Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Rosyjski atak na skład amunicji pod Kijowem. Plotka o pociskach Patriot

wybuch w magazynie amunicji
wybuch w magazynie amunicji w miejscowości Myła
Autor. nexta / X

Co najmniej 38 osób zginęło w następstwie rosyjskiego ataku na skład amunicji w miejscowości Myła pod Kijowem. Cztery osoby pozostają zaginione. Po eksplozji, w rosyjskiej i prorosyjskiej sferze informacyjnej pojawiła się niepotwierdzona pogłoska, że w obiekcie przechowywano pociski do systemów Patriot.

Do ataku doszło wieczorem 28 sierpnia w rejonie buczańskim, na zachód od Kijowa. Według ukraińskich władz rosyjski bezzałogowiec uderzył w należące do Sił Obrony miejsce przechowywania amunicji. Wybuchł pożar, po którym rozpoczęła się seria wtórnych eksplozji.

Reklama

Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował, że w obiekcie znajdowały się pociski artyleryjskie, miny, drony oraz inne rodzaje amunicji. Skrytykował jednocześnie rozmieszczenie niebezpiecznych materiałów w pobliżu zabudowań mieszkalnych i zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych.

Po ataku prorosyjski bloger Anatolij Szarij rozpowszechnił twierdzenie, że do magazynu miały zostać przewiezione niedawno dostarczone Ukrainie pociski do systemów Patriot. Pogłoskę podchwyciły rosyjskie kanały wojenne, nie przedstawiając jednak dowodów. Informacji nie potwierdziły władze Ukrainy ani rosyjskie Ministerstwo Obrony.

Eksplozje uszkodziły pobliskie budynki mieszkalne i inne obiekty. Wśród zabitych znalazł się Taras Didycz, przewodniczący miejscowej wspólnoty, który przybył na miejsce, aby pomagać w akcji ratunkowej.

Ukraińska prokuratura, policja i Służba Bezpieczeństwa Ukrainy badają okoliczności przechowywania amunicji w pobliżu domów. Według Reutersa był to najtragiczniejszy rosyjski atak w rejonie Kijowa w 2026 roku.

Zobacz również

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować