Chiny: USA wynajmują prywatne maszyny do misji ISR w Azji?

15 listopada 2020, 14:56
986px-Chinese_military_honor_guard
Fot. DoD photo, Linda D. Kozaryn, defenselink.mil, domena publiczna, commons.wikimedia.org
Reklama

Nad azjatyckim niebem, wraz z narastaniem napięć w relacjach chińsko-amerykańskich, robi się przysłowiowo tłoczno od maszyn wykonujących misje rozpoznania i zbierających dane wywiadowcze. Tym samym nie zaskakuje, że strona chińska wskazała na możliwość wykorzystywania przez Amerykanów również maszyn niewojskowych, specjalnie przygotowanych do misji ISR i pochodzących z prywatnego rynku usług na rzecz wojska oraz agencji wywiadowczych.

Według chińskiej analizy, Waszyngton miał zapoczątkować misje ISR (ang. Intelligence, Surveillance and Reconnaissance) bazujące na lotach „cywilnych” samolotów w spornych rejonach Azji. Tego rodzaju patrole miały być prowadzone nad Morzem Południowochińskim, Morzem Żółtym czy też Morzem Wschodniochińskim. Samoloty miały być również obserwowane w rejonie strategicznej Cieśniny Tajwańskiej. Amerykanie mieli startować z baz w Japonii (Okinawa) oraz z Filipin. Zdaniem Chińczyków załogi, złożone z prywatnych kontraktorów, miały latać chociażby na specjalnie przygotowanych i wyposażonych maszynach typu Bombardier CL-650 czy też CL-604.

Z perspektywy Pekinu, Amerykanie podjęli się tego rodzaju aktywności ISR ze względu na dążenie do zwiększenia rozpoznania i pozyskiwania większej ilości danych wywiadowczych odnoszących się do działań chińskich, szczególnie w kluczowych przestrzeniach wspomnianych akwenów. Jednocześnie, co zostało podkreślone chociażby w artykule zamieszczonym w „South China Morning Post”, generalnie lot takiej maszyny, w przeciwieństwie do lotu maszyny stricte wojskowej/wywiadowczej generuje relatywnie mniejsze napięcie w relacjach chińsko-amerykańskich.

W tym roku, zdaniem analityków z pekińskiego think tanku South China Sea Probing Initiative, mogło być nawet 150. Wskazują oni również, że formalnie maszyny są wynajmowane przez firmy – Tenax Aerospace, jak i Meta Special Aerospace.

Niezależnie od prawdziwości chińskich danych o wykorzystaniu maszyn należących do wspomnianych firm, należy podkreślić, że Amerykanie mają z czego czerpać podobne usługi. Warto zauważyć, że Tenax Aerospace na swojej stronie sam się definiuje jako mała firma z siedzibą w Madison w stanie Mississippi, świadcząca usługi dla agencji rządowych ze Stanów Zjednoczonych, jak i cywilnego sektora. Oferując przy tym flotę samolotów do zadań specjalnych. Twórcy firmy podkreślili przy tym, że koncentrują się na programach krytycznych dla bezpieczeństwa narodowego i interesu publicznego, w tym między innymi: gaszeniu pożarów z powietrza, ale i (lub może w kontekście sprawy Azji przede wszystkim) gromadzeniu informacji wywiadowczych.

Druga, wskazana przez Chińczyków firma lotnicza ze Stanów Zjednoczonych, opisuje swoją ofertę, jako zapewniającą pełen zakres rozwiązań lotniczych, od zintegrowanych usług operacyjnych w zakresie dowodzenia, kontroli, komunikacji, komputerów, wywiadu, nadzoru i rozpoznania (C4ISR), poprzez specjalistyczne wsparcie w zakresie prowadzenia szkoleń i ćwiczeń na zaawansowanych technologiach, aż po konserwację, naprawy i remonty.

Trzeba zauważyć, że wykorzystanie samolotów niewojskowych do misji ISR ma bogatą tradycję zimnowojenną. Szczególnie, gdy dane mocarstwo nie chciało być łączone np. z wystąpieniem jakiegoś incydentu w powietrzu, analogicznego do chociażby zestrzelenia U-2 pilotowanego przez Amerykanina Garry Powersa. Nie może więc zaskakiwać, że obecnie w rejonach o największym nasyceniu działań dwóch globalnych mocarstw obserwowane są podobne formy aktywności. Co ciekawe, w okresie po ewakuacji wojsk Kuomintangu na Tajwan, to właśnie Tajwańczycy mieli prowadzić trochę zapomnianą swoistą wojnę powietrzną nad Chinami Ludowymi. Szczególnie w ramach operacji ISR, wspólnie z Amerykanami.

