Azerbejdżan: Potyczki na granicy z Armenią. Nie żyje azerski żołnierz

24 lipca 2021, 08:29
azer
Fot. Ministerstwo Obrony Azerbejdżanu
Reklama

W kolejnym incydencie od zakończenia wojny w Górskim Karabachu zginął w piątek azerski żołnierz, a trzech ormiańskich żołnierzy zostało rannych — wynika z oficjalnych raportów z Azerbejdżanu i Armenii.

W ostatnich miesiącach oba kraje coraz częściej informują o incydentach wzdłuż wspólnej granicy, wzbudzając tym samym obawy przed ponownym wybuchem konfliktu.

Ministerstwo obrony Azerbejdżanu podało w piątek, że siły ormiańskie otworzyły ogień w kierunku pozycji armii azerbejdżańskiej w regionie Kalbajar na granicy oby państw.

"Nasz żołnierz został zabity przez wrogiego snajpera" – dodało ministerstwo.

Armenia ze swojej strony oskarżyła żołnierzy armii azerbejdżańskiej o sprowokowanie strzelaniny, w której "trzech ormiańskich żołnierzy zostało rannych".

Oba kraje podały, że intensywna wymiana ognia trwała w piątek do późnych godzin wieczornych.

Konflikt zbrojny między Armenią a Azerbejdżanem rozpoczął się we wrześniu 2020 roku, gdy Baku podjęło próbę odzyskania kontroli nad Górskim Karabachem — separatystycznym regionem, de iure będącym częścią Azerbejdżanu, a od połowy lat 90. XX wieku kontrolowanym przez Ormian.

Reklama
Reklama

Po sześciu tygodniach walk, w których trakcie Azerowie uzyskali znaczną przewagę i zdobycze terytorialne, w nocy z 9 na 10 listopada podpisano trójstronne (Armenia, Azerbejdżan oraz Rosja jako gwarant) porozumienie o zawieszeniu broni.

Na jego mocy do regionu wprowadzono rosyjskie siły pokojowe, które mają tam pozostać przez co najmniej pięć lat. Armenia zobowiązała się do przekazania Azerbejdżanowi części zajętych terenów w Górskim Karabachu oraz trzech rejonów przylegających do niego. Pod kontrolę azerską przeszła m.in. ważne dla Ormian miasto Szuszi.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 3
Reklama
Roman
niedziela, 25 lipca 2021, 22:22

te incydenty doprowadzą do wznowienia działań wojennych i nie zapominajmy, że strategicznym celem Azerbejdżanu jest uzyskanie lądowego połączenia z Nachiczewanem, czyli opanowanie pasa ziemi na lewym brzegu rzeki Araks przez który przebiega szosa a także obecnie nieczynna/zdewastowana linia kolejowa. Zrealizowanie tego zamiaru to nie tylko bezpośrednia komunikacja Nachiczewanu z Azerbejdżanem ale też uzyskanie przez Turcję wyjścia na morze Kaspijskie (po raz pierwszy od 1918 r.), a także odcięcie Armenii od Iranu i pozostawienie jej komunikacji ze światem zewnętrznym tylko przez Gruzję, z którą Armenia też "drze koty". Natomiast dla Rosji i Iranu taki rozwój sytuacji oznaczałby potężne wzmocnienie Turcji nie tylko na Zakaukaziu ale też i perspektywę bliskiego oddziaływania na wielką wspólnotę ludów tureckich żyjących po drugiej stronie morza Kaspijskiego w Azji Centralnej tj. Kazachów, Turkmenów ale też Uzbeków i Kirgizów. Wojna Azerbejdżanu i Armenii to chyba jednak tylko niewielki wycinek strategicznego planu Erdogana aby Turcja stała się głównym rozgrywającym na terenach tzw. Wielkiego Turanu.

ałtor
sobota, 24 lipca 2021, 21:45

Dlaczego tylko jeden?

Milutki
niedziela, 25 lipca 2021, 08:26

Spokojnie, na kolejnych dasznaków przyjdzie pora

Tweets Defence24