczny, o którym warto wspomnieć. Stevanović nie jest etnicznym Słoweńcem, lecz Serbem urodzonym w Słowenii, co może w pewnym stopniu determinować jego postawę wobec NATO, Rosji i UE, szczególnie biorąc pod uwagę rosyjskie wpływy w tym regionie.
Społeczność wywodząca się z krajów byłej Jugosławii stanowi dziś około 13% populacji kraju, w tym Serbów. Jednak w 2002 roku Słowenia nie uwzględnia narodowości w spisach powszechnych, co utrudnia precyzyjne oszacowanie kwestii etniczno-demograficznych w ostatnich latach. Mimo to szacunkowy poziom 13% wskazuje na potencjalną przestrzeń oddziaływania, którą mogą wykorzystywać kampanie dezinformacyjne.
Między słowami a rzeczywistością
Podsumowując, każdy rząd, który wyłoni się z obecnych negocjacji, będzie z konieczności pro-natowski. Podczas gdy retoryka Stevanovicia generuje nagłówki i dostarcza gotowy materiał dla rosyjskich operacji informacyjnych, strukturalne ograniczenia słoweńskiego parlamentu czynią referendum o wyjściu z NATO praktycznie niemożliwym – przynajmniej w obecnych realiach politycznych.
Jednocześnie nie należy pomijać czynników demograficznych, które mogą istotnie zwiększać podatność części społeczeństwa na oddziaływanie rosyjskiej narracji antynatowskiej w regionie.
Zobacz też

Należy też podkreślić, że ewentualne wyjście z NATO byłoby procesem długotrwałym i obciążonym poważnymi konsekwencjami politycznymi. W praktyce żadne państwo członkowskie nie dążyło do opuszczenia Sojuszu (oprócz straszenia przez Trumpa), co pokazuje jego znaczenie dla bezpieczeństwa państw Zachodu. W przypadku Słowenii taki scenariusz oznaczałby również ryzyko pogłębienia podziałów wewnętrznych. Jednocześnie partia Stevanovicia dysponuje bardzo ograniczoną liczbą mandatów, a główne siły polityczne pozostają jednoznacznie pro-natowskie, co potwierdza obecny kierunek polityki państwa.
W tym ujęciu obecna sytuacja ma znaczenie głównie polityczne i medialne, a nie realne dla członkostwa Słowenii w NATO.



