Siły zbrojne

Wirtualne projektowanie brytyjskich okrętów

fot. BAE Systems
fot. BAE Systems

Koncern BAE Systems stworzył oprogramowanie projektowe pozwalające inżynierom wirtualnie "zbudować" i przetestować okręty jeszcze zanim rozpoczęło się cięcie pierwszych blach.

Nowe oprogramowanie może całkowicie zmienić sposób projektowania jednostek pływających. Koncern BAE Systems zainstalował je w swoich biurach konstrukcyjnych w Glasgow, Portsmouth i Bristolu. Dzięki niemu można tworzyć pełnowymiarowe, „wirtualne” prototypy 3D okrętów. Interaktywny system śledzenia pozwala operatorowi na „chodzenie” po całym okręcie i daje mu możliwość szybkiego i łatwego sprawdzenia oraz zbadania konkretnych obszarów, urządzeń i systemów obserwując je z dowolnego kąta i odległości.

Takie rozwiązanie pomaga nie tylko konstruktorom i inżynierom, ale zwiększa również współpracę i współudział zamawiającego oraz dostawców poprzez uwzględnianie ich ewentualnych uwag, rad lub życzeń jeszcze na wstępnym etapie projektowania.

Według przedstawicieli BAE Systems: „Nowe techniki wizualizacji zmieniają sposób projektowania, budowania i dostarczania okrętów. Poprzez stworzenie wirtualnego prototypu, możemy dojrzeć i optymalizować konstrukcję jednostki pływającej oraz zdobyć o niej wiedzę wynikającą z eksploatacji jeszcze przed rozpoczęciem jej budowy”.

Nowe narzędzia, procesy i sposoby pracy pozwolą na zmianę w wydajności, jakości i bezpieczeństwa, przyczyniając się do zwiększenia naszej konkurencyjności, dając najlepszy stosunek ceny do jakości dla naszych klientów”.

Oprogramowanie zostało opracowane przez przedsiębiorstwo Virtalis z Cheshire. Jego wersja pilotażowa jest testowana od lutego br. i została wykorzystana m.in. do prac nad nowym, brytyjskim, pełnomorskim okrętem patrolowym. Wszystko wskazuje na to, że zostanie ono teraz użyte do prac nad najnowszym niszczycielem dla Royal Navy typu 26 GCS (Global Combat Ship).

Komentarze (2)

  1. jaric

    BAE Systems to najbardziej bezczelna banda korporacyjnych przekrętasów w i tak kompletnie zdemoralizowanej branży zbrojeniowej. Przykładem tego jest kontrakt na lotniskowce dla marynarki brytyjskiej: Anglicy zamówili lotniskowce z katapultami mogące współdziałać z różnymi typami samolotów, ale ponieważ z góry zakładano że będą one współdziałać z F-35 w wersji pionowego startu, BAE bez informowania zamawiającego - marynarki UK zmienił projekt, usuwając z niego katapulty. Wyrwali dzięki temu dla siebie kilkadziesiąt mln z projektu wartego 4 mld funtów. Niestety z powodu opóźnień i wielkich problemów z F-35 C Brytyjczycy zaczęli rozważać użycie innego myśliwca - w końcu zbliża się data oddania do użytku lotniskowców a F-35 cały czas się opóźnia. No więc Brytole mówią: "Całe szczęście że przezornie zamówiliśmy lotniskowce z katapultami" na co BAE: "Jakimi katapultami nic o tym nie wiemy, nie ma tego w projekcie". Rząd UK zaczął się domagać zamontowania katapult niestety BAE systems odpowiedziało że nie dość że podwoi to cenę lotniskowców do 8mld, to jeszcze z powodu zaawansowania projektu osłabi strukturalnie konstrukcje i że rozsądniej było by zezłomować prawie ukończone lotniskowce i zbudować je od nowa. Na protesty brytyjskiego rządu stwierdzili że jak się im nie podoba, korporacja może zamknąć swój biznes w UK i przenieść się do Stanów (BAE było brytyjską firmą ale po prywatyzacji czy wejściu na giełdę - nie pamiętam, zostali wykupieni przez kapitał z USA) Tak wiec Anglicy czekają na F-35 i modlą się żeby nie okazał się niewypałem, bo bez nich lotniskowce za 4mld będą bezużyteczne. Moim F-35 to jest niewypał ale biorąc pod uwagę skalę kompromitacji Anglicy i tak będą go używać, no chyba że projekt F-35 upadnie w stanach co też jest możliwe. Ogólnie amerykański kompleks zbrojeniowy perfekcyjnie przeniósł swoje praktyki do Europy.

  2. rfl

    Zapewne tu nie chodzi o projektantów tylko o ich upośledzonych (w języku zacofanej części cywilizacji: przełożonych) ,którzy nie potrafią się odnaleźć programach typu CAD bo pracę i stanowisko otrzymali jako dar z niebios. Projektanci przeważnie posiadają doskonałe umiejętności i świetnie radzą sobie z odnalezieniem się w projekcie w przeciwieństwie do osób, które POSIADAJĄ MOC PODPISANIA SIĘ POD ICH PROJEKTAMI. I to tym ostatnim, hamulcowym naszej cywilizacji trzeba przygotować takie rozwiązanie za grube miliony żeby zrozumieli w czym w ogóle uczestniczą.