Reklama

Tysiące syryjskich najemników w Libii. Wsparcie Turcji

9 marca 2020, 16:41
Syrian_rebels_with_M79_Osa_in_Damascus
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Qasioun News Agency/CC BY 3.0

Jak informuje Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka, cały czas wzrasta liczba syryjskich najemników w Libii. Bojownicy ci walczą po stronie uznawanego przez większość społeczności międzynarodowej Rządu Porozumienia Narodowego (GNA) z Trypolisu przeciwko rebeliantom z Libijskiej Armii Narodowej (LNA) gen. Chalifa Haftara.

Według najnowszych informacji, podawanych przez ten ośrodek, liczba dżihadystów z protureckich bojówek rebelianckich w okolicach Trypolisu, wyniosła już blisko 6650 bojowników.

Z liczby tej w walkach toczonych z bojówkami LNA pod Trypolisem zginąć miało już co najmniej 117 spośród nich. Według dostępnych informacji mieli oni należeć do znanych formacji rebeliantów z prowincji Idlib i Aleppo  takich jak Dywizja al-Mu'tasim czy brygad: Sułtan Murad, Saqur Al-Shamal, Al-Hamzat i Szach Sulejman. Większość strat miała zostać poniesionych w wyniku starć w Salah Al-Din na południu Trypolisu, Al-Ramlah w pobliżu portu lotniczego Mitiga w Trypolisie oraz Al-Hadabah. Nieznana bliżej liczba rannych syryjskich najemników jest przenoszona do trzech polowych punktów medycznych Al-Mashtal, Qaddour i Ghout Al-Sha'al. Dodatkowo aż 150 spośród z nich miało różnymi sposobami przedostać się do Europy, co budzi uzasadnione obawy o cele podróży w tym kierunku tak dużej grupy wojujących dżihadystów.

W samym regionie Trypolisu ma znajdować się także aż 4750 rekrutów na najemników, którzy zostali ściągnięci przez Turcję, do wsparcia znajdującego się w permanentnym odwrocie GNA. Kolejnych 1900 ma natomiast znajdować się w obozach szkoleniowych na terytorium Turcji gdzie są szkoleni do walki z zamiarem późniejszego przerzucenia ich do Libii. Dodatkowo tureckie władze mają prowadzić obecnie wzmożony nabór syryjskich najemników w znajdującej się pod kontrolą protureckich rebeliantów części prowincji Idlib, a także znajdującej się pod kontrolą tureckiej armii części prowincji Aleppo i Rakka w północno-zachodniej Syrii. Zaciąg ochotników prowadzonych ma być m.in. wśród dżihadystycznych bojowników z wcześniej wymienionych pododdziałów syryjskich rebeliantów, a także innych takich jak Korpus Al-Szam czy Brygada Samarkand.

Działania te są możliwe dzięki zawartym 5 marca br. porozumieniom rosyjsko-tureckim w sprawie syryjskiego Idlibu, a co za tym idzie rozejmowi pomiędzy protureckimi rebeliantami a rządową Syryjską Armią Arabską. To także pokłosie względnego spokoju w opanowanych przez turecką armię obszarach północno-zachodniej Syrii. Syryjscy rebelianci i walczący z nimi ramię dżihadystyczni ochotnicy z innych państw islamskich (w tym znacznym stopniu z Azji Środkowej) mogą stanowić obecnie dla Turcji spore wyzwanie i zagrożenie wobec zakończenia intensywnych walk w regionie. To oraz chęć zwiększenia pośredniego zaangażowania militarnego w Libii po stronie przegrywającego rządu z Trypolisu wydaje się być główną przyczyną ciągłego wysyłania do tego państwa przez Turcję najemników-dżihadystów z Syrii.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 19
Reklama
raKO
środa, 11 marca 2020, 08:46

