Reklama

Naddźwiękowe pociski BrahMos będą bronić indyjskich wybrzeży

13 sierpnia 2019, 15:05
thumbnail_DSC_0974
Fot. Defence24.pl

Minister obrony Indii wyraził zgodę na zakup przez marynarkę wojenną tego państwa dwóch rakietowych baterii obrony wybrzeża - Next Generation Maritime Mobile Coastal Batteries (NGMMCB) - których orężem będą naddźwiękowe pociski BrahMos.

Zastąpią one w służbie radzieckiego jeszcze pochodzenia kompleks 4K51 Rubież z pociskami rodziny P-21/P-22, znajdujący się na wyposażeniu Mobile Missile Coastal Battery (MMCB). Wartość kontraktu wyniesie 13,5 mld rupii (189,3 mln USD), zaś realizacja umowy ma zostać zakończona za dwa lata. Nowe baterie mają zostać rozmieszczone na wybrzeżu, przede wszystkim w pobliżu dużych miast lub innych ważnych obiektów nadbrzeżnych. System ten będzie w pełni mobilny, dzięki posadowieniu jego elementów na podwoziach pojazdów ciężarowych marki Tatra.

Każda bateria składać się będzie ze stanowiska dowodzenia, dwóch stacji radiolokacyjnych i takiej samej liczby wyrzutni, z których każda będzie dysponowała trzema pociskami BrahMos. Ponadto w każdej z baterii znajdować się będzie pojazd rozpoznawczy i dwa kolejne, wyposażone w system obrony przeciwlotniczej bliskiego zasięgu, zapewniające samoobronę przed atakiem z powietrza.

image
Fot. Defence24.pl.

Rakieta BrahMos jest rozwijana w ramach współpracy rosyjsko-indyjskiej na bazie rosyjskiego pocisku przeciwokrętowego P-800 Oniks (oznaczenie eksportowe Jachont). Indie przystąpiły do programu w lutym 1998 r. Za rozwój pocisku odpowiada spółka BrahMos Aerospace, w którym indyjskie agencja rozwoju uzbrojenia DRDO (Defence Research and Development Organization), podległa ministerstwu obrony Indii, ma 50,5% udziałów, a rosyjski NPO Maszynostrojenije 49,5% udziałów. W indyjskiej armii wykorzystywany pocisk ten jest wykorzystywany jako broń przeznaczona do zwalczania okrętów przeciwnika i niszczenia celów lądowych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
Reklama
Tak myślę
piątek, 16 sierpnia 2019, 17:18

Indie chcą coś znaczyć i będą znaczyć w świecie jak Chiny. Na księżyc zmierza kolejna indyjska sonda w misji Chandrayaan-2. Po raz pierwszy w historii lądowanie ma odbyć się na południowej stronie bieguna Księżyca. A my? Dalej tuptamy w miejscu zdając się na Jankesów.

dlfkldskfk
środa, 14 sierpnia 2019, 12:13

A może takie kupimy?

lbn
środa, 14 sierpnia 2019, 10:25

Świetny pocisk nie do obrony.

ktos
środa, 14 sierpnia 2019, 10:17

Ach te piekne malowanie... kolorystyke maja pierwsza klasa.

Analityk
środa, 14 sierpnia 2019, 01:42

Lata szybko, ale kluczem jest naprowadzanie. W tym temacie jednak jest mało informacji więc nie wiadomo jaka realna może być efektywność tego pocisku.

