Amerykanie stracili kolejnych żołnierzy w Afganistanie

9 lutego 2020, 10:14
191229-A-WP252-590Y
Amerykański żołnierz w Afganistanie, koniec 2019 r., fot. Army Master Sgt. Alejandro Licea, domena publiczna, DoD

Dwóch amerykańskich żołnierzy zginęło, a kolejnych sześciu wojskowych zostało rannych (w tym najprawdopodobniej również Afgańczycy) w prowincji Nangarhar, na wschodzie Afganistan. Do strat doszło w wyniku ostrzału, którego dokonał napastnik noszący umundurowanie afgańskich sił zbrojnych. Również afgańska policja poniosła straty, gdy w sobotnią noc zamachowiec zdetonował ładunek ukryty w wojskowym pojeździe Humvee (SVIED) tuż przy ich posterunku w dystrykcie Gereshk. Sześciu policjantów zostało zabitych, ale jednocześnie najprawdopodobniej uniknięto ataku na zatłoczony bazar.

Jeśli chodzi o atak na amerykańskich wojskowych w prowincji Nangrhar, to na razie potwierdzone zostały jedynie wstępnie straty osobowe. Mowa o dwóch amerykańskich żołnierzach, którzy niestety ponieśli śmierć w toku ostrzału, a także sześciu rannych. Źródła afgańskie wskazują, że rannych zostało 3 afgańskich komandosów. Mieszana grupa amerykańsko-afgańska (ranni mieli pochodzić z  Afghan Army Special Forces) miała wkroczyć w ramach działań do dystryktu Sherzad w prowincji Nangrhar. Wtedy nastąpił atak na nich ze strony człowieka w mundurze wojskowym. Mubariz Khadem z urzędu ds. bezpieczeństwa w prowincji Nangarhar poinformował wcześniej, że doszło do starć między siłami amerykańskimi a afgańskimi, w których mogły być ofiary.

Pułkownik Sonny Leggett, rzecznik amerykańskiego kontyngentu w Afganistanie powiedział, że "wciąż zbierane są informacje na temat tego wydarzenia, a przyczyna i motyw ataku są w tej chwili nieznane". Członek rady prowincji Nangarhar Ajmal Omer powiedział agencji AP, że napastnik został zabity. Afgański urzędnik ministerstwa obrony, chcący zachować anonimowość, wyjaśnił, że chodzi o afgańskiego żołnierza, który nie działał jednak z ramienia talibów. Jednak, na razie w przypadku skomplikowanej sytuacji wewnątrz Afganistanu, wszelkie rewelacje dotyczące motywów działania należy postrzegać w sposób bardzo ostrożny i zdystansowany.

Przez okres swojej obecności w Afganistanie amerykańscy wojskowi oraz chociażby pracownicy służb specjalnych wielokrotnie padali ofiarą ataków ze strony napastników w mundurach afgańskich sił bezpieczeństwa i wojska. Pojawiło się nawet określenie – ataki „green-on-blue”, które wymusiły m.in. próby bardziej dokładnego weryfikowania rekrutów do tamtejszej policji oraz wojska. Co więcej, tego rodzaju zagrożenie wpłynęło również na procedury związane z amerykańskimi typowymi działaniami w bazach, na co dzień wykorzystywanych przez Afgańczyków. Talibowie infiltrując Afgańską Policję Narodową (ANP) lub Afgańską Armię Narodową (ANA), jak widać nie dążyli tylko i wyłącznie do osłabienia ich samodzielnych zdolności bojowych, ale również starali się wprowadzić niepewność, co do współpracy z Amerykanami oraz innymi międzynarodowymi sojusznikami.

Od początku tego roku, w Afganistanie zginęło sześciu członków amerykańskiej służby wojskowej. W ubiegłym roku 22 żołnierzy amerykańskich zginęło w tym kraju. Stany Zjednoczone zakończyły oficjalnie działania bojowe w Afganistanie w 2014 roku. Od tego czasu w kraju tym pozostaje w sumie 20 tys. żołnierzy z państw NATO, w tym około 12-tysięczny kontyngent amerykański. W październiku 2019 r. dowódca amerykańskich sił w Afganistanie, generał Austin S. Miller informował, że Waszyngton wycofał z Afganistanu w ciągu roku 2 tys. żołnierzy. Amerykańscy i afgańscy urzędnicy anonimowo utrzymywali wówczas, że dalsze plany przewidują ograniczenie kontyngentu USA do około 8,6 tys. żołnierzy.

