Siły zbrojne

Rosja: „Strieła-10” zastąpiona „Sosną”. Polska: „Osa” zastąpiona … „Osą” [OPINIA]

Mobilny, rakietowy system krótkiego zasięgu ZRK „Bagulnik-Strieła 10MŁ” Fot. www.npovk.ru
Mobilny, rakietowy system krótkiego zasięgu ZRK „Bagulnik-Strieła 10MŁ” Fot. www.npovk.ru

Według agencji TASS, ministerstwo obrony Rosji zadecydowało o zastąpieniu starszych wersji mobilnego, rakietowego systemu krótkiego zasięgu ZRK „Strieła-10” nowym systemem rakietowym ZRK „Sosna”. Tymczasem polskie ministerstwo obrony zadecydowało niedawno o zainwestowaniu ponad 135 milionów złotych w modernizację mających ponad 35 lat osiemnastu eks-radzieckich, rakietowych zestawów przeciwlotniczych „Osa”.

Decyzja rosyjskiego ministerstwa obrony o kupnie systemu ZRK „Sosna” nie oznacza, że znana jest docelowa konfiguracja tego zestawu przeciwlotniczego. Widać to było w deklaracji producenta tego systemu rakietowego, holdingu „Wysokotoćnyje komplieksy” wchodzącego w skład koncernu „Rostiech”. Zaznaczono w niej, że ostateczna konfiguracja zestawu „Sosna” oraz wybór podwozia będą zależały od zamawiającego. Jest to o tyle dziwne, że oficjalny komunikat opublikowany przez TASS wyraźnie wskazywał na zakończenie wszystkich rodzajów badań dopuszczających.

Przypuszcza się jednak, że w produkcji seryjnej zastosowana zostanie wersja zestawu ZRK „Sosna” prezentowana na Międzynarodowym Forum Wojskowo-Technicznym „Armia-2019”, a więc na podwoziu bojowego wozu piechoty BMP-3. Rozwiązanie to uprości bowiem  system logistycznego wsparcia, który już istnieje w rosyjskich pododdziałach zmechanizowanych i pancernych. Koncern „Rostiech” zaznacza jednak, że elementy wchodzące w skład samego systemu rakietowego mogą być montowane na dowolnym podwoziu, które ma ładowność większą niż 3,5 tony.

Co w rzeczywistości kupuje ministerstwo obrony?

O decyzji wymiany zestawów przeciwlotniczych krótkiego zasięgu miały zadecydować zarówno czynniki operacyjne, jak i techniczne. Najciekawsze są, oczywiście, argumenty techniczne, ponieważ z komunikatu agencji TASS wynikało, że Minoborona miała do wyboru zarówno „nowy” system „Sosna”, jak i kolejne wersje ZRK „Strieła-10” – w tym przede wszystkim zestaw „Bagulnik-Strieła 10MŁ”.

W rzeczywistości mogło dojść do błędnego zinterpretowania otrzymanych informacji przez dziennikarzy, którzy niezamierzenie (lub zamierzenie) pomylili nazwy. Holding „Wysokotoćnyje komplieksy”, ma bowiem w swojej ofercie zarówno ZRK „Sosna” jak i ZRK „Bagulnik-Strieła 10MŁ” i w obu przypadkach chodzi o praktycznie identyczne rozwiązania. Zestawy te mają bowiem te same dane taktyczno-techniczne, wykorzystują bardzo podobne rakiety (o tych samych osiągach), korzystają z takiej samej głowicy optoelektronicznej i mają praktycznie identyczny system naprowadzania.

image
Mobilny, rakietowy system krótkiego zasięgu ZRK „Sosna” Fot. www.npovk.ru

Różnice widać jedynie w oznaczeniach. Zestaw „Bagulnik-Strieła 10MŁ” określany jest bowiem indeksem 9А34МŁ, natomiast „Sosna” indeksem 9А34МŁE. Podobne różnice widać w oznaczeniu wykorzystywanych w tych zestawach rakiet „Sosna-R”, które w pierwszym przypadku mają indeks 9M340, a w drugim 9M340E.

Tymczasem należy pamiętać, że literka „E” na końcu tego rodzaju oznaczeń zwyczajowo w Rosji wskazuje na wersję eksportową. Jeżeli tą zasadę zachowano, to - wbrew temu co twierdzi TASS - do rosyjskich wojsk lądowych będą wprowadzane zestawy „Bagulnik-Strieła 10MŁ”, a nie „Sosna”. Potwierdzają to zresztą komunikaty koncernu „Rostiech: z sierpnia 2018 r. Wskazywano wtedy na przyśpieszeniu prób systemu „Bagulnik-Strieła 10MŁ” i zapowiadano, że to on będzie wprowadzany na wyposażenie sił zbrojnych Rosji.

Taka pomyłka w nazwie mogła być zresztą zamierzona, ponieważ dla ludzi nie specjalizujących się w systemach przeciwlotniczych nazwa „Sosna” wyraźnie sugerowała na zakupienie przez rosyjskie ministerstwo obrony zupełnie nowego systemu. Natomiast oznaczenie „Bagulnik-Strieła 10MŁ” wyraźnie (choć niesłusznie) wskazywałoby tylko na zmodernizowaną, ucyfrowioną wersję ZRK „Strieła-10”. To podobieństwo jest rzeczywiście złudne, ponieważ w systemie „Sosna” wymieniono praktycznie wszystko, w tym sposób naprowadzania rakiet, zwiększając pułap oraz dwukrotnie zasięg.

image
Mobilny, rakietowy system krótkiego zasięgu „Strieła-10M4”. Fot. www.npovk.ru

Oczywiście, Rosjanie przy okazji naciągają niektóre fakty, np. twierdzą, że nowy zestaw przeciwlotniczy jest „praktycznie niewidoczny dla przeciwnika”. O ile w przypadku systemu „Strieła-10” jest to rzeczywiście prawda (rakiety w nim wykorzystywane naprowadzają się na podczerwień), o tyle u jego następcy „pasywność” dotyczy tylko procesu wykrywania i śledzenia celu. W jego trakcie rzeczywiście wykorzystuje się bowiem układ optoelektroniczny z kamerą termowizyjną i telewizyjną.

Sam proces naprowadzania rakiet „Sosna-R” (9M340/9M340E) nie jest już jednak całkowicie „pasywny”, ponieważ naprowadzanie odbywa się w pierwszym etapie lotu radiokomendami (do odległości 3000 m), a w końcowej fazie pocisk jest kierowany wiązką laserową. Cały zestaw ma dwanaście takich pocisków o zasięgu od 1,3 do 10 km i pułapie rażenia od 2 do 5000 m (w przypadku „Strieła-10” był to zasięg 5 km i pułap od 24 do 2500 m). Rakiety „Sosna-R” są również wykorzystywane w okrętowych, rakietowo-artyleryjskich zestawach przeciwlotniczych „Pałasz” („Palma”). Mogą one zwalczać cele powietrzne lecące z prędkością do 500 m/s.

Decyzja o zakupie ZRK „Sosna” oznacza, że Rosjanie nadal zamierzają wyposażać swoje wojska lądowe w integralne zestawy przeciwlotnicze krótkiego zasięgu. Zestawy tego typu są bowiem zaprojektowane specjalnie do bezpośredniej ochrony jednostek wojskowych w dowolnym momencie działań (w tym także w czasie marszu) „przed atakiem środków napadu powietrznego i sprzętem rozpoznawczym (samoloty, śmigłowce, bezzałogowe statki powietrzne, pociski samosterujące, broń precyzyjna) latającymi na małych i bardzo małych wysokościach, jak również nurkujących, przez całą dobę i w warunkach ograniczonej widoczności”.

W Rosji „Sosny”, a w Polsce?

Podobna koncepcja wykorzystania Wojsk Lądowych jest również w Siłach Zbrojnych RP. Problem w tym, że na wyposażenie polskiej armii wprowadzane są obecnie jedynie zestawy przeciwlotnicze „Poprad”, których zasięgowe możliwości są porównywalne tylko ze starymi, rosyjskimi zestawami „Strieła-10”. O ile jednak Rosjanie postanowili zwiększyć zasięg swojego systemy VSHORAD (very short range air defence) w ZRK „Sosna” do 10 km, o tyle w Polsce prace nad wersją rakiety „Piorun” o większym zasięgu nie są uznawane przez MON za priorytet. W działaniach tym mógłby pomóc odpowiednio zwarty kontrakt na realizację programu „Narew”, ale to przedsięwzięcie zostało, jak na razie, odłożone „na później”.

image
Rosyjskim odpowiednikiem polskiego zestawu przeciwlotniczego „Poprad” jest system „Strieła-10”. Fot. M.Dura

