Strona główna

Ukraina kupuje szesnaście amerykańskich kutrów patrolowych

Amerykański kuter patrolowy Mark VI współdziałający z okrętem desantowym USS „Oak Hill” – zdjęcie z 27 maja 2020 r. Fot. Griffin Kersting/US Navy
Amerykański kuter patrolowy Mark VI współdziałający z okrętem desantowym USS „Oak Hill” – zdjęcie z 27 maja 2020 r. Fot. Griffin Kersting/US Navy

Amerykański rząd zaakceptował plany potencjalnej sprzedaży dla Ukrainy szesnastu przybrzeżnych kutrów patrolowych Mk VI wraz z wyposażeniem. Przypuszcza się, że kontakt jest konsekwencją potyczki do jakiej doszło między ukraińskimi i rosyjskimi jednostkami pływającymi na Morzu Azowskim.

Szesnaście kutrów patrolowych Mk VI znacząco zwiększy możliwości ukraińskiej marynarki wojennej, która musi się obecnie koncentrować przede wszystkim na nadzorowaniu i patrolowaniu swojego wybrzeża na Morzu Czarnym i Morzu Azowskim. Nie chodzi jednak tylko o same właściwości taktyczno–techniczne nowych jednostek pływających, ale właśnie o to, że zostaną one dostarczone przez Stany Zjednoczone. Ich ewentualne, siłowe przejęcie ze strony Rosji będzie więc miało o wiele większy wydźwięk niż bezprawne aresztowanie ukraińskich kutrów na Morzu Azowskim w listopadzie 2018 roku.

Wtedy Rosjanie siłowo zajęli w Cieśninie Kerczeńskiej aż trzy należące do Ukrainy jednostki pływające: holownik „Jany Kapu” oraz dwa kutry artyleryjskie („Berdiańsk” i „Nikopol”). Przy okazji rannych zostało trzech (według strony rosyjskiej) marynarzy ukraińskich, którym udzielono pomocy lekarskiej w Kerczu, a pozostałych dwudziestu jeden zostało internowanych razem z trzema okrętami. Wtedy Rosjanie nie przejmowali się protestami Ukrainy, słusznie uważając, że nikt poważnie nie wesprze Ukraińców w działaniach o odzyskanie ich jednostek pływających.

Jednak wartością kutrów patrolowych Mk VI jest nie tylko amerykańskie pochodzenie, ale również ich konstrukcja oraz możliwości taktyczno-techniczne. Dzięki nim są to jednostki uznawane rzeczywiście za jedne z najnowocześniejszych w swojej klasie na świecie. Kutry Mk VI są całkowicie wykonane z aluminium, mają wyporność 72 tony, długość 25,8 m i mogą poruszać się z prędkością powyżej 35 węzłów. Dlatego dla bezpieczeństwa 10 członków załogi i 8 pasażerów wszystkie siedzenia są specjalnie amortyzowane i zabezpieczone pasami.

Uzbrojenie każdego kutra w wersji amerykańskiej stanowią dwie zdalnie sterowane wieżyczki artyleryjskie Mk 38 Mod 2 z własną głowicą optoelektroniczną wyposażone w działka kalibru M242 Bushmaster kalibru 25 mm – takie same jak te – zamontowane na bojowych wozach piechoty Bradley. Dodatkowo na burtach jednostek Mk VI zainstalowano cztery podstawy, na których mogą zostać zamontowane karabiny maszynowe lub lekkie, automatyczne granatniki.

W wersji ukraińskiej to uzbrojenie zostanie jednak zmienione. Z komunikatu prasowego opublikowanego 17 czerwca 2020 r. przez wojskową agencję ds. współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa DSCA (Defense Security Cooperation Agency) wynika bowiem, że pakiet uzbrojenia zamówiony na każdy „ukraiński” kuter  w ramach umowy o wartości 600 milionów dolarów obejmie dwa zdalnie sterowane systemy artyleryjskie MSI Seahawk A2 (którymi można również kierować ręcznie) wyposażone w dwie armaty Mk 44 Bushmaster II kalibru 30 mm.

Poszczególne łodzie Mk VI dla Ukrainy będą wyposażone dodatkowo przez Amerykanów w obserwacyjną głowicę optoelektroniczną FLIR oraz urządzenie odpowiadające systemu identyfikacji radiolokacyjnej „swój-obcy”. Zupełną nowością na ukraińskich okrętach będzie niewątpliwie akustyczny system dalekiego zasięgu LRAD (Long Range Acoustic Device), który może być wykorzystywany zarówno do przekazywania komunikatów, jak i jako broń niezabijająca – przydatna podczas działań interwencyjnych. Jako zapas Ukraińcy zamówili także cztery dodatkowe głowice FLIR oraz cztery armaty Mk 44 Bushmaster II.

Głównym producentem łodzi Mk VI ma być stocznia SAFE Boats International, która zabezpiecza również dostawy dla amerykańskiej marynarki wojennej.

Komentarze