- WIADOMOŚCI
Niezidentyfikowany dron wojskowy rozbił się na Litwie
Na Litwie doszło do nietypowego i niepokojącego incydentu z udziałem wojskowego drona, który według wstępnych informacji mógł pochodzić z Ukrainy. Bezzałogowiec został znaleziony rozbity w okolicach miejscowości Samanė, w północno-wschodniej części kraju, niedaleko granicy z Łotwą oraz stosunkowo blisko granicy z Białorusią. Litewskie służby przekazały, że obiekt nie został wykryty w momencie przekraczania przestrzeni powietrznej, co samo w sobie wzbudziło pytania o skuteczność systemów monitoringu niskolecących obiektów w regionie.
Według przedstawicieli litewskiego Narodowego Centrum Zarządzania Kryzysowego dron nie był uzbrojony i nie zawierał materiałów wybuchowych. Oznacza to, że nie stanowił bezpośredniego zagrożenia militarnego dla mieszkańców, jednak jego obecność na terytorium państwa NATO natychmiast uruchomiła procedury wyjaśniające. Władze podkreślają, że na obecnym etapie nie ma pewności co do dokładnego pochodzenia maszyny, choć wstępne hipotezy wskazują na Ukrainę jako możliwe źródło.
Od kilku miesięcy Litwa, Łotwa i Estonia obserwują zwiększoną liczbę przypadków naruszeń swojej przestrzeni powietrznej przez bezzałogowe statki powietrzne związane z wojną rosyjsko-ukraińską. Według strony ukraińskiej część tych zdarzeń ma charakter niezamierzony i wynika z intensywnego zakłócania systemów nawigacyjnych przez rosyjskie środki walki elektronicznej. Drony używane do ataków na cele wojskowe na terytorium Rosji mogą tracić sygnał GPS i zmieniać kurs, kończąc lot poza wyznaczonym obszarem operacyjnym.
Równolegle do litewskiego incydentu Łotwa poinformowała o sytuacji alarmowej na swojej granicy z Rosją. W godzinach porannych ogłoszono tam stan gotowości w związku z możliwą aktywnością dronów. W reakcji na zgłoszenia w rejon skierowano myśliwce NATO biorące udział w misji Baltic Air Policing, której celem jest ochrona przestrzeni powietrznej państw bałtyckich. Łotewskie wojsko przekazało, że jeden z bezzałogowców miał na krótko naruszyć ich przestrzeń powietrzną.
Warto też przypomnieć, że nie są to pierwsze tego typu zdarzenia. W ostatnich tygodniach dochodziło już do poważniejszych przypadków, w których drony spadały na terytorium Łotwy i powodowały realne szkody, w tym pożary infrastruktury związanej z magazynowaniem paliw. Te wydarzenia miały również konsekwencje polityczne, prowadząc do kryzysu w łotewskim rządzie i zmian na stanowiskach ministerialnych. Państwa regionu zaczęły w związku z tym jeszcze mocniej podkreślać potrzebę wzmocnienia obrony powietrznej oraz lepszej współpracy z NATO w zakresie wykrywania i neutralizacji małych obiektów latających.



WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156