Chociaż sam Afganistan już nader rzadko pojawia się w zagranicznych mediach, pomijając kwestię rozmów pokojowych z Talibami, to jednak problemy z bezpieczeństwem w tym kraju nie odnoszą się tylko i wyłącznie do strat amerykańskich. Niemal symultanicznie do ataku na Amerykanów w innej części kraju śmierć miało ponieść sześciu funkcjonariuszy policji. Eksplozja nastąpiła w momencie, gdy policjantom udało się odkryć napastnika chcącego zapewne dokonać ataku za pomocą ładunku wybuchowego umieszczonego w pojeździe na zatłoczony targ w dystrykcie Gereshk na południu Afganistanu. Do uderzenia przyznali się Talibowie.

PAP/JR

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 26
Reklama
Szyderca
poniedziałek, 10 lutego 2020, 13:31

Stracą więcej. W styczniu wygasła umowa USA z Rosją na transporty, w tym lotnicze, przez jej terytorium i wątpliwe, by Rosja chciała je przedłużyć. Choć kto wie, Putin cwany jest i pewnie chce, by USA bankrutowały na Afganistanie jak najdłużej a nie wycofywało się. :-))))))))))))))))))))))

litwan
niedziela, 9 lutego 2020, 22:20

Pamiętam napis na ścianie wejściowej dworca kolejowego w Chojnowie na Dolnym Śląsku-"Armia Radziecka niezwyciężona- Afganistan". Dopiero teraz wiadomo ,że Rosjanie nie radzili sobie tak źle jak mówiono. ZSRR miał przeciwko sobie całą koalicję państw NATO i państw arabskich kiedy wdepnął w Afganistan i znacznie mniejsze możliwości aniżeli USA.

Ech
poniedziałek, 10 lutego 2020, 13:52

No tak gdyby nagle ktos zaczaol dozbrajac Talibow w najlepszy sprzet, ciekawe jak by bylo

Davien
czwartek, 13 lutego 2020, 01:39

Toz Rosja juz to robi, a co oficer prowadzący nie uswiadomił?:)

bender
poniedziałek, 10 lutego 2020, 13:29

W jaki sposób ZSRR miał walczyć z NATO w Afganistanie, skoro Afganistan był państwem satelitarnym Moskwy, a po zamordowaniu ówczesnego prezydenta przez Rosjan po prostu kierowany z Moskwy? Coś kompletnie pomieszałeś i bez sensu konfabulujesz na korzyść sowietów. A prawda jest taka, że ZSRR tak jak wszędzie indziej starał się totalnie zniszczyć jakąkolwiek opozycję. W Afganistanie, równano z ziemią niepokorne wioski. Podczas dekady interwencji w Afganistanie zamordowano około 2 mln osób, samemu tracąc 15 tys zabitych i 50 tys rannych żołnierzy. Przyjemnie rozwijające się laickie państwo zostało cofnięte do średniowiecza. Powstał ruch mudżahedinów, których CIA zaczęła wyposażać w Stingery, to zniwelowało przewagę Rosjan w powietrzu i dramatycznie podniosło koszty ludzkie i sprzętowe operacji. Jednak głównym powodem wycofania była niewydolność ekonomiczna komunizmu. To był rok 1989 i komuna już mocno chwiała się na nogach. Proszę więc nie bredzić o walkach sowietów z NATO w Afganistanie. Mordercy wieśniaków dostali lanie od swoich ofiar i już. Natomiast interwencja USA i NATO po zniszczeniu WTC w Nowym Jorku to inna para kaloszy: to wojna z państwem Talibów, ale nie z plemionami afgańskimi. Ta interwencja trwa do dziś, w przyszłym roku będą to już dwie dekady. Całe straty koalicji to około 4 tyś żołnierzy, w tym 43 naszych. Nie licząc afgańskich sił bezpieczeństwa, gdzie będzie z 15 tys poległych. Straty cywilne to około 3 tys. ofiar rocznie, z czego 70% to ofiary zamachów Talibów. Wojna NATO w Afganistanie jest zupełnie inna od wojny jaką prowadziło ZSRR.

