- WIADOMOŚCI
- WAŻNE
Co naprawdę powiedział Tusk o przeniesieniu żołnierzy USA z Niemiec do Polski?
Premier Tusk odniósł się do wycofania się części sił amerykańskich z Niemiec oraz możliwego zwiększenia obecności żołnierzy USA w Polsce. Jego wypowiedź spotkała się z krytyką ze strony części opozycji. Co faktycznie powiedział szef rządu?
„Sprawa jest delikatna, jeśli chodzi o wycofywanie wojsk amerykańskich z niektórych państw europejskich. Jak państwo pamiętacie, pojawiały się w przestrzeni publicznej zapowiedzi czy też groźby wycofania wojsk amerykańskich z Niemiec, z Włoch, z Hiszpanii. Chyba nie powinniśmy, jako państwo podbierać (…) Ja nie pozwolę na to, żeby Polska była w jakikolwiek sposób wykorzystywana do łamania współpracy na poziomie europejskim. Ja wiem, że czasami moi przeciwnicy polityczni albo ludzie nie za bardzo rozumiejący geopolitykę, uważają, że powinienem być bardziej proamerykański. Nie można być bardziej proamerykańskim niż ja jestem i to od zawsze” - powiedział premier Tusk, odnosząc się do wycofania wojsk amerykańskich z Niemiec.
Polski premier dodał, że w jego opinii państwo polskie ma predyspozycje do tego, by być łącznikiem pomiędzy Waszyngtonem a poszczególnymi państwami europejskimi, których stosunki z obecną administracją nie są w najlepszym stanie. Ponadto podkreślił, że w kwestii stosunku do USA zarówno rząd, jak i prezydent Nawrocki mają te same cele, i dodał, że cieszy się z aktywności prezydenckiej na tym polu.
„Dla mnie jednak proamerykańskość oznacza wspólne starania o to, aby więzi transatlantyckie były jak najsilniejsze. Między Polską i Stanami Zjednoczonymi, ale też między Europą a Stanami Zjednoczonymi. My potrzebujemy obecności amerykańskiej nie tylko w Polsce, ale także w innych miejscach – to służy tak czy inaczej polskiemu bezpieczeństwu i mam nadzieję, że te napięcia niedługo trochę opadną. Polska na pewno zrobi wszystko, a tutaj bardzo się cieszę z aktywności pana prezydenta Nawrockiego i mówię o tym serio, bo musimy grać na wszystkich instrumentach, jakie są w naszej dyspozycji, a Polska jest dobrze predystynowana do roli tego państwa, które ma ułatwiać i doskonalić te relacje między Europą a Stanami Zjednoczonymi”.
💬 Premier @donaldtusk w #Erywań: Dla mnie proamerykańskość oznacza wspólnie starania o silne więzi transatlantyckie. Potrzebujemy obecności amerykańskiej w Polsce i Europie, bo to służy naszemu bezpieczeństwu.
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) May 4, 2026
Ponadto Tusk nie wykluczył, że Polska będzie starała się o to, by wzmacniać amerykańską obecność w naszym kraju. Dodał, że jeśli pojawi się szansa, by realizacja takiego postulatu była możliwa, to rząd i prezydent będą w tym celu ściśle współpracować.
„Jeśli prezydent Stanów Zjednoczonych i rząd amerykański uznają, że nie będzie wycofania tych wojsk, tylko przeniesienie – relokacja tych kilku tysięcy żołnierzy amerykańskich do Polski, to oczywiście będzie to konsekwencją starań wszystkich, bo tutaj akurat nie ma konfliktu między rządem a prezydentem i jego ludźmi. W kwestii obecności wojsk amerykańskich i współpracy ze Stanami Zjednoczonymi nie ma różnicy zdań. Mamy trochę inne opinie na temat niektórych aspektów polityki amerykańskiej, ale co do istoty rząd z prezydentem będą razem bardzo blisko ze sobą współpracować. Jeśli pojawi się jakakolwiek szansa, możliwość zwiększenia obecności amerykańskiej w Polsce, to będziemy na pewno dobrze i zgodnie współpracować”.
Premier Polski zaznaczył, że obecnie całość takich działań jest utrudniona przez sytuację międzynarodową, gdzie Stany Zjednoczone muszą być skupione na innych teatrach działań, w tym na Bliskim Wschodzie i w obszarze Zatoki Perskiej - „Dziś utrzymanie uwagi Stanów Zjednoczonych na naszym regionie, na wojnie na Ukrainie, na bezpieczeństwie Polski obiektywnie jest trudniejsze ze względu na mnogość konfliktów i sytuację w Cieśninie Ormuz. Myśmy od początku naszego rządu maksymalnie zabiegali i będziemy zabiegać o maksymalną obecność sił amerykańskich w Polsce”.
Opozycja krytycznie o słowach premiera
Do wypowiedzi premiera Tuska odnieśli się zarówno politycy Prawa i Sprawiedliwości, jak i przedstawiciele obozu prezydenckiego.
„Wzmocnienie wojskowej obecności USA w Polsce to delikatna sprawa? To „podbieranie” żołnierzy? Tusk kolejny raz odkrywa swoją prawdziwą twarz. Zwiększenie sił amerykańskich, a w związku z tym stała baza USA w Polsce, to coś, czego nie da się przecenić. To zmiana naszej sytuacji na nieporównywalnie lepszą, nieporównywalnie bezpieczniejszą. Tusk to Berlin. Dziś nikt rozsądny nie może temu zaprzeczyć” - przekazał były premier i prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Wzmocnienie wojskowej obecności USA w Polsce to delikatna sprawa? To „podbieranie” żołnierzy?
— Jarosław Kaczyński (@OficjalnyJK) May 4, 2026
Tusk kolejny raz odkrywa swoją prawdziwą twarz.
Zwiększenie sił amerykańskich, a w związku z tym stała baza USA w Polsce, to coś, czego nie da się przecenić. To zmiana naszej sytuacji…
„Donald Tusk właśnie stwierdził, że nie powinniśmy zabiegać o to, aby wycofywani z Niemiec żołnierze USA trafili do Polski. Powołuje się na „solidarność europejską”. Szkoda, że Niemcy nie stosowali tej solidarności przy umowie z Mercosur, ETS-ie czy pakcie migracyjnym” - dodał z kolei były wicepremier i szef MON Mariusz Błaszczak.
„Jak można przedkładać interes i komfort sąsiedniego państwa nad bezpieczeństwo własnego? To jest rzecz niesłychana. Kiedyś zasłyszałem od europejskich dyplomatów stwierdzenie jawohl government. Dziś wielu zaczyna rozumieć to lepiej” - napisał szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP Marcin Przydacz.
Jak można przedkładać interes i komfort sąsiedniego państwa nad bezpieczeństwo własnego? To jest rzecz niesłychana.
— Marcin Przydacz (@marcin_przydacz) May 4, 2026
Kiedyś zasłyszałem od europejskich dyplomatów stwierdzenie „jawohl government”. Dziś wielu zaczyna rozumieć to lepiej.




WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156