Defence24.pl - wojsko, przemysł, bezpieczeństwo, geopolityka

Zderzenie dwóch niemieckich Eurofighterów

Fot. Geoffrey Lee/Eurofighter.com
Fot. Geoffrey Lee/Eurofighter.com

100 kilometrów na północ od Berlina, około godziny 14:00, zderzyły się dwa niemieckie myśliwce typu Eurofighter. W katastrofie zginął jeden z pilotów.

W kolizji wzięły udział dwie jednomiejscowe maszyny, które brały udział w locie treningowym wraz z trzecim samolotem. Pilot trzeciego Eurofightera meldował, że obu lotnikom udało się katapultować. 

Do zdarzenia doszło w odległości około 10 km od bazy lotniczej Laage, jednej z dwóch dużych baz Luftwaffe na terytorium byłej Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Utracone samoloty należały do 73 Skrzydła Taktycznego Steinhoff, stacjonującego właśnie w tej bazie.

Jeden z myśliwców spadł w gminie Jabel w Meklenburgii, a drugi nieopodal lasu Nossentiner. Lokalny dziennik Schweriner Volkszeitung donosi o pożarach w lesie a także o tym, że uszkodzeniu mogły ulec tereny zabudowane.  Zgodnie z najnowszymi doniesieniami jeden z pilotów zginął, drugi został przewieziony do szpitala. 

Komentarze (11)

  1. Vincold

    To te same co nam zaoferowali?

    1. Danisz

      a jakie to ma znaczenie? wiesz ile wypadków ma na koncie np. F-16?

    2. Davien

      Łacznie wszystkie wersje? Zdaje sie ze ok 600.

    3. Danisz

      i choćby z tego powodu nie ma co szydzić z "oferowanych Polsce" Typhoonów, zwłaszcza że póki co nic nie wskazuje na usterkę maszyny

  2. dziadek mróz

    Chyba w tym samolocie co pilot zginął była katapulta zmodernizowana przez ludzi Macierewicza tych samych co modernizowali do Miga 29.

    1. DSA

      fotele w MiGu-29 "zmodernizowano" w 2011

  3. Teufel

    Zderzyły się 2 EF. Oficjalnie podają iż prowadzono ćwiczenia walk powietrznych bez uzbrojenia. Obydwaj piloci katapultowali się po zderzeniu. Jeden z nich przeżył - podczas lądowania na spadochronie zawisł w koronie drzewa i ściągała go straż pożarna. Drugi z pilotów mimo katapultowania się niestety nie przeżył. Prawdopodobnie szczątki którejś z maszyn trafiły go i raniły. To pierwszy wypadek EF w Niemczech. Oczywiście wszyscy oceniają wypadek jako następstwo oszczędności ostatnich lat i zaniedbania w serwisowaniu sprzętu ( notoryczny brak części zamiennych itp ) . W zeszłym i obecnym roku przeszły przez parlament programy dla Bundeswehr i co za tym idzie kasa. Oczywiście przywrócenie normalnego stanu będzie potrzebować czasu.

    1. Davien

      Teufel nie pierwszy ale drugi, w 2014r niemiecki EF zderzył się z Learjetem ale dał radę ciezko uszkodzony wyladować. learjet nie.

  4. Helite

    Czyżby to niedofinansowanie Luftwaffe w zakresie braku części zamiennych, techników i częstego uziemiania maszyn unimożliwiającego loty szkoleniowe dawało się Niemcom we zanki? Oby zaginiony pilot odnalazł się w jednym kawałku...

    1. Komentator

      Nie tak dawno podczas tankowania amerykański Hornet "wjechał" w cysternę z której miał pobrać paliwo, zginęło kilkunastu ludzi. Czyżby niedofinansowanie, brak części zamiennych i wyszkolonych techników? Tam jeszcze dobrze nie ugaszono szczątków tych maszyn, a ty już znasz przyczyny? Ciekawe czy Niemcy badając tą sprawę oprą się na twoim "raporcie" czy jednak sporządzą swój?

    2. Marek

      Niedofinansowanie Luftwaffe jest faktem. Skutek w postaci ograniczenia godzin nalotu też jest faktem. Z tezą, że ograniczenie godzin nalotu odbija się ujemnie na przygotowaniu personelu latającego także trudno jest dyskutować.

  5. Łukasz M.

    To ile sprawnych Typhoonów Niemcom zostało? Czytałem, że jest ich niewiele, bo od lat brakuje naszym zachodnim sąsiadom części zamiennych.

    1. Boczek

      Pytanie, kiedy? Bo o niesprawnych OP też czytałeś ale dziś nie ma to odniesienia do rzeczywistości. Ponadto inne nacje, jak np. Hiszpanie, zdecydowanie prowadzą w tej statystyce.

    2. jerry

      Niemcy mają chociaż nowoczesne lotnictwo a u nas są jeszcze gorsze braki w częściach nie wspomnę że od 2,5 miesiąca nie latają Mig-i 29 także nie ma co się nabijać bo nasza sytuacja jest również zatrważająca

  6. Realista

    brak nalotu i nawyków z powodu uziemienia lwiej części maszyn wychodzi bokiem

    1. Użytkownik

      Tak wygląda europejskie mocarstwo gdzie ponad połowa myśliwców przestała latać a z latających żaden nie jest zdolny do walki To tak na temat europejskich sojuszy które mają nas bronić

    2. Boczek

      Dokładnie. To pierwsze na co wskazał dobrze poinformowany pan Wigold prowadzący cytowany również przez naszą redację blog "Augen geradeaus!". I sądzę, że nawet po ostatnich wielomiliardowych zastrzykach sytuacja będzie się przez co najmniej 2-3 lata stabilizowała.

    3. Danisz

      A kogo my chcemy pomóc bronić ze swoimi Su-22 i MiG-29? Nawet połowa ze 140 niemieckich Eurofighterów to i tak znacznie więcej niż nasze 48 szt. F-16 (nierealnie zakładając, że 100% jest sprawnych). Cała plaga katastrof lotniczych w ostatniej dekadzie mówi też bardzo wiele o nalocie i nawykach naszych pilotów. Źdźbło w oku bliźniego widzisz widzisz kolego...

  7. DSA

    nie wiem co ćwiczyli ale do zderzenia doszło podobno na kursie zbieżnym. Samoloty nie były uzbrojone

  8. Gripen

    Szkoda pilota R. I. P.

  9. ora

    hm, niezapowiedziane ćwiczenia w Rosji, a tu wylączenie 2 samolotów...ciekawe zestawienie

  10. mordimer

    hmmm... czy to aby alegoria aktualnego stanu niemieckiej armii?

  11. Artek86

    Miejmy nadzieję że drugiego również żywego znajdą.