Amerykańska "złota horda" z pociskami JASSM

25 grudnia 2019, 09:11
Zrzut ekranu 2019-12-25 o 10.09.34
Odpalenie pocisku Tomahawk. Fot. US Navy
Reklama

Program Golden Horde, który ma na celu integrację precyzyjnej broni kierowanej, sztucznej inteligencji i sieci komunikacyjnych otrzymał dodatkowe wsparcie finansowe na dalsze prace badawczo-rozwojowe i testy. Georgia Tech Applied Research Corp. otrzymała 85 mln USD w ramach pięcioletniego kontraktu. Chodzi między innymi o pociski JASSM.

Bardzo dużo obecnie mówi się o broni precyzyjnej. Wiele krajów w tym i Polska chce mieć wiele systemów uzbrojenia zaliczanych do tej właśnie kategorii. Ale czy określenie broń precyzyjna może być utożsamiane z nazwą broń inteligentna?

W zasadzie nie, bo broń precyzyjna na podstawie wcześniej w niej „zaszytych” lub pozyskiwanych już w czasie lotu do celu dodatkowych danych co prawda może np. wykonywać samodzielne manewry to jednak nie jest to działanie nagle wymuszone (pod wpływem zmian warunków środowiska prowadzonej walki w której ona działa). Mówiąc inaczej, nagłe pojawienie się na trasie przelotu pocisku precyzyjnego nie rozpoznanego systemu antyrakietowego,  nie spowoduje samodzielnej zmiany trasy lotu. Z kilku takich pocisków podążających do celów żaden nie zniszczy takiego systemu obrony ani nie przekaże o nim danych innym pociskom operującym w obszarze prowadzonej operacji.

Dzieje się tak dlatego, że układ sterowania takiej broni ma z góry określony algorytm działania a nie swobodę podejmowania najbardziej efektywnej decyzji odpowiadającej zmiennym warunkom pola walki. Pocisk nie może samodzielnie rozwiązać zupełnie nowych, napotkanych problemów na drodze, po której porusza się do zadanego celu. 

Potrzebna jest do tego większa automatyzacja procesu sterowania skomplikowanymi systemami uzbrojenia, samodzielność ich działania przejawiająca się zastosowaniem sztucznej inteligencji czy nawet pewne ograniczenie/wyręczenie roli człowieka w procesie decyzyjnym.  

USAF planują wyposażyć broń precyzyjną w systemy sterowania półautonomiczne i autonomiczne. Ponadto dać jej zdolność do komunikowania się i współpracy z innymi systemami wymiany i analizy danych już po starcie, tak aby zwiększyć efektywność na polu bitwy. Jednak ostatecznym celem jest umożliwienie wystrzelenia roju zintegrowanych, precyzyjnych i inteligentnych pocisków, tak by przytłoczyć i zdezorganizować system obrony przeciwnika i zarazem uzyskać maksymalny efekt oddziaływania. To jest m.in. odpowiedź na strategię masowego użycia broni rakietowej przez Rosję, Chiny, Koreę Północną czy Iran.

 

Nowa koncepcja

Golden Horde to rewolucyjna koncepcja, która ma te wyżej wymienione założenia urzeczywistnić. Wyobraźmy sobie bowiem jak wzrosłaby np. efektywność niszczenia pocisków manewrujących  Tomahawk, gdyby wyposażyć je w inteligentne systemy wymiany danych i sterowania. Taki pocisk określany byłby wtedy jako tzw. broń robotyczna.

Inny przykład to trzy takie pociski podążające w kierunku jednego celu. Jeżeli pierwszy pocisk go niszczy, pozostałe dwa mogłyby otrzymać listę alternatywnych celów, samodzielnie ustalić, do których prawdopodobnie mogłyby dotrzeć i je zniszczyć, a następnie przekazać kontrolującym je ludziom, aby przydzieli im te nowo wypracowane zadania. Zakłada się więc podejmowanie ostatecznej decyzji przez człowieka wpiętego w  pętlę wykonawczą, który  może zatwierdzić lub odrzucić nową misję.

Golden Horde łączy zatem precyzyjną broń kierowaną, sztuczną inteligencję i bezpieczne sieci wymiany danych w jedną całość. Ponadto ograniczy zużycie drogiej amunicji i rakiet precyzyjnych z jednoczesnym zwiększeniem efektywnośćci w niszczeniu większej liczby celów.

Systemy WRE i maskowania stosowane przez stronę przeciwną też stracą przynajmniej część ze swych możliwości. Zakłócenie jednej rakiety nie ochroni obiektu atakowanego przed uderzeniem kolejnej a sam ten proces dotyczył będzie w zasadzie pojedynczego pocisku (a nie ich grupy jak to często miało miejsce do tej pory).

Jak na razie USAF zamierza w ramach nowej koncepcji zintegrować przede wszystkim bomby o małej średnicy GBU-39/B i pociski AGM-158, a także miniaturowe wabiki  ADM-160, tak aby mogły po wystrzeleniu działać jako autonomiczne roje.

Po wdrożeniu takiego systemu samolot-nosiciel może nawet nie wyznaczać celów przed odpaleniem roju zintegrowanej broni. Bowiem zmodyfikowane bomby i pociski wykorzystują zaprogramowaną hierarchię priorytetów, aby skupiać się na celach, gdy się pojawią lub zostaną wcześniej zniszczone. Umożliwiłoby to również szybkie skoncentrowanie się na nowych zagrożeniach, takich jak systemy obrony powietrznej i zwalczanie ich w pierwszej kolejności. Wszystko to zmniejszyłoby również ryzyko dla samolotu-nosiciela, ponieważ miałby on większą elastyczność w planowaniu trasy lotu i mógłby unikać systemów obronnych stosowanych przez przeciwnika.

            Program Golden Horde prowadzi Laboratorium Badawcze Sił Powietrznych (AFRL) gdy tymczasem USAF anulowało program Gray Wolf,  rozwoju  zupełnie nowej rodziny tzw. tanich rakiet rojowych. Za ten ostatni odpowiadały koncerny Lockheed Martin i Northrop Grumman. Wydaje się, że powodem takiej decyzji była przede wszystkim chęć skupienia się na sposobach połączenia w sieć istniejących systemów broni precyzyjnej, czyli propozycji o niższym ryzyku niż opracowanie całkowicie nowego systemu broni.

            Zakłada się, że jeżeli wyniki testów z zastosowania koncepcji  Golden Horde będą pozytywne to możliwe będzie wprowadzenie tzw. „modułowej” zdolności sieciowej, którą USAF mogła by łatwo zintegrować z różnymi rodzajami broni jak i BSP czy też wprowadzić ją do innych systemów walki.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 52
Reklama
hmm
piątek, 27 grudnia 2019, 19:00

A co się stanie jak ktoś shakuje ten system,i zacznie uzbrojone rakiety detonować na wyrzutniach,okrętach,czy skąd to będą wystrzeliwać amerykanie?Na każdą technikę się inna technika znajdzie.Tak,to byłby numer,miliony USD wpakowane w super uzbrojenie zniszczone w samych bazach...

UNDERDOG
niedziela, 29 grudnia 2019, 21:16

DMZ, serwery pułapki, skalacja uprawnień. Przyjaciele wyglądają jak wrogowie, wrogowie jak przyjaciele. Witaj w wirtualnym świecie maszyn, które mają wpływ nawet na to co masz w lodówce

hmm
wtorek, 31 grudnia 2019, 13:34

No o tym właśnie piszę.Na każdą technikę,ktoś inną,lepszą technikę wymyśli.Czyli kto wygra?Ten co wpakował miliony w uzbrojenie,czy ten,co go załatwił jego własną bronią?

