Bezzałogowe Reapery przeciwko okrętom podwodnym [KOMENTARZ]

20 stycznia 2021, 16:22
Zrzut ekranu 2021-01-20 o 15.19.43
SeaGuardian / Fot. General Atomics
Reklama

Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych i firma General Atomics Aeronautical Systems dokonały postępów w programie morskiego bezzałogowca MQ-9B SeaGuardian. Maszyny te uzyskały zdolność do przenoszenia licznych boi sonarowych, komunikacji z nimi i przetwarzania pozyskanych danych. Wygląd na to, że „morski Reaper” będzie już niedługo skutecznym łowcą okrętów podwodnych.

Kierunek prowadzonych prac wydaje się miar słuszny. Po pierwsze dlatego, że uważana za głównego przeciwnika USA chińska marynarka wojenna sprawnie rozbudowuje swoją flotę okrętów podwodnych, która dysponuje obecnie 66 jednostkami, niemal taką samą liczbą co zaangażowana w wielu miejscach na świecie US Navy. Zaprzęgnięcie do tego rodzajów właśnie maszyn opartych na MQ-9 Reaper, czyli SeaGuardianami także wydaje się mieć sens. Maszyny te są zdolne do długotrwałego patrolowania w zadanym rejonie. Według obecnych rachub w powietrzu MQ-9 mogą pozostawać przez ponad 18 godzin, a SeaGuardian, zgodnie z informacjami od General Atomics, będzie mógł patrolować w zadanym rejonie przez osiem godzin w promieniu do 1200 mil morskich (ok 2 tys. km) od stacji kierowania.

Można spekulować, że program SeaGuardiana to szansa na przedłużenie życia MQ-9 w Siłach Zbrojnych Stanów Zjednoczonych. Pomimo trwających zamówień na te systemy (krajowych i zagranicznych), w siłach powietrznych USA już dają się słyszeć głosy, że maszyny te dysponują zbyt słabymi możliwościami. Maszyny te rzeczywiście budowano do prowadzenia „wojny z terrorem” przeciwko słabo uzbrojonemu przeciwnikowi. Są to po prostu duże motoszybowce z bogatym zestawem sensorów i zdolnością do przenoszenia prawie dwóch ton, ale tak naprawdę powolne i stosunkowo łatwe do zniszczenia przez zaawansowane systemy OPL nie wspominając o śmigłowcach bojowych czy samolotach. US Air Force skłania się obecnie ku inwestycji w maszyny o napędzie odrzutowym, trudnowykrywalne i zdolne do współpracy z załogowymi myśliwcami jako ich skrzydłowi.

Reklama
Reklama

Tymczasem parametry Reapera jako nośnika sensorów i uzbrojenia z jego szybkością i długotrwałością lotu wydaje się optymalne do misji zwalczania okrętów podwodnych (ZOP). Oczywiście jeżeli będą pod ochroną własnego lotnictwa, ale to samo dotyczy śmigłowców czy nawet dużych samolotów wypełniających te zadania. MQ-9B będzie miał nad dotychczas używanymi platformami wiele przewag. Będzie bardziej efektywny kosztowo i dłużej będzie można za jego pomocą realizować zadanie. Szczególnie w porównaniu ze śmigłowcami.

Po raz pierwszy firma General Atomics przeprowadziła pokaz elementów obecnego systemu w 2017 roku. Udowodniono wówczas, że może on zdalnie przetwarzać dane z boi sonarowych za pośrednictwem Reapera. Wówczas użyto do tych prób MQ-9A.

Od tego czasu program przeszedł długą drogę. Dość powiedzieć, że w ujawnionej właśnie próbie przeprowadzonej w listopadzie ubiegłego roku MQ-9A Block 5 zrzucił 10 boi sonarowych i namierzył symulowany cel podwodny typu MK-39 EMATT (Expendable Mobile ASW Training Target), a następnie prowadził jego śledzenie przez trzy godziny.

Było to możliwe dzięki przesyłaniu przez bezzałogowiec poprzez łącze satelitarne informacji na temat temperatury wody i odbieranych sygnałów akustycznych zbieranych przez boje. Umożliwiało to generowanie w czasie rzeczywistym obrazu sytuacji w placówce Laguna, w ośrodku testowym Yuma.

