- WIADOMOŚCI
Amerykański admirał – „Nie chcesz walczyć samotnie”
„Jeśli wciąż będziemy okazywać pogardę naszym sojusznikom, jeśli nie docenimy ich wkładu w bezpieczeństwo narodowe (USA) i większą globalną stabilność, kiedyś będziemy walczyć samotnie. Proszę mi uwierzyć, wojna nigdy nie jest pojedynkiem, w którym chcesz walczyć samotnie” – napisał William H. McRaven, emerytowany admirał U.S. Navy.
Autor. U.S. Air Force Tech. Sgt. Jacob N. Bailey
Wypowiedź prezydenta USA Donalda Trumpa dotycząca sojuszniczych wojsk krajów NATO „trzymających się trochę z tyłu” podczas misji w Afganistanie wywołała oburzenie wśród wielu europejskich przywódców i wojskowych. Co prawda kilka dni później amerykański prezydent we wpisie na platformie „Truth Social” postanowił pochwalić zaangażowanie brytyjskich żołnierzy (nie wspomniał o mundurowych innych narodowości), lecz niesmak pozostał. Sprawę postanowił też skomentować były dowódca amerykańskich sił specjalnych, którego zdaniem tak niefrasobliwie wypowiedziane słowa mogą mieć bardzo negatywne konsekwencje dla USA.
„Zapłacili wysoką cenę za bycie u naszego boku”
Admirał William H. McRaven na łamach „The Atlantic” przybliżył swój punkt widzenia dotyczący zaangażowania europejskich sojuszników w działania w Afganistanie i Iraku. McRaven, który w 2008 roku objął stanowisko dowódcy Sił Operacji Specjalnych USA (USSOCOM), a w 2011 r. odpowiadał za przygotowanie i realizację słynnej operacji „Włócznia Neptuna” (w wyniku której zabito wieloletniego przywódcę Al-Kaidy Osamę bin Ladena), skupił się głównie na współpracy z Brytyjczykami.
„Ich praca bezsprzecznie ratowała życie amerykańskim żołnierzom i naszym sojusznikom” – wspomniał emerytowany admirał. Dodał, że brytyjska Special Air Service (SAS) „podjęła się jednej z najtrudniejszych misji w walce z terroryzmem”, mając na myśli walkę z siatką zamachowców-samobójców w Bagdadzie.
„Zapłacili wysoką cenę za to, że stali u naszego boku” – kontynuował McRaven, podkreślając także wagę zaangażowania żołnierzy innych państw. „Wielokrotnie stałem na płycie lotniska w Bagram i Kandaharze, składając ostatni hołd żołnierzom z Wielkiej Brytanii, Kanady, Australii, Francji, Danii i Niemiec. (…) Wiele innych państw przyłączyło się do misji NATO i straciło młodych mężczyzn i młode kobiety, dlatego, że prosiliśmy ich o pomoc. Poprosiliśmy o pomoc i większość nie zawahała się. Rozumieli wartość naszego sojuszu”.
Amerykanin bardzo krytycznie odniósł się również do osób, które chcą umniejszać zaangażowanie państw sojuszniczych: „Każdy, kto umniejszałby służbie naszych sojuszników z NATO, najwyraźniej nigdy nie spędził dnia w mundurze” – podsumował William H. McRaven.
Polska w Afganistanie
Przypomnijmy, że w działaniach w Afganistanie wzięli udział członkowie sił zbrojnych Polski, Wielkiej Brytanii i wielu innych państw. Zginęło ponad 3500 żołnierzy koalicji, najwięcej z nich – blisko 2500 – było Amerykanami. British Army poniosła drugie pod względem wielkości straty – życie straciło 457 wojskowych. W Afganistanie poległo też 43 polskich żołnierzy i jeden cywilny pracownik wojska.

WIDEO: Lwy Północy. Siły Obronne Finlandii | Czołgiem!