Reklama
Reklama

Samoloty zwiadowcze nad Polską. Trwa rozpoznanie możliwości militarnych Rosji

Szwedzki Gulfstream S102B Korpen w locie - zdjęcie poglądowe
Szwedzki Gulfstream S102B Korpen w locie - zdjęcie poglądowe
Autor. Bene Riobó / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0

We wtorek, 20 października, nad Polską pojawiły się dwa samoloty zwiadowcze – amerykański Bombardier ARTEMIS II oraz szwedzki Gulfstream S102B Korpen. Pierwsza z maszyn prowadziła rozpoznanie wokół obwodu królewieckiego, zaś druga – wzdłuż granicy polsko-białoruskiej i południowej granicy rosyjskiej eksklawy.

Reklama

Samoloty zwiadowcze nad Polską

We wtorek, 20 października, nad Polską pojawiły się dwa samoloty zwiadowcze NATO. Pierwszy z nich to amerykański Bombardier ARTEMIS II, a drugi to Gulfstream S102B Korpen. O aktywności obu maszyn poinformował Polish Military Radar o godzinie 11:17.

Bombardier ARTEMIS II wystartował z bazy w rumuńskiej Konstancy. Po przylocie do Polski wykonał kilka okrążeń wokół obwodu królewieckiego, prowadząc nasłuch ukierunkowany właśnie na rosyjską eksklawę. Gulfstream S102B Korpen z kolei, przyleciał do Polski z bazy w Malmen, w Szwecji. Prowadził rozpoznanie, przelatując kilkukrotnie wzdłuż granicy polsko-białoruskiej i południowej granicy obwodu królewieckiego. Znaczenie tych lotów tłumaczy niżej dr Aleksander Olech.

Znaczenie obwodu królewieckiego

Obwód królewiecki pozostaje jednym z najważniejszych punktów rosyjskiej obecności wojskowej w regionie Morza Bałtyckiego. Moskwa utrzymuje tam systemy rakietowe, obrony powietrznej i walki radioelektronicznej, a jednocześnie rozbudowuje zdolności rozpoznawcze. Rosja zamierza zwiększać możliwości monitorowania aktywności NATO na znacznej części kontynentu. 

Reklama

Po przystąpieniu Finlandii i Szwecji do NATO zmienił się rozkład sił w regionie Morza Bałtyckiego. Rosja musi obecnie uwzględniać znacznie większy potencjał rozpoznawczy Sojuszu, obejmujący państwa skandynawskie, Polskę i kraje bałtyckie.

Szczególne znaczenie ma w tej materii rozpoznanie radioelektroniczne, pozwalające na analizę aktywności rosyjskich radarów, systemów łączności i środków walki elektronicznej. Zebrane dane mogą następnie wesprzeć planowanie obronne, identyfikację zagrożeń i przygotowanie odpowiedzi na ewentualne działania Rosji. Dla NATO oznacza to możliwość skuteczniejszego monitorowania rosyjskich sił zarówno na Bałtyku, jak i wzdłuż całej północno-wschodniej flanki. NATO jest świadome, że jeśli Rosja zaatakuje, to zaatakuje właśnie na Bałtyku.

Rosyjskie prowokacje w przestrzeni powietrznej, zakłócenia sygnału GPS oraz działania sabotażowe pokazują, że Moskwa utrzymuje presję na państwa NATO – specjalnie poniżej progu otwartego konfliktu. NATO musi rozwijać zdolności pozwalające na wcześniejsze identyfikowanie przygotowań do takich operacji i ograniczające swobodę działania przeciwnika. Stąd wszelkie loty rozpoznawcze w pobliżu Rosji.

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama