Siły zbrojne

Rosomaki wracają z Afganistanu

  • Fot. Lockheed Martin
  • Fot. KGHM

Kilkadziesiąt Rosomaków, które jeszcze niedawno służyły polskim żołnierzom w Afganistanie wpłynęło do portu w Gdyni na pokładzie samochodowca Asian Breeze. To jak do tej pory największe przegrupowanie sprzętu powracającego z Afganistanu do kraju.



Polski dopłynął pierwszy morski transport sprzętu z Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie. Rosomaki wypłynęły z portu Salalah w Omanie na początku kwietnia i w drodze do Gdyni przebyły 6500 mil morskich.

Więcej: Sukces Polaków w Afganistanie: zatrzymali groźnego rebelianta

Rosomaki do transportu musiały zostać specjalnie przygotowane, począwszy od dokładnego mycia poprzez demontaż uzbrojenia i systemów łączności, a skończywszy na ich dezynfekcji. Odpowiadali za to użytkownicy sprzętu oraz logistyka kontyngentu.

Transport Rosomaków do Polski odbywał się na podstawie Umowy Nabycia i Usług Wzajemnych (ang. Acquisition and Cross-Servicing Agreement – ACSA) zawartej pomiędzy Ministerstwem Obrony Narodowej RP i Departamentem Obrony USA. Całość przedsięwzięć związanych z przemieszczeniem koordynowało Centrum Wsparcia Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych (DO SZ).

W perspektywie zakończenia misji ISAF, w Dowództwie Operacyjnym Sił Zbrojnych już prawie rok temu zapoczątkowano prace mające na celu przemieszczenie wyposażenia PKW Afganistan do kraju. Przedsięwzięcie to zostało podzielone na trzy etapy. Zaplanowano, że najwięcej sprzętu powróci do kraju w etapie zasadniczym, tj. pomiędzy lipcem 2013 roku, a kwietniem 2014 roku.

Więcej: Polska kupi więcej Rosomaków. Zielone światło dla umowy z Patrią

Logistycy z Centrum Wsparcia DO SZ, którzy przygotowywali plan przemieszczenia założyli, że nie wszystko co jest wykorzystywane przez naszych żołnierzy w Afganistanie powróci do kraju. Priorytetowo potraktowano uzbrojenie oraz nowoczesne wyposażenie naszego kontyngentu, natomiast sprzęt, którego transport byłby nieopłacalny ze względu na koszty zostanie przekazany organizacjom charytatywnym bądź będzie zutylizowany na miejscu w Afganistanie.

(JG)

Źródło: DO SZ

Foto: kpt. Grzegorz Jamroży (DMW)



 

Komentarze