Estonia, Norwegia i Wielka Brytania w programie aeromobilnego drona bojowego

30 listopada 2020, 08:19
IrvinGQ_develops_airdrop_platform_usable_with_Milrem_Robotics_THeMIS_Combat_UGV
Fot. IrvinGQ/Milrem/Kongsberg

Norweski koncern Kongsberg dołączył do programu stworzenia platformy zrzutowej dla bezzałogowej platformy lądowej THeMIS realizowanego przez brytyjski IrvinGQ i estoński Milrem Robotics. Efektem tej współpracy ma być powstanie pierwszego powietrznodesantowego bojowego bezzałogowca.

Według obecnych planów IrvinGQ ma stworzyć specjalną platformę zrzutową Atax kompatybilną z lądowym bezzałogowcem THeMIS opracowanym przez Milrem Robotics. System ma być uzbrojony w zdalnie sterowany moduł uzbrojenia Protector RWS zaprojektowany i produkowany przez Kongsberg. Współpraca ta pozwoli na stworzenie zupełnie nowych możliwości w zakresie bojowych bezzałogowych systemów lądowych.

Platforma ATAX umożliwia załadunek i desantowanie z powietrza aż dwóch bezzałogowców typu Milrem THeMIS. Można tego dokonać z przedziału ładunkowego samolotów i śmigłowców transportowych (w przypadku tych ostatnich również na zewnętrznym podwieszeniu), bezpośrednio w strefę prowadzenia działań wojennych. Kompaktowe i niewielkie wymiary platformy wraz z ładunkiem umożliwiają, w zależności od ładowności i rozmiarów przedziału ładunkowego danej maszyny, przerzut w trakcie jednego lotu jednej maszyny od kilku do kilkunastu tego typu systemów w rejon wykonywania misji. Umożliwia to chociażby podjęcie działań zespołowych przez drony w grupie po wylądowaniu.

image
Reklama

System wykorzystuje przy lądowaniu miękkie poduszki powietrzne wielokrotnego użytku zamiast klasycznych materiałów rozpraszających energię. Wykorzystanie tej metody ma skracać czas przygotowania i montażu ładunku oraz eliminować wiele zbędnych, ciężkich i zajmujących niepotrzebne miejsce elementów. Przy tym ma zmniejszać siłę uderzenia przenoszoną na ładunek oraz umożliwiać szybsze jego wkroczenie do akcji. Dodatkowo po wylądowaniu drony, po zdalnym ich uruchomieniu mogą samodzielnie opuścić platformę, bez konieczności ich fizycznego, bezpośredniego rozładunku na ziemi przez człowieka.

THeMiS to bezzałogowy pojazd lądowy zaprojektowany i produkowany przez estońską spółkę Milrem Robotics. Jego nośność wynosi do 750 kg, co pozwala na zamontowanie wielu różnorodnych modułów dodatkowych, które przekształcają go w jedną z wielu możliwych wersji specjalistycznych. Napęd stanowi system hybrydowy złożony z silników diesla i elektrycznych zamontowanych w modułach bocznych znajdujących się wewnątrz gąsienic. Pojazd może poruszać się z prędkością maksymalną do 35 km/h przez 10 godzin (w tym ok. 90 minut w trybie "cichym"), a jego zasięg jest warunkowany ukształtowaniem terenu i oddaleniem od operatora sterujący nim drogą radiową.

Protector RWS to zaprojektowana i produkowana przez koncern Kongsberg Defense & Aerospace rodzina zdalnie sterowanych modułów uzbrojenia dla różnego rodzaju wozów bojowych. System ten dzięki modułowej konstrukcji może być wyposażony w dowolny zestaw uzbrojenia i sensorów zgodnie z wymaganiami użytkownika. Na zakup tego systemu zdecydowało się już łącznie 23 użytkowników, a na całym świecie są one eksploatowane liczbie blisko 20 tysięcy.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Reklama
Gar
poniedziałek, 30 listopada 2020, 21:14

Jak zobaczyłem Themisa jako platformę do ppk to poważnie pomyślałem o tym jako coś co jednak nadaje się do walki np na zasadzki na pancerz przeciwnika. A teraz dodatkowo zrzucone na tyły. W odpowiednie miejsca gdzie po cichu może czekać pare dni na kolumne lub nawet transport drogowy lub kolejowy.

Hehe
poniedziałek, 30 listopada 2020, 13:18

BMD-4 też może być zdalny o ile załogę zastąpi się "robotem" Borysem

Wojciech
poniedziałek, 30 listopada 2020, 12:05

THeMIS daje radę, nie to co nasze potworki od Łukasiewicza.

Palmel
poniedziałek, 30 listopada 2020, 10:58

wszyscy dookoła nas coś nowego testują a my tylko piszemy dialogi, kiedy to się skończy a będziemy kupować to co potrzebuje armia bez żadnych dialogów tylko to co nam jest potrzebne

Dudley
poniedziałek, 30 listopada 2020, 10:42

A my jak zwykle, będziemy wymyślać koło od nowa. I po dekadach analiz prac badawczo rozwojowych milionach utopionych złotych, zostanie nam zaprezentowane........ koło graniaste. Ale nasze własne, na miarę naszych możliwości.

Tweets Defence24