kkk
poniedziałek, 10 lutego 2020, 15:38

Straty USA są większe niż sowietów; 19 tys zabitych w tym 15 tys wynajętych pachołków ws 15 tys sowietów. A odnośnie strat cywilów to w Wietnamie zabili 2 mln, w Iraku 1,5 mln a w Afganistanie przestali mordować?

bender
poniedziałek, 10 lutego 2020, 18:23

Ten, kto uczył Cię arytmetyki poniósł sromotną klęskę. Poległych przez dekadę Rosjan 15 tys, Amerykanów w dwie dekady jakieś 2.5 tysiąca. Łącznie wszystkich sojuszników jakieś 4 tys plus 15 tys samych Afgańczyków. Straty cywilne w Iraku i Afganistanie to głownie (70%) robota terrorystów nie US Army. Choć media rzucają się na każdy kawałek o ostrzelanej wiosce czy weselu, to jednak sowieci pokrywali nawała z gradów całe wiochy w Afganistanie (i dalej tak robią na Ukrainie), a nie Amerykanie. Ci używają precyzyjnej amunicji i przestrzegają ROE.

michalspajder
niedziela, 9 lutego 2020, 15:20

Zajecie Afganistanu bylo dla Amerykanow wzglednie latwe w 2001 roku. Ale dalsze losy sa takie same jak losy okupantow (wyzwolicieli) radzieckich. Sa tak samo chciani i lubiani. Czy komunizm, czy demokracja, czy cos moze jeszcze innego, kazdy narod sam o sobie powinien stanowic. Tak samo ugrzezli w Iraku. A Rosjanie i Turcy w Syrii, teraz Turcy ugrzezna w Libii.Francuzi w Sahelu, nawet juz nas prosza o pomoc... Rosjanie w Donbasie, ale nie na Krymie, ten juz dawno ich jest, odzyskali. Pytam sie, warto? Jedynie Krym daje mi odpowiedz na "tak", Donbas pol na pol, a reszta jest na nie.

ja
poniedziałek, 10 lutego 2020, 13:53

USa maja wiecej ludnosci moga pozwolic sobie na zabijanie amerykanow.

Sarmata
poniedziałek, 10 lutego 2020, 16:22

W armi USA może walczyć każdy nie trzeba mieć obywatelstwa USA. Zresztą obywatele USA którzy służą w tej armii to często analfabeci, wojsko wymyslilo dla nich specjalne pismo obrazkowe.

Davien
czwartek, 13 lutego 2020, 01:41

Sarmata, pomyliłes armię rosyjska z amerykanska ale w twoim stanei co sie dziwic:)

andys
poniedziałek, 10 lutego 2020, 23:52

Analfabeci w USA? Coś ci się pomieszało.

bender
niedziela, 9 lutego 2020, 18:54

Widzisz, główna różnica między Afganistanem a Krymem i Donbasem jest taka, że Afganistanu nikt nie chce zagarnąć jako swojego terytorium. Do tego zniszczenie państwa Talibów było mniej więcej taką samą koniecznością jak zniszczenie tzw. Państwa Islamskiego czyli ISIS. USA i sprzymierzeni (w tym my) z chęcią by się z Afganistanu wynieśli, nie chcą jednak zostawić po raz kolejny tego obszaru fanatykom i war-lordom. Tymczasem Krym już w objęciach matuszki, a groźba podobnego ruchu wisi nad Donbasem.

R
poniedziałek, 10 lutego 2020, 16:20

"że Afganistanu nikt nie chce zagarnąć jako swojego terytorium." nie tylko wprowadzic "demokracje" ktora bedzie zalezna od US/Zachodu.

