- WIADOMOŚCI
- KOMENTARZ
Rosja: samoloty pasażerskie zamiast transportowców
Rosja wykorzystuje samoloty cywilne do przeprowadzania wojskowych misji transportowych i szmuglowania broni - informuje amerykański think-tank Dallas Analytics. To wytrych mający obchodzić światowe sankcje. Ale także efekt degradacji rosyjskiego lotnictwa transportowego.
Autor. Konstantin von Wedelstaedt (GFDL 1.2)
Tak naprawdę mamy tutaj do czynienia z dwoma zjawiskami. Pierwsze miało miejsce jeszcze przed 2022 rokiem i dotyczy wykorzystywania przez Rosję samolotów ucharakteryzowanych na cywilne, ale tak naprawdę wykonujących za granicą zadania wojskowe, np. wsparcie najemników w Afryce i na Bliskim Wschodzie czy handel bronią do państw trzecich. Otrzymywały one broń tą drogą, aby nie zostać objęte sankcjami USA, zgodnie z amerykańską ustawą CAATSA (The Countering America’s Adversaries Through Sanctions Act) z 2017 roku. Zabrania ona kupna broni z Rosji, Korei Północnej i Iranu. Mowa tutaj o prowadzeniu takich przerzutów nie tylko do Afryki, ale także poważnych państw jak Zjednoczone Emiraty Arabskie, Turcja czy Indie.
Do tego rodzaju zadań Rosja od wielu lat ma specjalne jednostki ucharakteryzowane na cywilne państwowe podmioty gospodarcze. Wśród nich raport Dallas wymienia specjalny lotniczy wydzielony oddział Rossija (bezpośrednio podlega prezydentowi Rosji), firmę ratownictwa lotniczego, stowarzyszenie produkcyjne Kosmos oraz państwowe linie lotnicze z „jednostkami lotniczymi” o numerach 223 i 224.
Zobacz też

Poza myleniem przeciwnika (państw zachodnich) i zakłamywaniem statystyk grupy te wsparły regularne wojskowe lotnictwo transportowe, które na papierze ma wprawdzie od 400 do 450 samolotów różnych typów i klas, ale stan tej floty jest obecnie bardzo zły.
Zgodnie z obliczeniami Defence24, samych bezpowrotnych strat od 2022 roku rosyjskie lotnictwo transportowe odnotowało bezpowrotną stratę 20 maszyn plus co najmniej dwie uszkodzone. Są one uzupełniane przez produkcję samolotów Ił-76MD-90A, których według źródeł ukraińskich oddano do służby w czasie wojny nawet ponad 20. Nie zmienia to jednak faktu, że ponad 400 samolotów było równolegle intensywnie wykorzystywanych – do szybkiego przerzutu ludzi i zaopatrzenia, w tym amunicji dla bombowców dalekiego zasięgu. Doprowadzić to miało, zdaniem Dallas Analytics, do dużego zużycia rosyjskiej floty transportowej. I teraz zamaskowane jednostki są nie tylko wygodną formą działania za granicą, ale jej skromne zasoby (około 60 maszyn) po prostu podpierają podupadłe lotnictwo regularne.
Think-tank zauważa, że do przerzutu sił i materiałów Rosja zaczęła też – mniej lub bardziej oficjalnie – angażować cywilne samoloty transportowe i pasażerskie. Według jego obliczeń cztery lata temu w Rosji było 1287 takich samolotów, w tym 1101 pasażerskich (różnej wielkości), 84 transportowych (część zapewne ze zdolnością przenoszenia ładunków wielkogabarytowych) i 42 bizjety.
Wiele z tych samolotów to jednak konstrukcje zachodnie, do których części i materiałów eksploatacyjnych albo nie ma dostępu, albo pochodzą z przemytu, więc eksploatacja jest droga. Samoloty pasażerskie mają też ograniczone możliwości transportowe, ponieważ ich podpokładowe ładownie mogą służyć do przenoszenia ładunków spaletowanych, na pokładach mogą być przewożeni żołnierze czy inny potrzebny personel. Nie mogą jednak przewozić ładunków wielkogabarytowych, np. rakiet do bombowców strategicznych. Rozwiązanie to jest więc podyktowane potrzebą chwili i nie wiadomo, w jakim stopniu i na jak długo będzie skutkowało. Rosja po raz kolejny pada tym samym ofiarą czegoś, co kiedyś było źródłem jej siły: rozmiarów.



WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156