To żałosne, ze wszystkich wrogich partyzantów i powstańców nazywa się teraz "terrorystami". Zabawne jest to, że wrodzy partyzanci to "terroryści", a sojuszniczy terroryści to "rebelianci" czy inni "bojownicy". Dziwi mnie też to, że tak wielu ludzi w Polsce popiera arabskiego faszystę, który przy wsparciu rosyjskiego neostalinowca gnębi i morduje swoich rodaków. Co szyicki faszysta Assad zrobił dla Syrii? Co zrobił dla niej jego ojciec, który zdobył władzę na drodze wojskowego zamachu stanu? Ponad 5 dekad rządów Assadóww Syrii to 5 dekad stanu wyjątkowego, który uzasadniał skrajną przemoc reżimu wobec wszystkich, którym się ten reżim nie podobał. To 5 dekad zbrodni Assadów na Syryjczykach. To faszysta Assad wywołał wojnę domową używając artylerii do rozpędzania demonstracji. Do serii z kałachów syryjscy cywile byli już przyzwyczajeni, ale użycie artylerii przeciwko nieuzbrojonym cywilom to było za wiele nawet dla części syryjskiej armii. Assadowi chodzi tylko o władzę i pieniądze. Gdyby zależało mu na losie Syryjczyków, to już dawno by ustąpił jak np. Ben Ali w Tunezji. Fakty są takie, że przez 3 pierwsze miesiące rosyjskich bombardowań w rosyjskich nalotach zginęło 5 razy więcej syryjskich cywili niż przez rok zabiło ISIS. To Assad i Putin są największym zagrożeniem dla Syryjczyków, a nie ich przeciwnicy. Tym bardziej, że np. ISIS jest sunnickie, tak jak większość Syryjczyków. Poza tym armia Assada i wspierające ja szyickie bojówki nie traktują syryjskich sunnitów lepiej niż sunniccy dżihadysci traktują nie sunnitów. Jak możecie popierać szyickie ludobójstwo na sunnickiej większości w Syrii? Jak wam nie wstyd?

Naiwny
środa, 11 marca 2020, 00:48

Kolejny eufemizm: "liczba dżihadystów z protureckich bojówek rebelianckich w okolicach Trypolisu, wyniosła już blisko 6650 bojowników". Autor i redakcja def24 zapomniała co oznacza nazwa "dżihadysta"? To są bojownicy? I Pan Redaktor tak na poważnie? I wszystko to organizuje i finansuje kraj będący 2 siłą NATO!!! W fajnej organizacji się znaleźliśmy.

Marek1
czwartek, 12 marca 2020, 10:53

Jasne, wg. tobie podobnym "naiwnym" Polska powinna wystąpić z NATO w proteście przeciwko zbrodniczej działalności Ergogana ;)))). Marzenia moskiewskiej trollni zawsze potrafią mnie rozśmieszyć ...

gosc
wtorek, 10 marca 2020, 14:51

to nie sa bojownicy i nie najemnicy to issis z syrii s....la.

...
wtorek, 10 marca 2020, 02:20

Wiekszosc tych wojnek jest tylko dzieki wsparciu innych. Armia Saudow w Jemenie to albo najemnicy z Afryki albo spelcjalisci z Pakistanu. Pakistaczycy tez walcza dla Turcii w Syrii, A syrczycy w Libii.

szczyty obłudy
poniedziałek, 9 marca 2020, 21:43

"Dodatkowo tureckie władze mają prowadzić obecnie wzmożony nabór syryjskich najemników w znajdującej się pod kontrolą protureckich rebeliantów części prowincji Idlib, a także znajdującej się pod kontrolą tureckiej armii części prowincji Aleppo i Rakka w północno-zachodniej Syrii. Zaciąg ochotników prowadzonych ma być m.in. wśród dżihadystycznych bojowników z wcześniej wymienionych pododdziałów syryjskich rebeliantów, a także innych takich jak Korpus Al-Szam czy Brygada Samarkand". A niejaki bender ma czelność pisać, że SAA to "bandyci"

dim
wtorek, 10 marca 2020, 13:18

Nie,to nie bandyci, to dobre krasnoludki i sierotka Marysia bombardowały bombami zapalającymi własny naród. Jedni bandyci pokłócili się z drugimi o władzę, to wszystko. - Ale my tam po kiego ?

szczyt obłudy
wtorek, 10 marca 2020, 16:08

Nie rozśmieszaj mnie. Nie "własny naród" a część (i to bynajmniej nie "reprezentatywną") tego narodu "zmotywowaną" i wyszkoloną do rewolty przez siły którym spokój w Syrii był nie na rękę. A armia jest po to aby walczyć i głodne kawałki o "bombardowaniu bombami zapalającymi" nie robią na mnie większego wrażenia (w szczególności kiedy jej przeciwnicy tzw. "opozycjoniści" jedzą na surowo wątroby rządowych żołnierzy.

Marek1
czwartek, 12 marca 2020, 10:54

Zapomniałeś o palonych żywcem niemowlętach. To bajer jeszcze bardziej nośny propagandowo.

czwartek, 12 marca 2020, 15:12

Pilota palonego żywcem to niestety widział cały świat.

Andrzej
wtorek, 10 marca 2020, 08:46

Cała ta sytuacja jest wytłumaczeniem śmierci 35 tureckich żołnierzy w Syrii. Oni zginęli od bomb i pocisków rosyjskich nie bezpośrednio,tylko przypadkowo. Zginęli bo konwojowali i osłaniali konwój terrorystów,który miał trafić do obozu w Turcji. Rosjanie byli świadomi obecności żołnierzy tureckich w tym konwoju. Zwyciężył jednak pomysł likwidacji tych terrorystów,bez względu na uboczne skutki....

Andrzej
wtorek, 10 marca 2020, 08:46

Cała ta sytuacja jest wytłumaczeniem śmierci 35 tureckich żołnierzy w Syrii. Oni zginęli od bomb i pocisków rosyjskich nie bezpośrednio,tylko przypadkowo. Zginęli bo konwojowali i osłaniali konwój terrorystów,który miał trafić do obozu w Turcji. Rosjanie byli świadomi obecności żołnierzy tureckich w tym konwoju. Zwyciężył jednak pomysł likwidacji tych terrorystów,bez względu na uboczne skutki....

dim
wtorek, 10 marca 2020, 22:22

Wiesz, tłumaczyć można wszystko, ale nie zawsze trafnie. A jak sądzisz, czemu prezydent F.R. właśnie wobec kamer kazał czekać Erdoganowi dwie minuty, pod swymi drzwiami ?

Robert
środa, 11 marca 2020, 14:16

Bo jakieś 2 lata wcześniej putin czekał po drzwiami erdogana też jakieś 2 minuty

Tadziu
poniedziałek, 9 marca 2020, 20:01

Zebrali 10k ochotnika to chyba płacą w walucie

michalspajder
poniedziałek, 9 marca 2020, 19:07

Wyglad prezydenta Erdogana, czekajacego dwie minuty w przedpokoju, zanim wpuszczono jego i cala turecka delegacje do sali przyjec... I ta smialosc Putina, ten usmiech, z ktorym uscisnal reke Erdogana:-) Prezydent Turcji kombinuje jak przyslowiowy "kon pod gore", ale chyba nie bardzo jest w stanie ograc starego lisa z KGB. Przeciez Putin go upokorzyl, moze nie az tak, jak Hitler w swoim czasie prezydenta Czech Emila Hache, ale metoda podobna.

Wania
wtorek, 10 marca 2020, 12:52

Jeszcze w sali gdzie było spotkanie stał pomnik Katarzyny II cesarzowej, która zagarnęła Krym spod panowania Turcji i obroniła zdobycze w wojnie zakończonej traktatem w 1792 roku. To kolejny taki mały kamyczek wrzucony do ogródka i upokorzenie Turcji. Ciekawe, czy Turcja zapamięta sobie lekcję zbliżenia z Rosją.

wert
wtorek, 10 marca 2020, 12:19

gra na tyle na ile sytuacja mu pozwala. Gdyby miał Saqrib i A5 w rękach, Trypolis i Misrate pod kontrolą pewnie nie czekałby. I nie jak "koń pod górę". Libia jest ważniejsza bo układ z GNA pozwala mu na aneksję złóż gazu. Dla putina ważniejsze są złoża Libii i Syrii i obecność w rejonie która wypiera zachodnie wpływy. Podzielą się, tylko muszą ustalić warunki. Generalnie są rywalami ale tu maja wspólnego deala

Kol
poniedziałek, 9 marca 2020, 19:02

A potem Hyc do Europy i zamachy gotowe. Najgorsze jest to, że każdy o tym wie, a nikt nie podejmuje działań powstrzymujących ten proceder..

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama