Testy uzbrojonego Wildcata i jego pocisków przeciwokrętowych

7 marca 2020, 09:49
Wildcat-Sea-Veno
AW159 Wildcat z uzbrojeniem. Fot. Leonardo Helicopters

Zakończyła się trzecia próba pocisku przeciwokrętowego MBDA Sea Venom skonstruowanego z myślą o uzbrojeniu śmigłowców pokładowych Leonardo AW159 Wildcat – poinformowało Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii. Równolegle trwają badania uzbrojonego wariantu tej wielozadaniowej platformy latającej.

Próba pocisku Sea Venom została przeprowadzona na poligonie Essais u południowych wybrzeży Francji. Tym razem jeszcze wystrzelono go z pokładu śmigłowca Airbus Dauphin. Jego załoga zdalnie, za pośrednictwem łącza wymiany danych, wybrała dokładne miejsce (kontener), w które ma uderzyć lecąca już rakieta na pływającym celu. Sea Venom może uderzać w zadany punkt zadany zarówno przed jak i po jego wystrzeleniu. W tym i poprzednich testach zostały przetestowane obydwa te tryby działania. Według MBDA próby przebiegły pomyślnie.

Jednocześnie – od lipca ubiegłego roku – Leonardo prowadzi w zakładach w Yeovil (Anglia) próby integracji uzbrojenia rakietowego ze śmigłowcem AW159 Wildcat. Prowadzone są one przy użyciu wiropłatu należącego do Royal Navy AW 159 Lynx Wildcat HMA2, który został w tym celu zaopatrzony w nowe większe skrzydła z łączenie czterema punktami mocowania uzbrojenia, tzw. Wildcat Weapon Wing.

image
AW159 Wildcat z 20 Martletami Rys. Leonardo Helicopters
image
AW159 Wildcat z uzbrojeniem mieszanym Fot. Leonardo Helicopters

Skrzydła i towarzyszące im systemy pokładowe mają umożliwić przenoszenie do 4 pocisków Sea Venom jednocześnie (po 110 kg każdy), do 20 pocisków powietrze-powierzchnia Thales LMM (Lightweight Multirole Missile) Martlet, bądź ich mieszaną konfigurację (pod każdym punktem może być podwieszony maksymalnie jeden Sea Venom albo pięć 13-kilogramowych LMM Martlet). Jak dotychczas udało się wykonać testowe loty z zainstalowanymi skrzydłami, ale bez uzbrojenia, a w ostatnim czasie także loty z pełnym uzbrojeniem, bądź jego makietami gabarytowo-masowymi.

image
Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii/Leonardo
image
Moment odpalenia pocisku Sea Venom ze śigłowca Dauphin. Fot. Ministerstwo Sił Zbrojnych Francji

Prawdopodobnie jeszcze w tym roku mają się odbyć próby strzelania pociskami z Wildcata, jako że osiągnięcie przez te maszyny wstępnej gotowości operacyjnej przewidziane jest do końca br. Łącznie planowana jest integracja ze skrzydłami i uzbrojeniem 24 Wildcatów HMA2 z Fleet Air Arm. Reguluje to umowa z 2014 roku opiewająca na kwotę 90 mln funtów. Wiropłaty mają operować z pokładów nowych lotniskowców Royal Navy HMS „Queen Elizabeth” i HMS „Prince of Wales”. Dzięki uzbrojeniu rakietowemu AW159 będą mogły zwalczać zarówno cele nawodne jak i podwodne.

Nowe możliwości uzbrajanie tej platformy mogą być interesujące z punktu widzenia Sił zbrojnych RP, które rozpoczęły dialog techniczny następcę śmigłowców pokładowych Kaman SH-2G Super SeaSprite w ramach programu pod kryptonimem Kondor.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 30
Reklama
Tadziu
poniedziałek, 9 marca 2020, 14:32

Tylko angol idzie w zaparte az szkoda tej kasy na takiego bubla

Roroeoeo
poniedziałek, 9 marca 2020, 12:23

Ooo jak się dialog zaczął, to i się nie skończy :)

Marek
sobota, 7 marca 2020, 15:25

Bardzo dobre pociski na rosyjskie pływające maluchy. A i sam śmiglak jak dla nas ciekawy.

dropik
poniedziałek, 9 marca 2020, 09:52

zapewne go kupią bo nic innego na OHłaPy nie wejdzie.

Marek
poniedziałek, 9 marca 2020, 14:54

Też tak myślę.

Ein
sobota, 7 marca 2020, 12:38

No, no jaki potencjał uderzeniowy ma ten kotek. Mój cichy faworyt w temacie Kondor, ale pewnie nic z tego nie będzie...