Cel podwodny został wykryty i był śledzony przez trzy godziny, po zrzuceniu łącznie 10 boi: jednej klasy BT, siedmiu DIFAR i dwóch DICASS. Do śledzenia został użyty system przetwarzania informacji z boi sonarowych UYS-505.

Sukces został uznany za ważny krok na drodze stworzenia bezzałogowego systemu ZOP. Już teraz General Atomics posiada opracowany dyspenser boi sonarowych, który może przenosić albo 10 dużych albo 10 mniejszych boi sonarowych. Po jednym takim dyspenserze można podczepić do każdego z czterech punktów podwieszeń MQ-9, co oznacza że może on przenosić od 40 do 80 boi.

Na razie nie ma informacji o przystosowywaniu MQ-9 do przenoszenia uzbrojenia w postaci lekkich torped lotniczych. Niewykluczone jednak, że będą one wykorzystywane przede wszystkim albo wyłącznie do wykrywania celów, a jego eliminacja będzie pozostawiona okrętom, które mogą odpalić rakietotorpedę z wielu kilometrów, albo załogowym statkom powietrznym, które mogą szybko nadlecieć w rejon i zrzucić uzbrojenie.

MQ-9B ma być platformą wyposażoną w różnej klasy sensory. Jednym z nich będzie morski radiolokator Seaspray 7500E V2 z anteną z aktywnym skanowaniem elektronicznym europejskiej firmy Leonardo. Jego integracja ma umożliwić prowadzenie stałego dozoru akwenów morskich i być montowany w zasobniku podkadłubowym. ZOP to bowiem tylko jedno z planowanych zastosowań SeaGuardiana.

Nowy MQ-9B będzie posiadał także wielofunkcyjny radar przeszukujący powierzchnię morza z trybem obrazowania z zastosowaniem technik syntetycznej apertury (ISAR), odbiornik systemu identyfikacji automatycznej (Automatic Identification System - AIS), oraz czujnik obrazu wideo wysokiej rozdzielczości i pełnego ruchu (High-Definition - Full-Motion Video sensor) wyposażony w kamery optyczne i kamery do obrazowania w podczerwieni. Ten zestaw czujników, wspomagany przez automatyczne algorytmy korelacji ścieżki i wykrywania anomalii, umożliwia wykrywanie i identyfikację w czasie rzeczywistym jednostek pływających na powierzchni na obszarze tysięcy kwadratowych mil morskich.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 21
Reklama
kormoran ppor.
piątek, 22 stycznia 2021, 13:49

Polskie OP są nie do wykrycia na Bałtyku, w innych morzach też.

Big Jim
sobota, 23 stycznia 2021, 15:35

Nie można wykryć czegoś, czego nie ma...

Jabadabadu
niedziela, 24 stycznia 2021, 18:51

Właśnie dlatego.

Nostradamus
piątek, 22 stycznia 2021, 12:48

Chciałbym jeszcze raz wrócić do tematu rozwoju dronów i robotów na polu walki. Również dla rządu, panie ministrze to ogromne korzyści propagandowe : BRAK OFIAR i NIE TRZEBA ŁOŻYĆ NA WYPŁATY I EMERYTURY dla wojska.

Rex
niedziela, 24 stycznia 2021, 17:12

Bezpośredni sterowań lub nadzór nad dronami jest realizowany przez ludzi...więc wypłaty i emerytury trzeba płacić. Nie trzeba jedynie płacić odszkodowań za utratę zdrowia i życia

DGR
wtorek, 26 stycznia 2021, 13:48

No nie wiem czy nie trzeba będzie płacić i z to. https://www.defence24.pl/bezzalogowce-niebezpieczne-dla-operatorow-analiza

aaaaaa
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 09:35

Ale nie ma żadnego powodu, by dawać im przywileje emerytalne

Nostradamus
czwartek, 21 stycznia 2021, 14:52

Zamiast okrętów podwodnych ( no chyba że będą miały pociski manewrujące ) łożyć najwięcej pieniędzy właśnie na bezzałogowe drony o różnej specjalizacji. W przyszłości to roboty opanują pole walki.

BUBA
niedziela, 24 stycznia 2021, 17:44

Popieram.