Fanklub Daviena
środa, 14 sierpnia 2019, 23:46

Czego nie wiesz "analityku"? Pocisk ma zasięg ok. 300km, czyli okręt może namierzyć AWACS latający nad lądem, pod osłoną własnej opl. Okręty też może namierzyć radar OTH: brak informacji o wysokości celu tu nie przeszkadza (wiadomo, że pułap okrętu to 0 m) i nie jest potrzebne dokładne położenie celu, bo głowica radarowa BrahMosa wykrywa okręt z odległości 75km (ma też tryb naprowadzania pasywnego na źródło emisji radiowej), więc wystarczy określić położenie celu z dokładnością kilkunastu km. Podobnie cel może z grubsza wskazać dron. Duża szybkość BrahMosa zapewnia, że w przeciwieństwie do powolnych NSM czy LRASM cel się daleko nie oddali w trakcie lotu na 300km, więc korekcja zapewne jest zbędna. Zaawansowany radar BrahMosa pozwala zarówno przy trajektorii 3-4m nad wodą jak również wysokiej, z końcowym pionowym pikowaniem na cel, wybierać indywidualnie zaprogramowany cel w warunkach silnych zakłóceń i w grupie celów czy wabików, w dodatku wykonując na końcowym podejściu manewry unikowe przed opl. Może atakować zarówno cele lądowe jak i morskie z CEP ok. 1m. Po początkowych trudnościach wielokrotne testy przeprowadzane po 2009 dowiodły wysokiej skuteczności tego pocisku o kilkadziesiąt lat technologicznie wyprzedzającego to co ma teraz US Navy.

Davien
czwartek, 15 sierpnia 2019, 22:08

Funku, po pierwsze rosyjski AWACS nie ma takiego zasięgu by to zrobic( ech te stare radary szczelinowe na A-50/A-50U), po drugie jedyne OTH jakie mogłyby to zrobic to Podsołnuchy o zasiegu maks 500km.a tak sie składa ze nie ma ich w żadnych waznych rejonach:) Po trzecie głowica ma zasięg 50km a pocisk leci wysoko , na 10-15km wiec dla systemów OPL jest łatwym celem:)Przy niskim pułapie to całe 120km zasiegu:) Nie wykonuje żadnych manewrów unikow3ych ale jedynie preprogramowane manewry utrudniające trafienie, nie ma czegos takiego jak atak pionowy wiec jak widac panie funklub znowu nie masz zupełnie racji . Aha co do nowoczesności to isttnie BrahMos jest sporo lepszy od przestarzałego Oniksa ae w porównaniu do NSM czy LRASM to mu dekady brakuje:)

gnago
sobota, 17 sierpnia 2019, 10:38

to tak jak z długopisem.... NASA władowała kupę forsy w opracowanie analoga pióra wiecznego na orbicie, a Sowieci zwyczajnie wzięli ołówki. Okręty/statki to radioźródło zatem dostepne dla określenia pozycji nawet dla trzech zaprzyjaźnionych krótkofalowców z ich cywilnym dobrym sprzętem

Lucjan 3
środa, 14 sierpnia 2019, 00:03

"...na podwoziach pojazdów ciężarowych marki Tatra." Tatra? Cóż tam robią Czesi? Może chodzi o Tata Motors?

Lol
wtorek, 13 sierpnia 2019, 19:32

Tak troche jak mig 21 wyglada

Realista
środa, 14 sierpnia 2019, 13:29

to wlot powietrza do silnika strumieniowego(screemjet-u) jak by mógł inaczej wyglądać ? My takiej techniki nie posiadamy i posiadac nie bedziemy stąd zapewne te zdziwienie.... Inna sprawa to koszt 95 mln USD za baterie wraz z osłoną plot ... TANIOCHA Za nasza bateria płaicliśmy ok 900 mln PLN czyli 2 razy więcej bez osłony plot.... No comments

Davien
środa, 14 sierpnia 2019, 19:55

Realista jak co to silnik strumieniowy to ramjet, silniki scramjet to nieco inna kategoria i BrahMos ich nie posiada. Aha NSM sa znacznie nowoczesniejsze od Oniksa/BrahMosa.

sobota, 17 sierpnia 2019, 10:46

Polska nazwa to silnik strumieniowy ekscytacja terminologia anglosaską to zdrada na małą skalę wieka jak liczyć na tysiąclecia

Realista
środa, 14 sierpnia 2019, 13:29

to wlot powietrza do silnika strumieniowego(screemjet-u) jak by mógł inaczej wyglądać ? My takiej techniki nie posiadamy i posiadac nie bedziemy stąd zapewne te zdziwienie.... Inna sprawa to koszt 95 mln USD za baterie wraz z osłoną plot ... TANIOCHA Za nasza bateria płaicliśmy ok 900 mln PLN czyli 2 razy więcej bez osłony plot.... No comments

Poeta
środa, 14 sierpnia 2019, 01:15

Dokładnie o tym samym pomyślałem - ktoś wziął i zabrał skrzydła i kokpit, a doładował trochę ładunku wybuchowego i koniec.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama