Reklama
  • sponsorowane
  • ANALIZA
  • WIADOMOŚCI

Ratownik z Gdyni

Siły ratownicze Marynarki Wojennej w ostatnich latach uległy uszczupleniu i zestarzeniu się. Jest jednak nadzieja na poprawę tej sytuacji. Jest nią nowo budowany Ratownik.

Tak po zbudowaniu będzie wyglądał okręt ratowniczy Ratownik.
Tak po zbudowaniu będzie wyglądał okręt ratowniczy Ratownik.
Autor. PGZ SW

W Polsce dwoma filarami ratownictwa morskiego są Marynarka Wojenna oraz Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa. Wspierane są przez inne instytucje, jak Morski Oddział Straży Granicznej czy też Urzędy Morskie w Gdyni i Szczecinie. Zadania ratownictwa morskiego są jasne i oczywiste, ale w przypadku Marynarki Wojennej są one rozszerzone o czynności specjalistyczne, jak ratowanie załóg okrętów podwodnych, specjalistyczne prace głębokowodne oraz udział w zabezpieczaniu infrastruktury morskiej.

Na początku lat 90. XX wieku okrętowe siły ratownicze Marynarki Wojennej składały się z:

  • 2 okrętów ratowniczych OORP Piast i Lech projektu 570, zbudowanych w Stoczni Północnej w Gdańsku w 1974 roku;
  • 3 kutrów ratowniczych OORP Gniewko, Bolko, Semko projektu R-30, zbudowanych w Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni w latach 1981-1987;
  • 2 kutrów ratowniczych OORP Zbyszko, Maćko projektu B823 (5002), zbudowanych w Stoczni "Ustka" w latach 1991-1992.

W następnych dziesięcioleciach ze służby wycofano kutry R-30, a okręty projektu 570 zmodernizowano do projektu 570M, a kutry 5002 do projektu 5002M.

Ratownik w widoku od rufy.
Ratownik w widoku od rufy.
Autor. PGZ SW

Obecnie eksploatowane dwa okręty ratownicze mają już po 52 lata, a dwa kutry ratownicze po 34-35 lat. Pomimo wysiłków modernizacyjnych jednostki te nie są w stanie sprostać współczesnym wymaganiom. Okręty OORP Piast i Lech ze względu na swój wiek i stan techniczny muszą zostać zastąpione przez nową jednostkę ratowniczą. Kutry OORP Zbyszko i Maćko zapewne posłużą jeszcze trochę, ale są to stosunkowo małe okręty, przez co ich zdolności są ograniczone.

Budowa nowych jednostek ratowniczych dla Marynarki Wojennej zaplanowana była od lat i pojawiała się w kolejnych koncepcjach rozwoju sił zabezpieczających naszą flotę. Posiadanie przez nas okrętów podwodnych dodatkowo powodowało, iż odnowienie zdolności ratowniczych było konieczne. Co prawda obecnie dysponujemy tylko jednym starym okrętem podwodnym ORP Orzeł, ale Polska wybrała niedawno Szwecję jako partnera do odnowienia naszych sił podwodnych. Jeśli w 2026 roku zostanie podpisana odpowiednia umowa polsko-szwedzka, to już w 2027 roku należy spodziewać się podniesienia polskiej bandery na starym, ale zmodernizowanym okręcie podwodnym typu A17. Natomiast pierwszy z trzech docelowych okrętów typu A26 (kryptonim Orka) ma zostać przekazany w polskie ręce w 2030 roku.

Z tego względu pozostało niewiele czasu na odbudowanie ratownictwa Marynarki Wojennej ze szczególnym uwzględnieniem zdolności do ratowania okrętów podwodnych i ich załóg oraz do prac głębokowodnych.

Ratownik w widoku od dziobu.
Ratownik w widoku od dziobu.
Autor. PGZ SW

Nowy planowany do budowy okręt otrzymał kryptonim (nazwę projektu) Ratownik. Kontrakt na budowę Ratownika został zawarty 29 grudnia 2024 roku pomiędzy Agencją Uzbrojenia a konsorcjum składającym się z Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A., PGZ Stoczni Wojennej sp. z o.o. i Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Centrum Techniki Morskiej S.A. Wartość umowy opiewała na 1,257 mld zł brutto. W 2025 roku projekt Ratownik otrzymał również swój numer - 108. Jest on kolejnym po numerze 106 przyznanym fregatom Miecznik i po numerze 107 przyznanym okrętom rozpoznania radioelektronicznego Delfin.

Nowy okręt ratowniczy będzie służył do zabezpieczenia ratowniczego okrętów podwodnych (szczególnie przyszłych okrętów podwodnych Orka), monitoringu i reagowania na incydenty związane z krytyczną infrastrukturą podwodną, wsparcia działań sojuszniczych NATO w regionie Morza Bałtyckiego oraz prowadzenia kompleksowych operacji ratowniczych na morzu. Będzie miał około 96 m długości całkowitej, około 19 m szerokości maksymalnej i około 6500 ton wyporności maksymalnej. Załogę ma stanowić około 100 osób oraz 9 osób dodatkowego personelu specjalistycznego. Okręt będzie rozwijał prędkość maksymalną 16 węzłów i miał zasięg 6000 mil morskich.

Okręt będzie napędzany dwoma pędnikami azymutalnymi Schottel EcoPeller SRE 560 o mocy 2650 kW każdy. Na dziobie jednostka będzie miała dwa stery strumieniowe Schottel STT 3 o mocy 900 kW każdy, zapewniające precyzję manewrowania w porcie oraz w czasie operacji ratowniczych. Wysuwany pędnik Schottel SRP 260 o mocy 880 kW będzie służył jako napęd dodatkowy dynamicznego systemu pozycjonowania lub jako napęd awaryjny. Pędniki te będą napędzane silnikami elektrycznymi norweskiej firmy STADT. Natomiast samą energię elektryczną będą wytwarzać cztery agregaty prądotwórcze STADT napędzane czterema silnikami wysokoprężnymi Cummins, każdy o mocy 3 MW.

System napędowy Ratownika.
System napędowy Ratownika.
Autor. STADT

Ratownik będzie miał lądowisko dla śmigłowca o masie do 15 ton. Będzie wyposażony w dwa wodne działka gaśnicze o wydajności po 1200 m3 na godzinę każde. Na rufie, na lewej burcie zostanie zainstalowany żuraw ładunkowy o nośności 60 ton.

Oczywiście najważniejszym systemem okrętu będzie system ratownictwa okrętów podwodnych i nurkowania saturowanego. Jego dostawcą jest światowy lider w tej dziedzinie, czyli brytyjska firma JFD, wchodząca w skład grupy James Fisher and Sons PLC. Będzie on kompatybilny z NATO Submarine Rescue System (NSRS). System ten jest zarządzany od 2015 roku przez firmę JFD dla marynarek wojennych Wielkiej Brytanii, Francji i Norwegii.

Ratownik w rzucie od burty.
Ratownik w rzucie od burty.
Autor. PGZ SW
Ratownik w rzucie od góry.
Ratownik w rzucie od góry.
Autor. PGZ SW

Na Ratowniku zostanie zainstalowanych szereg urządzeń systemu, ale Polska nie kupi samego ratowniczego pojazdu podwodnego NSRS. W przypadku potrzeby będzie on dostarczany drogą lotniczą, a następnie umieszczany na pokładzie rufowym okrętu. Na samym okręcie będą trzy komory dekompresyjne połączone w jeden kompleks. Do niego będzie można wejść poprzez kilka śluz. Jedna z nich, ustawiona na pokładzie, będzie służyła do transportu pod stałym ciśnieniem (Transfer Under Pressure) z pojazdu podwodnego NSRS. Inna, na lewej burcie, będzie służyła do obsługi hiperbarycznej łodzi ratunkowej (służącej do ewakuacji z okrętu osób w trakcie dekompresji czy prowadzenia nurkowania saturowanego). Kolejna, będzie łączyła kompleks komór z dzwonem nurkowym. Dzwon ten będzie służył do prowadzenia głębokowodnych prac nurkowych. Nie będzie on wydawany za burtę w celu opuszczenia, ale opuszczany bezpośrednio przez studnię w poszczególnych pokładach okrętu i otwór w dnie kadłuba (tzw. moonpool). Do komór dekompresyjnych załoga i personel medyczny będą mogli wejść za pomocą osobnej śluzy wewnątrz okrętu.

W przypadku konieczności wykonania prac podwodnych dziewięciu nurków będzie mogło pracować przez 14 dni na trzy zmiany na głębokościach do 300 m. Oczywiście będą oni używali aparatów mieszankowych o obiegu półzamkniętym lub otwartym. Wypoczywać będą mogli w zespole komór, z których bez dekompresji dzwonem nurkowym będą opuszczani w miejsce robót podwodnych. W ten sam sposób będą wracać na okręt. Dopiero po zakończeniu prac będą podlegali dekompresji i będą mogli opuścić komory i przejść do zwykłych pomieszczeń okrętowych.

Do ratowania załogi okrętu podwodnego głównie przeznaczony będzie pojazd NSRS. Konstrukcja samego pojazdu przystosowana jest do transportu lotniczego, np. samolotami C-130, C-17 czy An-124. Po dostarczeniu go do bazy morskiej będzie on ustawiany na specjalnych pokładowych torach. Po nich będzie on przesuwany w kierunku rufy, pod ramę wypadową, którą będzie wydawany lub wybierany z wody, oraz w kierunku dziobu do pokładowej śluzy prowadzącej do zespołu komór dekompresyjnych.

Ratownik w rzucie od dziobu.
Ratownik w rzucie od dziobu.
Autor. PGZ SW
Ratownik w rzucie od rufy.
Ratownik w rzucie od rufy.
Autor. PGZ SW

Szereg firm, jak JFD, Cummins, Schottel czy OSI Maritime Systems, czyli dostawca zintegrowanego systemu nawigacyjnego IBNS, są podwykonawcami i dostawcami konsorcjum. Natomiast wchodzący w skład samego konsorcjum Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej dostarczy na budowany okręt np. system dowodzenia okrętem SCOT, taktyczne systemy transmisji danych, systemy obserwacji podwodnej i system obrony biernej. Okręt budowany jest pod nadzorem towarzystwa klasyfikacyjnego Polski Rejestr Statków.

Projekt kontraktowy Ratownika wykonało gdyńskie biuro MMC Ship Design & Marine Consulting Ltd. Cała koordynacja oraz dalsze prace projektowe prowadzone są w stoczniowym biurze projektowym PGZ Stoczni Wojennej, przy udziale gdańskiego biura StoGda Ship Design & Engineering Sp. z o.o.

Budowa Ratownika w PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni rozpoczęła się 26 listopada 2025 roku od uroczystego pocięcia pierwszego arkusza blachy. Kolejnym krokiem milowym było położenie stępki Ratownika 4 lutego 2026 roku. Wodowanie okrętu planowane jest na 2027 rok, a przekazanie zamawiającemu na 2029 rok. Po wcieleniu do służby organizacyjnie zostanie on włączony w skład Dywizjonu Okrętów Wsparcia 3.Flotylli Okrętów w Gdyni.

WIDEO: F-35 vs. JAK-130 | Fregata tonie | Kuwejt strąca F-15 - Defence24Week #151
Reklama