Nie zmienia to jednak faktu, że największy ciężar w zakresie prowadzenia misji ISR chociażby nad Morzem Południowochińskim nadal spoczywa na maszynach sił powietrznych – zarówno tych załogowych, jak i coraz częściej bezzałogowych. Co więcej, strona chińska spodziewa się zwiększenia tego rodzaju aktywności w powietrzu po stronie amerykańskiej. Obecne upublicznienie raportu można przy tym uznać, że Pekin wysyła sygnał, iż monitoruje amerykańską aktywność oraz "lepiej" przyjmuje jej tego rodzaju formę, niż chociażby pojawiwanie się RC-135, U-2 czy też Global Hawków.

image
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
Reklama
rob ercik
poniedziałek, 16 listopada 2020, 12:01

Wagnerowcy sa wszędzie

Niuniu
poniedziałek, 16 listopada 2020, 01:32

Prywatne armie na usługach mocarstw to nic nowego. Najwięcej tego było chyba w Iraku (amerykańskie agencje typu Black Water - wynajmowane za mld dolarów). To dużo wygodniejsze niż uzywanie własnych wojsk. Nie trzeba sie tłumaczyć jak ktoś z najemników zginie. Jak zamordują jakiegoś cywila lub będą torturować jeńców to też nie nasza sprawa. Same kożyści. I zapewne w ogólnym rozrachunku kosztują taniej niż regularna armia. polska też korzystała z takich usług odczas misji w Iraku czy Afganistanie. Najgorszę, że jak każdy udany amerykański wynalazeg szybko znaleźli sie nasladowcy. Ostatni wszyscy płaczą nad obłudą Putina wysyłającego zamiast własnych żołnierzy właśnie najemników tzw. Wranglerowców w różne miejsca na świecie. Prywatne samoloty szpiegowskie to betka.

Davien
poniedziałek, 16 listopada 2020, 10:10

Niuniu, ile można kłamać? Black Water nigdy nie słuzyli jako najemnicy w Iraku, byli zwykłymi ochroniarzami. Natomiast bandziory i przestepcy od Wagnera robia dokładnie to co wypisujesz: morduja, torturują, handlują narządami itp. A powinni siedzieć w więzieniach wg rosyjskiego prwa.

No
wtorek, 17 listopada 2020, 13:02

Brednie piszesz. Jak zwykle. Oni niczym się nie różnią. Może powiedz dlaczego zmienili nazwę? Czy nie dlatego, że byli ścigani za zbrodnie?

Davien
czwartek, 19 listopada 2020, 00:41

Jak widac prwda potężnie zabolała że takiego szału dostałeś:) Nazwy nie zmienili, Black Water zostało rozwiazane a Academi powstało pózniej z części byłych członków Black Water. Rozwiazani zostali po wypdku w Iraku gdzie bedąc ochroniarzami spanikowali i zaczeli walić do wszystkiego w czasie ataku terrorystów. Nie s scigani za żadne zbrodnie.Natomiast Wagnerowcy nie dość ze na starcie sa przestepcami wg prawa Rosji, nie dość że są ścigani za zbrodnie wojenne to jeszcze sa prywatnym wojskiem Putina zamiast siedzieć w gułagach na Syberii.

Pawlak
poniedziałek, 16 listopada 2020, 08:33

Armia najemna wcale nie jest tansza. Dodatkowo do zabezpieczenia niezaleznosci danego kraju bardziej 'oddana' jest armia poborowych. Wranglerowcy- podoba mi sie te okreslenie

kibic
niedziela, 15 listopada 2020, 17:53

To teraz zestrzelenie czy przejęcie takiego cywilnego samolotu będzie można potraktować jako działania terrorystyczne Chin, bo oczywiście samolot wykonuje lot krajoznawczy albo przeprowadza badanie klimatu. W okolicach Chin jest sporo państw i państewek, które czują obawy wobec Chin i to nie tylko ekonomiczne. Wzrost napięcia w regionie jest korzystny dla USA, bo skłoni wiele z tych państw do wyraźnej współpracy z Amerykanami.

Davien
poniedziałek, 16 listopada 2020, 00:16

Te samoloty( o ile sa takie) lataja w przestzreni międzynarodowej więc atak na taki samolot w słuzbie obcego państwa to zwykły akt wojny

andys
niedziela, 15 listopada 2020, 16:30

Mam około 60 lat. Ciekaw jestem, kiedy Chińczycy będą latać obok USA tak intensywnie jak teraz Amerykanie koło Chin. Czy dożyję?

fdfdklgjkdfjgklfjgdk
poniedziałek, 16 listopada 2020, 14:11

Zauważ, że Amerykanie nie latają "obok Chin", ale w rejonie, gdzie Chiny są tylko jednym z wielu Państw. Więc latają także obok Koreii, Wietnamu, Japonii, etc. Przypisywanie tego obszaru tylko Chińczykom jest niewłaściwe.

Davien
poniedziałek, 16 listopada 2020, 00:18

Jakby jeszcze mieli Chińczycy czym latać koło USA?:))

R
poniedziałek, 16 listopada 2020, 12:33

Lotniskowce?

Davien
poniedziałek, 16 listopada 2020, 20:59

A niby jake lotniskowce?? Szkolny Liaoning i jego lekko powiekszony kuzyn Szantung uzbrojone w najgorsze maszyny pokładowe swiata czyli j-15?:)) Aha,lotniskowce wbrew temu co piszesz nie latają więc i nimi chińczycy koło USA nie polataja;)

Jacek
niedziela, 15 listopada 2020, 20:47

A co ci tak na tym zależy? Chiny musiały by panować nad całym Pacyfikiem. Rosja sobie wtedy nie popływa.

No
wtorek, 17 listopada 2020, 13:04

Popatrz na mapę. Dojadą wszędzie. Bez plywania

Tweets Defence24