Reklama
  • KOMENTARZ
  • WIADOMOŚCI
  • WAŻNE

Bałkańskie państwo wyjdzie z NATO? „Referendum”

Nowy marszałek parlamentu Słowenii zapowiada referendum o wyjściu z NATO. Czy słowa Zorana Stevanovica stanowią realne zagrożenie dla jedności sojuszu, czy jest to tylko taktyczny układ centroprawicy

Słoweński M-84.
Słoweński M-84.
Autor. AndrejS.K/Wikipedia

Zoran Stevanović, lider antysystemowej partii Prawda Resni.ca), został wybrany na przewodniczącego słoweńskiego Zgromadzenia Narodowego 10 kwietnia w tajnym głosowaniu, z poparciem własnej partii, Słoweńskiej Partii Demokratycznej (SDS) oraz Nowej Słowenii (NSi). Zwycięzca wyborów, Ruch Wolności Roberta Goloba, nazwał wybór Stevanovicia przykładem „korupcji politycznej”, sugerując, że SDS zaoferowało mu stanowisko w zamian za głosy potrzebne do utworzenia rządu.

Reklama

Ruch ten to nic innego jak polityczny manewr taktyczny. Po wyborach parlamentarnych z 22 marca ani blok centrolewicowy, ani centroprawicowy nie uzyskał większości. Ruch Wolności Goloba utrzymał pozycję największej partii, wyprzedzając SDS o jeden mandat. Aby centroprawica mogła utworzyć rząd, potrzebuje dodatkowego poparcia parlamentarnego, w tym potencjalnie głosów posłów Prawdy. Wybór Stevanovicia na stanowisko marszałka daje SDS i NSi możliwość nieformalnego wsparcia Prawdy bez włączania jej formalnie do koalicji.

Retoryka referendalna kontra liczby

Warto oddzielić deklaracje polityczne od możliwości ich realizacji. Zapowiedzi Zorana Stevanovicia dotyczące referendum mają w dużej mierze charakter komunikacyjny i wpisują się w logikę mobilizacji elektoratu antysystemowego. Sam Stevanović podkreśla, że działa w interesie Słowenii i nie powinien być automatycznie określany jako prorosyjski. Pojawiają się też informacje o jego możliwej wizycie w Moskwie, które należy interpretować raczej jako element budowania pozycji politycznej niż zapowiedź zmiany kierunku polityki państwa.

Od czasu wyboru Stevanović trafia na nagłówki, zapowiadając referendum w sprawie wystąpienia Słowenii z NATO i deklarując, że jego partia obiecała to swoim wyborcom. W tym samym czasie rosyjskie media państwowe szeroko nagłośniły tę historię, a przewodniczący rosyjskiej Dumy Państwowej Wiaczesław Wołodin publicznie pogratulował Stevanoviciowi wyboru.

Arytmetyka parlamentarna czyni jednak takie referendum skrajnie nieprawdopodobnym. Prawda dysponuje zaledwie 5 mandatami na 90. Razem z Lewicą, czyli jedyną inną słoweńską partią o stanowisku anty-NATO, kontrolują łącznie około 10 miejsc. Zainicjowanie referendum w sprawie członkostwa w NATO wymaga poparcia co najmniej 30 posłów, co stanowi próg, którego żadna z tych partii nie jest w stanie osiągnąć, nawet w koalicji. Jednocześnie oba główne bloki – centroprawicowy i centrolewicowy – pozostają fundamentalnie pro-natowskie.

Wątki etniczno-demograficznie

Oprócz kwestii politycznych większości istnieje również kontekst etniczny, o którym warto wspomnieć. Stevanović nie jest etnicznym Słoweńcem, lecz Serbem urodzonym w Słowenii, co może w pewnym stopniu determinować jego postawę wobec NATO, Rosji i UE, szczególnie biorąc pod uwagę rosyjskie wpływy w tym regionie.

Społeczność wywodząca się z krajów byłej Jugosławii stanowi dziś około 13% populacji kraju, w tym Serbów. Jednak w 2002 roku Słowenia nie uwzględnia narodowości w spisach powszechnych, co utrudnia precyzyjne oszacowanie kwestii etniczno-demograficznych w ostatnich latach. Mimo to szacunkowy poziom 13% wskazuje na potencjalną przestrzeń oddziaływania, którą mogą wykorzystywać kampanie dezinformacyjne.

Między słowami a rzeczywistością

Podsumowując, każdy rząd, który wyłoni się z obecnych negocjacji, będzie z konieczności pro-natowski. Podczas gdy retoryka Stevanovicia generuje nagłówki i dostarcza gotowy materiał dla rosyjskich operacji informacyjnych, strukturalne ograniczenia słoweńskiego parlamentu czynią referendum o wyjściu z NATO praktycznie niemożliwym – przynajmniej w obecnych realiach politycznych.

Jednocześnie nie należy pomijać czynników demograficznych, które mogą istotnie zwiększać podatność części społeczeństwa na oddziaływanie rosyjskiej narracji antynatowskiej w regionie.

Należy też podkreślić, że ewentualne wyjście z NATO byłoby procesem długotrwałym i obciążonym poważnymi konsekwencjami politycznymi. W praktyce żadne państwo członkowskie nie dążyło do opuszczenia Sojuszu (oprócz straszenia przez Trumpa), co pokazuje jego znaczenie dla bezpieczeństwa państw Zachodu. W przypadku Słowenii taki scenariusz oznaczałby również ryzyko pogłębienia podziałów wewnętrznych. Jednocześnie partia Stevanovicia dysponuje bardzo ograniczoną liczbą mandatów, a główne siły polityczne pozostają jednoznacznie pro-natowskie, co potwierdza obecny kierunek polityki państwa.

W tym ujęciu obecna sytuacja ma znaczenie głównie polityczne i medialne, a nie realne dla członkostwa Słowenii w NATO.

Zobacz również

WIDEO: Offset czy „offset”? Miliony na Jelcza, miliardy na Apache | Defence24 Week #153
Reklama