Dlatego Wojsko Polskie jest zmuszone ratować się poprzez m.in. modernizowanie pozyskanych jeszcze od Związku Radzieckiego rakietowych zestawów przeciwlotniczych „Osa” (działających z radarem, a więc inaczej niż ZRK „Sosna”). Pozornie jest wszystko w porządku, ponieważ jeszcze 28 marca 2019 r. 12. Wojskowy Odział Gospodarczy w Toruniu informował o podpisaniu kontraktu z Wojskowymi Zakładami Uzbrojenia S.A. z Grudziądza na naprawę główną i modernizację w latach 2019 – 2021 osiemnastu egzemplarzy przeciwlotniczych rakietowych wozów bojowych (PRWB) 9A33BM2/3-p (OSA). Celem tych prac za 135,595 mln zł ma być „zachowanie w gotowości systemu obrony powietrznej zintegrowanej z sojuszniczymi systemami OPL oraz stanowić wartość dodaną do zapewnienia osłony przeciwlotniczej SZ RP”.

Należy jednak przy tym pamiętać, że ostatnie, pozyskane od Związku Radzieckiego dla Wojska Polskiego zestawy rakietowe „Osa”, zostały wykorzystane przy tworzeniu w 1984 roku najmłodszego pułku przeciwlotniczego „Os” - 5. paplot w Gubinie (pułk rozformowany w 2001 r.. wchodzący obecnie w skład 4. paplot w Lesznie). Sprzęt „osowski” ma więc tam już ponad 35 lat. I nawet gdyby w 2020 roku zapadła decyzja o wprowadzenie systemu „Narew”, to pierwsze baterie wejdą do służby wtedy, gdy najmłodsze w Wojsku Polskim zestawy „Osa” będą miały ponad 41 lat (zakładając termin dostaw 2025).

image
Odpowiednikiem „polskich” PRWB „Osa” są obecnie w Rosji zestawy „Pancyr” i „Tor”. Fot. M.Dura

I nie chodzi tu o wyposażenie elektroniczne PRWB „Osa” bo to, w dużej mierze dzięki WZU z Grudziądza, już zostało w znacznej części wymienione. Problemem stają się jednak radzieckie rakiety, których fabryczny resurs już prawdopodobnie został wyczerpany, i które nie gwarantują wymaganej dla sprzętu bojowego niezawodności działania. Zamówienie na „Sosny” wyraźnie pokazuje, że w tej dziedzinie jesteśmy daleko w tyle za Rosjanami.

Komentarze (26)

  1. Tomek72

    Jako laik - uważam, że Polska powinna ZAINWESTOWAĆ w Pioruna NOWEJ GENERACJI, a następnie starszy SPRAWDZONY sprzęt SPRZEDAĆ ... chętni NA PEWNO BĘDĄ ...

  2. WoToWiEc

    A ten POPRAD kiedyś strzelił ? No pytam się czy POPRAD i cały ten NOWY system strzelił !!!

    1. Ciekawy

      Nie, bo każde dziecko nawet wie, że podczas prób zakładowych i państwowych wcale się nie strzela.

  3. vertor

    System Osa po modernizacji jest dobry i tani. Potrzebuje jedynie nowszych rakiet a będzie groźny przez kolejne 20 lat. Żadna armia świata nie ma w linii jedynie najnowszego uzbrojenia. Wymiana i modernizacje to stały proces.

    1. Lord Godar

      Wszystko się zgadza , tylko był czas i możliwości zrobić moderkę Osy już dużo wcześniej , a teraz powiedzmy dołożyć nowe rakiety .

  4. Andrettoni

    Powinniśmy sobie uzmysłowić pewne niewygodne fakty. Jeżeli Polska będzie przygotowywać się tylko do obrony, to nie mamy żadnych szans z Rosją. Uważam, ze wszczynanie konfliktu zaczepnego z Rosją byłoby błędem, ale może być koniecznością. Gdyby Rosja zaatakowała Ukrainę to nie powinniśmy czekać aż ją zajmie, tylko podjąć walkę na jej terytorium (żeby nasze terytorium nie uległo dewastacji), a to oznacza, że nasza armia powinna być wysoce mobilna i autonomiczna. Obrona terytorium Polski oznacza, że już przegraliśmy, bo nie zbierzemy plonów z terenu walk, nie będzie tam produkcji, a infrastruktura zostanie uszkodzona i przemieszczą się uchodźcy. Prawdopodobnie zniszczone zostaną linie kolejowe, mosty itd. Skuteczne działania obronne musimy więc zacząć jeszcze przed naszym terytorium, a to oznacza, że wszystkie środki muszą być mobilne, w tym również OPL. Trzeba tez sobie uświadomić, że wspierając obronę Ukrainy możemy być zmuszeni do zaatakowania Obwodu Kaliningradzkiego i Białorusi. To są bardzo niewygodne, ale zarazem realistyczne założenia, które powinny być rozpatrzone. Niestety pragmatyzm wymaga, żebyśmy nie pomagali Ukrainie na początku konfliktu, ale dopiero gdy będzie się on negatywnie rozwijał, więc musimy wykazać się wyrachowaniem i wyczekać na odpowiedni moment.

    1. ale jaja

      Ta strategia była już przerabiana w przeszłości i się nie powiodła do katastrofy nie doszło tylko dzięki cudowi, jedyna metodą na wygranie wojny z Rosją w jest szybkie uderzenie punktowe no ośrodki dowodzenia i eliminacja przywódców politycznych i wojskowych, oczywiście jest to teoretycznie wykonalne tylko odpowiednią bronią termojądrową innej opcji niema.

    2. Extern

      No to powodzenia w wymianie rakietowego ognia z Rosjanami, jeśli taka jest twoja taktyka na walkę z Rosją to gratuluję optymizmu.

  5. Ekspress

    Polscy.. Dlaczego nie! W Etiopii również tak robią.

  6. lef

    Nie do końca zgadzam się z tezami autora, a wydaje się, że mam do tego prawo, gdyż to ja wdrażałem w 1973 roku Strzały - 1 M do WP. Uważam ten zestaw za b. dobry, co potwierdziły pierwsze strzelania na poligonie Ustka w 1974 roku. Uważam również, że decyzja o modernizacji kolejnych zestawów OSA jest jak najbardziej słuszna, szczególnie, że program Narew, mówiąc delikatnie jest w powijakach. A zestawy OSA, modernizowane w WZU od początku lat 2000 spisują się w strzelaniach bojowych bardzo dobrze. Co zaś do zamiany Strzały -1, której nie ma w 'szyku" kilkadziesiąt lat możemy uznać wprowadzenie Poprada, którego zasięgi są zbliżone do rakiet S-1.

    1. Marek

      Poprad prosi się o rakiety posiadające większy zasięg i może to zrobić przemysł krajowy bez niczyjej łaski.

    2. Erda

      Doprawdy. No to wskaz gotową i przetestowana rakietę z naszego przemysłu gotową do produkcji i implementacji. Dawaj śmiało.

    3. Marek

      Widzi mi się, że nie rozumiesz różnicy między "ma gotowe" a "może zrobić". W tym konkretnym przypadku jak najbardziej opierając się na Piorunie jest w stanie to zrobić. I dlatego lepszym rozwiązaniem jest żeby to zrobił od kupowania gotowca za granicą.

  7. KrzysiekS

    Trzy słowa: sieciocentryczny (spięty w jedną całość wybierający efektory zależnie od celu), warstwowy (różne efektory do różnych celów), różnorodny (inne systemy namierzania i niszczenia celu). Pioruny (i rozwój) ok, PAC-3 MSE ok, totalny brak decyzji jeżeli chodzi o NAREW (to powinno być już produkowane w Polsce)!!!!

  8. Rzyt

    12 rakiet...my 4...oni po 4 ppk na pojazd my 1...terminator 2 armaty 4 rakiety 2 granatniki i pkm... My bwp 1 i ta rakietka stara...na kompanie rosomaków 1 ma granatnik... To jakiś dramat to za cofanie umysłowe naszych decydentów. Izraelska armia ma jasną doktrynę, twoja ściana ognia ma być większa niż przeciwnika...jeden pokój jeden granat... Proste... U nas na jeden dom może 1 granat będą mieć żołnierze. Pytanie czy nasi żołnierze mają granaty. Nasza doktryna prowadzenia ognia to doktryna firera STG 44 JEST ZŁY ZA DUŻO STRZELA, MAUSER LEPSZY, TO SAMO JAPONCE, ANGLIKI i MY po 80 latach...M2 Bradley miał już 2 ppk my od zatoki Perskiej, 0000000000000000000000...zreszta my aut kupić nie umiemy to o czym tu mowa.

    1. Vvv

      12 rakiet o zasięgu 15km i pułapie 5km i głowicy o masie +10-15kg, nasza to zasięg 3,5km i pułap 3km i głowica o masie 1,27kg

    2. Davien

      Panie vvv, może bez manipulacji prosze? Sosna-R to zasięg 10km i pułap 5-10km zależnie od żródeł, Piorun to 6,5km zasiegu i 4,5km pułap. Masa głowicy 9M340 to 7kg wiec i tu zawyza pan dane. Ciekawe tylko czy celowo czy pan ich nie znał.

    3. Marek

      To samo masz w przypadku Piratów. Wychodzi więc, że kolega Vvv chyba nie przepada za Telesystem-Mesko.

  9. obiektywny

    jak we wszystkim co ma zwiazek z rakietami ,jestesmy daleko w tyle pod tym wzgledem a to powinien byc nasz priorytet

    1. Marek

      Tym bardziej, że bazując na Piorunie możemy mieć mobilny zestaw o zasięgu 12-14 km i na dodatek pasywny.

  10. realista

    Przy realizacji programów zbrojeniowych należy mierzyć zamiary na siły, a nie odwrotnie. Wskazane byłoby przy tym wykorzystywać doświadczenia innych państw, w tym również Rosji. Jednak w pewnym państwie członkowskim NATO, to niestety wręcz paranoiczna rusofobia coraz częściej zastępuje logiczne myślenie i zdrowy rozsadek...

    1. Użytkownik

      To, co stało się w Gruzji a później na Ukrainie dobitnie dowodzi, że państwo, które wymieniłaś miało rację nie ufając Rosji..

  11. Okręcik

    Powiem rzecz chyba trywialna; bez b. dobrej obrony plot nie da się prowadzić dziś żadnych działań, nawet obronnych. Druga rzecz trywialna; koszt zestrzelenia 1 samolotu przeciwnika jest kilkakrotnie mniejszy niż cena takiej maszyny. Jednak F35 dużo lepiej prezentuje się na paradzie niż jakiś tam zestaw plot. Nasze lotniska, jako kraju frontowego, zostaną zniszczone w pierwszych godzinach konfliktu i ciekaw jestem gdzie wylądują i ponownie zostaną przygotowane do walki te nasze samoloty które nie zostaną zestrzelone? Nie wystarczy dużo wydawać na wojsko, tylko trzeba to robić z pewną koncepcją i rozmysłem.

    1. Ecco

      Złote słowa! Racja. Czemu np. nie rozważają zakupu wersji STOL, budujemy przy tym mnóstwo dróg szybkiego ruchu i autostrad, jakby tak wymóc na, projektantach aby w wybranych punktach zaprojektować DOL'e?? Czemu nikt w Polsce nie myśli perspektywiczne i kompleksowo? Właśnie tak z koncepcją i rozmysłem?

    2. tak myślę

      "Nasze lotniska, jako kraju frontowego, zostaną zniszczone w pierwszych godzinach konfliktu..." W pierwszych minutach konfliktu powinno być. Nasze lotniska, DOLe (Drogowe Odcinki Lotniskowe) są już "namierzone" i na celownikach rakiet ziemia-ziemia, powietrze-ziemia.

    3. Marek

      To, co napisałeś dotyczy każdego samolotu bojowego posiadanego przez WP. Idąc więc tropem twojego rozumowania w ogóle nie powinniśmy mieć lotnictwa. Co więcej na tej zasadzie można się czepić wojsk zmechanizowanych, które dzisiaj nie posiadają OPL no i oczywiście nieszczęsnej MW, która jest tak niedoinwestowana, że ledwie dyszy.

  12. Zyzio

    czy ktoś tam myśli o obronie Polski?

  13. Fanklub Daviena

    "naciągają niektóre fakty" to autor a nie Rosjanie, ale ten autor nie byłby sobą nie krytykując Rosjan za różne wymyślone przez niego wady. Oczywiście, że Rosjanie mają rację, że system jest praktycznie niewykrywalny. Emituje jedynie słabą wąską kierunkową wiązkę mikrofalową w kierunku rakiety, praktycznie niewykrywalną z innych kierunków, mająca charakterystykę łączności radiowej, jakich jest współcześnie pełno, a nie charakterystyki pracy radaru, a ponadto transmisja trwa wyłącznie w czasie lotu rakiety przez pierwsze 3 km. Przy prędkości rakiet Sosny-R rzędu 4 Machów oznacza to, że transmisja radiowa trwa poniżej 3s (w dodatku nie mając charakterystyk radaru i na dodatek mocno kierunkowa o wąskiej wiązce). Promień laserowy świeci przy zasięgu 10km poniżej 7s i w przeciwieństwie do amerykańskiego naprowadzania półaktywnego, gdzie laserem oświetla się cel, przy wiązce prowadzącej (znacznie słabszej niż w metodzie półaktywnej) oświetla się rakietę, która praktycznie nigdy, aż do momentu trafienia w cel, nie znajduje się na linii wyrzutnia cel. Dlatego cel ma znikome szanse odkryć transmisję radiową a jeszcze mniejsze laserową, a jak je wykryje, to ma najwyżej tyle czasu, by pociągnąć za dźwignię katapultowania się, ale nie by rozpoznać zagrożenie (jak ma rozróżnić czy to radiowe naprowadzanie rakiety czy transmisja danych? Albo czy to wiązka laserowa naprowadzania rakiety czy np. dalmierza laserowego z np. BWP-3?). Podsumowując: jak ktoś ma szansę emisję Sosny-R wykryć to cel, ale bardzo krótko i nie bardzo będzie wiedział co to jest i będzie miał najwyżej parę sekund na reakcję, która przy naprowadzaniu w wiązce prowadzącej nie bardzo wiem jakby miała wyglądać, bo to metoda praktycznie odporna na zakłócanie. Większe szanse niż namierzanie emisji nowej Sosny-R mają zwykłe detektory IR i UV do wykrywania odpalenia rakiet i to na tym cele muszą polegać a nie na próbie wykrywania transmisji Sosny-R, bo to bez sensu.

    1. Davien

      Panie funclub w pierwszym etapie rzeczywiście przy naprowadzaniu radiokomendowym ciezko to wychwycić, ale nie przy oswietlaniu celu wiazka lasera. I żaden system samoobrony nie pomyli podświetlacza Sosny-R z tym z BMP-3 jak sugerujesz( to pokazuje tylko że masz zerowa wiedzę)

    2. Urko

      W artykule nie wspomniano o stosunkowo nowych rakietach 9M333 wprowadzonych przy modyfikacji Strieła-10M3 i używanych również w M4. Nie wymagają one końcowego prowadzenia laserem. Przy braku oświetlenia kierują się same na źródło ciepła. Producent twierdzi, że można to wystrzelić z każdej Strieły-10 w dowolnej wersji, więc może też z tej Sosny? Zapewne użycie takiego pocisku zwiększa niewykrywalność systemu. Co do skuteczności, to pewnie jest odwrotnie...

    3. Davien

      Urko, Sosna uzywa nowoczesniejszych 9M340 a z tego co sie orientuje 9M333 sa uzywane tylko w modernizacji M4 dla Strieły-10. Maja tez znacznie mniejszy zasieg od 9M340 i pułap. A czy da sie je wystrzelić? Niewiem.

  14. Śliwka Wegierka

    MON został pokonany przez kuriozalne trzymanie duzych stanów zapasowych amunicji typu UW.122,152 A tu idzie NATO!!!! Co dalej? Ile mozna strzelac na Dragon 19.No 230 sztuk w 4 dni 4 kompanie? A tu 36tys,67tys,130tys zapasow A sprzet rdzewieje

  15. WM

    Osa ze względu na niski pułap nie ma większego sensu przy dużym nasyceniu Piorunami. Sytuacje, w których wystąpiłaby faktyczna odczuwalna przewaga byłyby ekstremalnie rzadkie.

    1. Vvv

      Piorun to 3,5km zasięgu czyli najniższy poziom i 3km pułapu. Wystarczy ze coś będzie lecieć wyżej albo oddalać się od wyrzutni i przekroczy zasięg 3,5km i już manpads nic nie trafi. Samolotow nie trafisz oraz sam system chłodzenia głowicy, wybierania celu, śledzenia i zatwierdzania celu trwa pewna chwile wiec cel może już dawno oposcic skuteczny zasięg groma/pioruna

    2. niki

      Co za problem zastosować w Osach nowe rakiety choćby Iris-T SL?

    3. Davien

      Niki, były plany by uzyć IRIS-T ale nie wypaliły, natomiast IRIS-T SL?? To w końcu mamy na narew kupić CAMM czy IRIS-T SL bo to ta sama klasa o zasięgu do 50km i nie ma raczej sensu kupowac dwóch róznych pocisków.

  16. Stary Grzyb

    Faktycznie ciekawe, że wprowadzenie do linii bardzo nowoczesnych i faktycznie "niewidocznych" w całej sekwencji wykrycia i zniszczenia celu "Piorunów" priorytetem dla MON nie jest, natomiast kolejna modernizacja posowieckich "Os", w całej sekwencji strzelania "widocznych" wręcz doskonale, jak najbardziej jest.

