Unijne sankcje dla Białorusi już wkrótce?

2 listopada 2020, 14:27
840_472_matched__qfpzy3_T1geAn4DuJh1SAsAkhuV8e9UGQGxPU5u
Fot. kremlin.ru
Reklama

W pierwszej połowie listopada powinna zapaść ostateczna decyzja w sprawie kolejnych sankcji na przedstawicieli władz Białorusi, w tym Alaksandra Łukaszenkę, za sfałszowanie wyborów prezydenckich i stosowanie przemocy wobec protestujących — poinformowało źródło unijne.

Sankcje to odpowiedź UE na dalsze tłumienie pokojowych protestów na Białorusi i brak odpowiedzi ze strony władz w Mińsku na propozycję dialogu. "Rozmowy na posiedzeniach grup roboczych w Brukseli zostały zakończone. W najbliższą środę decyzję w sprawie drugiej listy sankcyjnej podejmą ambasadorowie państw członkowskich przy UE. Do końca tygodnia decyzja powinna być sfinalizowania w ramach procedury pisemnej. Następnie zostanie opublikowana w Dzienniku Urzędowym UE i sankcje wejdą w życie" - powiedziało źródło unijne.

W przypadku pierwszej transzy sankcji na przedstawicieli władz białoruskich decyzję przez długi czas blokował Cypr, domagając się stanowczej reakcji UE na działania Turcji we wschodniej części Morza Śródziemnego. W przypadku drugiej listy unijni dyplomaci nie spodziewają się podobnych problemów.

"Wszystko wskazuje na to, że ostateczna decyzja w sprawie sankcji zapadnie w tym tygodniu. Nie spodziewam się żadnych przeszkód" - powiedział PAP jeden z nich. Według informacji PAP nowe sankcje mają objąć 15 przedstawicieli władz białoruskich, w tym Łukaszenkę. Osoby te zostaną objęte zakazem wjazdu do UE i zamrożeniem aktywów.

Na przyjętej przez UE pierwszej liście objętych sankcjami przedstawicieli władz Białorusi odpowiedzialnych za fałszowanie wyborów i represje wobec protestujących znaleźli się m.in. szefowa Centralnej Komisji Wyborczej (CKW) Lidzija Jarmoszyna, jej zastępca oraz 10 innych członków tej instytucji, a także szef MSW Juryj Karajeu i jego zastępcy oraz dowódcy jednostek specjalnych, w tym OMON-u. W sumie wykaz zawiera 40 nazwisk.

UE uważa, że białoruska CKW i jej kolegium ponoszą odpowiedzialność za bezpodstawne odrzucenie niektórych kandydatów opozycji w wyborach prezydenckich oraz za nałożenie przez komisję nieproporcjonalnych ograniczeń na obser­watorów w lokalach wyborczych. Jak zaznaczono w rozporządzeniu unijnym, CKW zadbała również o to, by skład nadzorowanych przez nią komisji wyborczych miał stronniczy charakter.

Na liście osób objętych restrykcjami znaleźli się szef oddziałów specjalnych OMON Dzmitryj Bałaba, dowódca jednostki specjalnej szyb­kiego reagowania (SOBR) ppłk Alaksandr Bykau, a także przedstawiciele kierownictwa MSW, w tym szef Departamentu ds. Więziennic­twa oraz milicji. Białorusini protestują przeciwko sfałszowaniu wyników wyborów prezydenckich już od trzech miesięcy.

Na akcjach protestu na Białorusi w niedzielę zatrzymano co najmniej 230 osób — wynika z danych udostępnionych przez centrum praw człowieka Wiasna. Większość zatrzymań przeprowadzono w Mińsku. Protestujący byli też zatrzymywani w Grodnie, Mohylewie, Pińsku i w miejscowości Żodziszki w obwodzie grodzieńskim.

image
 Reklama

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Reklama
gnago
piątek, 6 listopada 2020, 20:27

No można się wściec kolejna rewolucja nie wypaliła. Nici z przejęcia przemysłu, a wydana forsę szlag trafił

Hanys
poniedziałek, 2 listopada 2020, 18:17

Białoruski przemysł i gospodarka funkcjonuje dzięki surowcom i dotacjom z Rosji, więc zachodnich sankcji to Łukaszenka może użyć jako papieru toaletowego ;)

Orthodox
poniedziałek, 2 listopada 2020, 17:50

Sankcje dotkliwe, nawet nie jak ukąszenie komara. Typowy polityczny gest, bez większej siły sprawczej. Europa oddaje Białoruś Rosji bez walki.

Palmel
wtorek, 3 listopada 2020, 10:35

Europa oddaje Białoruś Rosji bez walki - Białoruś zawsze była prorosyjska nigdy tam nie było opozycji w typie prawego sektora dzięki któremu moglibyśmy przejąć kraj

Eee tam
poniedziałek, 2 listopada 2020, 15:49

I bez tego jest skończony ropa dzień w dzień wali w dół po -5% Rosja mu już nie pomoże bo sama ma problemy i to dużo większe niż on u siebie

Palmel
wtorek, 3 listopada 2020, 10:38

a ceną ropy jest związana cena gazu i kto dostanie po łapkach USA bo taniej jest wtłoczyć gaz do rury niż go skroplić i przewieźć przez atlantyk a Rosja jest za duża żeby sobie nie poradziła gospodarczo

Herr Wolf
wtorek, 3 listopada 2020, 09:15

A w Polsce na stacjach coraz drożej!!!

Tweets Defence24