US Navy z dylematem: Jak zabezpieczyć okręty na morzu przed koronawirusem?

22 marca 2020, 12:08
USS_Nimitz_in_Victoria_Canada_036
Fot. U.S. Navy

W związku ze zwiększającą się ilością zachorowań na COVID-19 wśród personelu wojskowego, amerykański Departament Obrony ma otrzymać dodatkowe 8,3 miliarda dolarów na walkę z epidemią. Część z tych pieniędzy ma zostać przeznaczonych na testy dla załóg okrętów przebywających w morzu, które obecnie samodzielnie muszą sobie radzić w walce z koronawirusem.

Według danych Pentagonu z 18 marca br. pozytywne testy na koronawirusa miało już 49 osób z amerykańskiego personelu wojskowego. Są to jednak wyniki niepełne, ponieważ żaden z 82 okrętów marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych nie otrzymał zestawów testowych koronawirusa dla swoich załóg. Nie wiadomo więc wcale, czy tych chorych nie jest o wiele więcej. Sytuacja jest o tyle niebezpieczna, że zestawów testowych nie otrzymały nawet te jednostki pływające, których marynarzy mieli pozytywne wyniki testów na lądzie i zostali tam poddani kwarantannie.

Przedstawiciele US Navy tłumaczą się, że obecnie nie ma rozwiązania rozpoznającego zarażonych koronawirusem, które byłoby zatwierdzone przez amerykańską Agencję Żywności i Leków (US Food and Drug Administration) i które nadawałyby się do przekazania na okręty operujące na morzach w oddaleniu od własnych baz. Oznacza to, że dowódcy okrętów nie mają innego wyjścia, jak pobierać samemu próbki i wysyłać je do badań do laboratoriów na lądzie. Sposób, w jaki to będzie realizowane, zależy od rodzaju jednostki pływające i od miejsca, w którym ona wykonuje swoje zadania.

Amerykańska marynarka wojenna ma tylko trzy okręty (jeden lotniskowiec, jeden śmigłowcowiec desantowy dok i okręt dowodzenia USS „Blue Ridge”, które posiadają odpowiednio wyposażone zespoły medyczne oraz przenośne urządzenia testowe do wykrywania COVID-19. Nie ma jednak szans, by z ich pomocą zabezpieczać potrzeby wszystkich jednostek pływających działających daleko na morzu.

Amerykanie próbują sobie radzić, ustalając standardy i procedury działania. Zgodnie z nimi okręty po opuszczeniu portów mają np. organizować czternastodniową kwarantannę. Może ona dotyczyć całej załogi, albo też osób, które były na lądzie i później wróciły na pokład. Tak potępiono w przypadku ostatniej wizyty w wietnamskim porcie Da Nang lotniskowca USS „Theodore Roosevelt” i krążownika rakietowego USS „Bunker Hill”. Po opuszczeniu Wietnamu dokonano samokwarantanny i jak na razie nie zgłoszono żadnego przypadku z objawami zarażenia koronawirusem.

W najgorszym przypadku są atomowe, strategiczne okręty podwodne, na których załogi nie mogą się przez wiele tygodni wynurzać na powierzchnię, zdradzając pozycję realizowania zadania. Obecnie może się zdarzyć, że z powodu koronawirusa taka misja zostanie przerwana, co zdarzało się jedynie w wyjątkowych przypadkach.

To właśnie dlatego próbuje się jednak stworzyć zestawy testowe, które pozwoliłyby na szybkie eliminowanie zagrożenia bez potrzeby absorbowania transportu lotniczego „morze-ląd”. Taki transport jest nie tylko niebezpieczny (szczególnie w trudnych warunkach pogodowych), ale również drogi. Dodatkowo amerykańska marynarka wojenna działa również w rejonach, gdzie pobliskie państwa nie zawsze mają odpowiednie środki i wolę, by zająć się Amerykanami podejrzanymi o zarażenie koronawirusem.

Tym bardziej że liczba zachorowań w Stanach Zjednoczonych się cały czas zwiększa, z powodu COVID-19 zmarło już ponad 100 osób, a działania zapobiegawcze są nieporównywalne do drastycznych środków podejmowanych w Chinach czy krajach europejskich.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 14
Reklama
Andrettoni
niedziela, 22 marca 2020, 21:39

Nie bardzo rozumiem - okręt na morzu niejako z zasady "jest w kwarantannie". Chyba mi nie powiecie, że zarażeni na każdym okręcie? To by było trochę przerażające.

Medicos
niedziela, 22 marca 2020, 17:04

Jak testować wirus ktory jest juz w płucach No prosze POWIEDZIEĆ? Wymazy z jezyka na nic sie nie nadają bo trzeba by go solidnie skrobać A wiec skan pluc? Ale czym?

bender
poniedziałek, 23 marca 2020, 11:12

Jak informuje wszechwiedzący internet podstawowym testem zalecanym przez WHO w celu wykrycia infekcji koronawirusem jest badanie laboratoryjne techniką NAAT (technika amplifikacji kwasu nukleinowego). Jest to test genetyczny, który pozwala na wykrycie RNA wirusa w próbce pobranej od pacjenta. Do badania od pacjenta pobiera się próbkę plwociny lub wymazu nosowo-gardłowego, ale czasem wskazane może być również badanie krwi, stolca lub moczu. Testy NAAT na koronawirusa wykazują wysoką skuteczność, jednak czasem konieczne jest powtórne badanie w celu potwierdzenia wyniku.

Medicos
poniedziałek, 23 marca 2020, 12:39

Kolega ma rację Doskonały test na pierwsza fazę TAK DROGI ze szpitale polskie nie testuja NAS lekarzy Natomiast po 10 dniach grypa z wuhan jest juz w płucach i O TYM MÓWIĘ

Olo
poniedziałek, 23 marca 2020, 15:20

a na dokładkę chory zaraża już na dwa dni PRZED wystąpieniem pierwszych objawów np. gorączki

Jaja jak berety
niedziela, 22 marca 2020, 16:22

Młodzi zdrowi , no bo chyba w armii USA nie ma chorowitych dziadków, przechruja to łagodnie lub bezobjawowo i nabędą odporność. Czego chcieć więcej. No chyba ze to wojsko takie zdrowe i młode nie jest. Rosjanie robią genialny ruch z poborem młodych zdrowych żołnierzy. Gdzie będzie lepsza kwarantanna pod całkowita kontrola? W domu czy w strzeżonych i zamkniętych koszarach. A młodzi nabędą odporność po przechorowaniu i za 6-12 mc nikogo nie zaraza. Trzeba się uczyć. A tak całemu NATO zostaje lament i gadające głowy a USA wywozi testy z Włoch.

bender
poniedziałek, 23 marca 2020, 11:23

Teza o nabieraniu odporności po przejściu zakażenia korona wirusem nie jest jeszcze potwierdzona klinicznie. Zwłaszcza, że wirus nieustannie mutuje. Może ewoluować w coś mniej groźnego, a może w coś bardziej zabójczego. W wielu przypadkach to reakcja ludzkiego układu odpornościowego jest przyczyną uszkodzenia płuc.

jaja jak berety
poniedziałek, 23 marca 2020, 14:31

Kurcze na tym też się znasz? na czy ty się nie znasz? Widziałeś kiedyś wirusowe zapalenie płuc i to nie koronawirusem? to nie choroba autoimmunologiczna. Wszystkie wirusy mutuja - nawet grypa. Jak na razie nie stwierdzono powtórnych zakażeń. Tak samo na grypę szczepimy się szczepionką przygotowaną o "szczepy" wirusa sprzed roku. To nie zabezpiecza całkowicie przed zachorowaniem ale pozwala przebyć infekcję dużo łagodniej. Tak samo z koronawirusem - trzeba wyizowlować wspólny "rdzeń" dla wszystkich wirusów - taką stałą część - i jeżeli się to uda to uda się stworzyć rekombinowana szczepionkę. Dlatego tak ważne jest badanie genomu wirusa z różnych miejsc świata i różnych okresów. No to tyle lekcji.

bender
wtorek, 24 marca 2020, 13:44

Nie, na tym się nie znam, wiem ile przeczytam, tak więc każda lekcja się przyda. Moje zrozumienie problemu jest takie, że głupio jest hodować wirusa o super wysokiej zakażalności i kilkuprocentowej śmiertelności na poborowych w płochej nadziei, że nabiorą odporności, bo to oznacza, że masz całą armię w łóżkach zamiast w kamaszach, a do tego kilku procent młodzieży nie oddasz matkom. Właśnie dlatego pomysł utrzymania poboru i zbierania wojska na masówkach w czasach zarazy nie jest genialny tylko głupi. A propos nabierania odporności to może wiesz jak poszło ludzkości z nabieraniem odporności na SARS? Bo na szczepionkę przeciw obecnej zarazie poczekamy jeszcze z półtora roku przynajmniej.

Orthodox
niedziela, 22 marca 2020, 15:01

Czy problem nie nazbyt wyolbrzymiony? Skoro okręt wypłynął ze zdrową załogą, to zarażenie na morzu raczej niewielkie. A w porcie niech wiedzą na okręcie zamiast lecieć na dziwki.

Anonim
niedziela, 22 marca 2020, 23:17

Misiek, taki okręt jest na morzu przez kilka miesięcy a to są ludzie którzy tam cały czas siedzą i żeby nie dostać pierdolca to chodzą na siłkę, są więc naćpani testosteronem do nieprzytomności. Jak im w porcie każesz siedzieć na okręcie zamiast iść na dupy to gwarantuje ci że tych kilka tysięcy żołnierzy rozniesie tę okrety na żyletki. Oni naprawdę nie mają lekko i mają w dupie wirusa, mają w dupie wszystko. Regulamin daje im pełne prawo do tego żeby zejść na ląd. Info możesz uważać za pewno bo sam jestem w armii

Fanklub Daviena
niedziela, 22 marca 2020, 14:04

"gdzie pobliskie państwa nie zawsze mają odpowiednie środki i wolę, by zająć się Amerykanami podejrzanymi o zarażenie koronawirusem." - no jeszcze czego! USA ogłasza, że nie wpuści do USA żadnych cudzoziemców podejrzanych o koronawirusa a autor chciałby, by jakieś państwa przyjmowały zapowietrzonych amerykańskich marynarzy i leczyły? Może jeszcze na swój koszt? Zabawne! Choć Polska pewnie by się zgodziła, niestety...

spoko
niedziela, 22 marca 2020, 15:54

Fan w jednym ze swoich postow napisales \Mam pytanie do fanbojów USA: czy dyrektor amerykańskiego CDC Robert Redfield, który stwierdził, że u części osób, które PRZED wybuchem epidemii w Wuhan zmarły w USA "na grypę", po ekshumacji i ponownym przebadaniu zwłok wykryto koronawirusa Slyszalem wypowiedz Robert Redfield on nie powiedzial\przed wybuchem epidemii w Wuhan Typowa manipulacja z twojej strony

Alternatywny Fun fana fanów fana Daviena
poniedziałek, 23 marca 2020, 07:38

Bo Fanlub to czerwony propagandzista on tylko uwielbia matuszkę Rosiję.

Tweets Defence24