Ślązak
sobota, 7 marca 2020, 11:08

Śmigłowce tylko od firm mających zakłady w Polsce czyli tylko Leonardo lub LM.

Nikt
sobota, 7 marca 2020, 14:31

A AW159 przez kogo jest produkowany? Leonardo właśnie

Ślązak
sobota, 7 marca 2020, 14:50

AW159 jest moim faworytem w programie Kondor szkoda że jakieś 20 lat temu myślano o Sępie morskiej wersji Sokoła i nic z tego nie wyszło a śmigłowce pokładowe to drogie wyspecjalizowane maszyny

Pim
niedziela, 8 marca 2020, 16:30

Różnica jest taka, że Lynxa od początku projektowano jako śmigłowiec wojskowy. Od początku była wersja lądowa i morska. Ze śmigłowców morskich ASW w tej klasie jest Lynx/Wildcat i SeaHawk i potem nic. Dauphin z tego co pamiętam nie ma wersji ASW z sonarem. Sokół to śmigłowiec cywilny projektowany jako następca Mi-2 w krajach RWPG i Demoludów. Gdyby socjalizm nie upadł w 89 roku tylko w 2000 to do tego czasu by powstało pewnie z tysiąc lub więcej egzemplarzy. Monopol na wielkim rynku to miła sprawa. Wersje morskie: ratownicze, czy pokładowe adaptacja małoskalowa. Tak samo jak wersja militarna. Wreszcie Lynx jest regularnie modernizowany. Zmieniają siE silniki, przekładnie, łopaty, elementy z kompozytu. Sokół z powodu zmian systemowych, właścicielskich nie jest na bieżąco modernizowany. To duża różnica.

Gnom
poniedziałek, 9 marca 2020, 09:11

AW-159 z Lynx'em ma wspólną co najwyżej koncepcję i rozwiązania wirnika nośnego (i to nie do końca). W-3 był projektowany jako następca Mi-4 a nie Mi-2 - a to jednak różnica 2 razy większej masy startowej. Mylisz się też co do tego, ze nie był od początku planowany jako śmigłowiec wojskowy. Planowano mu w UW szereg zadań. A duży rynek zdobyłby i tak gdyby nie towarzysz Balcerowicz, który z dnia na dzień zerwał współprace z ZSRR (cofnij się do 1990), a potem skutecznie zablokował możliwości współpracy przy modernizacji W-3 (w tym nowy wirnik 5 łopatowy) i realizacji zmodernizowanych Mi-2 na rynek rosyjski w latach 1997-2000 dodatkowo z Kamela-Sowińską sprzedając Rzeszów (wiem, że podpisał to ostatecznie dopiero Kaczmarek w 2001 w pierwszych dniach urzędowania). "Chwała Balcerowiczowi", czy aby na pewno, czy raczej wała Świdnikowi? Do tego jednocześnie próba sprzedaży Świdnika (za bezcen bo firma bez nowych zamówień) amerykanom w 1998 roku? Poczytaj w prasie z tego okresu, było sporo plotek mających pełne podstawy.

Davien
poniedziałek, 9 marca 2020, 17:36

AW-159 panie Gnom to ulepszona wersja smigłowca Westland Super Lynx wiec jak widac maja chyba wiecej wspólnego:) Co do rynku w Rosi to dostarczono tam 20 maszyn tyle ze zmieniły sie warunki goepolityczne i nagle sie okazało ze Rosja musi płacic za Sokoły normalnie a nie rublami transferowymi. Doszła do tego katastrofa w 1989 i 1990r po której to uziemiono na stałewszystkie Sokoły w Rosji do 1992r. Odkupiła je firma Heliseco. Silniki PZL-10W sa produkowane do dzis.

Gnom
piątek, 13 marca 2020, 11:58

I tu moderacja nie puszcza. Zatem i tu powtórka. AW-159 z Super Lynx to ma częściowo zgodną awionikę i ogólnie wyposażenie. Natomiast konstrukcyjnie to ładny przykład płynnego rozwoju konstrukcji od starego Lynx do dzisiejszego Wildcat (podobny przykład to rozwój Pumy). Co do ilości i częstotliwości oraz "szybkiej" odpowiedzi PW Rzeszów i "wyjścia na przeciw" potrzebom Świdnika (i MON przy okazji) można by napisać serię artykułów. A warto byś przeczytał raporty z obu katastrof Sokołów w Rosji, to ciekawy tekst w kontekście odpowiedzialności personelu i kultury technicznej w tym rejonie świata. A zapis "ze Rosja musi płacic za Sokoły normalnie a nie rublami transferowymi" mówi właśnie o jednym z elementów "doskonałego' planu Balcerowicza w odniesieniu do współpracy z byłym ZSRR i wałęsowskiej opcji zerowej w rozliczeniach. Poczytaj o tym, bo to obok tematu tego forum, a warto zobaczyć to i porównać jak rozegrano to w Czechosłowacji (i co zyskali), a jak w Polsce (i co stracono). Świat jest wielowymiarowy.