Niuniu
czwartek, 21 stycznia 2021, 14:41

Ciekawe jaka jest naprawdę skuteczność wykrywania okrętów podwodnych. Szczególnie strategicznych z atomowymi rakietami na pokładzie. Czy istniejące systemy potrafią dokładnie zlokalizować i śledzić położenie takiego okrętu poruszającego się na głębokości 500-600 m? Do tego np. pod lodami arktyki. W okresie "zimnej wojny" USA rozbudowało całą sieć czujników na dnie morskim mających wykrywać radzieckie okręty podwodne przy wpływania na strategicznie ważne obszary Atlantyku. Czy te systemy nadal są sprawne i czy są używane? Ciekawe jest też, czy obecne boje "sensorowe" to aparaty pasywne czy też są to emitery. Emisje z aktywnych sonarów są olbrzymim zagrożeniem dla morskich zwierząt i ryb. Masowe stosowanie aktywnych sonarowych boji może doprowadzić do nieodwracalnych strat w środowisku naturalnym oceanów.

Piotr
sobota, 23 stycznia 2021, 18:31

Nie wiem jaka jest "naprawdę" skuteczność wykrywania okrętów podwodnych. Jest to jednak zadanie na tyle trudne, że obie strony wciąż utrzymują piekielnie droga podwodną flotę uderzeniową. Boje akustyczne są różnych typów - pasywne, pasywne z rozróżnieniem kierunku, aktywne. Ze względu na zasilanie bateryjne ich czas działania jest mocno ograniczony (godziny). Ze względów taktycznych znacznie chętniej wykorzystuje się sensory pasywne. Stały nasłuch sonarowy był (jest?) prowadzony w wybranych punktach globu - np. linia Grenlandia - Islandia - UK, ale w tym przypadku chodzi raczej o zlokalizowanie rosyjskich myśliwskich okrętów podwodnych zanim dostaną się na Atlantyk i uniemożliwią przerzut wojsk i zaopatrzenia drogą morską.

ktos
piątek, 22 stycznia 2021, 08:20

ty serio uwazasz ze ktos odpowie ci na twoje pytania? Nawet jezeli ktos zna odpowiedz na nie to i tak nie sadze aby sie podzielil z toba swoja wiedza, bo,... skoro tego nie wiesz znaczy tak ma byc.

Balbina
czwartek, 21 stycznia 2021, 08:15

Czyż nie byłoby lepiej i taniej ...zrobić ucieczkę do przodu... zamiast Orki pójść w kierunku Dronów ???....w obecnych i przyszłych czasach OP na Bałtyku tak samo się sprawdzi jak nasza Kawaleria we Wrześniu 1939

eDZIO
piątek, 22 stycznia 2021, 16:23

Po co drony. Duzo dalyby sonary pasywne na budowanych wiatrakach morskich. Taki SOSUS na miare naszych mozliwosci ;)

Henryan
piątek, 22 stycznia 2021, 12:39

Akurat nasza kawaleria sprawdziła się dobrze we wrześniu 1939, tylko proszę nie przytaczaj mi tu fałszywej legendy o szarży "z szablą na czołgi"...

Pablo
czwartek, 21 stycznia 2021, 22:41

Nie, nie było by.

Wojmił
środa, 20 stycznia 2021, 23:39

Wojna zmienia się w walkę maszyn... przewidział to gen. Koziej na początku lat 2000... nikt go w Polsce nie posłuchał...

xawer
środa, 20 stycznia 2021, 21:10

"...może przenosić albo 10 dużych albo 10 mniejszych boi sonarowych. Po jednym takim dyspenserze można podczepić do każdego z czterech punktów podwieszeń MQ-9, co oznacza że może on przenosić od 40 do 80 boi." Coś się nie zgadza. Podejrzewam, że powinno być "...może przenosić albo 10 dużych albo 20 mniejszych boi sonarowych."

renegat
środa, 20 stycznia 2021, 19:30

Do długich patroli na oceanie to będzie wspaniała maszyna. Szkoda, że my w Polsce odpuściliśmy sobie bezzałogowce, kiedy na całym świecie znajdują one coraz szersze zastosowanie.

Jabadabadu
środa, 20 stycznia 2021, 21:00

Poprawka (bolesna ale prawdziwa): w Polsce odpuszczono sobie Polskę.

XYZ...
czwartek, 21 stycznia 2021, 00:49

Niestety nie da się zaprzeczyć :(

Tweets Defence24