ThinQ
piątek, 27 grudnia 2019, 15:29

I za pewne wepchną system wszystkim ukochanym sojusznikom oczywiście "za darmo" dzięki czemu zdobędą kontrolę nad ich systemami obronnymi. A tak swoją drogą jak bardzo trzeba być zjebutanym żeby swą obronność w ten właśnie sposób budować? Wszyscy podłączają się do ich systemu i o dziwo bo mamy XXIw, Snowdena, własnych informatyków, własny mózg nie widza3 w tym niz złego, dziwnego, podejrzanego. Ot tacy stratedzy, wodzowie, myśliciele, inteligenci. Ale kij ma dwa końce i jak ktoś im ten system zhakuje, wyłączy czy jakoś tak to ..... pozostaną bez niczego, jak dzieci we mgle zagubione tacy Surogaci :D Świat Orwella drogą kanclerza Palpatine właśnie powstaje na naszych oczach.

hgfhgfhgfjgh
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 12:52

To tak nie działa, zhakowanie sieci rozległej, nie jest takie proste, o ile jest w ogóle możliwe, na pewno bardzo drogie. Można natomiast zhakować, część tej sieci, ale to niekoniecznie przynosi zwycięstwo.

ip
czwartek, 26 grudnia 2019, 23:52

Jak wpłyną na Morze Czarne to rosyjska flota "przechwyci" cały agresywny zestaw...takie to teraz modne przechwytywanie....

123
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 08:40

Nom i to przy pomocy starego miga :D

Karkses
czwartek, 26 grudnia 2019, 23:03

Problem z tymi wszystkimi nowoczesnymi pociskami jest taki, że potem dochodzi do pewnego paradoksu polegającego na tym, że cel który mają zniszczyć jest wielokrotnie niższej wartości niż sam pocisk. Ucieka gdzieś wtedy rachunek ekonomiczny. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że w trakcie działań wojennych rachunek ekonomiczny nie jest pierwszorzędny aczkolwiek warto mieć to na uwadze, gdyż nie od dziś wiadomo, że wojny wygrywają m.in. gospodarki. Widać, że jakieś podchody pod tworzenie tańszych pocisków były robione w postaci programu Gray Wolf szkoda tylko, że temat póki co zamknięto.

vvv
piątek, 27 grudnia 2019, 13:39

wszystko zalezy tez od przeznaczenia oraz ile X razy wiecej nalezaloby wykorzystac innych srodkow do zniszczenia tego celu. w wojnie z terrorystami wykorzystuje sie te srodki do wsparacia wlasnych oddzialow i eliminacji wybranych punkow. pamietaj ze bron precyzyjna jest bardzo demoralizujaca dla przeciwnika

Obywatel PL
czwartek, 26 grudnia 2019, 18:13

Golden horde to po polsku złota orda, a nie złota horda. To jest odwołanie historyczne a nie zlepek słów.

robo
sobota, 28 grudnia 2019, 06:00

historycznie to na Europę najechały bolszewickie hordy

hermanaryk
czwartek, 26 grudnia 2019, 12:25

Golden Horde to po polsku Złota Orda.

MAZU
czwartek, 26 grudnia 2019, 12:08

Złota horda to u nas w MON jest.

Leopardzik
piątek, 27 grudnia 2019, 19:20

Bravo Mazu Dokładnie to INSPEKTORAT WSPARCIA

Fakty24
środa, 25 grudnia 2019, 22:07

Cóż potencjalni przeciwnicy jak zwykle 20 lat za USA mogą co najwyżej poszczekać a karawana jedzie dalej

dim
niedziela, 29 grudnia 2019, 20:27

- oby tylko nie szła ta karawana w szczerą pustynię. Gdyż mało kto jest chyba w stanie uzasadnić działania USA ostatnich 2 dziesięcioleci inaczej, niż tylko interesami indywidualnymi, firmowymi, ale niepublicznymi.

Morgul
środa, 25 grudnia 2019, 21:41

założenia bardzo wyśrubowane ale jeśli taki system powstanie to jego skuteczność i oddziaływanie byłyby gigantyczne.

bc
czwartek, 26 grudnia 2019, 22:47

Rój pocisków AIM120 odpalanych przez lojalnych skrzydłowych, autonomiczny wybór celu...

