Bezzałogowce w rakietach systemu Tornado-S

10 czerwca 2021, 07:06
9A52-4_Tornado_REA_2009
Pojazd amunicyjny i wyrzutnia Tornado-S. Fot. Nucl0id/CC BY-SA 3.0
Reklama

Spółka „Spław” produkująca rosyjskie wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe poszukuje klientów dla bezzałogowców które będą wystrzeliwane z 300 mm wyrzutni 9A53-S Tornado-S, zapewniając jej możliwość samodzielnego wykrycia i namierzenia celu w warunkach silnej obrony przeciwnika. Prace nad tym rozwiązaniem są ściśle powiązane z rozwojem nowych typów amunicji pozwalających razić cele odległe nawet o 200 km.

Tornado-S to głęboka modernizacja artyleryjskiego systemu rakietowego BM-30 Smiercz. System ten składa się z wieloprowadnicowej wyrzutni rakiet kierowanych lub niekierowanych kal. 300 mm osadzonej na nośniku w postaci wojskowego samochodu ciężarowego KamAZ-63501. W ramach modernizacji skrócono czas potrzebny na przejście od pozycji transportowej do gotowości bojowej i zmiany stanowiska bojowego oraz podniesiono szybkostrzelność i donośność. Tornado-S oprócz standardowych pocisków rakietowych kal. 300 mm może wykorzystywać także inteligentną i programowalną amunicję. Pociski w wersji niekierowanej lub korygowanej dzięki żyroskopowemu systemowi i silnikom korekcyjnym mają zasięg do 120 km. W ubiegłym roku przetestowano również rakietę 300 mm o zasięgu 200 km.

Ze względu na rosnący zasięg pojawił się problem z wykrywaniem i pozycjonowaniem celów, znajdujących się tak daleko za liniami wroga i w głębi jego systemów obrony przeciwlotniczej. Standardowo rosyjska artyleria lufowa i rakietowa wykorzystuje do tego celu bezzałogowce Orlan-10, jednak nie są one w stanie operować tak głęboko w strefie przeciwnika. Problemem jest też ich prędkość, przy której przelot na dystans np. 120 km (taki jest zasięg pocisku 9M542) zajmuje ponad 40 minut.

image
Bezzałogowiec T-90 (9M61) w położeniu złożonym i marszowym. Fot. Eniks

Propozycja firmy „Spław” to w pocisk rakietowy kalibru 300 mm wystrzeliwanym z wyrzutni Tornado-S, który zamiast głowicy bojowej przenosi bezzałogowiec rozpoznawczy. Maszyna jest dostarczana w rejon działania lecąc z naddźwiękową prędkością na pułapie znacznie powyżej możliwości większości systemów przeciwlotniczych. Koncepcja powstała wiele lat temu, ale wymagała bardziej zaawansowanych technologii m. in. komponentów elektronicznych i mechanicznych odpornych na bardzo duże przyspieszenia i przeciążenia występujące podczas startu. Te problemy rozwiązano w 2015 roku, kiedy  zaprezentowano w Moskwie prototyp bezzałogowej platformy latającej 9M61 (noszącej też oznaczenie T-90) firmy „Eniks” z Kazania, której kadłub ma średnicę 200 mm co pozwala wraz z dwiema parami rozkładanych skrzydeł pomieścić maszynę wewnątrz rakiety 9M534 kalibru 300 mm. Napęd bezzałogowca T-90 stanowi odrzutowy silnik pulsacyjny, który pozwala na pozostawanie w powietrzu przez około 20 minut.

Z enigmatycznych informacji udzielonych przez spółkę „Spław” nie wynika, czy proponowane jest rozwinięcie tej platformy czy też całkowicie nowa konstrukcja. Wystrzeliwany z wyrzutni Tornado-S bezzałogowiec ma pozwalać nie tylko na rozpoznanie w rejonie celu odległego o ponad 100 km i przekazywanie danych na bieżąco do wyrzutni zarówno w dzień jak i w nocy, dzięki kamerom telewizyjnym i termowizyjnym. Opcjonalne ma być również użycie podświetlania celów dla amunicji naprowadzanej na odbity promień lasera.

Co ciekawe, rozwiązanie to jest przeznaczone w pierwszej kolejności dla nabywców zagranicznych, którzy mają sfinansować uruchomienie produkcji i rozwój tego rozwiązania. Dopiero wówczas planowane jest wprowadzenie bezzałogowców na uzbrojenie systemów Tornado-S znajdujących się na uzbrojeniu rosyjskich sił zbrojnych. Prezentacja produktu planowana podczas najbliższych targów zbrojeniowych  w Moskwie.

Reklama
Reklama

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 26
Reklama
ito
niedziela, 13 czerwca 2021, 15:41

To ma sens. A gdyby jeszcze z tych 20 minut udało się zrobić powiedzmy godzinę nie tylko artylerzyści zyskaliby użyteczne narzędzie. Zwłaszca kiedy na satelity albo inne frymuśne systemy są niedostępne.

Stan Umysłu
czwartek, 10 czerwca 2021, 18:09

Kolejny gwóźdź do trumny Rosji.Zycie Rosjan na niższym poziomie niż Rumunii a kasę wyrzucają w błoto i na pałac Putina.

olo
sobota, 12 czerwca 2021, 18:36

oni wiedzą co robią a ty nie masz pojęcia

Ss
czwartek, 10 czerwca 2021, 15:47

Kupmy to

piątek, 11 czerwca 2021, 10:57

Ale c o?

Max
czwartek, 10 czerwca 2021, 12:39

Maksimum efektów do minimum kosztów i bez dialogów technicznych. Koszt drona kamikadze do zniszczenia czołgu to 00 - 000 ceny czołgu.

mick8791
piątek, 11 czerwca 2021, 09:39

Co to niby jest to 00 - 000? Kod pocztowy? "Maksimum efektów do minimum kosztów" - chyba chodziło Ci o współczynnik koszt / efekt, bo tak to się nazywa. Dialogi techniczne są wbrew temu co sądzisz bardzo potrzebne, bo to one konfrontują oczekiwania z możliwościami. Ważne jest natomiast żeby ich nie prowadzić dla samego prowadzenia - mają stanowić ścieżkę do celu jakim jest pozyskanie sprzętu. I na koniec koszt amunicji krażącej (a nie dronów kamikadze) o parametrach umożliwiających zniszczenie czołgu wcale jest taki niski jak sądzisz.

Sssssssss
czwartek, 10 czerwca 2021, 11:57

Jeśli chodzi o przeciążenia to jak na artylerię są właśnie bardzo małe, to nie tysiące g jak w artylerii lufowej a kilka-kilkanaście. W porównaniu do tych działających na drony samodzielnie startujące czy wystrzeliwane przez różnego rodzaju katapulty mogą wydawać się duże ale są w zakresie dość łatwym do opanowania. Ehhh tego się obawiałem, że niedługo nasi sąsiedzi będą mieli drony wystrzeliwane przez art. rak. a my będziemy w lesie. Art. rak. jest jakby stworzona do wystrzeliwania dronów. Pomyślcie co będzie gdy doda się do tego wersję kaminikadze dronów czyli amunicję krążącą co też niedługo Rosjanie zrobią. Jeszcze dodać do tego norweski pomysł użycia małych, kierowanych bomb szybujących jako głowice do rakiet i możliwości art. rak. rosną nawet kilkukrotnie. Artyleria rakietowa jest w stanie przejąć część zadań lotnictwa uderzeniowego na dystansach do kilkuset kilometrów. Dzięki temu moglibyśmy skupić się na lotnictwie o zadaniach głównie myśliwskich by zniwelować rosyjską przewagę liczebną i utrzymać panowanie w powietrzu nad Polską. Lecz marzenia sobie a rzeczywistość sobie i niestety ja nie widzę u nas ani woli ani kompetencji do zbudowania armii o realnej wartości tylko defiladowo-etatową. W ten sposób niezależnie od wyniku starcia hipotetycznego starcia w Europie NATO z Rosją my faktycznie będziemy przegranymi choć formalnie będziemy wśród zwycięzców.

olo
sobota, 12 czerwca 2021, 18:39

i dzięki temu że będziemy w lesie to jest szansa że nas nie zauważą. Gorzej będzie zimą bo liści brak...

cmok
piątek, 11 czerwca 2021, 11:51

Jaki zwycięzca lub przegrany ? Rosja raczej żadnej wojny nie wywoła a jeśli już by się tak stało raczej nie bedzie wygranych. Tzw polskie lotnictwo/myśliwskie ? to chyba określenie z czasów 2 wojny teraz to chyba nawet w Polsce jest wielozadaniowe/ ono nie ma żadnych szans biorąc pod uwagę że kraj jest mały i płaski w związku z tym łatwo dostępny a lotniska/i klimatyzowane hangary oraz odkurzone pasy/ bardzo łatwe do zniszczenia. To nie byłaby wojna z brodatymi partyzanatmi lub jak podczas 2 wojny dolot do celów trwałby godziny..trwały minuty. Polska ze swoim położeniem może / i powinna o ile komuś zalezy na jakimś realnym zabezpieczeniu / mieć jednego solidnego sojusznika tymi może być tylko Niemcy bądź rosja. Dalej powinna posiadać dawno elektrownie atomowe / i ośrodki badawcze/ co to znaczy raczej chyba nie należy szeroko tłumaczyć . Dalej doskonaloną obronę cywilną + pospolite ruszenie , sporo obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej , oddziały spec , broń przeciwpancerną , wszelkie nowe wynalazki jak drony , amunicja krążąca i takie wynalazki.

ququłek
czwartek, 10 czerwca 2021, 21:33

Georealista, albo inaczej dalej patrzący wrzucił na innym forum odnośnik do rosyjskiej strony z 12.10.2016 roku, gdzie Rosjanie bardzo podniecali się możliwościami polskiej rakiety w programie "Pirania" skonstruwanym przez Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych we wspólpracy z Ratheonem - podobny do prjektu BGM-500A-F "Tomahawk", o masie 100 kg, zasięgu 300 km i bardzo niskiej sygnaturze radarowej i podczerwonej, Rosjanie szacowali, że ich systemy S-300 na Białorusi miałyby problemy z wykryciem tego, a ze względu na wysokość przelotu 20 metrów nad ziemią i prędkość 550 km/h byłby trudny do zwalczenia przez ich opl. No i zdaje się był sporo tańszy od konkurencji, a potrafił trafić cel znajdujący się w ruchu. Może by coś redakcja Defence24 się popytała ITWL i MON, co z tym programem Pirania?

Davien
czwartek, 10 czerwca 2021, 13:15

Panie Sssss, amunicja kraząca ma jedną wadę: wymaga operatora by ja naprowadzał. Do tego jest totalnie bez sensu wystzrelic pojedyńczego drona z głowica bojowa o masie 2-3kg zamiast pocisku rakietowego z głowicą 200kg albo kilkunastu/kilkudziesięcioma podpociskami jak BONUS. Aha pojedyńczy F-16 przenosi 9770kg srodków bojowych w tym takie SDB mające o wiele większe możliwosci niż artyleria rakietowa.

piątek, 11 czerwca 2021, 10:39

9770kg paliwa pilota i środków bojowych razem.

mick8791
sobota, 12 czerwca 2021, 02:32

Nie, paliwo do udźwigu się nie wlicza! Za to uwzględnione jest w masie startowej samolotu.

Davien
piątek, 11 czerwca 2021, 18:15

Nie ,9770kg na podwieszeniach. Ze zbiornikami konforemnymi to 7700kg.

lol1000
czwartek, 10 czerwca 2021, 11:40

Dopóki nie mamy silnego przemysłu zbrojeniowego, to nie ma się z czego śmiać.

R
czwartek, 10 czerwca 2021, 10:37

Ale to juz bylo z dobra dekade temu.

Sssssss
czwartek, 10 czerwca 2021, 12:33

Niby tak ale w praktyce tamte szybujące głowice rozpoznawcze miały bardzo małą praktyczną, jak pamiętam to była konstrukcja z końca lat 80 czy początku 90. To nie były drony.

mick8791
sobota, 12 czerwca 2021, 02:33

A co to w takim razie było? I czym jest zatem dron panie mądry?

olo
sobota, 12 czerwca 2021, 18:46

głowica szybująca to nie dron, a def sobie znajdź

Extern
czwartek, 10 czerwca 2021, 09:59

Fajne, Czyli jak rozumiem najpierw strzela się jedną rakietę aby w okolice domniemanego celu wykrytego innymi metodami, szybko dostarczyć tam zwiadowcę. A potem rozpoznaną już tym jednorazowym dronem aktualną i dokładną pozycję celu, masakruje się już bardziej tradycyjnie salwą zwykłych niekierowanych rakiet? Niezły pomysł, w sumie już nawet nie ma znaczenia czy ten i tak spisany na straty dronik zostanie zestrzelony przez lokalną OPL czy nie, ważne żeby tylko zdążył wykonać zadanie zwiadowcze.

Davien
czwartek, 10 czerwca 2021, 13:11

Biorac pod uwage że właśnie ostrzegłes przeciwnika że się nim interesujesz i umozliwiłes mu posłanie ci "prezentu" zanim sam otworzysz ogień?

czwartek, 10 czerwca 2021, 13:31

Przy takiej filozofii po co w ogóle drony?

Davien
czwartek, 10 czerwca 2021, 18:55

Na pewno nie do ostrzegania przeciwnika jak Extern planuje. Raczej do wystzrelenia jednego-dwóch z salwą by na bierzaco widzieć efekt ataku.

droma
czwartek, 10 czerwca 2021, 09:44

już mają wyrzutnie ze starych łóżek szpitalnych teraz opracują za 30 parę lat pocisk ,następnie film w tivi-bajka i kaput ...

też Deviant
czwartek, 10 czerwca 2021, 15:50

Za 30 lat? Nawet za 300 nie opracują.

Tweets Defence24