Davien
czwartek, 13 lutego 2020, 01:42

R,jak na razie to swoja terrorystyczne rzady Rosja wprowadza w Donbasie , Oseti, Abchazi czy na okupowanym Krymie wiec daru sobie udawanie radia Erewań:)

bender
poniedziałek, 10 lutego 2020, 18:22

Nikt nie chce zostawić terenu war-lordom, bo nauczono się, że to ma negatywny wpływa na globalne bezpieczeństwo. Ale nie chodzi o chamską kradzież terytorium jaka chodziła sowietom po głowie gdy wjeżdzali do Afganistanu, czy o zupełnie współczesne zajumanie Krymu i Donbasu dla zysku. Akurat wsparcie Afganistanu przez USA i NATO to same koszty. Ale pewnie nie zrozumiesz motywacji. Zwolennicy Rosji nie są sławni ze współczucia czy jakiś cech altruistycznych, a działalność charytatywna zapewne traktowana jest jako zboczenie, z którym twardy Putin na pewno się rozprawi.

michalspajder
niedziela, 9 lutego 2020, 20:52

Zgadzam sie co do Krymu i Donbasu. Jednakze chcialbym przypomniec, ze akurat na tych terenach mieszka mniejszosc ukrainska poslugujaca sie jezykiem rosyjskim. Szczegolnie na Krymie, ktory byl darowany Ukrainskiej SRR w 1954 roku w rocznice unii w Pejeraslawiu przez pijanego (ponoc) Chruszczowa, ktory sam byl wczesniej komisarzem Ukrainy (Sowieckiej). Chociaz sam z Ukrainy nie pochodzil. A co powiesz o Libii i Syrii? I o Iraku po zniszczeniu ISIS? Jaki jest powod (nie polityczny, a realny) zaangazowania w tych krajach? Watazkowie? Fanatycy? To dlaczego jeszcze od 1991 roku albo jakos tak nikt nie uporzadkowal spraw w Somalii? Bo "Black Hawk went down"? Wenezuela tez czeka. Tak samo jak Jemen. Zreszta, co do Afganistanu, czy aby na pewno Amerykanie wyrzekliby sie szachowania Iranu od polnocnego wschodu, na ladzie? Nie do konca sie zgadzam z panskim komentarzem, ale z checia wymienie poglady, jesli pan bedzie oczywiscie chcial. uwazam, ze to sa skomplikowane sprawy. Przynajmniej dla mnie. Pozdrowienia.

Davien
poniedziałek, 10 lutego 2020, 14:06

Michał,to po kolei: Co do Ukraińców posługujących się rosyskim to zobacz z kogo była złozona całkiem spora część batalionów ochotniczych. Krym zosał przekazany Ukrainie w pełni swiadomie z powodów gospodarczych , polecam zapoznanie sie z faktami a nie rosyjska propagandą. Libia to akurat Francja a kadafiego zabili jego własni rodacy, obecnie miesza tm np Rosja, Egipt ,ZEA atakujac legalny rząd,USA nie miesza sie do tego. W Iraku sa na podstawie rezolucji o walce z terroryzmem( tak samo jak w Syrii) i dodatkowo na podstawie umowy z irackim rządem której nikt nie odwołał( parlament Iraku nie ma mocy decyzyjnej-prawo irackie) USA nie musi szachowac iranu od północy, nie zapominaj że szyici są znienawidzeni przez sunnitów, a zobacz kim sa talibowie. W wenezueli nie mieszali sie w ogóle bo i po co, do tego państwa Am. płd nie chciały żadnej interwencji w tym, kraju, próbowali to rozwqiazac pokojowo. I w Iraku i w Afganistanie sa miejscowe rządy, nie podporzadowane Stanom, w Syrii nie atakowali jakos Asada, ale walczyli z al Nusra i ISIS. Co do tych 500 żołnierzy na polach naftowych to po pierwsze chronia je przed terrorystami z ISIS( tak sa ponownie jak wskutekumowy Rosji i Turcji pouciekali z wiezień i obozów odosobnienia) czy innymi organizacjami terrorystycznymi jak al Nusra, Hezbollah itp. Same pola naftowe są zarzadzane i administrowane przez syryjskich Kurdów. W Jemenie sie nie mieszają bo po co mieliby. Tam trwa wojna proxy między AS wspierająca legalny rząd i Iranem wspierajacym buntowników Houthi darzących do jego obalenia.