Davien
środa, 18 marca 2020, 13:36

Taak, czyli wg pana panie Gnom mielismy brac za Sokoły bezwartosciowe na świecie ruble transferowe?? No pomysł z gatuntu tych z operetki:)

Gnom
czwartek, 19 marca 2020, 15:52

Znów nie czytasz co napisałem, tylko piszesz do swojego postu, szkoda. Przeczytaj mój post, zrozum, sprawdź w necie i prasie (w końcu to długo przed twoim urodzeniem jak sam pisałeś) i wtedy wrócimy do tematu. Jednak proszę abyś zrozumiał, że dróg do celu jest zazwyczaj jest wiele, a nie tylko twoja, czy Balcerowicza.

Aster
sobota, 7 marca 2020, 11:24

No i sa AW 101 & S70 , w to by pasowal wildcat ... CH53K tylo ze Chinook jest tanszy w uzytkowaniu i serwisowaniu , a my potrzebyjemy min 1 eskadry ciezkich smiglowcow transportowych , co roczne powodzie to pokazuja.

Ślązak
sobota, 7 marca 2020, 14:59

Z cieżkimi śmigłowcami masz rację, ale AW101 będzie już w PMW więc zawracanie głowy Chinnokiem albo CH53K gdy potrzebujemy jednej eskadry nie wiem czy ma sens , ale ten artykuł jest bardziej na temat programu Kondor a tu Leonardo ma AW159 a LM SH60

Orthodox
sobota, 7 marca 2020, 17:22

SH60 jest chyba za ciężki. AW159 jak najbardziej, jest też francuski Dauphin.

Ślązak
sobota, 7 marca 2020, 19:25

Właśnie o tym piszę na początku firmy tylko te które w Polsce inwestują Airbus najpierw za zgadnij którego rządu sprzedał nam śmigłowce dla LPR, o Caracalach nie wspomnę

-CB-
sobota, 7 marca 2020, 23:55

Airbus też inwestuje w Polsce.

Gnom
poniedziałek, 9 marca 2020, 09:12

W co poza zamiana nazwy PZL Okęcie na Airbus Poland?

-CB-
poniedziałek, 9 marca 2020, 22:27

A przystosowanie zakładów do serwisowania C295 to skąd? A zakład w Łodzi? Może niech też kolega poszuka informacji o claenroomach, produkcji dla przemysłu kosmicznego i o tym ile się tego produkuje i jacy są odbiorcy.

Gnom
czwartek, 12 marca 2020, 14:43

No i dobrze, ze Kolega wie, bo mnie D...k nie uwierzy. Doszłyby jeszcze elementy produkcji C-295, sieci pokładowe i parę innych rzeczy.

Marek
poniedziałek, 9 marca 2020, 15:07

Zmiana nazwy to też "inwestycja".

W3-pl
niedziela, 8 marca 2020, 13:56

Twojemu airbusowi kto intestuje w testy strzelania rakiet w ramach hiForce.?! Od czasu mspo Kielce 2015?

Maciek
sobota, 7 marca 2020, 11:34

A co mają śmigłowce do powodzi? One mają być dla armii, czyli do zadań realizowanych przez armię. Powodziami niech się zajmie staż pożarna i obrona cywilna, zlikwidowana co prawda, ale warto ją odbudować. A powodzi nie było od lat. Globalne ocieplenie mamy

odkskfldskalk
poniedziałek, 9 marca 2020, 14:49

Powodzie, duże mamy co ok 30 lat. Mniejsze są częściej.

chateaux
niedziela, 8 marca 2020, 04:18

Podobnie jak ratownictwem morskim, które nie wiedzieć czemu maja realizowac helikoptery Marynarki Wojennej, mimo ze mamy dwie wyspecjalizowane służby cywilne. Na podobnej zasadzie, ratownictwo górskie można by odebrać TOPRowi i powierzyć je Siłom Powietrznym, na koszt tych ostatnich.

Orthodox
niedziela, 8 marca 2020, 14:02

Nowe AW101 to bardziej chyba CSAR. Ale masz rację, lotnicze ratownictwo morskie spoczywa głównie na barkach wojska, a nie powinno.

niedziela, 8 marca 2020, 13:57

Te AW101 to bardziej chyba CSAR, ale masz rację, ratownictwo lotnicze na morzu spoczywa głównie na barkach wojska, a nie powinno.

Tweets Defence24