    1. Fanklub Daviena

      "w całej sekwencji strzelania "widocznych" wręcz doskonale, jak najbardziej jest." - no i co z tego? Ile ta widoczność trwa biorąc pod uwagę czas lotu rakiety Osy? Kilkanaście sekund na maksymalnym zasięgu? Co przez ten czas przeciwnik może zrobić? Ten w którego Osa celuje, jest zajęty ratowaniem życia, a inny co zrobi w kilkanaście sekund? Bo to, że Osa po użyciu uzbrojenia/radaru zmieni pozycję, to oczywistość. W Jugosławii NATO miało całkowite panowanie w powietrzu i nie udało się zniszczyć ani jednej mobilnej serbskiej OPL. Ponadto nie przesadzajmy z tym "ukrywaniem" opl krótkiego zasięgu w czasie strzelania: na takich dystansach na jakich są używane, to odpalenie rakiet jest wykrywane detektorami IR/UV takiego odpalenia, które to detektory mają wszystkie współczesne samoloty i helikoptery bojowe, więc nawet jak wyrzutnia używa systemów optycznych i rakieta naprowadzana jest pasywnie IR, to i tak jej start i lot z tak bliskiej odległości jest wykrywalny. Po prostu po każdym użyciu uzbrojenia czy radaru trzeba zmieniać pozycję.

    2. Davien

      Funku, a co w Serbii osiągneły te mobilne wyrzutnie?? Podpowiem ci-nic, bo były zajete chowaniem się po krzakach zamiast strzelaniem. Radar Osy dowolny system WRE wychwyci znacznie wczesniej niz samolot wejdzie w jej zasieg i po prostu sie ją wyeliminuje albo ominie

    3. bender

      Co masz na myśli mówiąc "ani jednej mobilnej serbskiej OPL"? Zniszczono kilka SA-2 i SA-6 oraz z tuzin SA-3. Ciężko zniszczyć coś, co siedzi cicho pod krzakiem i udaje, że go nie ma. Lepiej doceń to, że serbska OPL strąciła więcej własnych Migów, niż wrażych samolotów ogółem :-D

  17. MW1

    Mnie zastanawia inna kwestia. Dlaczego w Sejmie nie ma od wielu, wielu lat debaty nad obronnością Polski? Platforma bała się tego jak ognia, PiS póki nie widzi potrzeby. To komu na tym ma zależeć by wypracować spójną politykę obronną, politykę mającą perspektywę iluś lat do przodu.? Same półśrodki, pozory polityki a w zasadzie jak mały Kazio widzi wojsko. Co dzień inne pomysły.

  18. od taki sobie człek

    Niby coś modernizujemy ....ale jesteśmy w tyle że HO! Ho? Tam na wschodzie realnie podchodzi się do wojny ??? Oczywiście z kim ? USA - raczej nie ?! Pancerne wojsko zawsze przewyższało ZSRR - obecnie Rosja ...Lekkie wozy i małe ( zwinne ) a z za oceanu duże i ciężkie ! I tak by można skwitować tą modernizację - u nas a u nich czyli w Rosji !

    1. 123

      Ok to przeznaczmy 40% PKB jak ruski i będą cuda na kiju. Pasuje?

    2. 321

      40% to chyba o USA mówisz ...

    3. Cor

      Moze najpierw troche poczytaj a nie brednie rozpowrzechniaj. Rosja przeznaczna wojsko ok2.9 % pkb z tendencja malejaca w a w przeciwienstwie do tzw milujacych pokoj usa to ruskich oskarza sie o planowanie jakiejs wyimaginowanej wojny globalnej.

  19. Matołusz

    12 rakiet na jednym pojeździe, to można postrzelać. A wyobraźcie sobie atak dwóch MiG-ów za pomocą 16 bomb szybujących, co zdziała nasz Poprad z 4 Piorunami?

    1. Fanklub Daviena

      Nie zdziała nic nawet jakby miał 24 rakiety, bo głowice IR raczej nie przechwycą zimnych, pozbawionych napędu bomb szybujących... Ponadto naprawdę więcej niż 4 przy zasięgu Pioruna mijają się z celem. Sosna-R ma 2x większy zasięg a więc chroni 4 razy większą powierzchnię i 8x większą przestrzeń. Czyli jednostkowo na powierzchnię powinna nawet mieć 16 rakiet a nie 12 by mieć taką "gęstość rakiet na km" jak Poprad. Przy małym zasięgu jest po prostu zbyt małe prawdopodobieństwo by szybko wypstrykać się z 4 rakiet. Większy ich zapas możesz mieć w opancerzonym pojeździe, nienarażone na małokalibrowy ostrzał i odłamki i przeładować wyrzutnię. Strieły-10 są co najmniej 2 razy cięższe więc przeładować trudniej, stąd i więcej prowadnic ma sens. I zwróć uwagę, że ilość prowadnic nie podniesie wyraźnie szybkostrzelności i ilości zwalczanych celów na raz, bo przy naprowadzaniu pasywnym IR musisz mieć odpowiednią separację między odpaleniami kolejnych rakiet, by leciały w kierunku celu a nie usiłowały trafić w pierwszą wystrzeloną...

    2. mobilny

      Lepszy rydz niż nic. Poprad to i tak skok do przodu biorąc pod uwagę działalność MON na przestrzeni ostatnich 30 lat. Smutne. Rosjanie są daleko przed nami i daleko przed całym NATO

    3. Covax

      "Nie zdziała nic nawet jakby miał 24 rakiety, bo głowice IR raczej nie przechwycą zimnych, pozbawionych napędu bomb szybujących..." Bomba szybująca ( nie na odcinku 2 km ) osiąga prędkość niewiele poniżej 200 m/s...siła tarcia itd...na pewno jest zimna jak diabli...skoro Igła zdejmuje drony do Piorun tym bardziej

  20. gość

    Nie dodano, że Polska wprowadzi niebawem najnowocześniej na świecie zestawy Pilica, po które notabene ustawia się w kolejce niemal cały świat...

    1. Czarny beret

      Kto? Jeden przykład.

    2. Ciekawski Dyziek

      A znasz inny system rakietowo artyleryjski już "na dziś" zdolny do działania sieciocentrycznego, w pełni zautomatyzowany i skomputeryzowany? A do produkcji jest również gotowa Noteć!

    3. Billy

      Fajny żart. Nie dodałeś ile tam forsy utopiono. Np. każde to cudo będzie holowane przez składak Jelcza po milion za sztukę..

  21. mobilny

    Brak OPL a kupują F-35. Brawo wy! Patriot będzie pod amerykańská kontrola. Narwii brak. Pilica jest lecz nie taką jakbyśmy chcieli ale jest. Poprada mało na szczęście Piorun w drodze. Gdzie Loarą? BeZ OpL to co na ziemii to puszko cele

  22. say69mat

    Konserwatyzm intelektualny w dziedzinie modernizacji uzbrojenia w obszarze sił zbrojnych RP ... poraża. I zarazem dyskwalifikuje kwalifikacje osób odpowiedzialnych za proces modernizacji technicznej naszych sił zbrojnych. Tak, na marginesie, trudno jest oprzeć się wrażeniu, że w sferze polityki obronnej przygotowuje się kolejną edycję thrillera ... 'Wyklęci'.

    1. wstanięty z kolan

      Moim zdaniem zostawią lub podkręcą warstwę emocjonalną (czyt: Groty przekazywane w ręce WOT na jakimś rynku, Mi-2 w patriotycznym malowaniu, pozyskamie kompetencji w pompowaniu kół do nośników Wisły, albo kolejny garnizon wyproszony przez mieszkańców jakiegoś matecznika wyborczego), a kasa... i tak pójdzie na socjal.

  23. Gort

    Nasze Osy przeszły dużą modernizację elektroniki- jedna z nielicznych mądrych modernizacji w połowie okresu użytkownania. Jedyne czego im brakuje to nowoczesnej rakiety. Można ten problem łatwo rozwiązać. Przemawiają za tym względy ekonomiczne i czas. Skoro odrzucono Narew, to na całkowicie nowe systemy na zastępstwo Os nie będzie środków.

  24. Lata osa koło nosa

    Fajne te Oski.Zgrac ich z Bystra plus nowe reflektory HAHAHAHA MON posiada 36tys pocisków 122 mm w zapasie taktycznym. 32% po resursie czyli złom.

  25. Zawisza_Zielony

    Za te 135 mln zł to można by spokojnie nowe Poprady zamówić i zrezygnować z eksplatacji tego postsowieckiego złomu. Pioruny mimo ze po parametrach maja mniejszy zasieg to z uwagi na postęp w elektronice i tak będą bardziej efektywne w razie W. Utrzymywanie OS przy braku technologiprzerakiet resursu rakiet to utrzymywanie iluzji dot. zwalczanua celów powyżej zasięgu Poprada. Iluzji za publiczne pieniądze...