michalspajder
poniedziałek, 10 lutego 2020, 21:16

Krym przekazany z powodow gospodarczych? Panie Davien, z politycznych, bo Chruszczow potrzebowal poparcia politycznego, od XIX Zjazdu KPZR Pierwszy Sekretarz KC KPU wszedl automatycznie w sklad Prezydium KC KPZR. Gdzie tu ekonomia? Polityka, ot tyle, ekonomia to oficjalnie uzasadniono, tak samo jak wkroczenie Armii Czerwonej do Polski w 1939 bylo motywowane checia ochrony mniejszosci bialoruskiej i ukrainskiej. Swoja droga to mile, ze czasem jednak wierzysz Rosjanom;-))). Co do Libii, wiem ze Francja, w zadnym z postow nie sugerowalem USA, a wrecz pisalem, ze teraz to bedzie Turcja. W Wenezueli sie nie mieszali? Dobre sobie. Nagle zapomnieli o doktrynie prezydenta Monroe, ktora obowiazuje do dzis? Ja wiem, oficjalnie mowila o braku praw mocarstw kolonialnych z Europy do mieszania sie w sprawy obu Ameryk. Co nieoficjalnie oznaczalo: teraz my to bedziemy robic, my was zastapimy. Rzady w Iraku i w Afganistanie nie podporzadkowane USA... No coz, dlatego USA zapowiedzialy, ze jak Irak ich nie chce, to za koszta baz beda musieli zaplacic (taki haracz za ochrone, jak na jakims bazarze...), a rzad Afganistanu wie, ze jak tylko USA wyjda, to Talibowie ich polkna jednym haustem (przypomina to sytuacje Wietnamu Poludniowego). Co do Jemenu, nie mieszaja sie osobiscie, robia to rekami swoich sojusznikow, glownie Arabii Saudyjskiej. Mam nadzieje, ze moja odpowiedz jest wystarczajaco wyczerpujaca.

Davien
czwartek, 13 lutego 2020, 01:49

Nie panei Michał, przekazanei Krymu Ukraińskiej SSR miało podłoze wyłacznei gospodarcze. A co do napasci ZSRS na Polskę to .... W Wenezueli sie nie mieszali od długiego czasu a przytaczanie dawno nieaktualnej doktryny Monroe...panei michał, to nie lata 40-te duzo sie zmieniło. Rządy w Afganistanie i w Iraku nie sa podporządkowane USA, jakby były to nei byłoby rezolucji parlamentu w Iraku czy wyczynów rządu afganistanu. W Jemenie sie ei mieszają, zapewniaja jedynie wsparcie wywiadowcze dla sił walczacych po stronie legalnego rządu Jemenu. A dla twojej wiedzy to Houthi wciągneli AS w te starcie, polecam zapoznac sie z genezą konfliktu w jemenie.

Sarmata
poniedziałek, 10 lutego 2020, 16:25

Nawet w Jemenie się mieszają i latają tam samoloty i drony z USA. Tak że Davien, po prostu kłamiesz, Sputnik to przy tobie pikuś.

Davien
czwartek, 13 lutego 2020, 01:51

Sarmata nie mieszajasie ale zapewniaja wsparcie legalnemu rządowi Jemenu i to od niedawna jak Huti zaczeli stzrelać do ich okretów wiec swoje kłamstwa wypisuj własnei na Sputniku:)

