- WIADOMOŚCI
„Tak, będę”. Gen. Załużny powiedział Zełenskiemu, że wystartuje
Na spotkaniu Zełenski-Załużny ukraiński wojskowy miał potwierdzić, że wystartuje w wyborach prezydenckich. Pojawiła się także możliwa data wyborów.
Z uwagi na upadek brytyjskiego gabinetu premiera Keira Starmera, ambasador Ukrainy w Londynie, gen. Wałerij Załużny został zaproszony do Kijowa na rozmowę z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. W kompleksie prezydenckim przy ul. Bankowej Zełenski sondował Załużnego, czy ten faktycznie wystartuje w wyborach prezydenckich. O sprawie pisze „Ukraińska Prawda” oraz serwis dziennikarzy śledczych Meduza.
Rozmowę tak relacjonują ukraińskojęzyczne i rosyjskojęzyczne media. „W końcu prezydent zapytał byłego głównodowodzącego: »Jeśli wybory odbędą się jesienią, czy będziesz kandydował?« (…) otrzymał jednoznaczną odpowiedź: »Tak. Będę«”.
Spekulacje o starcie prezydenckim gen. Wałerija Załużnego, byłego głównodowodzącego ukraińską obroną, trwają nie miesiące, a lata ( relacjonowałem to zresztą na łamach Defence24.pl). Motywacją Załużnego ma być nie sama kariera polityczna, ale „niezaniedbanie pokładanego w nim zaufania” – relacjonuje Meduza. Zauważmy wszelako, że Zełenski mówi o „jesiennych wyborach”, więc rozważa je niebawem. Znakiem zapytania jest kwestia, czy wybory mają się odbyć po rozejmie, czy też w ekstraordynaryjnym trybie legislacyjnym z ominięciem stanu wojennego, ale wtedy pojawia się kontrowersja, dlaczego nie było ich wcześniej?
Współpracownicy Zełenskiego mieli ostrzec gen. Załużnego, że jego start może spowodować „prawdopodobny rozłam w społeczeństwie”. Następnie Zełenski konferował ze swoimi bliskimi współpracownikami rozważając czy robić wybory i czy Zełenski ma w nich startować. Na spotkaniu byli: gen. Kyryło Budanow (były szef wywiadu wojskowego, obecnie szef kancelarii prezydenta), Rustem Umerow (były szef resortu obrony, obecnie sekretarz prezydenckiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy), Dawid Arakhamia vel. Dawid Braun – lider ugrupowania „Sługa Narodu”, a także wiceszef biura prezydenckiego Oleg Tatarow i szef resortu obrony Ukrainy Michaił Fedorow.
Na spotkaniu omawiano wewnętrzne sondaże zlecone przez Zełenskiego. Wynika z nich, że Zełenski w pierwszej turze może liczyć na 33 proc. głosów. Sondaże nie uwzględniają jednak głosów niezdecydowanych. Z wewnętrznych badań Zełenskiego wynika, że Załużny w pierwszej turze otrzyma zaledwie 22 proc. głosów (sic!), a gen. Budanow 14 proc. Wśród głosów zdecydowanych ostatecznie wygrywa jednak gen. Załużny, bo w prezydenckim sondażu pokonuje Zełenskiego w drugiej turze – 37 proc. poparcia do 32 proc. W sondażu Zełenski pokonał Budanowa.
Przeczą temu inne badania społeczne, które warto tutaj przywołać. Centrum Badań Społecznych i Marketingowych „SOCIS” w 2025 roku podało, że 71 proc. Ukraińców ufa gen. Załużnemu, 55 proc. – gen. Budanowowi, zaledwie 49 proc. Zełenskiemu, a 35 proc. Andrijowi Biłeckiemu, liderowi ruchu azowskiego. Ponadto, sondaż „SOCIS” wskazywał, że w drugiej turze Wołodymyr Zełenski przegrywa zarówno z gen. Wałerijem Załużnym, jak i gen. Kyryło Budanowem. Są też sondaże pogromu wyborczego. Z badań opublikowanych w 2025 roku przez NV.ua w drugiej turze wyborów Załużny rozgromiłby Zełenskiego stosunkiem głosów 68,4 proc. do 31,6 proc, i podobny wynik Załużny osiąga w starciu z Petro Poroszenką.
Co ciekawe, Załużny jest także liderem sondaży partyjnych, choć jeszcze nie posiada własnego politycznego ugrupowania. Do Rady Najwyższej miałyby wejść ugrupowania – partia Załużnego z poparciem 30 proc. „Sługa Narodu” – 17 proc., partia Budanowa – 11 proc., partia Poroszenki – 9 proc. Oznacza to absolutną klęskę „Sługi Narodu”, która traci ponad połowę głosów z 40 proc. poparcia w tym parlamencie. Ukraina ma ustrój prezydencko-parlamentarny i od siły ośrodka władzy zależy kto rządzi krajem – taki wynik parlamentarny oznacza prawdopodobne rządy koalicyjne partii Załużnego. Sondaż potwierdza wszelako status pierwszego i (co najmniej) trzeciego polityka w kraju pod względem popularności – gen. Załużnego i gen. Budanowa.