Wojmił
środa, 25 grudnia 2019, 18:47

W 2001 roku gen. Koziej zwrócił uwagę, że bezzałogowce, drony, małe tanie rozwiązania w dużej liczbie będą odgrywały wielką rolę w przyszłości... że to przyszłość i nawoływał aby się tym zająć... nie mogliśmy próbować sami budować samolotów, śmigłowców, czołgów itp ale zaniedbanie małych tańszych rzeczy to wina wszystkich rządów po kolei.. co za dno...

fdgfdgfdhghfhd
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 12:57

Nie wiem czy wiesz, ale akurat drony sami produkujemy.

FR technologiczne imperium
środa, 25 grudnia 2019, 18:41

Niebawem niezawodne su57 wystartują z Kuzniecowa i zetrą USA w pył .

Anty cccp
sobota, 28 grudnia 2019, 02:18

Ale zanim to nastąpi Kuzniecow pójdzie pod wodę żeby dogasić pożar i zatrzeć slad za sobą w drodze do usa

kamyk
środa, 25 grudnia 2019, 17:15

Nie wiem ale ja słyszałem w szkole o "Złotej Ordzie"? Może do złej szkoły chodziłem.

Kapustin
środa, 25 grudnia 2019, 13:29

Ruski kindzal juz to zastosował

hjjkpk
piątek, 27 grudnia 2019, 07:26

Jak Rosjanin wypije litr samogonu i ma w łapie kindżał, nie wiadomo kogo i w co nim uderzy.

Antoś
środa, 25 grudnia 2019, 13:13

Rosji i tak nie pokonacie.

Orczyc
czwartek, 26 grudnia 2019, 14:34

Rosja się sam pokona - widzieliśmy to już na własne oczy.

piątek, 27 grudnia 2019, 15:31

Ehe i gadasz to samo od 2014 roku. Zdecyduj ty się bo mam wrażenie że strony pomyliłeś_ UE jakoś tak nie wygląda

Fanklub Daviena
środa, 25 grudnia 2019, 12:41

"Nowa koncepcja - Golden Horde to rewolucyjna koncepcja, która ma te wyżej wymienione założenia urzeczywistnić. Wyobraźmy sobie bowiem jak wzrosłaby np. efektywność niszczenia pocisków manewrujących Tomahawk, gdyby wyposażyć je w inteligentne systemy wymiany danych i sterowania. Taki pocisk określany byłby wtedy jako tzw. broń robotyczna." - no proszę, 50 lat po rosyjskich pociskach P-700 Granit USA wpadły na taki sam pomysł... :)

czwartek, 26 grudnia 2019, 22:15

...a lotniskowce wymyślili po zobaczniu Kuźniecowa ?

też anonim
sobota, 28 grudnia 2019, 09:32

A ile USA ma lodołamaczy?

Davien
niedziela, 29 grudnia 2019, 01:57

A po kiego USA duże lodołamacze . Maja min 9 wystarczajacych dla nich:)

Davien
czwartek, 26 grudnia 2019, 15:46

Funku, Granity nie miały nic takiego, miały jedynie proste systemy programowane na stałe, nie mogły same wybiera.c celów, czy ich zmieniać, edyne co miały to mozliwość ze jeden pocisk lecacy na duzej wyskosci przesyłał dane ze swojego radiolokatora do reszty i mógł być zastapiany innym:)

Szydzący z Daviena
piątek, 27 grudnia 2019, 10:38

No tak. Skoro Davien "wie" jakie jest RCS i zasięgi radarów F-22 i Su-57, to "wie" też co miały Granity i to "lepiej" od amerykańskich publikacji... A TOW Davidku dalej wg ciebie nie są SACLOS bo to "przestarzały sposób naprowadzania"? :)

Davien
sobota, 28 grudnia 2019, 00:36

Dziecko, TOW od zawsze były SACLOS i jest to archaiczny sposób naprowadzania tyle ze poza TOW cała reszta ppl z USA z niego nie korzysta a w rosji nei potraficie nic opracować innego:) Granity były doskonale opisane i znane a obecjie ten archaicny i całkowicie nieskuteczny( to zdanie MO FR) pocisk jest wycofywany z WMF. I jak widac w przeciwieństwie do ciebie wiem jakie sa osiągi i możliwości nowoczesnych maszyn , no ale ja nie mam jak ty i mobilny zaawansowanej rusofilii:)

Fanklub Daviena
sobota, 28 grudnia 2019, 16:46

Czyli przyznajesz, że kłamałeś w sprawie SACLOS na TOW? To może teraz odszczekasz supercurise na F-35 i IRST na F-22? :)

mobilny
piątek, 27 grudnia 2019, 15:36

Prorok Davien wie najlepiej bo inaczej nie byłby prorokiem i głosem jedynego kościoła światowego zwanego USA głoszącego dobre słowo ku czci boga zwanego Demokracją. Jedyna słuszna religia jedynego słusznego kościoła ze stolicą w Waszyngtonie głoszącego wolę najwyższych z Tel avivu. Czego to on juz nie pisał. A swoją drogą świetny opracowali model translatora. Tłumaczy perfekcyjnie.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
środa, 25 grudnia 2019, 10:57

"Bezpieczne sieci wymiany danych" bua ha ha

Wychowawczyni daviena
czwartek, 26 grudnia 2019, 00:03

Niech ktoś powstrzyma te karuzelę śmiechu...

Davien
czwartek, 26 grudnia 2019, 23:31

Oj nie pamiętam bym miał kogos takiego jak ty za wychowawczynie:))

janitor
piątek, 27 grudnia 2019, 11:22

Bo dużo chorowałeś i rzadko bywałeś w szkole.

dim
środa, 25 grudnia 2019, 13:08

Ależ oczywiście, że tak. Ponieważ wymiana danych będzie kodowana, a klucz kodowy użyty w trakcie ataku, zastosowany zostanie dopiero wtedy, po raz piewszy. Pocisk/dron otrzyma go dopiero opuszczając nośnik - matkę. I nie będzie już dość czasu na złamanie takiego kodu. Nawet gdyby owe komunikaty w całości i natychmiastowo były przechwytywane i przekazywane do specjalistycznego ośrodka obliczeniowego... (co jest prawie niemożliwe ani do technicznego wyobrażenia sobie). Podsumuję, że Amerykanie nie kombinują niczego co nie było już wcześniej przepowiadane. Np. przy temacie inteligentnych dronów. A jeśli coś budzie moje zdziwienie, to rozmach i zasięg. Brawo ! Będziemy zabijać się wzajemnie jeszcze skuteczniej :)

tia
piątek, 27 grudnia 2019, 21:14

I bedzie ten sygnal tak samo latwo zaklocic (kodowany czy nie) jak GPS. Taa efektywne jak diabli.... do kolejnej defraudacji publicznych pieniedzy, w bialych rekawiczkach, w USA.

dim
sobota, 28 grudnia 2019, 09:46

@tia (dokończenie). Acha! A różnica między wymienionym przed chwilą metodami w latach 70-80-tych, a dziś, jest ta, że o ile wtedy były to układy nieraz za dziesiątki tysięcy USD, dziś nie jestem pewien, czy kosztują aż 1 dolara za sztukę. Odpowiednie scalaki to realizujące. W każdym razie (w cywilu) gotowe urządzenie, jako instalator security, kupuję w granicach 7-10 USD i nie są to ceny chińskie, czy innego importera, a ceny już dla technika dostarczającego to klientowi. A co zrobi w tej sprawie MON ? A nie wiem... czy może rzecz utajnić i nabyż z importu za miliony ? Obawiam się, że może.

dim
sobota, 28 grudnia 2019, 09:41

He he... o skaczącej częstotliwości pewnie nie słyszałeś (hooping frequency), ani o kroczących kodach ? (hooping code, revolving code), ani o wielokrotnej transmisji, aż do uzyskania potwierdzenia odbioru grupy znaków, znanej od początku lat 80-tych W CYWILU ! - jako ARQ ? Podaję proste, stare sposoby, gdyż studiowałem to na przełomie 70/80, a potem używałem praktycznie - ale wtedy. Teraz na pewno są i sposoby nowsze. Wiće drogi "tia", jeśli chcesz zapytać, to zapytaj czego nie wiesz. Ale nie pouczaj, gdy temat znasz zupełnie zerowo.

Szyderca
sobota, 28 grudnia 2019, 17:01

No i co z tego "hooping frequency" (i jak już, to frequency hopping, "znafco" angielskiego, który się "uczył" 40 lat temu...)? To było skuteczne w latach 80. i ten "poziom" wiedzy ci został. Davien wpada w zachwyt, że radar w F-22 ma 1kHz FH, tymczasem Krasucha nadąża za 1000x szybszym, bo radzi sobie z FH 1MHz... Ponadto gdybyś miał wiedzę współczesną, a nie tą sprzed 40 lat, to byś wiedział, że USA wdepnęło w g... opierając wszystko na GPS,a konkretnie na atomowych wzorcach czasu z satelitów, co Rosja skrzętnie wykorzystała przy zagłuszaniu. A bez tych wzorców czasu nie działa amerykańskie FH ani nawet kryptografia asymetryczna, więc nad Syrią czy nad Kaliningradem lub Krymem amerykańskie radary nie potrafią odebrać własnego echa ani nie działa żadna amerykańska łączność kodowana, nawet po kablach. Jako przełom Brytyjczycy rok temu ogłosili miniaturowe scalone tanie zegary atomowe. Pytanie czy to prawda i wątpliwe, by na to licencję sprzedali USA, co najwyżej gotowe wyroby, ale USA nie chce tego, do czego zmusza inne państwa - do kupowania gotowych wyrobów, szczególne takich, które służą do nawigacji i kruptografii... :)

dim
niedziela, 29 grudnia 2019, 07:58

za Wiki: The missiles, once jammed, are then provided a false target away from the original to ensure that the missiles are no longer a threat. - klasyczny przykład złamania kodu transmisji. Czyli zupełnie coś innego, niż to, w co wierzysz.

Davien
niedziela, 29 grudnia 2019, 02:03

Panei szyderca, Krasuha nie ejst w stanie zakłócac radaru F-22 bo nie do tego słuzy Do tego jeżeli F-22 ma FH 1kHz a Krasuha ledwo łapie FH 1Mhz czyli 1000x wolniejsze to al mi ciebie;) Rosja nie jest w stanie zakłócic wojskowego GPS, bo zwycajnie nie ma takiej technologii, ledwo radzi sobie zz akłóaniem cywilnego. A juz bajek o związku GPS z praca radarów.... A potem sie dziwicie w Rosji ze wam wszystko spada :))

sobota, 28 grudnia 2019, 18:38

@Szyderca (dokończenie) - a pamiętasz, jak niedawno zdarzało się, że rosyjski samolot uparcie nadlatywał z urządzeniem przeciwdziałania r/elektronicznego prosto i najbliżej jak się dało, na natowskie jednostki ? ...gdyż skuteczność zakłóceń maleje z kwadratem odległości od zakłócanego odbiornika. Praw fizyki nie zmienimy, cokolwiek Rosjanie nie powiedzą, a Ty w to uwierzysz.

dim
niedziela, 29 grudnia 2019, 07:49

jeszcze rozważam tę wiedzę sprzed 40 lat... - nadajnik pocisku, pracującego w warunkach zakóceń, wcale nie musi być silny, gdyż odbiornik stanowiska sterowania zlokalizowany będzie z dala od nadajnika zakłóceń. To nadajnik stanowiska sterowania musi być silny, a prędkość transmisji drastycznie spowolniona, jeśli zakłócany jest odbiornik pocisku. Ale to dopiero, gdy pocisk znajduje się blisko źródła zakłóceń. Czyli praktycznie mówimy o ostatnich minutach czy sekundach lotu szybkiego pocisku. Napisałeś mi "więc nad Syrią czy nad Kaliningradem lub Krymem amerykańskie radary nie potrafią odebrać własnego echa ani nie działa żadna amerykańska łączność kodowana," - ale nie napisałeś jak blisko od nadajników zakłóceń, dla jakich częstotliwości, wysokości obiektu itp. Czyli opisujesz zjawiska fizyczne, o ściśle lokalnym skutecznym działaniu, "rozciągając je", za rosyjską propagandą, na cały Krym, Syrię itd... xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Abstrachując od wojska... Wyposażony w bardzo nowoczesny wtedy (własny, prywatny) odbiornik, plus "nieco starsze" odbiorniki okrętowe, byłem niegdyś w radzieckim porcie Mariupol, 1989. O dziwne zjawiska ! Jakkolwiek nie kręciłbym gałkami odbiorników radiowych, wszędzie, w każdym zakresie fal, słychać było tylko "radiostancję Majak". Mariupol był wtedy m.in. miejscem łagodnych zesłań. Nie nazywało się to zesłaniem, a "przeniesieniem służbowym" całej rodziny, ale tak właśnie działało... Ale mój cyfrowy, prywatny odbiornik quasi-komunikacyjny, ze znakomitymi filtrami itp już coś tam na krótkich łapał. Analogowe nie łapały nic. Otóż zjawisko to ustępowało po kilku czy kilkunastu (nie pamiętam) kilometrach oddalenia się od portu Mariupol. Otóż o kilka lat przedtem, jeszcze w PMH, miałem w radiostacji najnowocześniejsze, jakie wtedy istniały na świecie dostępne, odbiorniki cyfrowe, z cenami rzędu 10.000 USD za sztukę. A w kilka lat potem kupiłem sobie w sklepie "zwykły" odbiornik quasi-komunikacyjny za kilkaset USD. I ten "zwykły", starannie wybierany model, okazał się lepszy od tych o kilka lat wcześniejszych "najlepszych w świecie". Tak szybko technika odbiorcza szła do przodu. Teraz zastanów się gdzie są z nią Rosjanie, a gdzie Zachód... ? - i daj spokój z wiarą w ruskie bajki.

dim
niedziela, 29 grudnia 2019, 07:14

"nadlatywał nad natowskie jednostki" - chodzi o okręty NATO, prowadzące wywiad radioelektroniczny, w trakcie rosyjskich manewrów. W momencie gdy Rosjanie przeprowadzali jakieś strzelania rakietowe, ten samolot, z zasobnikiem walki radielektronicznej, musiał był podlatywać bardzo blisko anten odbiorczych. A czemu Rosjani nie mogła wtedy ukryć jakaś "Krasucha", jej morski odpowiednik, skoro jak twierdzisz jest w stanie osłonić cały Krym ? Ponieważ uwierzyłeś w koloejne rosyjskie bajki. Jakich krąży zawsze tysiące, skrajnie bezczelnie surrealistycznych.

dim
sobota, 28 grudnia 2019, 18:23

Czyli uważasz, że wszędzie działać będzie owa "Krasucha" ? Ani nie pamiętasz, że skuteczność zakłócania maleje z kwadratem odległości ? Nasłuchałem się (niegdyś) bajek o tym, czego to nie potrafią rosyjskie systemy, ale gdy już upadał ZSRR, wtedy okazało się - na chwilę, to wtedy gdy panowała głasnost - że oni nie są w stanie ani nawet prześledzić zwykłymi radarami 2/3 trasy samolotu Gorbaczowa, z Moskwy do Władywostoku. Gdyż byli o lata świetlne z tyłu za punktem, o którym bajerowali przedtem, że tam już są. Otóż możesz bardzo spokojnie przyjąć, że Rosja zawsze kłamie i zawsze zmyśla, czego to ona nie ma setkami - tysiącami i czego to ona nie może może. Jeśli tak przyjmiesz, czasem pomylisz się, ale bardzo rzadko. I nie jest to dezaprobata czy drwina dla rosyjskich inżynierów, a ocena praktyczna możliwości tego państwa, jako całości. Wiesz, że oni nawet truskawki greckie u siebie tylko przepakowują, ale potem sprzedają je ludziom jako własne ? I liczą do własnej, "dynamicznie rosnącej" produkcji rolnej ? Tak mają, że "wszsytko mają". Gdy wciąż chcieliby mieć wszyscy zwykłe toalety w domach i ciepłą wodę.

Fanklub Daviena
niedziela, 29 grudnia 2019, 12:35

" Ani nie pamiętasz, że skuteczność zakłócania maleje z kwadratem odległości ?" - o pamiętam lepiej od Ciebie i inżynierem też jestem ze 100x lepszym od Ciebie. Zapamiętaj to co powiedziałeś, a teraz przemyśl: moc nadawcza satelity GPS wynosiła 35W a po modernizacji w nowych seriach 55W i ma to pokryć CAŁĄ PÓŁKULĘ! Potrafisz wyliczyć gęstość mocy na powierzchni Ziemi? Czy przynajmniej Ty rozumiesz dlaczego kieszonkowy, wielkości paczki papierosów i mocy kilku Watt rosyjski zagłuszacz potrafi wyłączyć odbiór GPS w promieniu 200km czy wierzysz w bajki Daviena, że nie da się zakłócić "militarnego" GPS? Teraz radar: sygnał spada z kwadratem odległości, odbija się od celu, ale przecież nie ze 100% skutecznością, tylko ułamek z tego, a wracając do radaru ten słaby odbity sygnał też maleje z kwadratem odległości!!! Dlatego urządzenie zakłócające może mieć ułamek mocy radaru a mimo to mieć zasięg wielokrotnie od radaru większy. Tym bardziej, że moc radaru rozprasza się na obszar obserwacji a położenie radaru jest znane, więc zagłuszać można kierunkowo. A Krasucha nie ma mocy mniejszej od radaru, tylko przeciwnie - znając Rosjan ma pewnie setki kW, jeśli nie MW i na pewno w Syrii nie uruchamiali na pełną moc. Możesz a'la Davien być sceptyczny co do rosyjskich możliwości, ale to raport amerykańskiego generała z walk w Ukrainie stwierdza, że w zakresie walki WRE Rosja o minimum 15 lat wyprzedza USA. Przy 10x mniejszej kasie Rosjanie nie ścigali się z USA na lotniskowce, tylko kasę bardzo mądrze i przemyślanie wyłożyli przeciw największym amerykańskim słabościom: na WRE, broń antysatelitarną, broń hipersoniczną itp. i wszystko to, co sprowadza konflikt do "trybu low-tech" (na przykład zamiast zwalczać amerykańskie samoloty stealth preferują zniszczenie ich baz, AWACS i tankowców...) w którym USA jest słabe a Rosjanie czują się mocni.

dim
niedziela, 29 grudnia 2019, 20:19

Od strony technicznej, bardzo logicznie to przedstawiasz i dziękuję - czyta się b.ciekawie. Choć trochę rozśmieszasz mnie z tym "lepszym inżynierem" - jasne, że od 40 lat mam zupełnie inną specjalność. Niemniej to co piszesz i jest ciekawe, niedokładnie leży to w temacie, o którym jest artykuł i o którym piszę ja. Chodzi łączność pocisku manewrującego z jego operatorem (człowiekiem lub automatem). Otóż pocisk, przez prawie całą trasę jest bardzo odległy od źródła zakłóceń - chyba, że to ono miałoby być atakowane, lub obiekt tuż obok niego. Natomiast nadajnik transmitujący coś do pocisku jest być może równie dużej mocy jak "Krasucha", gdyż są to nadajniki lądowe, czy okrętowe strony dokonującej ataku. I nie mówimy o pulpicie sterowania dronem "Warmate". Zatem lądowy lub morski nadajnik wielkiej mocy przesyła dane szyfrowane i komendowo. Z tego, co wyczytałem, rosyjskie skuteczne przeciwdziałanie z Krasuchy polegało na przechwyceniu tego kodowania i podłożeniu w jego miejsce innych komunikatów. A tego nie nazwałbym "zakłóceniami", raczej wojną szyfrowania. Przy tym Amerykanie nie przekazywali Ukrainie czy syryjskim "demokratom" najnowszych modeli, a te starsze. A programy łączności są ciągle modyfikowane, wnioski z porażek są wyciągane.

Tweets Defence24