bender
poniedziałek, 10 lutego 2020, 13:45

Zagarnięcie Krymu i Donbasu to zwykła grabież i tym samym była interwencja ZSRR w Afganistanie w XX wieku. Argumenty, że ktoś gdzieś mówi po rosyjsku to marne uzasadnienie agresji i jednocześnie pewien stały punkty w realpolitik Moskwy: zawsze używają swoich sympatyków i obywateli jako V kolumny. Obecna interwencja USA i NATO nie ma na celu zagarnięcia Afganistanu, co już wytłumaczyłem. Chodziło przede wszystkim o Talibów. Jest parę tematów pobocznych jak uprawa maku czy choćby Iran, ale tematy te nie wymagają bardzo licznej stałej obecności wojskowej. Libia to pan Kadafi, które swoje za uszami miał i którego zabili wdzięczni ziomkowie. USA zaangażowało się szerzej w Libii dopiero po powstaniu ISIS. Irak to historia ciągnąca się od Saddama. Tu masz rację, że Iraku USA nie opuści, ze względu właśnie na Iran. Chociaż z obecnym prezydentem nigdy nic nie wiadomo – on niestety nie jest jakoś wyjątkowo ogarnięty. Również pozdrawiam.

michalspajder
poniedziałek, 10 lutego 2020, 20:56

Zgadzam sie, zajecie Donbasu i Krymu to byla zwykla grabiez. I nic wiecej. Zreszta Donbasu nie zajeli, ustanowili tam Rosjanie swoja strefe wplywow bardziej. Co do zagarniecia Afganistanu, oczywiscie, ze NATO ani USA tego nie chca. Chca tylko marionetkowego rzadu, co jak na razie slabo im wychodzi. Co do maku, to akurat talibowie zdaje sie dosc ostro ten proceder scigali. Ale slyszalem tez opinie, ze wrecz przeciwnie. Na dzien dzisiejszy to chyba ich glowne zrodlo zarobku. Co do ich barbarzynstwa wobec kobiet i kultur nieislamskich (najslynniejsze to wysadzenie w powietrze tej rzezby, czy raczej skalnej plaskorzezby Buddy) szkoda mi slow.Co zas do Libii, Kadafi mial za uszami, ale trzymal to wszystko, jak Hussein w Iraku. Ze byli zbrodniarzami, to prawda. Ale czy zostali nimi nagle w 2011 i 2003 roku:-)))?O zaangazowaniu USA w Libii nic nie pisalem, tam teraz grzeznie Turcja, do tego zapewne ZEA i Egipt conajmniej. Przyjemnie z panem wymienic poglady, bez zadnego nazywania sie, jak niektorzy na tym forum lubia:-)))

Szyderca
poniedziałek, 10 lutego 2020, 13:36

Rosyjskim posługuje się nie mniejszość, tylko większość - 2/3 mieszkańców Ukrainy mówi w domu po rosyjsku, a nie wiejską gwarą wynalezioną w XIXw i uznaną przez austriackich okupantów za osobny język i naród w celu zwalczania polskich aspiracji niepodległościowych. Na ukraiński nawet nie da się zrobić dubbingu filmów, bo ten "język", o którym nikt przed XIX wiekiem nie słyszał, będący mieszaniną rosyjskiego z polskim (podobnie alfabet - mieszanina cyrylicy z łacińskim, czy wyznanie - prawosławie podległe katolickiemu papieżowi...) ma tak mały zasób słów, że nie da się tłumaczyć filmów, książek, instrukcji... :-))))))))))))))))))))))))))))

spoko
czwartek, 13 lutego 2020, 19:53

Szyderca Nikt o tym jezyku nie slyszal jednak car Aleksander 2 musial cos tam slyszec wydajac Ukaz Emski Ukaz Emski zabranial uzywania slowa Ukraina Zakaz drukowania ksiazek prasy itp w jezyku ukrainskim w dokumeie nazywany \maloruskim\ Nauka odtad miala byc prowadzona tylko w jez rosyjskim Z biblotek wszystkich szkol usunieto ksiazki z jez ukrainskim Nauczyciele i wykladowcy pochodzcy zokregow Kijowski Charkowski i Odeski mieli byc przeniesieni na teren Wielkoruski a ich miejsce mieli zajac Rosjanie W 2014 byl rozpowszechiany \fake\ ze sekretarz generalny ONZ powiedzial ze nie ma takiego Panstwa jak Ukraina ze to panstwo jest nielegalne itp

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama